Chris Rock vs Will Smith. Obrona kobiety, która zdradziła jest karygodna

Chris Rock vs Will Smith. Obrona kobiety, która zdradziła jest karygodna 1

Wsparcie darowizną za pracę i artykuły autoraJeśli doceniasz to co robię i nie chcesz, by strona przestała istnieć kliknij, by dać coś od siebie 🙂

Na rozdaniu Oscarów Chris Rock zażartował z „żony” Willa Smitha. Aktor początkowo się śmiał, ale nieuradowana mina partnerki sprawiła, że uznał, że musi wymierzyć sprawiedliwość czynem odręcznym na komiku. Żartem była łysina aktorki, którą komik chciałby zobaczyć w filmie w którym główna bohaterka obcina się na łyso, ponieważ idzie do wojska. Abstrahując od tego, czy był to żart z samej fryzury (tak to zrozumiałem na początku), czy z choroby (potem dowiedziałem się o łysieniu plackowatym, co już jest mniej smaczne) komicy żartują w ten sposób z różnych ludzi, z różnych grup społecznych, z różnych sytuacji i było to do przewidzenia (nie wiem czy społeczeństwo spisało gdziekolwiek listę z czego wolno żartować, bo z łysych, niskich, słabych, szczerbatych, czy innych mężczyzn z wadami/chorobami jednak się śmieją). Czy mężczyźni nie łysieją z powodu chorób? Owszem, a jakoś żartować z nas „wolno”.

Zaznaczę, że nie bronię tutaj nikogo, bo obie strony mogły zachować się inaczej, miały też powody, by zachować się w taki sposób, ale interesuje mnie przełożenie tych zachowań na zachowania społeczne w szerszym zakresie. Nie mogę nie wspomnieć na początku, że partnerka Smitha zdradziła go. On sam pokazał nie raz, że strasznie boli go ta sytuacja, mimo mglistych twierdzeń o „otwartym związku” (pytanie z kogo decyzji? – obstawiam, że jej), a ten mimo wszystko wstawia się za nią. Cóż za romantyczna, jednostronna miłość…

Czy kobiety powinny bronić swoich mężczyzn (choć słownie) gdy są obrażani i wyśmiewani, by było to równe z tym, że mężczyźni mają podobnie bronić kobiet?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Czy mężczyzna zawsze powinien bić innych w obronie kobiety, nawet gdyby był to żart np. ze stereotypowej blondynki?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Na westernie wspomniani mężczyźni pewnie wypowiedzieliby sobie pojedynek na rewolwery i jeden z nich, by już nie żył, bo takie postawy wynikają z „tradycyjnej” mentalności obrony „honoru” kobiet.

Z jednej strony miałoby być to przedłużenie męskiego ego, bo gdy kobieta wybrana przez mężczyznę jest w jakiś sposób raniona, to mężczyzna ma uważać, że i on został zraniony – bo to jego decyzja o związku z nią jest wykpiwana. A jeśli tak, to reaguje przemocą (choć np. nauczenie się dystansu, odejście, czy odpowiedź żartem zwrotnym wcale nie jest mniej cywilizowanym wyjściem). Ale gdyby każdy miał się prać za byle żarcik dawno byśmy wyginęli…

Michał Żebrowski uważa, że Smith zachował się jak chłopiec.

Tutaj Smith sam żartuje z łysego mężczyzny (bo z mężczyzn śmiać się wolno, nie?)

Drugim powodem obrony kobiet jest nierówne traktowanie płci z naciskiem na uprzywilejowanie kobiet – przynajmniej w tym aspekcie. Jedni usprawiedliwiają sobie to biologią, inni kulturą, a inni myślą swobodnie. Trzecia grupa ludzi widząc, że nie jest to słuszna postawa – nie podlega ani pod biologiczne, ani kulturowe mechanizmy i postępuje inaczej.

Księżniczki moimi słowami będą zawiedzione (szczególnie te z patologii), bo one kochają jak mężczyźni biją się do krwi za nie i o nie. Są wtedy w centrum uwagi i czują się wartościowsze, niż ci mężczyźni. One z równością nie mają nic wspólnego, chcą być wyżej. Dla nich kontekst nie jest ważny, czy mężczyzna idzie z odsieczą z powodu żartu z choroby, czy czegokolwiek innego. Ważne, by ktoś się o nie bił. Każdy kto ma takiego obrońcę czuje się dowartościowany, więc nie usłyszymy wielu głosów sprzeciwu, a prędzej słuchy, że tak robią „prawdziwi mężczyźni”. Manipulacja męskim ego ciąg dalszy, a ulegli w to idą.

Te ucywilizowane, dojrzałe kobiety uważają, że jest to głupie, nierozsądne i prymitywne. Ba, same uważają, że potrafią się obronić, ponieważ są asertywne. Ale kto komu i czym chce zaimponować – swoi sobie.

chris rock will smith

Rycerz swojej księżniczki, czyli uromantyzowana nierówność płci prowadząca do gorszego traktowania mężczyzn i wybielania nawet toksycznych kobiet

Nierówne traktowanie płci w tym aspekcie prowadzi do tego, że:

  • mężczyzna uważa, że jest obrońcą kobiety (nawet gdy ktoś z niej zażartuje, jak w tym wypadku), a czasem nawet gdy zwróci jej słusznie uwagę
  • mężczyzna uważa, że z niego wolno żartować i „ma się nie obrażać” (a za tym obrażeniem się może iść przemoc zwrotna, albo cierpienie w ciszy), za to z kobiet żartować nie wolno (mają być chronione i mogą eskalować konflikt)
  • mężczyzna uważa, że to jego męskość cierpi, gdy nawet jego ex kobieta jest obrażana (w tym wypadku to niby obecna żona, ale nawet jej tak nie nazywa)
  • mężczyzna idealizuje sobie kobietę, stawia ją ponad samego siebie, czym wypiera krzywdę, którą mu spowodowała (ich poprzednia rozmowa o tym znajduje się tutaj; już w tym momencie widać było ewidentnie która strona jest bardziej zaangażowana w związek, która toleruje za dużo, a która podchodzi do tego w sposób zimny)
  • mężczyzna nie ma żadnego problemu z tym, by nie gardzić kobietą, kiedy przyprawiała mu rogi (a powinien), tylko ma problem albo sam ze sobą (obniża mu się samoocena, nie czuje się męski), albo ma problem do kochanków kobiety, ponieważ uwierzył, że kobieta sama z siebie nie jest zdolna do złych uczynków, nie jest za nie więc odpowiedzialna, a odpowiedzialni są oni (uwiedli ją niedobrzy oni)
  • nierzadko to sama kobieta steruje mężczyzną, by „wymierzył sprawiedliwość swoimi rękoma”… wszak wiadomo która płeć jest ważniejsza (przypomnienie o violence by proxy)

I niestety dalej znajdą się ci, którzy popierają nierówne traktowanie płci, role płciowe, czyli przypisywanie danych zachowań, cech, intencji do płci, a nie do człowieka indywidualnie. To wszystko z tego wynika. Sztuczne normy klasyfikujące komu wolno więcej, komu mniej.

Traumy Smitha, a branie na siebie win za nieswoje błędy

Will oczywiście jest wrażliwym mężczyzną, o czym nie wstydził się (?) mówić:

Rozwód był najgorszą rzeczą w moim dorosłym życiu — przyznał Will w programie Jady „Red Table Talk”. — (…) Wiele razy mnie zraniono, ale nie sądzę, by cokolwiek zbliżyło się do porażki, jaką stał się rozwód z matką mojego dwuletniego syna — dodał.

Wielokrotnie okazywał też emocje (w tym łzy) na wizji niejako próbując terapeutyzować swoje traumy przy pomocy publicznych wyznań, które miałyby wzmocnić jego pewność siebie. Nie wiem kto mu to polecił, nie wiem kogo to pomysł, ale jak widać to u niego nie zadziałało.

Niestety właśnie przez niską samoocenę i wielokrotne doznanie krzywd zamiast zbuntować się wobec tych, którzy krzywdzili jego, buntuje się on wobec siebie i bierze na siebie nieswoje błędy. Reaguje też emocjonalnie, bo stosowanie przemocy, agresja, impulsywne zachowanie z powodu poczucia skrzywdzenia wcale nie jest zachowaniem logicznym. A jeśli by tak było oznacza to, że było to wpojone przez wychowanie, normy społeczne. Wtedy ktoś nie „czuje”, a „wie”, że musi się w dany sposób zachować.

Ale czy aby na pewno musi?

Równość, ale nierówność, czyli czy mężczyzna nigdy nie może liczyć na obronę ze strony kobiety, a sam musi tę kobietę bronić niezależnie jaka dla niego jest?

Czy aby na pewno w Hollywood gdzie jest duży nacisk na równość płci kobieta nie jest niezależna i powinna sama asertywnie zawalczyć o obronę siebie? Tym bardziej, że chodzi tylko o żart, słowo, a nawet nie o napaść fizyczną. Nie jest tak, że kobieta nie potrafi odpowiedzieć słowem na słowo, by trzeba było ją wyręczać z tego jak 2 letnie dziecko.

Drugim pytaniem jest czemu Will Smith nie bił kochanków jego „towarzyszki życia” (jak ją nazywa), a reaguje w taki sposób tylko z powodu żartu? To są te „męskie pryncypia”? Nie bardzo. Zresztą bicie kochanków jest podobnie głupie, ponieważ głównym winowajcą krzywdy jest kobieta, która NIEZALEŻNIE i W DOROSŁY SPOSÓB podejmuje decyzję o zdradzie.

To ona powinna odpowiadać za złamanie umowy wierności z konkretnym mężczyzną.

Historię z biciem kochanka mieliśmy też w Ordo luris wśród obrońców „tradycyjnych wartości” (a jakże).

Sygnalizować cnotę może każdy, a robić na odwrót.

Ale znam pary w których kobieta broni mężczyznę. Oczywiście rzadko fizycznie, ponieważ jasnym jest, że kobiety na ogół są mniejsze od mężczyzn, ale znam pary, gdzie kobiety bronią swoich mężczyzn w sposób słowny. Jeśli mężczyzna jest oczerniany, krytykowany, czy wyśmiewany one się za nim wstawiają. One ukazują wyśmiewających jako osoby niegodne wypowiadania się i jako osoby łamiące normy społeczne, kulturę, wzajemny szacunek.

Tylko takie związki są zdrowe, bo obie strony bronią się wzajemnie, obie nie krzywdzą siebie, obie współczują sobie podobnie, obie wspierają się podobnie. Obie traktują się właśnie jak najbardziej równo.

Podsumowując. Wzorce są do zmiany

will smith chris rock

Tak więc panie Will to do pana i pana podobnych.

Absolutnie niedopuszczalnym dla nauczenia szacunku do siebie jest to, by bronić osób, które nas krzywdzą. Trzeba się wobec nich sprzeciwić. Absolutnie nie wolno tolerować sprawców przemocy, oszustów, w tym zdradzających – bo oni są oszustami. Absolutnie nie można brać na siebie poczucia winy za podłe czyny strony, która łamie umowę. Poczucie winy i odpowiedzialność powinna być kierowane na sprawcę, a nie na ofiarę.

Nie ma żadnego, powtórzę ŻADNEGO powodu, by obwiniać siebie za zdradę innej osoby. Absolutnie fatalnym jest też wybielanie jednej płci, gdy drugą płeć w identycznej sytuacji się poniża.

Niestety mamy wyuczone wzorce zbytniego tolerowania toksycznych cech u kobiet, w tym przemocy, a nawet zdrad (choć kiedyś było na odwrót), tak jak mamy jakąś bzdurną akceptację dyskryminacji mężczyzn zbudowanej na braku współczucia mężczyznom. To niestety daje tolerancję na to, by mężczyźni byli krzywdzeni, a kobiety chronione. I to często sami mężczyźni wobec mężczyzn uwielbiają to stosować. Kobiety z wielu powodów boją się temu sprzeciwić – albo tak im wygodnie. Bierność tu nie pomoże.

Bez zrozumienia tego niczego się nie uleczy. Ani siebie, ani norm społecznych. To właśnie grupy ludzi muszą stosować presję, by inni ludzie zachowywali się w określony sposób.

I żeby dopełnić równościową postawę należy wspomnieć, że nie broni się też zdradzających mężczyzn.

Osobną sprawą jest to jakie wzorce Will dostał w domu, ale do takich danych dostępu nie mam. Jednak zawsze warto analizować dzieciństwo danego człowieka, by spojrzeć czemu w dorosłości jest takim, a nie innym, czemu ma takie emocje, a nie inne, czemu w takie, a nie inne związki się wplątuje.

A, że wzorce nawet w tym wypadku mają znaczenie pokazuje córka Willa i Jade – Willow, która przyznaje się z chlubą do poliamorii, czyli do czegoś co rodzice jej wpoli. Podobnie ich syn bije brawo ojcu, gdy ten wymierza cios za żart. Co w rodzinie to nie zginie. Niestety – czasem powinno. Gdzie leży wina? W braku edukacji oczywiście.

 

Nowy profil na Facebooku

Spodobał Ci się mój artykuł, moja praca i działalność? Jesteś za tym, by strona nie zniknęła z internetu? Spójrz poniżej w jaki sposób możesz pomóc i podziękować! Tylko dzięki regularnemu wsparciu np. darowizną można ocenić, czy moja praca się przydaje i jest wartościowa. To wszystko co widzisz (ale i to co niewidoczne) jest pracą, poświęconym czasem i moimi inwestycjami. Nie zwlekaj z decyzją 🙂

Karta płatnicza - konto bankowe. Warto ustawić comiesięczne zlecenie wpłaty.

wpłata na konto bankowe

Nr konta: 20 1870 1045 2078 1033 2145 0001

Tytułem (wymagane!): Bezinteresowna darowizna

Nie są to pożyczki, nie są to usługi. Jest to bezzwrotne wsparcie bez określonego celu świadczenia, czy też podziękowanie.

Odbiorca: SW

Paypal - darowizna jednorazowa (kliknij w dany obrazek)

paypal wpłata

matrixpoland@o2.pl

Paypal - darowizna cykliczna (comiesięczna)

darowizna paypal

Czytaj więcej o podejmowanych działaniach i o samych darowiznach.

UWAGA: Teksty zawarte na stronie mają charakter informacyjny, lub są zdaniem autora, a nie poradą naukowo-medyczną (mimo, że wiele z informacji jest zaczerpniętych z badań). Autor nie jest psychologiem, a pasjonatem takich treści, który przekazuje, lub interpretuje je. Dlatego treści mogą być niedokładne (acz nie muszą). Dystans jest wskazany.