Powszechny pobór mężczyzn to patologia. Ukraina dowodem

Wsparcie darowizną za pracę autoraJeśli doceniasz i nie chcesz, by strona zniknęła z internetu kliknij, by poznać szczegóły 🙂

Powszechny pobór wojskowy mężczyzn nigdy nie będzie skuteczniejszą metodą obrony kraju, niż rozwój wyspecjalizowanej, ZMOTYWOWANEJ – bo chętnej, armii. Powszechny pobór odczłowiecza mężczyzn nie tylko dlatego, że jest odebraniem wolności, ale też dlatego, że dotyczy jedynie jednej płci. Wpis mężczyzny z Ukrainy (warto poczytać poniżej zanim wyda się ocenę) pokazuje, że losem mężczyzny na wojnie jest utkwić w niedostatku bez żywności i finansów, będąc totalnie bezradnym, skazanym na straszną śmierć, a do tego opluwanym nawet jeśli przyjmie się racje żywnościową.

To pewnie chodzi o te „normy męskości”, które nijak mają się do traktowania mężczyzn na równi z kobietami – nawet w takiej sytuacji. I niestety nie można szukać usprawiedliwień do tego, ponieważ jak się okazuje z wpisu ci mężczyźni nie są nawet armii potrzebni. Zostają w kraju dla samego zostania tylko ze względu na płeć i słyszą, że to honor zostać mięsem armatnim jako dodatkowa liczba statystyczna praktycznie pewnych zgonów. To jedna z większych dyskryminacji mężczyzn wspierana przez obie płcie, często w sposób karygodny i przemocowy, co jeszcze bardziej zniechęca niechętnych do służenia w wojsku. Uciszanie przeciwników powszechnego poboru (i w sumie wielu form dyskryminacji mężczyzn) zapożycza mechanizm podobny do uciszania przeciwników władzy np. w Rosji, nie tylko jeśli chodzi o wykluczanie społeczne i manipulacje emocjonalne. Ale konserwatywnym, wygodnym kobietom takie postawy mężczyzn się podobają, bo one na tym korzystają, są chronione, zwolnione z odpowiedzialności i czują się wartościowszą płcią, niż płeć męska.

Powszechny pobór zamiast armii zawodowej uczy też fali, więc hierarchicznego znęcania się silniejszego nad słabszym i mniej uprzywilejowanym.

Jako egalitarysta nie jestem w stanie poprzeć naruszenia wolności i godności jednej płci w zamian za fałszywe dowartościowanie o „byciu mężczyzną” które odbierają ci, którzy próbują zawstydzać mężczyzn niemogących lub niechcących zabijać, czy też tych, którzy dostali od genów gorsze warunki psychofizyczne. Rozumiałbym to tylko wtedy, gdyby taki mężczyzna rzeczywiście byłby przydatny.

Tutaj wywiad Rosjanina o tym jak służył w Rosyjskiej armii, nabawił się chorób, a jego kolega popełnił samobójstwo.

Wracając do kobiet. Kobiety nie są zawsze gorsze od wszystkich mężczyzn w umiejętnościach logistycznych, polowych, strzeleckich, zaopatrzenia, medycznych, obsługi maszyn (w tym w lotnictwie) i wielu innych. Wyjątkiem jest wywóz dzieci poza kraj, który i tak może przeprowadzić każda z płci.

Jedynym plusem powszechnego poboru jest to, że taka armia daje wrażenie bardziej liczebnej (krótkotrwale, bo mogą być problemy z wyżywieniem jej i wyposażeniem), ale większą liczebność można uzyskać przy pomocy obu płci.

Dlatego żadne przeszkolenie niechętnego i niekompetentnego mężczyzny nie zastąpi kogoś kto ewidentnie nadaje się do działań wojskowych. Powinniśmy szukać POTENCJAŁU w konkretnych ludziach w pierwszej kolejności.

I nie zapomnijmy, że decyzje o wojnach i o tym kogo powoływać w poborze należą głównie do konkretnych mężczyzn, lub ludzi na nich głosujących. Nie zapomnijmy o odpowiedzialności tych, którzy wydają wyrok.

Relacja Ukraińca o tym jak wygląda sytuacja mężczyzn na Ukrainie. Powszechny pobór rujnuje ludzi – pożytku brak

powszechny pobór wojskowy mężczyzn

Cześć, jestem 23-letnim mężczyzną z Kijowa i chcę wam tylko opowiedzieć, jak się tu sprawy mają.
Przede wszystkim nikt nie zmusza nas do walki, choćby bezpośrednio, tylko wstydem i codziennymi wiadomościami o tym, jak wielu mężczyzn wróciło do naszego kraju do walki, a nawet kilkoma opowieściami o nieletnich, którzy przyjechali jako wolontariusze, ale mimo to mamy zakaz wyjazdu. Najśmieszniejsza rzecz – nasza armia jest przesycona i odmawia przyjęcia wszystkich bez doświadczenia wojskowego. To nie ma sensu.
Wielu mężczyzn straciło domy i pracę (ja osobiście straciłem wszystko i za miesiąc będę finansowo zrujnowany), ale nikogo to nie obchodzi. Dosłownie nikt nie dba o to, jak mamy przeżyć. Jest tak wielu mężczyzn, którzy przywieźli swoje rodziny do granicy i muszą mieszkać w pobliżu we własnym samochodzie. Każdego mężczyznę, który ośmieli się wziąć pomoc humanitarną (żywność), uważa się za najgorsze stworzenie na świecie. Nawet podczas oficjalnej ewakuacji z najgorętszych miejsc mężczyźni mają najniższy priorytet lub po prostu go nie mają (bez żartów). To tylko bolesny oksymoron. Koniec tyrady.

Link do dyskusji.

Kwestią z mojej strony są pytania.

1. Czym różni się nieprzeszkolony chuderlak bez kondycji i siły od kobiety, która może mieć kondycję, dobrą celność itd.? Nie we wszystkich operacjach wojskowych liczy się siła i nie każdy mężczyzna jest silniejszy od każdej kobiety. Są różne umiejętności przydatne tam, gdzie panuje wojna. Np. umiejętności działania po cichu, w ukryciu. Nie trzeba do tego siły. Nie będę tego rozwijał, ale rozumiemy, że nie tylko mężczyźni mogą mieć takie umiejętności.

Tutaj trochę o zmobilizowanych Rosjanach:

Żołnierze to niewolnicy. Są wygodnie skoncentrowani w odosobnionym miejscu, gdzie nie ma policji, są nieuzbrojeni, „zdyscyplinowani”, stanowią własność państwa, nie mogą sprzeciwić się swoim dowódcom, którzy ostatecznie odpowiadają przed komisarzami politycznymi, a poza tym mogą zawierać układy z mafią według własnego uznania. A także z wielu innych powodów. Mało jest bardziej miękkich celów niż żołnierze, a wszystkie one są już własnością kogoś innego.

Taka jest armia rosyjska. Co, myślałeś, że ludzie za wszelką cenę uchylają się od poboru bez przyczyny? Myślisz, że to zagadka, że wielu jeńców wojennych na ukraińskich filmach wygląda tak głupkowato i żenująco, że po prostu nie nadają się do walki? To są właśnie ci, którzy nie mieli lepszych perspektyw życiowych ani sprytu, żeby tego uniknąć.

2. Jeśli mężczyźni są niepotrzebni nawet na tak siermiężnej wojnie po co ich trzymać w kraju? Zawsze uważałem, że pozostanie mężczyzn musi musi wiązać się z pomocą wewnątrz kraju. Żeby taki mężczyzna był wyznaczony do sprawowania jakiejś funkcji. A nie żeby zginął i się chował – i to zginął z niedożywienia, bo to pewnie jakaś „ciota” co musi żebrać o jedzenie? Tak, znamy te odczłowieczające słowa o mężczyznach. Kobiety mogą otrzymać pomoc humanitarną, a mężczyzna ma mieć „jaja” i żreć robaki (albo gruz?). Nie pierwszy raz widzę, jak któryś konserwatywny troglodyta pisze, że humanitaryzm to brak jaj i miękkość. Nie ma pożytku z takich postaw mężczyzn wobec mężczyzn.

To pokazuje jak bardzo należy z dystansem podchodzić do tych wszystkich mężczyzn (choć nie tylko!) zawstydzających innych mężczyzn. Bo okazuje się w mgnieniu oka czy ten zawstydzany nie jest czasem lepszym człowiekiem, niż ten zawstydzający. Jeśli ten poniżający innych mężczyzn rzeczywiście jest odważniejszy, sprawniejszy – niech pokaże to w boju, czynem. Nie musi sprowadzać innych w dół, by pokazać jakim to nie jest cwaniakiem.

O technikach poniżania mężczyzn (przez obie płcie) spisywałem tematy:

Techniki poniżania mężczyzn na przykładzie Krzysztofa Bosaka i „empatycznych” hejterek.

Techniki poniżania mężczyzn przez kobiety.

Wmawianie, że jesteś frustratem.

3. Czemu nadal tolerujemy brak specjalizacji i ogłaszamy powszechne pobory, jeśli widzimy, że typowy obywatel nie jest zdatny do niczego, lub jest mięsem armatnim? Znamy z historii sytuacje gdzie mała armia pokonywała dużą armię, bo mała miała wyższą jakość i większą chęć działania.

Bo czy jeśli obywatel nigdy niemający styczności z medycyną w czasie wojny nagle może zostać lekarzem? Czy jednak trzeba w tym się specjalizować? Właśnie. Więc obywatel bez specjalizacji wojskowej nie będzie dobrym żołnierzem. Pójdzie na front operacji tylko po to, by na 30 sekund spowolnić wroga, bo tyle zajmie rozprawienie się z nim. Coś tam to da z powodu przewagi liczebnej, ale na ogół nigdy nie zastąpi to wykwalifikowanej, czującej się na siłach jednostki.

Nawet jakby robiono pobór wojskowy 2 letni to przydatność takich jednostek (a szczególnie tych przymuszonych siłą do poboru) nie jest tak duża, jak słyszy się w materiałach propagandowych krajów muszących się bronić. Może gdyby rozdawano broń to jedynie w tym aspekcie umiejętność jej obsługi by się przydała dla ochotników. Ale to samo można załatwić na strzelnicy, czy w szkole na przysposobieniu obronnym (dzieciaki prędzej by się cieszyły z tego, niż z teorii).

Inna sprawa, że trzeba wiedzieć jak się poruszać na wojnie, z jakich pozycji strzelać (np. nie wolno z jednego okna strzelać i wychylać się), jak się barykadować… to naprawdę tona wiedzy i obie płcie mają możliwości, by ją pozyskać, a nie jedna.

Co do zachęt w tym kierunku, w kierunku nabycia wiedzy i umiejętności przeciwny nie jestem, ale przeciw poborowi i tylko mężczyzn owszem.

4. Po co płaci się podatki na obronność i wojsko, niby w celu posiadania wyspecjalizowanych jednostek „w razie potrzeby”, jeśli i tak poborowy musi uczestniczyć w walce?

5. Co z morale jednostek niechętnych, niezdolnych i tchórzliwych? Przecież oni źle wpływają na innych i powoduje to spięcia wewnątrz grupy. Nie buduje to zjednoczenia. Nie jest tak, że jak powiesz nagle komuś niezdolnemu czy lękowemu, że ma się nie bać, to bać się nie będzie i będzie skuteczny. Nie jest tak, że jak ktoś nie chce zabijać ludzi, to nagle zachce. Żądanie nie uczy umiejętności, żądanie nie zmienia cech psychicznych. Niechętni do walki prędzej przejdą na stronę wroga, by się chronić.

Powszechny pobór to cywilizacyjny regres. To już było i nie działało

Powszechny pobór wojskowy mężczyzn pokazuje, że jest to metoda bardzo nieskuteczna. Jest to metoda dająca tylko powierzchownie możliwość obrony, a realnie dodaje strat w ludziach i obniża motywacje wyspecjalizowanych jednostek. Ilość nie przekłada się na jakość.

Wszystko to kieruje do budowania profesjonalnej armii, chętnej, zmotywowanej, wyedukowanej, wyżywionej, wyedukowanej, a nie z łapanki. I nie zawsze musi chodzić tu o płeć, bo obie mogą mieć wiele przydatnych umiejętności potrzebnych do pomagania w kraju w czasie wojny, lub po wojnie. To nie są czasy w których walczymy bezmyślnie, impulsywnie tylko na gołe pięści i miecze.

W wychowywaniu dzieci zauważam dokładnie to samo. Nie warto wychowywać dziecka tak jak role społeczne nakazują, stereotypy, „natura” (wmówiona), a tak jak rodzic zauważy u swojego dziecka dany talent, który umie i chce chętnie rozwijać. Nie musi to być związane z tym co jest męskie i żeńskie. Czyli właśnie, warto rozwijać specjalizację.

Tak. Nie wszyscy nadają się do wszystkiego i do tego samego. O to chodzi, by szkolić jednostki nie tylko chętne, ale i które mają predyspozycje. Reszta pójdzie w cierpienie i da nam straty. Sztuczny tłum, który w większości poniesie straty daje jedynie iluzję przydatności.

Kobiety, które uciekną przed wojną do innych krajów same nie odbudują kraju bez mężczyzn (w czasie pokoju)

Należy też wspomnieć na koniec, że kobiety z dziećmi, które uciekają z kraju wcale nie są w pełni bezpieczne – nierzadko mężczyzna, ich mąż i ojciec też by się im przydał w kraju do którego uciekły przed wojną. I przydałby się im taki mężczyzna bardziej, niż jakby miał ginąć od byle pocisku, z głodu, czy innego powodu, który obejmuje wojna. Dzieci bez wsparcia drugiego rodzica będą strumatyzowane, zapewne później leczone psychologicznie, będą miały problem z przetrwaniem, gdy rodzinie odbiera się jeden z buforów zapewnienia bytu. Mężczyzna, który zdołał się uratować (identyczny dezerter, jakimi są uciekające kobiety) mógłby być potrzebny do odbudowy kraju po wojnie, a także do jego zasiedlenia. Wiemy doskonale, że kraje po wojnie mogły zachęcać dezerterów do tego, by wrócili do kraju np. obniżeniem dla nich podatków.

Ci podpierający się kwestią biologiczną, że kobiety są chronione w przypadku wojen, ponieważ będą odbudowywać kraj przy pomocy rodzenia nie zdają sobie sprawy, że kobiety wcale nie będą do tego rodzenia przymuszane (tak jak mężczyźni do zabijania i bycia zabijanymi). Mężczyźni będą potrzebni kobietom do stworzenia rodzin monogamicznych (płodzenie i utrzymanie).

Obrazem po wojnach jest wiele uratowanych kobiet, które uciekły przed nią i niewielu mężczyzn, którzy zdołali przeżyć. W takiej sytuacji (dysproporcji) niewielka ilość mężczyzn musiałaby tworzyć rodziny z nadprogramową liczbą kobiet. Kierowałoby to albo w wielożeństwo mężczyzn (haremy), albo w śmierć tych samotnych kobiet, które nie przekażą genów, lub nie będzie miał kto im zapewnić bytu (nawet w czasie ciąży, a co dopiero później).

Haremy nie są wyjściem, ponieważ trzeba by było być bardzo bogatym, by móc utrzymać wiele żon rodzących wiele dzieci, zapewnić im byt, ochronę zdrowotną, edukację, mieszkanie itd.

To są wszystko technicznie nierealne propozycje. Bardzo krótkowzroczne. Same kobiety, które uciekły nic nie zdziałają. Rodzinom i krajom zawsze będą potrzebne obie płcie. Dlatego uważanie, że tylko jedna płeć jest przydatna na wojnie, tylko jedna powinna uciekać, a druga pod żadnym pozorem  jest niepraktyczną skamieliną światopoglądową, która od wieków stawia mężczyzn w pozycji tej płci, którą wolno dyskryminować. To tylko jeden z wielu tematów w tym aspekcie.

 

Nowy profil na Facebooku

Spodobał Ci się mój artykuł i moja praca tutaj? Jesteś za tym, by strona nie zniknęła z internetu? Spójrz poniżej w jaki sposób możesz pomóc i podziękować! Tylko dzięki regularnemu wsparciu można ocenić, czy moja praca się przydaje i jest wartościowa. We wszystko co tutaj widzisz inwestuję samodzielnie i nie chciałbym by to szło w próżnię. Nie zwlekaj z decyzją 🙂

wpłata na konto bankowe

Nr konta: 20 1870 1045 2078 1033 2145 0001

Tytułem (wymagane): Bezinteresowna darowizna

Nie są to pożyczki, nie są to usługi. Jest to bezzwrotne wsparcie bez określonego celu świadczenia, czy też podziękowanie.

Odbiorca: SW

Będę wdzięczny za ustawienie comiesięcznego, automatycznego zlecenia wpłaty, by nie zapomnieć o stronie i o mojej codziennej działalności.

Paypal - darowizna jednorazowa (kliknij w dany obrazek)

paypal wpłata

matrixpoland@o2.pl

Paypal - darowizna cykliczna (comiesięczna)

darowizna paypal

Czytaj więcej o podejmowanych działaniach i o samych darowiznach.

UWAGA: Teksty zawarte na stronie mają charakter informacyjny, lub są subiektywnym zdaniem autora, a nie poradą naukowo-medyczną (mimo, że wiele z informacji jest zaczerpniętych z badań). Autor nie jest psychologiem, a pasjonatem takich treści, który przekazuje, lub interpretuje je. Dlatego treści mogą być niedokładne (acz nie muszą). Dystans do nich jest wskazany. Artykuły nie powinny zastępować wizyt u specjalistów (chyba, że czytelnik ceni mnie i moją wiedzę bardziej, ale to jego osobista decyzja) i najlepiej jakby moje teksty były traktowane jako materiał rozrywkowy, lub jako ciekawostki. Autor (czy też autorzy, bo artykuły pisało wiele osób) nie uznają, że ich recepty na życie są i będą idealne - każdy używa na własną odpowiedzialność.