Kwantyfikatory wielkościowe, czyli skrajna wizja wszystkiego

Wsparcie darowizną za pracę autoraJeśli doceniasz i nie chcesz, by strona zniknęła z internetu kliknij, by poznać szczegóły 🙂

Kwantyfikatory wielkościowe określają skrajne, czarno-białe myślenie na temat zdarzeń i ludzi tj. każdy, wszyscy, zawsze, nigdy, nic i nikt.

Kwantyfikatory wielkościowe są błędem poznawczym upraszczającym nasze poglądy na temat rzeczywistości, co prowadzi do nieobiektywnych wniosków na temat tej rzeczywistości, ludzi, a nawet nas samych.

Stosowanie kwantyfikatorów wielkościowych jest toksyczne głównie w związkach i w rodzinach, ponieważ nieobiektywne oceny kierowane do naszych bliskich mogą ich ranić, zniechęcać i tworzyć przez to postawy wrogie. Łatwo to zaobserwować w różnicy traktowania rodzeństwa (jedno dziecko może być traktowane jak ideał, a drugie jako kozioł ofiarny), przy rozpadających się związkach, albo na salach rozwodowych. Poziom wrogości dawnej pary może urastać do poziomu niewyobrażalnego, jeśli tylko jedna lub dwie strony mówią o sobie rzeczy skrajne.

Nigdy się chamie i egoisto nie zmienisz! Zawsze chciałeś mnie zdradzić!
– A ty suko zawsze byłaś jak ta twoja matka i siostrunia niedobra! Zawsze mnie nienawidziłaś i masz za swoje!

Kwantyfikator wielkościowy stosowany wobec siebie samego może prowadzić do czarno-białej samooceny w postaci ubóstwiającego siebie narcyzmu, lub potępiania siebie. Pierwsze szkodzi ludziom w otoczeniu takiego narcyza (to on dla nich będzie paskudny), drugie głównie szkodzi sobie w postawie zbyt depresyjnej (autodestrukcja).

Kwantyfikatory wielkościowe – przykłady

kwantyfikatory wielkościowe

Najczęściej kwantyfikatory są stosowane przez osoby niedojrzałe (nie mają jeszcze wiedzy na temat poprawnego wypowiadania się), mało inteligentne (nie rozumieją swojego błędu), lub pasywno-agresywne (nie chcą zrozumieć błędu, a chcą atakować i upokorzyć).

Takimi przykładami są:

  • na ciebie NIGDY nie można liczyć
  • Ty WIECZNIE histeryzujesz
  • KAŻDY redpillowiec jest za batożeniem kobiet
  • jak o coś proszę to ZAWSZE mi odmawiasz

Lub wobec siebie:

  • NIGDY nic mi się nie udaje
  • ZAWSZE muszę być na we wszystkim najlepszy (lub bezbłędny) – pułapka perfekcjonizmu
  • KAŻDY jest ode mnie lepszym człowiekiem
  • WSZYSCY ludzie to stado baranów, a tylko ja coś sobą reprezentuję

Wszystkie te przykłady mogą zawierać w sobie ogromny błąd skutkujący demoralizującym zachowaniem wobec grup, lub osób do której są kierowane.

Czy rozwiązaniem jest ZAWSZE unikać kwantyfikatorów wielkościowych?

Właśnie nie. Dlatego, że CZASEM kwantyfikator wielkościowy trafnie ocenia rzeczywistość. I to jest najtrudniejsze w tym wszystkim, by to odróżnić. By znaleźć materiały dowodowe na swoje twierdzenie i materiały przeciwne, które mogłyby temu zaprzeczyć. Nie można polegać na znajdywaniu tylko jednej strony naszego twierdzenia, ponieważ buduje to ewidentne zaślepienie. W ten sposób każdą tezę można udowodnić i każdą zmanipulować.

Gdyby było prosto wyplenić kwantyfikatory wśród ludzi to, by takich kwantyfikatorów nie stosowali i wszyscy żyliby długo i szczęśliwie.

Jednak tak pięknie to nie jest, a często jest toksycznie. Szczególnie w momentach konfliktów, różnicy zdań i różnicy interesów. Ludzie zbyt łatwo przekraczają granice.

Jak bronić się przed czarno-białą oceną?

Kluczem jest umiejętna, bo asertywna obrona przed takimi ocenami.

Jeśli ktoś mówi, że „nigdy nie można na ciebie liczyć” to wskazujesz przykłady kiedy było można na ciebie liczyć. Możesz zapytać również co oznacza dla tej osoby „możliwość liczenia na kogoś”. W ten sposób bronisz swoich granic i rozumiesz zarzut. Następnie wykazujesz błąd w myśleniu tej osoby. I nie musisz jej atakować (w ten sposób można cały dzień wyzywać się zniekształcając argumenty raz po raz).

Po prostu podaj fakt niepersonalnie. Zrobiłem to i to. Taki byłem wtedy i wtedy. To jest asertywne. Do tego możesz uczyć tę osobę lepszej komunikacji (czyli niestosowania kwantyfikatorów tj. „zawsze”, czy „nigdy” gdy tak nie jest).

Jeśli ta osoba cały czas najeżdża na ciebie, mimo odwrotnych faktów i kulturalnej odpowiedzi z twojej strony – wątpliwym jest, by warto było się z nią zadawać. Ot, gardzi tobą, a pogarda jest silniejsza, niż rozum i fakty.

Do ludzi chcących nas zniszczyć argumenty merytoryczne nie docierają. Na nich działa tylko argument siły. Jednak warto odróżnić czy ktoś ma niepełny ogląd na sytuację (i stąd stosuje kwantyfikatory, a my to wyjaśnimy z szacunkiem), czy ma paskudny charakter i chce nas poniżyć. Można wtedy wybrać, czy potraktujemy tę osobę równo, z wzajemnością, czy odejdziemy co najwyżej kręcąc głową jakich ten świat produkuje indywidualistów.

Z kolei jeśli stosujesz wobec siebie kwantyfikator typu „każdy ode mnie jest lepszym człowiekiem” to najpierw określ co stanowi o lepszości danego człowieka i sprawdź, czy aby na pewno to jest prawda. Jeśli każdy człowiek jest od ciebie bardziej np. pomocny, to masz dwa wyjścia.

  • sprawdzić czy tak jest, czy na pewno nie istnieją egoiści, lub ludzie szkodzący innym (pierwsze lepsze źródło o przestępczości powie wiele)
  • i możesz po prostu postarać się częściej pomagać ludziom w jakiś sposób, co podniesie twoją wartość w której czujesz się wybrakowany (inicjatywa musi być)

W ten sposób skrajna ocena od ciebie odejdzie, a ty odetchniesz z ulgą.

Czarno-biały narcyz i psychopata. Wielkie ego, reszta plebs

Dużo większym problemem są kwantyfikatory wielkościowe kończące się równie wielkościowym narcyzmem. Osobowością autorytarną (psychologicznie), zamkniętą na inne perspektywy i innych ludzi (uczuć i słabości ogólnie nienawidzą). Kochają za to mieć wrogów. Są to konkretne grupy, jednostki, lub chcą walczyć z całym światem.

Jeśli sądzisz, że „wszyscy ludzie to idioci, a tylko ja jestem mądry” to tak silne przecenianie siebie nie będzie łatwe do pokonania samemu. Najprawdopodobniej życie dopiero takiemu arogantowi pokaże czy aby na pewno jest taki mądry i czy aby na pewno każdy wg niego jest głupi. Nie. Co ja mówię? Życie pewnie już mu pokazało to nie raz, tylko nie przyjmuje tego do wiadomości, lub nazywa swoje wady zaletami. Przykład? Odtrącony przez wszystkich za własną głupotę nazywa innych debilami, gdyż wg niego nie rozumieją jego geniuszu. To taki mechanizm obronny, by nie wpaść w stan depresyjny, który zmusiłby do zmiany i odczuwania poczucia winy za swoje negatywne zachowanie.

Taki osobnik wątpliwe, by doceniał naukowców, wynalazców, osoby codziennie wykonujące jakieś prace, których on nie potrafi, lub czyniące w sposób dobry (np. troskliwy), którego on nie potrafi. Na całą resztę patrzy z wyższością, pychą i niepotrzebną egzaltacją nad sobą. Jednotorowe myślenie nie pomoże mu w rozeznaniu tego, bo po prostu gardzi ludźmi, a pogardę do siebie głęboko ukrywa. Czasem ją „rozumie”, dostrzega, ale wnet zagłusza ją np. używkami, zdradami, lub innymi działaniami blokującymi rozwój emocjonalny. I ponownie wraca do zdenerwowania na czynniki zewnętrzne.

Jeśli dorosły tak robi – takich ludzi należy unikać. W relacji z taką osobą zawsze będziemy kimś malutkim i nieznaczącym. Zerojedynkowa postawa nie pozwoli takiemu człowiekowi potraktować nas na równi jemu. Zawsze będziemy niżej. I znajdzie na to „argumenty”.

Takie osoby są skłonne do wojen (gdy dojdą do władzy), do przemocy (choć jeśli są inteligentni mogą ją ukrywać), do dominowania ludzi dla własnej uciechy rozpływając się nad usprawiedliwianiem tego co robią. Oni się tym żywią, bo chcą ekspansji, a moralność dla nich to ograniczający bełkot ludzi słabych. Takie rzeczy wynieśli z domu, najczęściej z surowego wychowania, które nie pozwoliło im nauczyć się choćby empatii.

Oczywiście są różne skale takich postaw. Są łagodniejsze i są bardziej brutalne. Tak czy siak warto mieć to na uwadze i w samoleczeniu (by doznać zrównoważenia) i w przypadku, gdy nie chcemy utknąć w relacji z kimś, kto nas zniszczy.

Czarno-białe myślenie jest bardzo szkodliwe dla nas samych i dla otoczenia

Podsumowując. Tonowanie nastrojów i tonowanie opinii przynosi wielki profit. Rozbudowuje naszą osobowość, wiedzę i wzajemne relacje międzyludzkie (współpracę ludzi w drodze do rozwoju). Jest to potrzebne nie tylko dla naszych bliskich (byłoby idealnie gdyby mieli takie same podejście), ale też dla społeczeństwa. Bo społeczeństwo nieoceniające skrajnie ma mniejsze szanse na budowanie niesprawiedliwej wrogości. Wrogość buduje strach, a strach buduje wrogość. Niestety czarno-biali ludzie zazwyczaj żyją podziałami i wielu polityków, czy innych ekstremistów (w tym religijnych) na przestrzeni wieków wykorzystywało ich do swoich celów w taki sam sposób.

Co z tego wychodziło? Oczywiście tylko destrukcja.

Pamiętajmy również, że skrajni ludzie nierzadko są kierowani uprzedzeniami, o których pisałem tutaj. To wszystko rodzi spory i to często na bazie kompletnego kłamstwa, lub niezrozumienia.

Nowy profil na Facebooku

Spodobał Ci się mój artykuł i moja praca tutaj? Jesteś za tym, by strona nie zniknęła z internetu? Spójrz poniżej w jaki sposób możesz pomóc i podziękować! Tylko dzięki regularnemu wsparciu można ocenić, czy moja praca się przydaje i jest wartościowa. We wszystko co tutaj widzisz inwestuję samodzielnie i nie chciałbym by to szło w próżnię. Nie zwlekaj z decyzją 🙂

wpłata na konto bankowe

Nr konta: 20 1870 1045 2078 1033 2145 0001

Tytułem (wymagane): Bezinteresowna darowizna

Nie są to pożyczki, nie są to usługi. Jest to bezzwrotne wsparcie bez określonego celu świadczenia, czy też podziękowanie.

Odbiorca: SW

Będę wdzięczny za ustawienie comiesięcznego, automatycznego zlecenia wpłaty, by nie zapomnieć o stronie i o mojej codziennej działalności.

Paypal - darowizna jednorazowa (kliknij w dany obrazek)

paypal wpłata

matrixpoland@o2.pl

Paypal - darowizna cykliczna (comiesięczna)

darowizna paypal

Czytaj więcej o podejmowanych działaniach i o samych darowiznach.

UWAGA: Teksty zawarte na stronie mają charakter informacyjny, lub są subiektywnym zdaniem autora, a nie poradą naukowo-medyczną (mimo, że wiele z informacji jest zaczerpniętych z badań). Autor nie jest psychologiem, a pasjonatem takich treści, który przekazuje, lub interpretuje je. Dlatego treści mogą być niedokładne (acz nie muszą). Dystans do nich jest wskazany. Artykuły nie powinny zastępować wizyt u specjalistów (chyba, że czytelnik ceni mnie i moją wiedzę bardziej, ale to jego osobista decyzja) i najlepiej jakby moje teksty były traktowane jako materiał rozrywkowy, lub jako ciekawostki. Autor (czy też autorzy, bo artykuły pisało wiele osób) nie uznają, że ich recepty na życie są i będą idealne - każdy używa na własną odpowiedzialność.