Patologiczni Adonisi obdarzani empatią, pożądaniem i miłością kobiet

Czy nie zastanawiało Was to, że najwięksi przestępcy, szulerzy i patologiczni idioci potrafili wzbudzać współczucie, pożądanie i miłość u kobiet? Czy nie zastanawiało Was to, że kobiety mówiły o szukaniu ciepłego, miłego, wrażliwego, porządnego i szczerego mężczyzny, ale zawsze, ale to zawsze wybierały innym kluczem? Nie spotkaliście się z sytuacją, gdzie dany mężczyzna był oczerniany „za żywota” (nie był lubiany już na wejściu), a drugi zyskiwał poklask, mimo, że logicznie rzecz biorąc nie różnił się za bardzo cechami od tego pierwszego, a nawet wypadał gorzej w sytuacji, gdy ocenialiśmy ich racjonalnie? Czy nie dziwiło Was to, że kobiety widziały szczerość, wrażliwość, romantyczność, czy ciepło w mężczyźnie (lub inne – pozytywne cechy), który takich cech kompletnie nie miał, ale potrafiły same siebie oszukać w tym kierunku, by obronić swój wybór?

Pewnie nie raz, nie dwa, my wszyscy byliśmy obserwatorami dziwnych, nielogicznych zachowań kobiet. Dziś wraz z czytelnikiem przytoczymy takie sytuacje.

Zachęcam też do dzielenia się historiami.

Przystojny, choć niezbyt bystry drań, bożyszcze kobiet

patologiczni, źli mężczyźni mają powodzenie u kobiet, ale i kobiety im współczują, są empatyczne

„He enjoyed also a reputation of another sort. There was about his gaudy, swaggering raffishness something, that the women found singularly alluring…” “Captain Blood” – Rafael Sabatini.

To jest migawka o charakterze filozoficznym z lat późno szczenięcych. Nazwę bohatera mej przypowiastki Józiem, bo nie pamiętam jak miał naprawdę na imię. Poza tym, brzmi frywolnie i niepoważnie, gombrowiczowsko. W sam raz. Stało się to gdzieś w połowie mojego liceum, czyli dość dawno temu 😉 Ambicją władz uczelni tej i innych było wbicie młodzi do głów mechanizmów funkcjonowania instytucji demokratycznych. A więc licealny „parlament” mogący stanowić o gazetce i innych pierdołach, bez realnej władzy, za to z całą pompą wyborów (jak to w despotiach- Dyr był despotą realnym, kochał niebezpieczny blichtr swej władzy, nosił upiorne krawaty). Fasadowy parlament obsadzono przedstawicielami, po jednym z klasy. Zazwyczaj prymusi, liderzy wszelakich kół naukowych, potem najbardziej zaradni, ci który na wycieczce organizowali znikąd skrzynkę wódki (dziś pewnie businessmani), a gdy wszystkich tych waria(n)tów zabrakło- jakaś postać najbardziej popularna.

Józio był postacią nietuzinkową. Przypominał nieco Morrisona, tak w 35 %, w każdym razie kręcone loki były. Nie pisał jednak tekstów o bólu egzystencji i mrocznych meandrach umysłu, za to rzucał wypełnione wodą kondomy na głowy bliźnich, „kocił” małolaty z 1- szej klasy podając im rękę z tekstem „cześć pedale!”, wył na korytarzach jak małpa etc. Etc. W wyniku bliżej mi nieznanych absurdalnych wyroków losu, Józio został reprezentantem swej klasy w „parlamencie” (jakaś zapowiedź Palikota?). Niestety, każda romantyczna legenda ma swój kres- postanowił pewnego dnia wyrazić siebie ciskając zapalone petardy na szkolnych korytarzach, jedna z nich niefartownie trafiła tam, gdzie nie powinna- dokładniej, tuż pod nogi ciężarnej nauczycielki. Dziewczyna niemal zemdlała, odprowadzono ją do Pentagonu (przechowalnia ciał pedagogicznych). Józio zaś wyleciał z reprezentacji parlamentarnej, nie jestem nawet pewien czy nie z budy w ogóle.

Zbliżając się do mojej klasy widziałem że coś jest nie tak. Ludzie pozbijani w małe grupy dyskutowali gorąco, za to na schodach siedziały- klasowa „prymuska”- pupilka Geografa, oraz jej najbliższa przyjaciółka. Obie wylewające fontanny łez, roztrzęsione, spuchnięte, w skrajnej rozpaczy… Zimno mi się zrobiło na sercu, pomyślałem „Geograf umarł- w końcu staruszek, to nie może być nic innego. Albo ktoś zginął!” Podszedłem i zapytałem je, czemu płaczą. Wzrok jakim mnie, profana obdarzyły to pewnie wzrok Warszawiaka którego ktoś dobrą polszczyzną pyta, co robi ta baba topless z rybim ogonem, pokrywką i tasakiem w centrum Warszawy. „Jak to, NIE wiesz? Jó… Jó… Jó… Józia wyrzucili…!” Wykrzyknik miał w sobie ładunek emocji wart greckiej tragedii. Coś we mnie eksplodowało- „Jak możecie płakać za tym kretynem.. ??!!”. Popatrzyły z nieukrywanym obrzydzeniem, jak na kawałek ptasiego guano, wstały, poszły… Zrozumcie mnie właściwie- to nie były klasowe „cipcie-dupcie”, landryny, dziewczęta o nieobecnym wzroku tęskniącym za intelektem etc. To były najlepsze dziewczyny na roku… A przynajmniej jedna z nich.

Ponieważ jestem w wieku, w którym zaczyna się zadawać pytania o sens życia chciałbym zrozumieć zanim umrę, co kobiety widzą w takich osobnikach. A wyżej opisana sytuacja wracała jeszcze po kilkakroć, obdarzając mnie zawsze ponurą refleksją. Girls, don’t cry for Józio, Józio wouldn’t cry for you..?

Refleksja po latach, czyli próba zrozumienia co kobiety widzą w patologicznych mężczyznach

Napisałem to wspomnienie jeszcze na studiach, albo tuż po nich, dekadę temu. Był to mój pierwszy (ale nie ostatni kontakt) z typem osobowości, który trochę wymyka mi się klasyfikacji. Najprędzej bym określił jako “durnia z charyzmą”. Ma zawsze kilka niezmiennych, specyficznych cech, które łatwo opisać. Bezrefleksyjny wesołek, obdarowujący otoczenie dowcipasami, od których robi się słabo ale część ludzi rechocze, zachęcając go do dalszej “aktywności”. Bardzo bezpośrednio odnosi się do dziewczyn, serwując teksty “fajna z ciebie d***”, albo “jak ze mną gadasz, to sutki ci sterczą” etc. Co ciekawe, mimo pozornego oburzenia wielu kobietom się to podoba, widziałem błysk w ich oczach, co mnie przyprawiało o torsje. Nie posiada żadnych głębszych zainteresowań, ale wystarczy choćby żeby sprawnie żonglował pomarańczami, zaraz damskie grono uzna na wyścigi, że “ma talent”. “Józek wcale nie jest taki głupi, trzeba być zręcznym, żeby coś takiego się udało, to dar!” 😀

Zamiast kwiatów przyniesie kobiecie na urodziny butelkę wódki, którą w większości sam wypije. Przykład z życia, ale dotyczący innego “Józia”. Był to chłopak zjawiskowo pięknej dziewczyny (nazywałem ją Nefretete, bo miała jej rysy) w tym samym liceum. Tak, dobrze się domyślacie, kwiaty przyniosłem ja 😉 Inny przykład zachowania tego samego osobnika- zamiast zapłacić za bilet na otwarte kąpielisko dla siebie I dla niej, przeskoczył przez siatkę, co ona sama (I jej zachwycona kumpela) uznały za niemal romantyczną brawurę, I ogólnie świetny żart. Serio 😀 Ma skłonność do sadyzmu I pastwienia się nad słabszymi I mniejszymi od siebie, choćby werbalnego. To typowy “bully”. Jest najczęściej dość przystojny, bywa nawet piękny, ale jego obrzydliwy charakter powoduje że jest to trochę spaczone, jak w krzywym zwierciadle. “Miał ładne zielone oczy, ale jakieś takie krzywe, złe”- (Leopold Tyrmand, “Zły”.) Tak naprawdę, gdyby nie ta wulgarna “charyzma”, ściąganie uwagi otoczenia małpimi żartami I prowokowanie dziewczyn jest banalnie nudny, bo nie ma nic interesującego do powiedzenia.

Co tu ukrywać, to typ zwykłego chama. Mimo tego, jest w miarę lubiany w towarzystwie, a co najmniej tolerowany. Doświadczeni imprezowicze nie zabierają go jednak ze sobą, bo to typ który zawsze wywoła kłopoty. Bo “Józio” to tak naprawdę cierń w d*** To on nasika do fontanny po pijanemu, będzie biegał nagi po trawniku, zamknie w toalecie klasowego ofermę I zablokuje zamek, albo sprowokuje bijatykę. W sytuacji jednak prawdziwego zagrożenia nie pcha się na pierwszą linię, tak naprawdę to tchórz I sadysta. Żeby “Józia” przywołać do porządku potrzeba “pozytywnego Alfy”. Musi być brutalnie ustawiony do pionu, nawet pięścią. Innego języka niż strach nie rozumie. Dziś nazwałbym to “tandetną edycją ciemnej triady”. Zły chłopiec kategorii “C”. Co jednak zawsze wyjątkowo mnie brzydziło, budzi kompletnie dla mnie niezrozumiałą fascynację u wielu kobiet.

Chyba od “Józia” zaczęło się dla mnie odkrywanie Red Pill, na wiele lat przed pojawieniem się tego terminu. Dlaczego zwykły prostak, bydlę i gnojek może wywoływać erotyczny, ale też miłosny prąd u dziewczyn. Taki ktoś potrafi też być przez nie szanowany i usprawiedliwiany. Taki ktoś uzyskuje od kobiet WSPÓŁCZUCIE, a dobry, miły mężczyzna potrafi być obiektem kpin, a często i nawet przemocy kobiet.

Jest to coś, do czego większość z kobiet nie przyzna się nawet na torturach. Uświadomiłem sobie, że jedną z kluczowych cech kobiety, którą chciałbym poznać jest m.in. to, żeby widziała “Józia” jakim jest naprawdę, I odpowiednio do tego takiego osobnika traktowała. Jak dama- pijanego parobka.

Brzydal nie jest zabawny, bo… jest brzydki i ma zbyt niski poziom energii?

patologiczni, źli mężczyźni mają powodzenie u kobiet, ale i kobiety im współczują, są empatyczne

Przytoczę inną sytuację – domówka. Kilka, lub kilkanaście osób maksymalnie. Mniej przystojni, czy też bardziej przystojni mężczyźni. Ładniejsze, elokwentniejsze i inteligentniejsze kobiety, ale też te z pozoru niczym się niewyróżniające.

W końcu żart odpowiada mało przystojny mężczyzna, mało „zrywny” i zawadiacki. Jak się zachowują kobiety wobec niego? Te „wyższej rangi” kobiety nie śmieją się z jego żartu, kpią z niego. Widać na twarzy tych kobiet gniew, arogancję, wzdychają z politowaniem, patrzą na niego jak na śmiecia ludzkiego, może nawet mają ochotę w jakiś sposób stosować na nim przemoc, czy się na nim wyżyć. Te niepozorne dziewczyny lekko się uśmiechają (jakby bardziej nie chciały się narazić swoim ładniejszym i bardziej sukowatym koleżankom, a może to też uśmiech pogardy?). Kobiece emocje wobec nieatrakcyjnego dla nich mężczyzny (przynajmniej z powłoki, nie z tym co sobie rozsądnie zaplanowały) stają się automatycznie negatywne. Brzmi trochę jak składnik procesu selekcji genów, prawda?

Następnie żart opowiada przystojniak. Mało bystry, duka, nie ma zbyt wielkiego zasobu słów, jego życiowe przemyślenia głównie to: pić, je**ć i się nie bać (dobra, jeszcze żreć do tego). Taki typowy konsument, ale ma wiele z zaprezentowanego wyżej Józia. Umie zrobić show, wyśmiać kogoś, pręży muskuły, opowiada historie w których zawsze wypada znakomicie – ma coś z narcyza, ale takiego głupkowatego, który wcale nie dba o opinię, myśląc, że wszystko co robi jest „cool”.

I… rzeczywiście znajduje w życiu takie potwierdzenie, bo najlepsze dziewczyny, te co zbierały najlepsze oceny, długonogie, przyszłe menadżerki, psycholożki, czy też kierowniczki – ochoczo kleiły się do niego, śmiały się z jego gorzej opowiadanych żartów, niż poprzednika (nie wiem, czy to był autentyczny śmiech). Po mowie ciała było widać, że są rozbawione i dobrze do niego nastawione, jakby ich postawa mówiła – „patrzcie, to jest nasz pan, lider grupy, ceńcie nas, oddamy się tylko mu – nawet w liczbie mnogiej”. Co najgorsze, te „szare myszki” także marzyły o tym, by być na ich miejscu, ale przygłupawy, ale też niezbyt dobry moralnie przystojniak ich do siebie nie dopuszczał.

Wiele lat dziwił mnie pociąg kobiet do takich złych, ale i niezbyt inteligentnych mężczyzn, którzy nie reprezentują sobą wiele (ale są pewni siebie) i tyle starczało, by być obiektem ich westchnień. I to mimo słuchania o tym, że kobiety są rozsądniejsze, czy też bardziej dojrzałe od mężczyzn to one wybierały ich w pierwszej kolejności. To wszystko może budzić niezrozumienie, budzić chęć odkrycia co jest prawdą, a co kłamstwem, ale też chęć dociekania co kieruje dokładnie tymi kobietami i czy warto udawać takiego mężczyznę, by zyskać aprobatę.

Oczywiście nie jest tak, że każda dziewczyna była nim zainteresowana, aczkolwiek większość owszem i ceniły go ponad „inteligentnych, małomównych programistów” – którzy przecież potencjalnie zapewnić mogli sporo pieniędzy i bezpieczne życie, ale nie tworzyli wokół siebie aury, że coś zaraz zrobią, będzie się działo – czy to pozytywnie, czy częściej – negatywnie.

Dziś omawiany tu przystojniak… cóż, rozpił się, wielokrotnie był karany za przestępstwa (choć nie jakieś bardzo poważne), ma czwórkę dzieci z trzema różnymi kobietami i… nadal ma powodzenie, także u kobiet naprawdę dobrze prosperujących.

Pytanie ponowię: dlaczego kobiety widzą w takich mężczyznach coś pociągającego, dlaczego tylko tacy mężczyźni zasługują wobec tych kobiet na współczucie i empatię? Co najlepsze, tacy mężczyźni w ogóle empatii nie potrzebują, ponieważ wydaje im się, że są niezniszczalni, bezproblemowi (ba, sami są problemem dla innych!). Dla tych kobiet bardzo wygodnie jest być „empatyczną” dla mężczyzny, który empatii nie potrzebuje (nie prosi o nią, nie potrzebuje pomocy czy wsparcia), ponieważ nie wymaga to od nich wiele wysiłku, wiele poświęcenia i wiele udowadniania swoich cech czynami. Tym samym one bronią swojego, tak naprawdę fałszywego obrazu i robią to zaskakująco skutecznie, ponieważ potrafią o tym przekonać ludzi postronnych.

Dla stałych czytelników strony na pewno czarna magia i nowość to nie jest (o złych chłopcach tematów kilka już napisałem – podobne przyciąga podobne i trafia swój na swego), ale mimo wszystko następuje pytanie. Czy kobiety są świadome co je naprawdę pociąga, co nimi kieruje, a co tylko uważają, że warto o sobie uważać i co mogą, lub powinny mówić innym o sobie?

Czy sami mężczyźni zauważali podobne sytuacje? Jeśli tak, to jakie dokładnie?

Spodobał Ci się mój artykuł, a może cała idea i działalność? Jesteś za tym, by strona była rozbudowywana dalej? Spójrz poniżej w jaki sposób możesz mnie wesprzeć! Tylko dzięki wpłatom można ocenić, czy moja praca się przydaje i jest wartościowa. To wszystko co widzisz (ale i to co niewidoczne) jest pracą, poświęconym czasem i moimi inwestycjami. Nie zwlekaj z decyzją 🙂

Karta płatnicza - konto bankowe. Warto ustawić comiesięczne zlecenie wpłaty.

wpłata na konto bankowe

Nr konta: 20 1870 1045 2078 1033 2145 0001

Tytułem (wymagane!): Bezinteresowna darowizna

Nie są to pożyczki, nie są to usługi. Jest to bezzwrotne wsparcie ogólne, czy też podziękowanie.

Odbiorca: SW

Paypal - darowizna jednorazowa (kliknij w dany obrazek)

paypal wpłata

matrixpoland@o2.pl

Paypal - darowizna cykliczna (comiesięczna)

darowizna paypal

wpłata bitcoin

Adres portfela: 1BTR3p6kxRd7LKLMGvsT78kYk5DpmgHu9E

Czytaj więcej o podejmowanych działaniach i o samych darowiznach.