Przemoc kobiet i kontrolowanie mężczyzn
Przemoc kobiet wobec mężczyzn jest rzadko omawiana, przez co wiele kobiet unika odpowiedzialności za nią. Dla społeczeństwa kobiety zwykle były płcią chronioną, a mężczyźni tą, która musi być silna i nie ma prawa być ofiarą. W ten sposób wielu kobietom przemoc uchodziła na sucho. Były po prostu traktowane bardziej jako nieszkodliwe dzieci, a prawo praktycznie nigdy nie chroniło w tej kwestii mężczyzn.
Przemoc kobiet częściej przyjmuje formę psychiczną, emocjonalną, finansową lub manipulacyjną, przez co jest trudniejsza do zauważenia i dłużej pozostaje bez reakcji. W związkach gdzie zachodzi przemoc jednostronna, to kobiety inicjują jej znacznie więcej (dowód – 70%), ponieważ doskonale wiedzą, że mężczyzna nie może się nikomu poskarżyć, a zgłoszenie nic nie da. Za to one, gdy wykreują się na ofiary, to zwykle są wysłuchane, bronione i często mogą wymierzyć karę nawet fałszywie oskarżonemu. W ten sposób kobiety uzyskują władzę i dominację, pomimo tego, że w społeczeństwie uznaje się, że to mężczyźni mają większe chęci do dominowania. I w ten sposób „gotują powoli żabę”, a mężczyzna tkwi w krzywdzącej dla niego relacji.
Oczywiście to stoi w sprzeczności z tym, że słuchamy, że mężczyźni powinni się bardziej otwierać (co do słabości, czy skrzywdzenia). Jednak nie ma z takiego tytułu nagrody, ani żadnej pomocy. Internet udowadnia, że ludzie uwielbiają insynuować mężczyznom urojone skrzywdzenie, czy słabe cechy, a wystarczy, że on ma inne poglądy od nich. Agresja kobiet wcale nie jest niszowa. Wystarczy zacytować typowe teksty kobiet w internecie typu „spłakał się chłopczyk”, „spłakany incel”, czy „smalec alfa”. A są przecież bardziej wulgarne wyzwiska, prawda? Dla powagi artykułu nie będę ich przytaczał.
Kobietom wmówiło się, że są ofiarami, a mężczyźni sprawcami
Sygnałem ostrzegawczym dla mężczyzn przed wejściem w relację jest sytuacja, w której kobieta regularnie przedstawia siebie wyłącznie jako ofiarę, a mężczyznę sprawcę wszelkiego zła. Kobieta może zaprzeczać przemocy („kobiety nie mogą być sprawcami, lub prawie nigdy nie są”). W ten sposób kobieta uznaje, że ma moralną wyższość nad tym mężczyzną lub w ogóle mężczyznami. To typowe zachowanie szczególnie narcyzek, psychopatek czy socjopatek. Po prostu uważają, że są znacznie ważniejsze jako ludzie, a przede wszystkim brakuje im empatii.
Poza tym wiele osób nadal kojarzy przemoc wyłącznie z biciem. Tymczasem w związkach kontrola może zacząć się od zazdrości, udawanej, nadopiekuńczej troski, wywoływania winy, ograniczania kontaktów, czy gróźb (vide założenie niebieskiej karty bez dowodów).
Z czasem kontrolowanie przechodzi w systematyczne niszczenie pewności siebie, podważanie decyzji i podporządkowywanie drugiej osoby. U mężczyzn takie zachowania są często bagatelizowane, ponieważ otoczenie zakłada, że „to on powinien sobie poradzić”, a poza tym często wyśmieją go jako słabego, kobiecego/niemęskiego, czy też pantofla. Zawstydzać i poniżać mężczyznę jest zawsze łatwiej i nie dostanie on takiej obrony, jaką dostają kobiety. Na tym przywileje kobiet się nie kończą.
Przemoc wobec mężczyzn nie zawsze jest fizyczna

W relacjach z udziałem kobiet przemoc często nie przybiera formy otwartej agresji fizycznej. Częściej pojawia się presja psychiczna, kontrola emocjonalna, manipulacja, wykorzystywanie finansowe albo ograniczanie niezależności. To nie znaczy, że taka przemoc jest mniej groźna. Przeciwnie, długotrwałe nadużycia psychiczne potrafią rozbić poczucie własnej wartości i wywołać stany lękowe, depresyjne, brak opanowania, bezsilność, bezsenność, napięcie, wyczerpanie, czy też wywołać choroby fizyczne.
Częste są też objawy somatyczne: napięcie w ciele (np. kręgosłupie), bóle głowy, ścisk w żołądku, kołatanie serca, czy problemy trawienne.
To typowa reakcja organizmu na przewlekłą presję, poniżanie i brak poczucia bezpieczeństwa. Niestety społeczeństwo prędzej ośmieszy mężczyznę, że jest nadwrażliwy. Takiego prawa płeć męska nie ma. Szczególnie w krajach bardziej konserwatywnych, a Polskę za taki kraj można uznać.
Mężczyzna będący w relacji przemocowej może długo nie rozpoznawać, że doświadcza przemocy. Wyparcie, że jest się ofiarą u mężczyzn jest silne, bo po prostu nie ma na to przyzwolenia. Z zewnątrz partnerka może uchodzić za wymagającą, emocjonalną albo „zazdrosną z miłości”, a w praktyce stosować regularną presję i kontrolę. Powiem więcej. Kobieta może świetnie odegrać rolę tej przejmującej się, tej której bardziej zależy, że ona to wszystko co złe robi z miłości, a jednocześnie może być w związku dużo bardziej toksyczna od mężczyzny.
Najczęstsze formy przemocy kobiet wobec mężczyzn
Jednym z podstawowych mechanizmów przemocy kobiet jest kontrola. Kobieta może próbować decydować z kim partner rozmawia, gdzie chodzi, jakie ma zainteresowania, jak wydaje pieniądze i ile czasu poświęca innym ludziom. Taka kontrola bywa opakowana w pozorną troskę, ale jej celem nie jest bezpieczeństwo, tylko podporządkowanie. To brzmi niewinnie, ale te działania są rozłożone w czasie, przez co są tolerowane. Mężczyzna wmawia sobie, że kobiecie przejdzie, że to tylko raz, albo sporadycznie. Później kobieta sama obwinia mężczyznę odwracając kota ogonem, przez co on często tą winę bierze na siebie i dalej tkwi w takim związku (nawet nie umie przyznać, że jest toksyczny z jej winy).
Podobna przemoc stosowana jest wobec dzieci, przez co nabywają problemów psychicznych, ale matki rzadko kiedy są krytykowane za stworzenie problematycznego dziecka, czy już dorosłego. Nie chcemy mówić o przyczynach czemu ten dorosły nam nie pasuje, jego zachowania, jego cechy, mimo, że nabył tych cech z powodu toksycznego wychowania w rodzinie.
Kolejny mechanizm przemocy kobiet to izolacja. Partnerka może zniechęcać do kontaktów z rodziną i znajomymi, krytykować męskie relacje, wzbudzać poczucie winy po każdym wyjściu albo tworzyć konflikty, gdy mężczyzna chce spędzić czas poza domem. Z czasem męska ofiara traci sieć wsparcia i staje się bardziej zależna od kobiety. To chroni kobietę przed tym, by mężczyzna np. się z nią rozstał, czy rozwiódł. Przemocowa kobieta wie o tym doskonale. On jest zdany już tylko na nią.
Bardzo częste jest też szantażowanie emocjonalne. Mogą pojawiać się zdania typu: „Po tym wszystkim, co dla ciebie robię taki jesteś?”, „Gdybyś mnie kochał, zrobiłbyś to”, „Przez ciebie jestem w takim stanie”. Tego typu komunikacja nie służy rozmowie, tylko wymuszeniu określonego zachowania. „Szyja kręci głową” w tym wypadku przez manipulacje.
Gaslighting i podważanie rzeczywistości
Jednym z najbardziej destrukcyjnych narzędzi przemocy psychicznej jest gaslighting. Polega on na systematycznym podważaniu pamięci, percepcji i oceny sytuacji drugiej osoby. Mężczyzna słyszy, że „przesadza”, „źle pamięta”, „wymyśla” albo „robi z siebie ofiarę”. Bardzo łatwo z mężczyzny można zrobić nadwrażliwego histeryka, jeśli będzie otwarty emocjonalnie i będzie mówił prawdę jak jest traktowany. Najwygodniejszą dla społeczeństwa sytuacją jest, gdy mężczyzna toleruje każde negatywne zachowanie wobec niego i nie uskarża się, nie otwiera, wszystko traktuje mechanicznie. Wtedy co prawda taki mężczyzna sam siebie nie szanuje, dusi w sobie ból, ale przynajmniej nikt krzywdzący go nie doznaje konsekwencji za to co robi.
Dlatego po pewnym czasie mężczyzna zaczyna wątpić we własne odczucia. Przestaje ufać sobie, a zaczyna ufać wersji narzucanej przez partnerkę. To szczególnie niebezpieczne, bo ofiara może nie zauważyć, jak bardzo została psychicznie osłabiona. To wszystko dzieje się stopniowo. Tak też właśnie kastruje się mężczyzn z emocji od dziecka. I często robią to same matki. Niedawno wrzucałem badanie w których krajach mężczyznom zakazuje się słabości najbardziej. Polska była w top 3 takich krajów i to kobiety częściej, niż mężczyźni zakazywały mężczyznom płaczu i okazywania słabości. Empatyczne kompetencje kobiet w takiej sytuacji są bardzo małe.
Nadużycia ekonomiczne kobiet wobec mężczyzn
Przemoc finansowa wobec mężczyzn bywa słabo opisywana z tego względu, że uznaliśmy w społeczeństwie, że mężczyzna „tradycyjnie” powinien adorować kobietę finansowo. Poza tym mężczyzna ma być tzw. dostarczycielem zasobów. Stąd mężczyzna, który jest hojny dla kobiet dostaje pewien aplauz, wzmocnienie samooceny jako „prawdziwego mężczyzny”. Jednak głównie jest drenowany z tych zasobów, a to kobiety korzystają na męskich finansach. Gdy kobieta daje od siebie finanse mężczyźnie, to mężczyzna jest krytykowany znacznie bardziej. W drugą stronę owszem zdarzają się przytyki o gold diggerkach, ale realnie kobiety i tak znacznie częściej korzystają z pieniędzy i zasobów mężczyzn. Dowodzi to wiele badań z zakresu social spending. Kobiety znacznie więcej wydają społecznie, niż dla społeczeństwa zarabiają. Czyli wydają głównie nieswoje (męskie) pieniądze.
Przemoc ekonomiczna w związku może polegać na wymuszaniu pieniędzy, prezentów, kontrolowaniu wydatków, robieniu długów, korzystaniu z wynagrodzenia partnera bez jego zgody albo wymuszaniu na nim, by np. przepisał firmę na kobietę, by miała w niej udziały itd. Oczywiście mężczyzna często zgadza się na to, by kobieta dysponowała jego pieniędzmi, ale może on być w taki proceder wmanipulowany. Nie jest więc tak, że jest on w tym poświęceniu dla kobiet totalnie niezależny.
W niektórych związkach kobieta wykorzystuje emocjonalną presję, aby uzyskać dostęp do pieniędzy, majątku lub wspólnych zasobów. Tutaj tak samo kobieta używa słów, że on nie jest prawdziwym mężczyzną, nie kocha jej, nie zależy mu na niej i w ten sposób ona manipuluje, by uzyskać własne cele. Szantaże mogą też dotyczyć zabrania mężczyźnie dzieci, podwyższenia alimentów, czy też grożenia innym rodzajem przemocy, albo grożenia rozstaniem, jeśli np. mężczyzna nie pójdzie do lepszej pracy, lub nie będzie pracował więcej. To wszystko może ograniczać umiejętność mężczyzny odejścia z krzywdzącej go relacji.
Groźby jako przemoc kobiet
Jednym z najbardziej bezpośrednich mechanizmów przemocy są groźby. Mogą one przyjmować różne formy:
- grożenie, że kobieta zrobi mężczyźnie krzywdę (powinien się bać, więc będzie bardziej uległy),
- grożenie odejściem, jeśli nie spełni coraz bardziej wydumanych żądań,
- grożenie samookaleczeniem lub samobójstwem,
- grożenie fałszywymi oskarżeniami wobec policji, znajomych lub rodziny,
- grożenie rozwodem jako formą nacisku.
- grożenie przemocą innego mężczyzny, „przyjaciela” który zniszczy mężczyznę (tutaj opisywałem violence by proxy)
Mężczyzna w takiej sytuacji zaczyna podejmować decyzje nie na podstawie własnych potrzeb, ale w celu uniknięcia jakiejś kary, którą ma dostać. Również za DARMO.
Kobiety zastraszają mężczyzn, ale nie groźbą pobicia własnoręcznie
Zastraszanie nie musi oznaczać bezpośredniego ataku. W tej kategorii mieszczą się działania takie jak:
- agresja w domu lub w miejscach publicznych (lub ośmieszanie w towarzystwie, by mężczyzna wyszedł na głupka, czy fajtłapę),
- niszczenie mienia mężczyzny,
- często również kobieta może znęcać się nad zwierzęciem mężczyzny, a nawet celowo go uśmiercić (rybki w akwarium i inne).
Tego typu zachowania mają jeden cel: wywołać strach i pokazać, że kobieta ma przewagę, ma władzę w związku. Nawet jeśli przemoc nie jest stała, sam jej potencjał użycia działa jako środek kontroli.
Systematyczne odmawianie bliskości/seksu
Ten problem jest dwojaki, ponieważ jasnym jest, że nie można wymuszać seksu. Mężczyzna bardzo szybko będzie wtedy uznany za gwałciciela. Z kolei kobieta ma inne opcje – poczynając od ośmieszania umiejętności łóżkowych mężczyzny, jego wyglądu, właściwości jego organu płciowego, tego, że mężczyzna zawsze musi chcieć i sprostać kobiecym wymaganiom, czy ma być wiecznie na bliskość gotowy.
Kobieta może również obrażać, że mężczyzna jest gejem, jeśli nie będzie robił tego czego ona pragnie, również seksualnie. Może rozpuszczać takie plotki o nim. Może sugerować tak w rodzinie, czy przy znajomych. Póki homoseksualizm jest traktowany jako coś gorszego, to jest i będzie to używane w kontekście niszczenia nawet heteroseksualnych mężczyzn.
Mężczyzna jednak ma większy problem, gdy kobieta cały czas odmawia mu bliskości i uważa, że to wszystko z winy mężczyzny, mimo że nie ma obiektywnych powodów by tak było. Sporo kobiet odmawia seksu gdy np. są zaangażowane emocjonalnie lub już fizycznie, ALE z innym mężczyzną. Po prostu gdy zdradzają, to odmawiają seksu aktualnemu partnerowi. Żeby nie wyszło, że to kobieta jest tą złą w związku, to używa manipulacji, by przerzucić winę na mężczyznę i by to on czuł się gorzej.
Kobieta potrafi też używać seksu jako narzędzia kontroli. Nie zrobisz tego i tego dla kobiety, to ona ci odmówi. I nie możesz chcieć seksu bo będziesz prymitywem, czy też gwałcicielem. W takiej sytuacji mężczyzna znowu nie ma nic do powiedzenia i musi ulec kobiecie. I znowu to ona ma władzę w związku.
Kobieta ma też prawo przymuszać mężczyznę do seksu i takie prawo miała od wieków, ponieważ nie istniała definicja prawna gwałtu na mężczyźnie. Więcej osób taką przemoc kobiety wyśmieje, niż uzna, że tak się często dzieje i nie jest to komfortowe dla mężczyzn. Kobiety mają wiele sposobów, by wymusić seks. Nie musi to być od razu presja fizyczna, siłowa, ale właśnie z użyciem poprzednich metod które opisywałem. Gróźb, presji, zastraszania, obwiniania, obniżania samooceny, czy nawet usilnego uwodzenia, gdy mężczyzna mówi „NIE”.
Niestety „NIE” szanowane ma być tylko te kobiece.
Wykorzystywanie dzieci jako narzędzia nacisku wobec mężczyzn
W relacjach, gdzie są dzieci, pojawia się dodatkowy poziom kontroli:
- wzbudzanie poczucia winy poprzez dzieci,
- ciągła presja, że jest się złym ojcem, a matka jest świętością i zna się lepiej,
- ograniczanie kontaktu z dziećmi po rozstaniu,
- manipulowanie dziećmi przeciwko ojcu (również by fałszywie zeznawały przeciwko niemu),
- wykorzystywanie systemu alimentacyjnego jako narzędzia nacisku.
To jeden z najbardziej dotkliwych mechanizmów, bo uderza nie tylko w mężczyznę, ale też w jego relację z dziećmi. Mężczyźni znacznie częściej od kobiet popełniają samobójstwa. Zniszczenie ich relacji z dziećmi również jest jedną z przyczyn.
Wykorzystywanie kobiecego przywileju
Aspekty systemowe dyskryminujące mężczyzn omawiałem na blogu nie raz. Jednak przypomnijmy tylko kilka:
- nadużywanie prawa rozwodowego przez kobiety,
- wykorzystywanie przepisów o przemocy domowej i domniemania bycia ofiarą (niebieska karta bez dowodów, przejmowanie mieszkania mężczyzny dzięki fałszywemu oskarżeniu),
- korzystanie z łagodniejszych konsekwencji prawnych (choćby niższe wyroki za te same przestępstwa, lub całkowite unikanie kary z racji bycia tą „delikatną”),
- traktowanie mężczyzny jak osoby podporządkowanej (od początku wychowanej, że „musi się starać dla kobiety, inaczej jest bezwartościowy i nie jest nawet mężczyzną”),
- narzucanie własnej definicji ról płciowych (tak, to jest władza, bo kobiety decydują o ostatecznej formie związku, czy rodziny).
W tym ujęciu przewaga nie wynika tylko z relacji, ale także z otoczenia społecznego, emocjonalnego i prawnego.
Podsumowanie kobiecej przemocy
Schemat pokazuje, że przemoc kobiet wobec mężczyzn nie ogranicza się do pojedynczych zachowań. To spójny system działań: groźby, zastraszanie, niszczenie mienia, przemoc wobec zwierząt, manipulacja emocjonalna, izolacja, wykorzystywanie dzieci i pieniędzy oraz odwracanie winy.
Wszystkie te elementy prowadzą do jednego celu: uzyskania i utrzymania kontroli nad mężczyzną.
Najczęściej kobieta uzyskuje władzę albo poprzez wybieranie uległego jej partnera już na początku (czyli gdy był w ten sposób wychowany i czuje się uniżony wobec kobiet), albo kobieta modeluje mężczyznę długi czas wedle własnych potrzeb przemocą, której zwykle nie widać, a która jest bagatelizowana przez społeczeństwo.
Niestety mężczyzna znacznie częściej usłyszy, że sam wybrał taki związek, sam pozwolił sobie wejść na głowę, więc nie ma sensu go wspierać jako ofiary losu (prześmiewczo). Tak to wygląda, bo ludzie uczą się takiego podejścia do płci w ramach podwójnych standardów. Nie zawsze, jak widać, działających na niekorzyść kobiet, wbrew twierdzeniom feministek.


