Wysoka wrażliwość jest inspiracją. Siłę zdobędziesz nie gardząc sobą

Zostań darczyńcą/patronemJeśli doceniasz artykuł lub działalność autora kliknij, by poznać szczegóły 🙂

Niektórzy uważają, że wysoka wrażliwość jest chorobą, a nawet najbardziej wstydliwą ze słabości (głównie u mężczyzn). Nie. Jest inspiracją. Wysoko wrażliwe osoby mają ogrom zalet, dzięki którym świat staje się lepszym miejscem. Wrażliwi ludzie oferują innym opiekę, pomoc, schronienie, edukację, cierpliwość, mediację, współczucie czy zrozumienie. To jest wielka siła na którą nie stać ogromu osób. Wrażliwość daje chęć obrony ludzi słabszych, chorych, cierpiących, zaszczuwanych, którzy dzięki pomocy mogą stać się silniejsi, produktywniejsi, mogą rozwijać swoje ukryte talenty i którzy będą mogli odczuwać większy komfort istnienia. Obojętność na ludzką krzywdę nie istnieje w słowniku osoby wrażliwej. Osoba wrażliwa będzie dbać o jakość relacji, o lojalność, o potrzeby ludzi, prawdziwą przyjaźń, silną miłość i szerokie spektrum wyższych wartości.

Ale żeby tak się stało wrażliwa osoba nie może siebie nienawidzić i musi się wzmocnić, ponieważ spotykając źle życzące jej osoby może skończyć marnie. Odpowiadając na tezę z tytułu: najbardziej chorymi nie są wrażliwi a ci, którzy znęcają się nad wrażliwymi ludźmi. To oni powinni wstydzić się swojego zachowania. To oni powinni być wykluczani. Ewidentnie istnieją przynajmniej trzy odmienne typy ludzi. Jedni źle traktują słabszych, inni są neutralni, a jeszcze inni im pomagają.

Według dr. Elaine Aron ok. 20% osób jest wysoko wrażliwymi niezależnie od płci, czyli jest to np. jeden na pięciu mężczyzn. Jednak to większość dyktuje warunki, dlatego wrażliwsi zwykle nie odnajdują zrozumienia i często muszą udawać kogoś kim nie są.

Ale jeśli aż tyle procent ludzi rodzi się z wyższą wrażliwością to nie jest ona zaburzeniem. Jednak 80% ludzi nie musi tego rozumieć, mogą lekceważyć, uważać za użalanie się, czy za słabość. Jest to nieprawda. Trzeba być bardzo silnym, by żyć jako osoba wrażliwa, walcząc z rzeczami, które nie czują inni, czy porównując to z ludźmi, którzy nie są tak często atakowani, czy odrzucani. Oni przez to oceniają innych z pozycji komfortu, choć nie są tego świadomi.

Pamiętajmy, że wrażliwość nie będzie wiele znaczyć, jeśli będzie zniszczona i źle ukierunkowana. Może mieć przyczynę w np. dysfunkcjach domowych (DDD lub DDA).

A jak jest z wrażliwością płci? Wrażliwe kobiety są częściej akceptowane i nie są tak agresywnie atakowane, choć też mogą mieć ciężko. Na wrażliwych mężczyzn mogą czyhać ataki ze strony obu płci, czy odbieranie bycia mężczyzną (co może prowadzić do zaburzeń tożsamości płciowej lub nienawiści do siebie), gdyż niektórzy ludzie akceptują jedynie archetyp mężczyzny agresywnego wojownika, lub kompletnie niewrażliwego „mistera obojętnego”.

Wysoka, lub jakakolwiek wrażliwość u mężczyzny jest dla wielu prowokacją do ataku na niego, a ten ma wyjście, by bronić się i wejść w konflikt (czasem z całą grupą ludzi, jeśli jest to kilku na jednego), albo nie bronić się i potaknąć niskiemu statusowi, którym chcą go obdarzyć. Za obie postawy jest obwiniany. To nie ma prawa budować poczucia własnej wartości od młodego wieku. I nie ma prawa budować stabilnej osobowości o jednoznacznym charakterze.

Niszczenie dobrych mężczyzn (czy ogólnie takich ludzi) zaczyna się właśnie w taki sposób. A przecież na świecie jest miejsce dla wielu, różnych osób, które mogą pełnić różne funkcje i mieć różne zalety. Każdy ma swoją rolę do spełnienia. Tylko trzeba wiedzieć jak się do tego zabrać.

Wysoka wrażliwość to zestaw wielu zalet

wrażliwość

Wielu wrażliwych ludzi było przywódcami duchowymi, mentorami, filozofami, lekarzami, czy pokojowymi rewolucjonistami, którzy chcieli naznaczyć świat ścieżką dobra, zjednoczenia, dobrych słów, manier i dobrych gestów. Wrażliwość może wyrażać się w myśleniu artystycznym, obserwacyjnym, refleksyjnością, szczegółową analitycznością, „czytaniem ludzi”, dbaniem o przyrodę i zwierzęta, czy też prowadząc kreatywny biznes. Wrażliwi ludzie mogą opiekować się dziećmi, być pielęgniarzami, doradcami, ale i psychologami z powołania, a nie z wykuwania formułek na blachę. Tacy ludzie często mają dobre poczucie taktu, kompromisu, poczucie estetyki (mogą być grafikami, tworzyć reklamy, znać się na modzie), ale i mają poczucie rytmu. Do tego mogą być rzetelnymi dziennikarzami, jak i pisarzami, czy tłumaczami, ponieważ mają średnio lepsze zdolności językowe i językotwórcze od ludzi pozbawionych wrażliwości.

Ludzie rozumiejący emocje są ostatnio zatrudniani na team leaderów, ponieważ rozpoznają potrzeby grupy i potrafią je prowadzić tak, by dawały profit. By potrafiły sprawnie współpracować unikając wzajemnego sabotażu. Wrażliwi ludzie w tym najściślejszym przekroju mogą dostawać pokojowe nagrody Nobla, działają w instytucjach charytatywnych, wolontariatach, ale na ogół spotykamy ich jako zwykłych ludzi ze swoimi troskami i problemami.

Tacy ludzie nie zawsze zachowują się idealnie, bo wysoka wrażliwość nie daje patentu na bycie osobą idealnie dobrą. Przeciwnie, łatwo taką osobę zniszczyć, a gdy wzbudzi się w niej skrajne emocje (gdyż mogła być atakowana całe życie za ową wrażliwość) to jej reakcje nie muszą być „anielskie”.

Jak widać wrażliwość można wykorzystywać na multum dobrych sposobów, ale może być obciążeniem dla tego, który jest wrażliwy. Który odbiera dużą liczbę bodźców z zewnątrz, przeżywa wszystko silniej i głębiej. To rodzi niską samoocenę i zbyt dużą ustępliwość szczególnie, jeśli taka osoba głównie słyszała o sobie negatywne komunikaty (rodzice odgrywają w tym dużą rolę).

I nie chodzi tylko o bodźce kontaktu z ludźmi (krytyka, tłum, przemoc, agresywne kłótnie), intelektualne (overthinking), ale też dźwięki, smak, węch, temperaturę, doznania bólowe, czy światło. Wszystkie zmysły osoby wrażliwej są wyostrzone, przez co takie osoby albo są bardzo skupione (mogą nie być spontaniczne), albo są bardzo rozkojarzone jeśli sobie z tym nie radzą (i muszą bardzo trenować jak się rozluźniać, by merytoryka dochodziła do nich przed emocjami). W innym wypadku będą np. uczyć się dłużej nowych umiejętności (dopiero po opadnięciu emocji).

Wyostrzenie zmysłów powoduje, że osoby wrażliwe widzą więcej szczegółów, są dokładniejsze, widzą więcej błędów przy ich sprawdzaniu (np. przy testowaniu oprogramowania), widzą jakieś nieścisłości (to też powoduje, że mogą ulepszać istniejące już wcześniej pomysły). Wrażliwe osoby widzą fałsz, drugie dno, albo dociekają do problemów w relacjach, których inni nie widzą na pierwszy rzut oka. To pozwala im wcześniej reagować i zapobiegać eskalacji, zamiast zamiatać problemy pod dywan. Przy okazji takie osoby mają lepszą pamięć. To też trochę zaleta, a trochę wada, bo mogą pamiętać dłużej różne urazy.

Niestety wielu ludzi sobie z wrażliwością nie radzi, chce za bardzo pomagać innym, zapomina o pomaganiu sobie, a w przypadku większego natłoku problemów, hejtu, presji, lub przemocy, wrażliwi mogą szukać ratunku w uzależnieniach. Przez gorsze traktowanie wrażliwi mogą nie radzić sobie w szkole, z nauką, z przystosowaniem, a nieprzepracowane problemy mogą zanieść ich na dół drabiny społecznej (szklana piwnica). Na ogół jest to reakcja na cierpienie.

Wrażliwość miałaby być wyłącznie chorobą mężczyzn?

Niestety wrażliwe cechy i predyspozycje są niszczone w procesie wychowania „na twardziela” (mężczyzna musi stracić niewinność, łagodność, czy troskliwość), ale jest to też wynik krzywdzących doświadczeń spowodowanych przez ludzi kultywujących prymitywny argument siły. Wobec wrażliwych jest to dość proste, bo wrażliwy człowiek nie jest chętny do stosowania przemocy nawet w rewanżu, ponieważ z natury się nią brzydzi.

I to jest problem, ponieważ nie broniąc się można sobie zaszkodzić, a z kolei broniąc się można stać się demonem z którym się walczy. Czyli zniżając się do jego poziomu. Nie jest prostym znaleźć złoty środek od młodego wieku, ponieważ słyszy się sprzeczne komunikaty. Albo, że należy nadstawiać drugi policzek (miłosiernie i z opanowaniem), albo, że należy reagować (co prowadzi do pokazywania swojej złej strony).

Dlatego dla ludzi warto być wyrozumiałym i powinno się ich edukować.

Wrażliwy w złym towarzystwie

Wysoko wrażliwy człowiek, który wpadł w nieodpowiednie, nawet patologiczne środowisko może przedwcześnie skończyć życie, lub być bardzo zagubionym. Wrażliwy człowiek może próbować zaskarbić sobie akceptację u patologii, by spróbować stać się jednym z nich (tworzy się osobowość zależna, czy też antyspołeczna i inne). To miałoby go chronić przed krzywdą, ponieważ wrażliwiec oczekuje, że patologia da mu spokój, gdy do niej dołączy i gdy zmieni się pod ich standardy. Takie naiwne myślenie wpędza go w kłopoty nie tylko dlatego, że patologia jak go nie szanowała, tak nie będzie szanować to wrażliwy człowiek uczy się od nich atakowania za najmniejszą zniewagę. Przez to może on popadać w coraz większe konflikty. Upadek będzie bolesny, a dobroć wrażliwego człowieka kompletnie zniszczona.

Zanim wrażliwy człowiek wykształci pewność siebie i asertywność, by mógł bronić się przed podłymi ludźmi to niestety może czuć się innym. Gorszym. Zdecydowanie gorszym człowiekiem. I taki człowiek nie będzie realizował się w jego naturalnych zainteresowaniach, może też wchodzić w relacje w których będzie krzywdzony, wykorzystywany. Będzie zbyt wierzył w dobroć złych ludzi, zamiast jasno odgraniczyć ich od siebie, a ostatecznie może nie mieć woli życia skupiając się za bardzo na doświadczonych i słyszanych negatywach.

I ciekawostka. Wrażliwi mężczyźni mają poziom testosteronu w normie, a nawet jego wysoki poziom, choć z powodu wrażliwości padają wobec nich sugestie o jego obniżeniu. Nigdy nic takiego nie zostało zbadane i udowodnione. Najwyraźniej jest to dużo bardziej skomplikowane.

Wrażliwy w rodzinie dysfunkcyjnej (DDA i DDD)

Wrażliwy człowiek może przyjmować różne role w rodzinie dysfunkcyjnej. Rodzina może zrzucać na niego problemy robiąc z niego kozła ofiarnego. Może on próbować ratować rodzinę i innych ludzi wcielając się w rolę bohatera. Role są różne, ale każda przynosi cierpienie.

To pokazuje, że wrażliwy człowiek nie wybrał sobie wrażliwości. Jest jego piętnem biologicznym, lub wyniesionym z domu i środowiska. Ludzie, którzy obrażają wrażliwych możliwe, że też są dysfunkcyjni, tylko obrali inną rolę.

Więcej o tym temacie.

Wywiad.

Nie da się żyć w pełni nie akceptując siebie

Psychologowie od dawna tłumaczą, że brak akceptacji od czasów dzieciństwa powoduje ogromne problemy dla przyszłych dorosłych. Najmniej akceptacji dostają właśnie wrażliwi mężczyźni i nie mogą być w pełni sobą. Często są wychowywani pod stereotyp bycia mężczyzną, który do nich nie pasuje, albo trafiają do grupek chłopców do których nie pasują.

Na ogół wrażliwa osoba z powodu odmienności naraża się na ataki, na brak akceptacji i może tego nie wytrzymać.

I faktycznie wrażliwość nie daje dużej odporności na trudy, krytykę, odrzucenie. Nierzadko wpędza w kompleksy, impulsywność, reaktywność, niezdecydowanie, czy chorobliwą nieśmiałość. Aczkolwiek dzieje się tak głównie na początku życia, gdy wrażliwość nie została przez człowieka zaakceptowana jako całkowicie normalna, a nawet dobra cecha osobowości. Na takim etapie wrażliwość nieakceptowana przez otoczenie obniża samoocenę i wiarę w siebie, przez co człowiek wrażliwy nie korzysta z pozytywnej jej strony i nie czuje się wartościowym człowiekiem. Rozpamiętuje, jest przebodźcowany, zbyt długo myśli nad decyzjami, by były idealne i dobrze odebrane. Traci czas na zajęcia niepasujące do niego oraz ludzi niepasujących do niego.

Dla wrażliwego człowieka najważniejszym jest odciąć się od negatywnych opinii nieprzychylnych ludzi, może nawet zbuntować się przeciwko oprawcom. Należy przestać uważać, że siła jest jedynym, lub nadrzędnym wyznacznikiem wartości człowieka. Warto nauczyć radzić sobie z odrzuceniem i prowokować takie sytuacje, by mieć nad nimi kontrolę. Wrażliwy człowiek musi wyznaczyć sobie nowy, zgodny z jego osobowością kierunek działań, a najlepiej znaleźć podobnych do siebie ludzi, by móc poczuć przynależność i nie czuć się tak samotnym w tłumie.

Bo większość wrażliwców wg wspomnianej doktor kończy samotnie.

Im bardziej ukrywasz wrażliwość, tym jesteś wrażliwszy

To właśnie jest zaskakujące, bo im bardziej chcesz ukryć wrażliwość, tym jesteś wrażliwszy. Tak dzieje się gdy np. mężczyzna tej cechy nie akceptuje u siebie i uważa, że mężczyzna nie ma prawa jej mieć. I to powoduje pewny poziom 'spinania się’.

Ale jest to wynik tego, że wielu ludzi stosuje zakaz okazywania słabości, lęku, niewiedzy, czy niepewności w działaniu, co obniża wartość osobom wrażliwym i mogą wycofać się pod naporem negatywnych bodźców. Albo mogą reagować atakiem za atak. Wrażliwe osoby muszą wiedzieć, by z tym walczyć i nie brać tak tego do siebie. W innym wypadku ulegną sztywności, trudniejszej adaptacji, kompletnym unikaniu stresorów, czy dłuższym przeżywaniu tego co niekoniecznie ważne.

Wielu mężczyzn przechodzi takie rzeczy od wieku nastoletniego gdy zmuszeni są grać po aktorsku kogoś kim nie są. Im dłużej takie tłumienie, ukrywanie, zakładanie maski i brak akceptacji trwa, tym cięższe w przyszłości reakcje zaserwuje organizm na czele z chorobami, albo wybuchami, które kończą się czymś tragicznym.

Od długiego czasu psychologowie omawiają, by zmienić sposób wychowywania mężczyzn, by zapobiec problemom jakie mamy (a jest ich sporo). M.in krytykuje się toksyczną męskość*, która nie lubi wrażliwości, czy słabości u innych mężczyzn, a czasem nawet promuje przemoc wobec nich. W poszczególnych przypadkach wrażliwym mężczyznom sugeruje się homoseksualizm przez co następują akty homofobiczne (z nienawiści i uprzedzeń).

* toksycznie męsko może też być wychowana kobieta i objawiać takie cechy.

Więc z jednej strony wrażliwi mężczyźni są zmuszeni udawać niewrażliwych, ponieważ mogą być obiektem negatywnych postaw specyficznych ludzi. Z drugiej to im nie pomaga.

Bo im więcej udawania niewrażliwości, tym więcej perfekcjonizmu, co uniemożliwia czerpanie frajdy z prozaicznych rzeczy, a do tego nakłada się sobie niemożliwą presję bycia doskonałym. Wrażliwa osoba nie została nauczona wybaczania sobie, więc żyje bólem bycia niedostatecznie dobrym, ciekawym, pracowitym, czy nawet męskim. Nieważne w którą stronę to pójdzie, jakie sygnały taka osoba usłyszy – zawsze będzie coś nie tak, ponieważ nie ma wybaczania i nie ma akceptacji. Albo jesteś na pierwszym miejscu, najlepszy ze wszystkich, tyrasz jak wół, albo nie istniejesz.

Mówiłem nie raz, że zerojedynkowość i skrajne podejście jest szkodliwe.

Wszyscy ci, którzy podają przykład skrajnie nadwrażliwych ludzi płaczących z byle powodu, obrażających się za najmniejsze zwrócenie uwagi, czy piszczących w szale histerii w dorosłym wieku nie mają grama pojęcia czym jest wrażliwość, ani skąd się u wspomnianych ludzi tak silny neurotyzm wziął (a może ciężka choroba typu depresja). Nigdy nie bierze się to z czegoś miłego, a zwykle są to krzywdy doznane od etapu dzieciństwa, albo aspekty biologiczne (czyli wrodzone).

Nieakceptowane, niekochane i nieszanowane dziecko nie będzie prawidłowo rozwijać się emocjonalnie, a będzie cierpieć i chorować.

Wyśmiewanie i wytykanie palcami to zatrzymywanie procesu wzmacniania takich ludzi.

Myślę, że Cristiano Ronaldo jest świetnym przykładem wrażliwej psychiki. Czasem przez to jest nazywany narcyzem, ponieważ nabył nieustanny przymus udowadniania swojej wartości, której nigdy w pełni nie poczuł (polecam biografię Balague Guillema). Podobnie miał Tomasz Beksiński całe życie poszukujący prawdziwej miłości. Był to zagubiony romantyk od którego nawet stronił ojciec i nazywał ślimaczącym się pulpetem. Czy panował dzięki temu nad emocjami? W niewielkim stopniu. Czy znalazł powołanie? Nienawidził wyścigu szczurów, ale spełniał się prowadząc swoje audycje w spokoju, samotnie, wyciszając się. Beksiński bał się otworzyć swoją skorupę, by nie zostać skrzywdzonym przez co się izolował. Pustka była wykańczająca i zaczęła się od dysfunkcyjnego domu w którym nie było wystarczającej miłości.

Jednak toksycy wyzwaliby go od żeńskiego organu płciowego i byliby z siebie dumni, że upokarzają już i tak wystarczająco cierpiącego. Toksyczna męskość uważa, że sprowadzenie mężczyzny do roli kobiecej to największa z obelg. Niezależnie czy słownie (poniżenie), fizycznie (pobicie), czy seksualnie (więźniowie „hetero” często gwałcą innych mężczyzn w celu dominacji, albo dzieje się tak na wojnie). I dlatego tak bardzo mężczyźni walczą ze sobą, „rywalizują”, by nigdy nie być sprowadzonym do kobiecej roli, co przysparza problemów psychicznych mężczyznom i zanika współpraca między nimi.

Akceptacja własnej wrażliwości i siebie samego daje wolność od szukania akceptacji u innych

Jeśli tracisz energię na udawanie, zamiast zrozumienie błędu, czy akceptację bólu jako normalnego procesu porażki to zamiast rozwijać się stoisz w miejscu poświęcając czas na tworzenie maski. To jest szalenie wyczerpujące i nie bez powodu wielu mężczyzn żyje krócej od kobiet, ponieważ od mężczyzn oczekuje się często nierealnych cech, a jest to postawa rzekłbym sadystyczna.

Akceptacja, zamiast nienawidzenia siebie daje możliwość trenowania asertywności, by bronić siebie, swoich cech, by wiedzieć, że jest się wartościowym pomimo wrażliwości. Pomimo, że nie wszystko musi ludziom pasować. Ale nie żyje się po to, by spełniać oczekiwania wszystkich wokół i, by siebie wiecznie źle określać.

Akceptacja nie świadczy o tym, że tkwi się w błędach, ale uczy, by tak siebie nie zadręczać. Trzeba uznać jedynie, że taką cechę się ma, o niczym złym to nie świadczy, nic się z tym zbytnio nie zrobi, innym ludziom nie trzeba pasować i żyje się dalej. Żyje się dalej rozwijając się na tyle ile możliwości pozwalają.

Podobne niech przyciąga podobne

Po akceptacji wrażliwości przychodzi większy spokój i przyciąganie osób podobnych do siebie, ponieważ wie się które osoby warto wybierać do swojego życia, a które nie. Wtedy i w związku np. mężczyzna nie udaje przed kobietą nie martwiąc się o odkrycie maski w którymś momencie.

Jeśli wrażliwy mężczyzna związałby się z kobietą, która nienawidzi wrażliwości u mężczyzny to on zyskuje nieustanny przymus udawania kogoś kim nie jest i przysłowiowe trzymanie gardy. To jest wykańczające podobnie jak udawanie twardego w więzieniu, by nie spaść na dół hierarchii i nie być np. bitym (to jest najsilniejszy poziom toksycznej męskości, widoczny w więzieniach i gangach). Rozczulanie się jest zakazane, bo jest wg nich „kobiece”, tak samo jak niechęć do stosowania przemocy.

Oczywiście kobiet nienawidzących wrażliwości nie wybiera się do związków będąc wrażliwym. Tacy koledzy też nie są zbyt wartościowi, bo lubią dokręcić śrubę, gdy mężczyzna upada, czy okazuje emocje.

Niestety w red pillu słyszeliśmy takie teorie, że jedynie przed kobietami trzeba chować słabości i wrażliwość, co nie jest prawdą. Mężczyźni też mogą źle traktować takich mężczyzn,. Wszystko zależy na kogo się trafi niezależnie od płci.

Wysoko wrażliwy to nie mięczak, a zimny drań to nie ktoś godny naśladowania

Wywiad: niegdyś u boku władców zawsze stał wysoko wrażliwy doradca.

Wrażliwych mężczyzn od słabych zwykle obraża mężczyzna, który urodził się odcięty od takich emocji i który odczuwa dumę z tego powodu. Tak jakby na to pracował. Może nawet w to wierzy i dlatego jest tak negatywnie nastawiony. Ale nie. Obaj panowie dostali inne cechy i inne predyspozycje w loterii genetycznej. Duma z takich względów jest tania i płytka.

Wrażliwych mężczyzn obrażają najczęściej konserwatywne kobiety, które mają wysublimowane i wysokie oczekiwania od mężczyzn. Ba, nierzadko uważają, że mężczyzna ma być kimś w stylu ojca dla partnerki, która przybiera rolę córki. On twardy i prowadzący, mentor, ona nieznośna i wymagająca uwagi. On silny, ona słaba. On odpowiedzialny i mądry, ona… no cóż. Do równości konserwatywnym kobietom bardzo daleko. Tak jak do szacunku do mężczyzn którzy nie dominują nad nimi.

Niestety prosto myślący ludzie starają się zestawić wiecznie fatalnego wrażliwca z jakby fascynującym, bo „złym chłopcem” pokazując ich jako odmienne skrajności. Jakby tylko dwa typy mężczyzn istniały na świecie. W takim myśleniu nie ma miejsca na odcienie szarości, skomplikowane ludzkie charaktery, ale jest też nieodparta fantazja bycia takim złym człowiekiem. Czasem nawet mężczyzna staje się pozerem udając twardszego, czy bardziej złego niż jest. Miałoby to ochronić przed łatką „przegrywa”, ale nijak nie jest to skuteczne, a doprowadza do zniszczenia dobrego człowieka i do wielu innych fatalnych skutków.

Niezależnie czy mężczyzna wychwala złych mężczyzn (nierzadko o cechach psychopaty), czy robi to kobieta (bo lubi „łobuzów” i w typie „ojca dla partnerki”) nie powinni być autorytetem, ponieważ promują szkodliwych ludzi, a więc waga ich słów powinna być niska.

Wrażliwi ludzie udają niewrażliwych, ale to im nie pomaga

Sama wrażliwość na ogół nie jest do zmiany diametralnej. Reakcje emocjonalne i typ osobowości są programowane w dzieciństwie (np. melancholik). Można mieć predyspozycje do lęków, wahań nastrojów, czy depresyjności. Obwiniać się o to nie można, bo nie miało się na to wpływu. Oczywiście można swoje cechy nieznacznie korygować, ale nie ma możliwości stać się całkiem innym człowiekiem.

Można jedynie udawać co na ogół nie jest dobrym wyborem, lub jest, ale tylko w sytuacjach niebezpiecznych.

Dlatego właśnie większość ludzi ukrywa wrażliwość, ukrywa emocje, często się ich wstydzi, nawet gdy świadczą o czymś dobrym (np. przejmowaniem się losem cierpiących ludzi, czy zwierząt). Niejedna osoba z depresją doskonale wie jak zakładać maski człowieka bezproblemowego, radosnego i szczęśliwego, gdy jest zupełnie inaczej, ponieważ wiele osób pyta „jak leci?”, ale nie chce słyszeć prawdziwej odpowiedzi. Chce słyszeć tylko pochwały, które wielu ludzi wpędziły w mitomanię, byleby tylko zostać zaakceptowanymi. Zbyt wielu ludzi kpi, gdy ktoś się otworzy, dlatego ludzie mogą bardzo mało wiedzieć o osobie wrażliwej.

Ale pomińmy to. Jeśli posiadacz wrażliwej psychiki uzna wrażliwość za chorobę to zaszkodzi sobie w funkcjonowaniu i nie rozwinie prawdziwej osobowości. Spędzić życie na udawaniu, zakładaniu maski i wiecznym spełnianiu oczekiwań innych, by zdobyć ich akceptację nie jest niczym przyjemnym, ani wyzwalającym.

Twardy jak głaz, nic go nie obchodzi, nic nie czuje… a jednak nie

Jeśli człowiek posiada duży poziom emocjonalnej empatii to nie przetłumaczy sobie, by nie współczuć komuś gdy ten cierpi i zwija się z bólu. Empatia jest główną cechą ludzi wrażliwych, która daje umiejętność wejścia w buty drugiej osoby, odkrycia motywów jej działania, a czasem słusznego usprawiedliwiania, gdzie inni rzucają się na nią bezmyślnie w szale agresji.

Gdy empatyczny człowiek widzi krzywdzonych ludzi może poczuć sam namiastkę bólu, który czuje inna osoba. To przytłacza. Nie można tego z siebie wyrzucić. Można co najwyżej siebie znienawidzić w trakcie odczuwania tych emocji, co spotęguje poziom emocjonalności i wyczerpie energetycznie.

Jeśli wrażliwy człowiek silnie kocha to potępiając swoją wrażliwość będzie udawać, że nie zależy mu, co wzmocni ból po ewentualnym rozstaniu. I do tego rozstania może nawet doprowadzić udając zimny głaz i bojąc się odkryć siebie. Tak ma wielu ludzi, którzy nasłuchali się, że otwartość emocjonalna jest słabością i, że wielu ludzi za to właśnie odrzuca. Owszem, wielu ludzi tak właśnie zrobi, ponieważ sami są niedojrzali i sami mają problemy z bliskością, ale dla innych byłoby to wybawieniem i elementem scalającym relację.

Jeśli człowiek jest z natury lękliwy to nie zmieni wiele tłumacząc sobie, by taki nie był. On musi wnieść o wiele więcej niż osoba nielękliwa, by stać się kimś odważnym. I to zasługuje na duży aplauz. Nie jest żadną sztuką być odważnym, jeśli nie odczuwa się dużej ilości lęków i jeśli jest się z natury mało wrażliwym emocjonalnie.

Jeśli człowiek łatwo się wzrusza, np. gdy ktoś mu w jakiś sposób pomoże, czy dobrze się wobec niego zachowa to ukrywanie tego może doprowadzić do tego, że zostanie odebrany jako nieczuły gbur, który nie docenia innych.

Tylko będąc naturalnym można przyciągnąć „swoich” ludzi i zatrzymać ich przy sobie.

Nie ma potrzeby dokładać sobie cierpienia próbując wypierać swoje naturalne „ja”. We wrażliwości najlepiej jest poszukać zalet. Niezależnie od tego co powiedzą o tym inni, bo to nie jest ich problem. To problem osoby wrażliwej, by mogła sprawnie żyć sama ze sobą, z ludźmi jej przeznaczonymi, czy w pracy w której taka osoba może wykorzystać swoje cechy.

A co z kobietami, które pragną wrażliwych mężczyzn?

wrażliwość to nie choroba

Jak wiadomo istnieją różne kobiety. Jedne kochają agresywnych mężczyzn, inne kompletnie stoickich, a jeszcze inne czułych mężczyzn rozumiejących emocje i stany w jakich znajdują się kobiety. I to się przenosi nie tylko na zachowania życiowe, ale i seksualne. Niektóre kobiety uwielbiają agresywny seks, inne mechaniczny, a jeszcze inne lubią czuły seks i uczuciową atmosferę. Wszystkie te kobiety muszą znaleźć swoich wymarzonych, dopasowanych mężczyzn, którzy mogą się od siebie różnić usposobieniem. I to bardzo.

Ale sporo kobiet ma problem z tym, ponieważ wrażliwi mężczyźni czasem udają niewrażliwych, a niewrażliwi manipulatorzy udają romantyków. Wielu ludzi posuwa się do oszustwa w celu zdobycia kogoś, bo tacy są ludzie. Jedni są moralni, inni nie. Jedni zdobywają cele rozwojem, czy pomaganiem innym, a inni knują, niszczą i oszukują.

Ale wrażliwi mężczyźni udający niewrażliwych nie robią na złość kobietom. Po prostu dostosowują się do oczekiwań społecznych (mogli trafić w złe towarzystwo) chroniąc się przed ostrzałem i nie wyłamując ze stereotypu na temat bycia mężczyzną i męskości.

Ale nie postępują tak tylko mężczyźni. Istnieją kobiety udające „suki bez serca” gdy były wrażliwe, a nikt tego nie docenił. One też zakładają maski. Nazywane ciepłymi kluchami, czy w inny negatywny sposób. Oczywiście tolerancja dla nich i tak jest dużo większa, niż dla podobnych mężczyzn (rzadziej są też obiektem przemocy) przez co aż tak nie szorują samooceną po podłodze i łatwiej się z niej podnoszą, ale w ten sam sposób nie musiały czuć się akceptowane jakimi są i też zaczęły grać.

Z kolei fałszywe pozy wrednych zołz na niewinnego aniołka są wykorzystywane przez kobiety tak samo często, a największym przykładem jest kochana i milusia Amber „nikt ci nie uwierzy, bo jesteś mężczyzną” Heard.

Tak to jest jak ludzie siebie poniżają, zamiast pomagać sobie i ciągnąć siebie wzajemnie do góry.

Ale nie sugerujmy, że każda kobieta uwielbia łobuzów, a mężczyźni chcą tylko te suki bez serca, wypacykowane lale bez grama osobowości (i wrażliwości właśnie). Nie. By to wszystko zrozumieć ludzie potrzebują dobrych autorytetów, wiedzy i drogowskazów, a jest z tym ostatnio szalenie ciężko.

Młodzi ludzie mogą być naiwni i np. dawać sobą manipulować, bo zbyt wierzą w miłość nie wiedząc, że czyhają na nich zagrożenia. Taka jest kolej rzeczy w dojrzewaniu. Jeśli ktoś ich w porę nie ostrzegł, nie nauczył jak sobie dobierać ludzi i które cechy są dobre to nauczą się tego dopiero po sparzeniu się. Ewidentnie widać, że nie mieli z kim o tym porozmawiać, nie mieli kierunku, by tak nie błądzić.

Polecane książki o wysokiej wrażliwości

Książki Ted Zeffa:

The Strong, Sensitive Boy (czyli jak wychować wrażliwego chłopca na produktywnego, zadowolonego z siebie mężczyznę). Jest to coś ala szlifowanie nieoszlifowanego diamentu.

The Power of Sensitivity (czyli historie wrażliwych osób pokazane z pozytywnej strony wraz z radami jak radzić sobie w niewrażliwym świecie).

I oczywiście tytuł od wspomnianej Elaine Aron czyli „wysoko wrażliwi”.

Na stronie umieściłem też kilka artykułów na temat wrażliwych mężczyzn, męskiej emocjonalności, a nawet jak niektórzy psychologowie źle traktują takich mężczyzn nie pomagając im tym kompletnie. Łatwo można te teksty znaleźć przez wyszukiwarkę. Jeśli ktoś nie może znaleźć to niech napisze maila do mnie, czy w komentarzu to pomogę znaleźć.

Im bardziej potępiasz się za wrażliwość, tym bardziej ulegasz oprawcom i tym rzadziej rozwijasz dobre cechy

Podsumowując. Czy za wrażliwość należy się potępiać? Nie. Przecież bycie wrażliwym to nie wybór. Nikt sobie takiego losu świadomie nie wybiera i wszystkich niedogodności z nim związanych.

Zrozumienie, że wrażliwość może być pozytywna, można dzięki niej wzrastać i ulepszać świat wokół daje wolność, zmniejsza poziom cierpienia, pomaga w dobieraniu sobie odpowiednich ludzi, ale też zwiększa ilość ludzi, którzy nie muszą udawać gorszych, niż są. Im więcej takich osób żyje z silnym poczuciem własnej wartości przyznając się do tego kim są, tym częściej mogą inspirować innych, by stawali się podobnymi. Dzięki efektowi kuli śnieżnej wzrasta jakość relacji, komunikacji – czegokolwiek co zostało tknięte przez takich ludzi.

Dlatego chodzi o to, by wrażliwi mogli sobie jakoś radzić POMIMO takiej cechy, a nawet czerpać radość, że ją posiadają. Tak jak inni czerpią radość z urodzenia się odciętymi od emocji. Jeśli jednym wolno, drugim też powinno być wolno i takie osoby mogą razem współistnieć.

Niesłuchanie poniżających ludzi, budowanie własnej wartości i pokonywanie kolejnych barier bez gardzenia sobą to najważniejszy krok do uzyskania siły mentalnej.

Nowy profil na Facebooku

Spodobał Ci się mój artykuł i moja praca tutaj? Nie chcesz, by strona zniknęła z internetu? Spójrz poniżej w jaki sposób możesz pomóc i podziękować! Dzięki regularnemu wsparciu mogę ocenić, czy moja praca się przydaje i czy jest wartościowa. We wszystko co tutaj widzisz inwestuję samodzielnie i nie chciałbym by to szło w próżnię. Nie zwlekaj z decyzją 🙂

wpłata na konto bankowe

Nr konta: 20 1870 1045 2078 1033 2145 0001

Tytułem (wymagane): Bezinteresowna darowizna

Odbiorca: SW

Będę wdzięczny za ustawienie comiesięcznego, automatycznego zlecenia wpłaty, by nie zapomnieć o stronie.

BLIK, przelewy automatyczne (szybkie) i zagraniczne (SEPA) - BuyCoffee

Kliknij, by

Prawdopodobnie można wpisywać tutaj dowolne dane, więc przelewy są anonimowe.

Paypal - darowizna jednorazowa (kliknij w dany obrazek)

paypal wpłata

Paypal - darowizna cykliczna (comiesięczna)

darowizna paypal

matrixpoland@o2.pl

Czytaj więcej o podejmowanych działaniach i o samych darowiznach.

UWAGA: Teksty zawarte na stronie mają charakter informacyjny, lub są subiektywnym zdaniem autora, a nie poradą naukowo-medyczną (mimo, że wiele z informacji jest zaczerpniętych z badań). Autor nie jest psychologiem, a pasjonatem takich treści, który przekazuje, lub interpretuje je. Dlatego treści mogą być niedokładne (acz nie muszą). Dystans do nich jest wskazany. Artykuły nie powinny zastępować wizyt u specjalistów (chyba, że czytelnik ceni mnie i moją wiedzę bardziej, ale to jego osobista decyzja) i najlepiej jakby moje teksty były traktowane jako materiał rozrywkowy, lub jako ciekawostki. Autor (czy też autorzy, bo artykuły pisało wiele osób) nie uznają, że ich recepty na życie są i będą idealne - każdy używa na własną odpowiedzialność.