Większość kobiet uważa się za ponadprzeciętnie atrakcyjne
Większość kobiet uważa się za ponadprzeciętnie atrakcyjne. Wynika to z badań psychologicznych nad samooceną wyglądu, w których respondenci porównują się do hipotetycznej „przeciętnej” osoby tej samej płci i wieku. Czy jest to dziwne w naszych czasach? Kompletnie nie.
Większość ludzi uważa, że zna siebie dobrze. Często wariant „ja jestem ładniejszy/ładniejsza niż inni” pojawia się w głowach wielu ludzi niemal automatycznie. Zresztą tak samo przeceniamy inne nasze cechy, łącznie z inteligencją. Są to mechanizmy obronne chroniące przed depresją i poczuciem nienawiści do siebie. Jedne osoby mają te mechanizmy mocniejsze, inni słabsze, a inni żadne.
Czy jednak przekonania na własny temat są oparte na realnej, obiektywnej obserwacji, czy raczej na mechanicznym, fałszywym przekonaniu o własnej wyjątkowości? Nasza samoocena często zbudowana jest na iluzjach takich jak iluzja wyjątkowości, iluzja kontroli, egotyzm atrybucyjny, motywowane rozumowanie, naiwny realizm i wiele innych. Ale skupmy się w tym artykule na wyglądzie.
Kobiety mają się za ósemki, mężczyźni za szóstki
Badanie przeprowadzone przez Sinisę Subotića i Svetlanę Borojević w 2018 roku analizuje ten problem w kontekście samooceny atrakcyjności fizycznej u kobiet i mężczyzn.
W badaniach psychologicznych przyjęto, że gdyby ludzie oceniali siebie całkowicie obiektywnie i bez efektów poznawczych, ich średnia ocena powinna oscylować wokół 5,5 — około środka skali (od 1 do 10). Realnie moim zdaniem powinni ocenić się na 5, by w ten sposób oznaczyć przeciętność, ale badacze woleli i tak podwyższyć samoocenę uczestnikom badania.
PAMIĘTAJMY, ŻE WIĘKSZOŚĆ OSÓB JEST PRZECIĘTNYCH.
Jak badano samoocenę atrakcyjności?
Autorzy zaprosili 444 dorosłych uczestników (52,5 % kobiet, średnia wieku ~26,9 lat) do anonimowej ankiety online. Każdy z uczestników miał ocenić swoją własną atrakcyjność fizyczną na skali od 1 do 10, w porównaniu z hipotetyczną „przeciętną” osobą tej samej płci i wieku.
W młodszym wieku (np. 18 lat) wyniki mogłyby być jeszcze gorsze dla mężczyzn, ponieważ młodzi chłopcy są totalnie niewidoczni dla koleżanek, a dziewczyny? Młode zawsze są uważane za atrakcyjniejsze, niż starsze.
Co pokazały wyniki?
Zarówno kobiety, jak i mężczyźni oceniali siebie wyżej niż przeciętną osobę.
Średnia ocena mężczyzn wyniosła 6,43, a kobiet 7,18. Obie wartości są istotnie wyższe niż przewidywany średni wynik 5,5, co oznacza, że uczestnicy zawyżali swoją atrakcyjność względem średniej.
Z moich obliczeń korygujących BTA w badaniu 5,5 – wynikałoby, że przeciętny mężczyzna ma się za szóstkę, lub minimalnie wyżej, a kobieta za 7,5 lub 8.
PS w wielu podcastach w internecie kobiety mają się nawet za 10/10. Jak to argumentują? Nie interesuje ich obiektywna prawda, tylko dobre samopoczucie.
Różnica między płciami
Efekt zawyżonej samooceny był silniejszy u kobiet.
Z analizy wynika, że prawdopodobieństwo, iż losowo wybrana kobieta oceni się jako bardziej atrakcyjna niż hipotetyczna średnia kobieta, wynosi aż 94 %, podczas gdy dla mężczyzn ta wartość wynosi 78 %. Oznacza to, że kobiety częściej niż mężczyźni widzą siebie jako „powyżej przeciętnej”.
Czy to tylko efekt zachwytu nad sobą?
Autorzy zauważają, że rezultat może wynikać z kilku mechanizmów poznawczych i społecznych, takich jak:
-
BTA („better than average”) — powszechna tendencja do oceniania siebie lepiej niż innych w obszarach, które uważamy za ważne
-
większy nacisk społeczny na atrakcyjność żeńską w kulturze – choć to się ogromnie zmieniło w ostatnich latach i kobiety również dobierają mężczyzn na podstawie wyglądu
-
subiektywne porównania z innymi, często oparte na ograniczonych informacjach i własnych standardach
Kwestiami, które sterują zawyżoną samooceną u kobiet są media społecznościowe, gdzie dostają ZNACZNIE więcej komplementów od mężczyzn. Również mają do dyspozycji makijaż, filtry, czy operacje plastyczne. Mężczyźni nie do końca mają możliwości tak łatwego operowania siebie, by wyglądać lepiej (więcej mamy karykaturalnych Kenów). Na samoocenę kobiet ma też wpływ propaganda polityczna, reklamy, wykształcenie (często wcale nie świadczące o inteligencji), filmy romantyczne, czy muzyka skierowania do kobiet. To wszystko kotwiczy w psychice z tytułem „kobiecie należy się więcej i jest lepsza, a więc i atrakcyjniejsza od mężczyzny”.
Co dodatkowo brano pod uwagę?
Badacze kontrolowali wpływ innych zmiennych, takich jak:
-
poziom aktywności fizycznej,
-
ogólna satysfakcja z życia,
-
cechy osobowości (np. ekstrawersja, otwartość).
Te czynniki wyjaśniały mniej więcej 24 % różnic w ocenach atrakcyjności, jednak większa skłonność kobiet do oceniania siebie jako bardziej atrakcyjnych pozostawała widoczna nawet po uwzględnieniu tych zmiennych.
Dlaczego zawyżanie swojej atrakcyjności ma znaczenie?
Sam fakt, że większość osób ocenia siebie jako bardziej atrakcyjnych, niż przewidywałaby statystyka, nie jest zaskoczeniem dla psychologów społecznych — efekt BTA jest dobrze udokumentowany w wielu kontekstach ocen umiejętności, cech czy cech osobowości. Jednak to badanie pokazuje, że to samo dotyczy samooceny wyglądu, który jest jednym z kluczowych obszarów postrzegania własnej wartości w społeczeństwie.
Skutki zawyżania swojej atrakcyjności i samooceny przez kobiety
Zawyżona samoocena kobiet prowadzi do np. prób dobierania się w pary z mężczyznami o znacznie większej atrakcyjności. Pozostawia to wielu mężczyzn w odrzuceniu przez kobiety, pomimo tego, że nie są od tych kobiet gorsi, czy znacznie mniej atrakcyjni. W świecie sprawiedliwym kobieta 5 umawiałaby się z mężczyzną 5. Jednak na nasze wybory wpływa zbyt dużo czynników, byśmy mogli być sprawiedliwi i wobec siebie, i wobec innych. NIESTETY.
Później widzimy zachowania kobiet z oceną 3, które chcą mężczyzny 8. Para nie powstanie, choć ten mężczyzna może oczywiście zaproponować randkę w hotelu i może dojść tam do zbliżenia (po prostu tylko tego chciał). Ale nie będzie to długa relacja. W następstwie kobieta 3 będzie uważała, że naprawdę zasługuje na mężczyznę 8 i nie zejdzie z wymaganiami. Szkodliwe? Mało powiedziane.
Jest jeszcze ciekawszy wniosek, a mianowicie nie jaką mamy samoocenę, a jak oceniamy płeć przeciwną. Mężczyźni wysoko punktują atrakcyjność kobiet, gdy kobiety mocno zaniżają atrakcyjność mężczyznom. Dla wielu kobiet nawet mężczyzna 7 jest poniżej przeciętnej. Za to mężczyźni kobietom przeciętnym (5) potrafią przypisać ocenę znacznie wyższą.
Również samoocena mężczyzn może na tym cierpieć, co prowadzi do zachowań wymienianych przez kobiety jako mniej atrakcyjne. Czyli jest w tym brak pewności siebie, nieśmiałość, lęki, depresyjność, brak podejmowania ryzyka, poczucie bezradności (co wpływa na zarobki), izolacja społeczna i wiele innych.
Czy społeczeństwo interesuje się tym aspektem dla mężczyzn i ma na to rozwiązania? Oczywiście, że nie, ponieważ różnorakie programy są skierowane głównie do kobiet, by to ich status społeczny podnosić, czy to im samoocenę podnosić jeszcze bardziej. Kobiety są po prostu i bardziej wspierane i traktowane delikatniej, co zmniejsza nakładaną na nich presję.
Mężczyzn głównie obraża się w razie porażek, czy innych nieudolności i zostawia samym sobie (są wyzywani od podrób mężczyzn, od chłopców, albo, że w ogóle nie są mężczyznami). Komu to pomaga? Wysoka samoocena naprawdę ma ogromne znaczenie w tym jakie sukcesy będziemy osiągać. Podobnie jak ma znaczenie, czy jesteśmy samotni, czy mamy wsparcie społeczne.
Dysproporcja między płciami istnieje. I wcale nie zawsze na niekorzyść kobiet, jak się uważa.
Do następnego!


