Obiektywne ocenianie płci prawie nie istnieje

Zostań darczyńcą/wesprzyj autoraJeśli doceniasz stronę, kliknij, by dowiedzieć się o sposobach wsparcia 🙂

Gdy kobieta komplementuję mężczyznę na żywo, to zazwyczaj zawyża mu ocenę atrakcyjności. Po prostu jest miła (w internecie jest inaczej, ale o tym zaraz). Zresztą nawet jeśli kobiety oceniają kobiety, to też częściej są dla nich miłe i to nawet gdy te są na tragicznym poziomie – niezadbane, niezdarne i nieschludne. Są historie gdzie miss szkoły potrafią zaprzyjaźnić się z otyłą, zakompleksioną, pryszczatą, czy piegatą brzydulą, mówią jej, że jest HOT I PIĘKNA, ale robią to najczęściej tylko po to, by móc świecić na jej tle. Nawet nie chcecie wiedzieć ile razy słyszałem od jakiejś rozchwytywanej, że ma brzydką koleżankę i nazywa ją przydupasem. Ale jej tego nigdy nie mówi wprost.

W większym tle takich sytuacji jest fałsz, którego wiele osób nie chce do siebie dopuścić. Ci świadomi mechanizmów – prędzej. Tyle, że wyparcie jest znacznie silniejsze, bo to ono chroni przed choćby depresją. To nie ja wymyśliłem twierdzenia, że zdrowi psychicznie (przynajmniej wg przyjętych norm) najczęściej jakoś tam się oszukują, stąd ich lepsze samopoczucie.

W psychologii istnieje koncepcja tzw. pozytywnych iluzji (positive illusions), rozwijana m.in. przez Shelley Taylor i Jonathan Brown. Badania sugerują, że przeciętnie zdrowi psychicznie ludzie często oceniają siebie nieco lepiej niż wynikałoby to z obiektywnych danych, przeceniają swoją kontrolę nad wydarzeniami, czy są bardziej optymistyczni wobec przyszłości, niż uzasadniają statystyki.

Ludzie z ciężką depresją z kolei oceniają różne kwestie znacznie gorzej, niż są naprawdę, co też pokazuje nieobiektywne myślenie. Tyle, że w drugą stronę. Gdzie jest ten obiektywizm, gdy czy zdrowi, czy chorzy i tak jakoś się oszukują?

I dla oburzonych. Nie mówię oczywiście, że nie znajdują się ŻADNE historie modelek, które mają brzydkie koleżanki i naprawdę się lubią, ale to nisza. Przecież taka zakompleksiona dziewczyna może im zazdrościć, może im nie wierzyć w szczerość jej lubienia, co powoduje „dramy”, a te modeleczki mogą być jednak toksyczne z powodu bycia rozpieszczonymi. Nikt mi nie powie, że świat NA OGÓŁ nie rozpieszcza atrakcyjnych osób i, że efekt aureoli nie istnieje. W ten sposób łatwo nabyć arogancji – niesłusznego poczucia wyższości.

A jeśli ktoś uważa, że arogancja jest pozytywną cechą, to pomylił odwagę z odważnikiem.

Co innego WŁAŚNIE w internecie. Tutaj kobiety są surowsze w ocenach – szczególnie wobec mężczyzn. Ryzyko konfliktu na żywo jest większe, jakiegoś dyskomfortu, wstydu, agresji. Ludzie lękowi tego unikają, a kobiety częściej są neurotyczne. Neurotyzm potrafi być ubity takimi emocjami, więc na żywo nie jest to takie łatwe. W internecie nawet jak coś takiego zachodzi, to tej odpowiedzialności za opluwanie kogoś tyle się nie czuje. Stąd jest więcej hejterek, czy hejterów w internecie, niż gadając o dupie maryny na żywo.

obiektywna ocena płci

Ale być może internet gromadzi po prostu te gorsze dziewczyny (chcące dżentelmenów, gdy same damami nie są), które są sukowate, niemiłe i niefajne? Stąd tak trudno nam się dogadać (stronę obserwuje tylko 25% kobiet), mimo, że nigdy przenigdy nie generalizuję, że cała płeć żeńska jest do bani?

Gdybym tak robił, to fakt, hejt mi by się należał. Wtedy to się nazywa mizoginią, nienawiścią, a to jest złe. Okej. Ale ja tak nie robię. Nie jest to moja typowa postawa, gdzie dałoby się znaleźć 1000 dowodów na takie twierdzenie. A mimo to te dziewczyny czują się obrażone. Czyżby to było trafienie w punkt? W to, że te posty są konkretnie o nich? O wypartych przez nie wadach u siebie, a nie o „każdej kobiecie na świecie”? Temat jest o oszukiwaniu się co do samooceny i nadal to widzimy.

I naprawdę jest to możliwe co mówię, ponieważ lepsze dziewczyny często są zajęte (choć to dla nich żadne wyzwanie, bo sama płeć, libido i męska, większa desperacja o tym decyduje). ALE te najgorsze, wredne kobiety, są po prostu same. Są zostawiane. Są niechciane nawet przez NAPRAWDĘ NISKIEGO poziomu mężczyzn. Są wymagające, jakby myślały, że są lepszą wersją człowieka – a nie są. To pomaga im też jakoś się oszukać. Gdyby nie oszukiwały się, mogłyby cierpieć, a tak zrzucają winę na mężczyzn i sprawa załatwiona. Potem słucham, że one może i mają po 1000 adoratorów, ale 999 z nich to jacyś śmiecie, zboczeńcy (niby każda dostaje po 50 zdjęć niechcianych penisów – wierzycie w te bzdury?), kryminaliści, narcyzi, psychopaci, idioci, frustraci. Po prostu niezależnie jak wielu mężczyzn ma taka kobieta do wyboru to i tak wtedy większość z nich OBRAŻA. I nie, nie jest to obiektywne. Kłamie. Nie udowodni, że jest inaczej, bo one dawno by to zrobiły, gdyż internet huczy od około 10 lat, że panie są zmanierowane na portalach randkowych. Mówią to nawet panie prowadzące biura matrymonialne. Żadna z takich kobiet jakby nie chciała się inaczej bronić, niż obrażaniem.

Jedynie obronić je mogą dowody i to na masową skalę, a nie pojedynczych kont (i to nie tych zaburzonych pań co fantazjują o gwałtach, więc kłamią, że dostają setki fot penisów dziennie, a nikt tego nigdy nie widział!).

Nie ma dowodów na to. A na fantazje o gwałtach u jakiejś części kobiet – są. Tylko nie wprowadzajcie tego w życie. Tutaj szukamy tylko ciekawostek.

Badanie: Nawet 57% kobiet fantazjuje o byciu zmuszaną do seksu. 17% kobiet uważa to za swoje ulubione fantazje. Więc nie dziwcie się, że one gadają o penisach, które są im ciągle NIBY wysyłane. Pewnie często same chcą takich rzeczy patrząc na badania. I faceci im ulegają. Tyle, że wiadomo, że nie chcą by to był mikropenis jakiegoś brzydala bez kasy. Chcą Greya z penisem 20cm i wtedy ponarzekają, a jednocześnie się pocieszą, że fantazja została spełniona.

Takie dziewczyny lubią też siedzieć na forach dla mężczyzn, by się kłócić, by poniżać, by zawstydzać. Lubią wrzucać tik toki gdzie dostają MILION lajków za to, że napiszą, że mężczyźni dziś to księżniczki, lub śmiecie (dowolne poniżanie daje radę, gdy celem są mężczyźni, ponieważ obie płcie dziwnym trafem w tym uczestniczą, a toksyczne kobiety broni się częściej – rycerze zawsze się znajdą).

Takie dziewczyny lubią też siedzieć latami na portalach randkowych i palcem nie kiwnąć, by zmienić swoją sytuację.

W końcu wg nich to facet ma się starać. W końcu on ma płacić. Ma inicjować. Ma się domyślać. Ma umieć rozmawiać. Ma mieć pomysły. Ma mieć odwagę i pewność siebie. Ma być mądry. Ma mieć zasoby. Ma umieć podrywać i wzbudzać chemię, bo bez chemii wg tych kobiet nie ma miłości. Jeśli tak, to nie bez powodu prym wiodą MANIPULANCI. Oni potrafią sporo, od love bombingu na czele, po schładzanie i ocieplanie sytuacji, co tworzy różne… znowu – dramy. Jak u kobiet. Tyle, że tutaj w tle jest aprobata męska, niedocenienie żeńskie, seksualizacja, niepewność, niedostępność, tworzenie fantazyjnych scenariuszy, lęk i inne mechanizmy o których również nie chcą słuchać. Bo musiałyby ROZWINĄĆ SIĘ MENTALNIE i przestać pożądać manipulacji, a chcąc szczerych, dobrych relacji.

Tak czy siak to według toksyczek mężczyzna ma spełniać wyśrubowane normy męskości. Męskość jest znacznie trudniejsza, niż kobiecość. Więc jasnym jest na której płci ciąży presja (nie mówię o cwaniakach/pozerach, którzy mają się za męskich tylko dlatego, że kogoś wyzwą i pobiją, albo zarobią na budowie więcej niż gość na kasie).

A taka dziewczyna? Ona wyłącznie ocenia jak sąd i narzeka, żeby oddalić od siebie to, że to ona jest problemem. Że to ona jest bierna. Że ani to nie ma kobiecych, ani męskich cech. Ma cechy często roszczeniowego dziecka.

Albo że ma wymagania niewspółmierne do własnej wartości. Że to ona nie wie czym jest ani miłość, ani przyjaźń, ani lojalność. Że to ona jest tą złą, a nie faceci, którzy nie chcą toksycznych kobiet, a ciągle piszą, że pasują im te dobre, miłe, łagodne, współpracujące, zabawne, inteligentne, romantyczne, koleżeńskie, sympatyczne. Te, które nie płaczą, że 50/50 to potwarz dla kobiety, a jednocześnie chcą przywilejów w każdej innej dziedzinie. Te, które nie mówią, że 50/50 to coś nierealnego, bo one nie rozumieją, że głównie chodzi o wzajemność. Jak źle traktujesz mężczyznę, to nie oczekuj, że on będzie dla ciebie księciem. Jak wymagasz 100 rzeczy, to dlaczego on ma prawo wymagać max 2 rzeczy?

Dlatego im bliżej równości, tym większe poszanowanie siebie nawzajem. 

NAWZAJEM. Będę to powtarzał jak ksiądz powtarza „nie czyń drugiemu co tobie niemiłe”. Dla niektórych pouczanie, a dla mnie uniwersalna prawda.

Wymieniać dalej te zalety, które ma sporo kobiet, ale jak widać najczęściej nie tych, które lubią cisnąć parę z ust w internecie czy na portalach randkowych?

Mężczyźni mają inaczej. Ale też nie ma co nas chwalić – ludzie lubią mi to zarzucać, a nigdy nie dają dowodu, że jakąkolwiek płeć wybielam cały czas. Realnie oni sami psują kobiety.

Poza tym mężczyźni w młodości są mniej okiełznani. Libido jest wysokie. Idealizacja kobiet też jest spora, ponieważ nie znają ich. Myślą, że są cudem świata, co nawet potwierdza „efekt wspaniałości kobiet”. Tutaj do poczytania. Albo tutaj. Często rodzice czy „świat” (media) mówią im, że dziewczynkami opiekuj się bo „są aniołkami”. Przecież to bujda. My pewnie to diabły, tak? Ani to, ani tamto nie jest prawdą. Oceny nie są obiektywne.

Niedługo dokończę artykuł o gamma bias (powiedzmy, że to podwójne standardy na niekorzyść mężczyzn). PS. Dziękuję wspierającym, bo przed dokończeniem artykułu nastąpiło wsparcie.

Dodatkowo część mężczyzn uwielbia wierzyć kobietom w każde ich narzekające historie. W których one są ofiarami (potrafią wykreować historię równie pozerską, co patus o swojej męskości).

A przecież istnieje część mężczyzn, którzy za zdradę kobiety pobiją mężczyznę, a nawet chcą go zabić. Kobiety nawet nie tkną, bo robią z niej małe dziecko, które wg nich nie miało wpływu na własną decyzję OSZUKIWANIA SWOJEGO MĘŻCZYZNY! To jest problem rozpieszczenia, traktowania kobiet NIERÓWNO do mężczyzn. Jak jakiejś jednostki mającej mentalnie 3 latka!

I głównie młodzi mężczyźni powiedzą kobiecie, że jest 10/10, ale ona może być realnie 3/10. Tylko ci, którzy przestali być desperatami starają się oceniać obiektywnie kobiety. Czyli zwykle takimi jakimi są – około przeciętnej. Większość ludzi jest przeciętnych. Nie ma się czym zachwycać, jak te próżne kobiety, by chciały. By ten narcyzm im szalał do kości.

Nie ma też co potępiać kobiet jako całej płci, zaniżać im wartości (druga skrajność), bo sporo kobiet może nakręcić mężczyznę na różne sposoby (nie tylko seksualnie) nawet gdy nie są idealne. Gdy mają jakieś wady, niedoskonałości. Ale w miarę ogarnięty słownie mężczyzna potem mówi, „ale one dodają im uroku”.

Tyle, że to idzie zwykle w połączeniu z dobrym charakterem takiej kobiety. Ona go szanuje, docenia, ona współpracuje. Ona jest zadowolona z jego decyzji, a nie ciągle je krytykuje i podważa. Ona go wspiera, a nie mówi mu, że jest nieprawdziwym, niemęskim mężczyzną. Ona nie wyzywa go ciągle od chłopców. Nie musztruje go. Nie mówi mu cały czas, że ciągle coś robi źle, a nigdy nic dobrze (albo raz na ruski rok). Wg psychologa – Johna Gottmana aby związek dał radę 80% komunikacji musi być pozytywnej.

I takiej, normalnej dziewczyny chcemy. Nie ideału, że w 100% czasu ma być dobrze, bo tak nie będzie. To nie męskie myślenie. To kobiety częściej tak pragną. Naprawdę, tylko taka dziewczyna co mówię potrafi być w związku wieloletnim. Bo jest ludzka, niezwykła w swojej zwykłości. I dużym dopasowaniu, które umie tworzyć, bo jest elastyczna, a nie wroga. Bo jest nawet ciekawa mężczyzny. Zrobimy co się da. Kiedyś mówiło, że z danym człowiekiem można konie kraść. Nie chodzi o złodziejstwo, a to, że w każdym problemie razem zaradzimy. I w każdym dobrym humorze podzielimy ten humor.

Kobieta i tak może być dla mężczyzny 10/10 – ale tylko na początku. Nawet gdy miał już jakieś powodzenie i doświadczenia, więc nie idealizuje np. seksualności kobiet, co jest ogromnym problemem mężczyzn. W ogóle nie myślą obiektywnie wtedy.

Tyle, że taka kobieta bardzo szybko punkty traci za charakter i brak wnoszenia dobrych wartości. I często tak jest, gdy chce dominować nad mężczyzną. Gdy szyja chce kręcić głową. Bo taka jest głupia metafora kulturowa, (a może frazeologizm?). Tak czy siak to tworzy znowu, kolejne głupie standardy płciowe.

To daje władzę kobiecie, a mężczyźnie bycie sterowanym przez nią głupkiem, który ma tyle władzy ile inne marionetkowe rządy, a sądzi, że jest kimś więcej.

Spodobał Ci się mój artykuł, lub moja praca tutaj? Spójrz poniżej w jaki sposób możesz mi pomóc. Dzięki regularnemu wsparciu mogę ocenić, czy moja praca się przydaje.

wpłata na konto bankowe

Nr konta: 20 1870 1045 2078 1033 2145 0001

Tytułem (wymagane): Bezinteresowna darowizna

Odbiorca: SW

Będę wdzięczny za ustawienie comiesięcznego, automatycznego zlecenia wpłaty, ponieważ moja praca również jest regularna. Preferuję wpłatę na konto, ponieważ cała kwota dociera do mnie bez prowizji.

BLIK, przelewy automatyczne (szybkie), Google/Apple PAY i zagraniczne (SEPA) - BuyCoffee

Kliknij, by - kliknij w obrazek

Nie trzeba mieć konta na tym portalu i jest wybór przelewów anonimowych (np. BLIK). Nie trzeba podać prawdziwych danych. Niestety prowizja to 10%.

Paypal - kliknij w obrazek

darowizna paypal

Dla darowizny comiesięcznej zaznacz "Make this a monthly donation." Tutaj też są prowizje, ale to dobra opcja dla tych, którzy nie chcą wysyłać przelewów z banku.

Tutaj przeczytasz więcej o podejmowanych działaniach i o samych darowiznach.

PS. Potrzebuję też pomocy z SEO, optymalizacją WordPress i promowaniem strony (strona nie dociera do wielu ludzi).

Profil strony na Facebooku

UWAGA: Teksty zawarte na stronie mają charakter informacyjny, lub są subiektywnym zdaniem autora, a nie poradą medyczną. Autor nie jest psychologiem, a jest pasjonatem takich treści, który przekazuje je, lub interpretuje po swojemu. Dystans do treści jest wskazany. Autor nie daje gwarancji, że jego rady się sprawdzą na 100%. Autor nie diagnozuje nikogo, a jedynie opisuje tematy z własnej perspektywy. Najlepiej jakby moje teksty były traktowane jako materiał rozrywkowy, lub jako ciekawostki. Autor (czy też autorzy, bo artykuły pisało wiele osób) nie uznają, że ich recepty na życie są i będą idealne - każdy używa ich na własną odpowiedzialność.