Mansplaining argumentem na wszystko. Z feministkami rozmawiać się nie da

Mansplaining argumentem na wszystko. Z feministkami rozmawiać się nie da 1

Wsparcie w celu utrzymania strony i podziękowanie za pracę autoraStrona przestanie istnieć bez regularnego wsparcia, więc kliknij, by dać coś od siebie 🙂

Mansplaining stał się argumentem feministek w każdej przegranej potyczce intelektualnej z mężczyzną. Nieważne jakie są argumenty mężczyzny w rozmowie z kobietą. Kobieta kończy ją poprzez zdiagnozowanie u mężczyzny mansplainingu i ogłasza się obiektywnym zwycięzcą dyskusji. Nie trzeba niczego więcej w dzisiejszych czasach chcąc uciszyć danego mężczyznę.

Chciałbym tutaj pokazać, że problem nie występuje tylko wśród mężczyzn, a feministki przytwierdzając go tylko do nas tworzą nie tylko podwójne standardy, ale i przyzwalają na seksizm wobec nas. Coś co niby próbują zwalczyć. I tym samym wspierają dyskryminację mężczyzn.

Stosowanie takich zakończeń dyskusji nie pomaga też w obiektywnym spojrzeniu na daną sprawę, ani tym bardziej rozwojowi społecznemu w tej dziedzinie, ponieważ omawiana pseudowygrana może przyjść na początku argumentowania, a nie po okazaniu multum wniosków.

Co ważne, takie aroganckie postawy można spotkać nie tylko u ludzi związanych z ideologiami, ale też w świecie osób, które o czymś takim nawet nie słyszały. To jest standardowa ścieżka dialogu osoby niedojrzałej, niezbyt inteligentnej, manipulującej, a do tego zbyt zapatrzonej w siebie i własną płeć. Nie dziw się zatem, jeśli poznasz np. kobietę, która mówi że nie jest feministką, a jednocześnie zastosuje womansplaining, by mężczyznę ośmieszyć, uciszyć przekręcając jego argumenty, nie umiejąc się do nich odnieść i kończąc dyskusję w taki sposób jakby to wyłącznie z mężczyzną był problem.

Czym miał być mansplaining z założenia?

Z założenia mansplaining miał oznaczać deprecjonujące kobietę zachowanie mężczyzny poprzez próbę wyjaśnienia jej świata/zjawisk w stylu „nie zrozumiesz tego, bo jesteś kobietą„. Sugestywnie można to odczytać jako uważanie, że każda kobieta jest głupia. Dodatkowo w dyskusji oczy w oczy mężczyzna stosujący mansplaining miałby przerywać ją, ale też nie dawać dojść do głosu kobiecie. Ot, zachować się miałby jak gbur, cham i prostak.

Miało to być zachowaniem, czy poglądami większości mężczyzn, którzy według feministek z natury są mizoginami szkalującymi kobiety i dlatego uznały one, że trzeba takie zjawisko nazwać nowym słowem.

Oczywiście feministki czasem faktycznie mają rację w tym temacie, bo zdarzają się mężczyźni-prostacy, mężczyźni mizogini-uważający, że wszystkie kobiety to idiotki, ale to są nie tylko niszowe zachowania, ale też zachowania, które można przypisać kobietom, które stosują je wobec mężczyzn!

Kobiety też mogą przecież twierdzić, że mężczyzna czegoś nie zrozumie, bo jest mężczyzną. Przykłady wypiszę poniżej.

Feministki zrobiły z mansplainingu słowo-wytrych mające za zadanie zakończyć dyskusję z mężczyzną na własną korzyść. Tj. uznać swoją wygraną w dyskusji, pomimo sromotnej porażki (jednym słowem podczas mówieniu bredni/kłamstw/niepotwierdzalnych tez bez dowodów, albo nie posiadając argumentów merytorycznych).

Tyle, że nie ma sensu tworzyć nowego słowa do zachowań, które już znamy i które pasują do obu płci. Obie płcie mogą być przekonane o własnej wyższości i zachowywać się niezbyt po ludzku wobec płci przeciwnej.

mansplaining
Womansplaining

Womansplaining istnieje w równym stopniu do mansplaining

Feministki uznały, że mansplaining jest przypisany wyłącznie do mężczyzn, ponieważ według nich kobiety nie postępują w taki sam, niegodny człowieka sposób. Jest to oczywista nieprawda.

Kobiety przecież mogą być nie mniej aroganckie, chamskie, prostackie od podobnych do nich mężczyzn. Mogą też uważać, że mężczyźni są w pewien sposób ograniczeni, dlatego same muszą nam tłumaczyć pewne rzeczy z pozycji 'wiedzących lepiej’ i nie dopuszczając nas do głosu.

Przykłady?

  • Nie mów mi o wychowywaniu dzieci, bo to ja rodziłam, ja jestem matką i znam się na tym lepiej.
  • Nie rozmawiajmy o emocjach, bo mężczyźni posługują się tylko logiką, więc jestescie nieludzcy.
  • Nie mów mi czym jest empatia, bo to kobieca cecha. To my jesteśmy współczujące, wy nie!
  • „Prawdziwy mężczyzna powinien…” (m.in wspierać feminizm). Czyli powinien spełniać zachcianki kobiet, nawet jeśli są to roszczenia nierealistyczne i niegodne.
  • Przemoc ma płeć męską. Nie debatujmy nad tym, bo to fakt!
  • Zamknij się mężczyzno i posłuchaj! Nie widzisz swojego przywileju!
  • Jeśli mężczyzna twierdzi, że mężczyźni są w jakikolwiek dyskryminowani powinien iść popłakać do mamusi.
  • Kobietom należą się przywileje nad mężczyzn za odwieczne dyskryminowanie kobiet. Dlatego mężczyzn nie należy słuchać!
  • Mężczyzna nie potrafi kochać, tak jak kobieta, ani dzieci, ani nikogo innego!
  • Mężczyźni to duże dzieci, nie ma co brać was na poważnie!
  • Mężczyźni myślą tylko jednym organem i nie jest to mózg, dlatego nigdy nie zrozumieją feminizmu!
  • Mężczyźni w seksie zawsze są egoistami, dlatego powinni słuchać kobiet jaki powinien być seks i co mają robić.
  • Nie zgadzasz się z feminizmem? Z automatu jesteś incelem, terrorystą, zagrożeniem i głupkiem.
  • Mężczyźni powinni akceptować otyłość i rozwiązłość kobiet, nie oceniać ich!
  • Mężczyźni są bezradni w obowiązkach domowych, nie należy im pozwalać niczego ruszać, bo zepsują. Ewentualnie trzeba ich tego długo uczyć, bo się do tego nie nadają.
  • Mężczyzny nie powinno wysyłać się do sklepu bo kupi jedną rzecz, a o innych nawet nie pomyśli.
  • Mężczyznom powinno się zabrać prawo do głosowania, bo kobiety są rozsądniejsze. Z kobietami u władzy nie byłoby wojen i byłaby wielka miłość!
  • Musisz zmężnieć, by to zrozumieć / musisz zmężnieć, bym z tobą rozmawiała.

Tego jest ogrom. Nie sposób wypisać ile jest przykładów POUCZANIA mężczyzn przez kobiety. Jak wiele jest WIARY w to, że kobiety są lepszą płcią od mężczyzn. Jak wiele jest ROSZCZEŃ feministek wobec mężczyzn i jak wiele jest UCISZANIA mężczyzn przez takie kobiety. To jest womansplaining.

Do tego dochodzą w womansplainingu zachowania sarkastyczne, mające poniżyć mężczyznę w ten sposób, że kobieta tłumaczy mężczyźnie totalne banały życia. Przykład?

Trzeba się kochać i wspierać, a feminizm to postawa wspierania kobiet w czasach ich dyskryminacji. Jako mężczyzna tego nie zrozumiesz, bo zawsze byłeś w pozycji sprawcy krzywd.

Albo:

Jako duży chłopiec tego nie zrozumiesz.

I to jest mówione nie w sytuacji, gdy mężczyzna jest przeciwny wspieraniu się w relacji, a przeciwny np. wspieraniu feministek, całej tej ideologii z którą ma prawo się nie zgodzić i zaprezentować własne argumenty.

Niezauważanie takich postaw u omawianych przeze mnie kobiet, które krzyczą jedynie o mansplainingu to silna hipokryzja i ignorancja.

Womansplaining to idea feminizmu?

Wydawać się może po zbadaniu ostatnich fal feminizmu, że cały feminizm w komplecie polega właśnie na womansplainingu, czyli reedukowaniu mężczyzn pod potrzeby kobiet, pod nowe wydanie poglądów, pod nowe rozumienie wartości społecznych i moralności. Czyli: słuchaj głupi samcu, my wiemy lepiej co dla ciebie, co dla świata i dla nas jest dobre. Nie bądź samodzielnie myślącą jednostką, tylko wyznawaj naszą religię feminizmu bez jakiejkolwiek refleksji, że może to być szkodliwe i nieprawdziwe. Tak samo będziemy wychowywać przyszłe pokolenia chłopców, a wy, nawet jako ojcowie nie macie nic do gadania.

Niestety feministki nie potrafią zauważyć, że kobiety potrafią być równie podłe, a nawet bardziej podłe od mężczyzn, których krytykują. Powodem takich poglądów tych kobiet jest narcyzm osobowościowy (który staje się plagą). Te kobiety widzą siebie same jako osoby święte (ponieważ nie dopuszczają do siebie krytyki, ale i nie ponoszą surowych konsekwencji za swoje toksyczne zachowania). Chcą się one świętymi ostentacyjnie wręcz pokazać (sygnalizowanie cnoty), a do tego widzą siebie jako jedyne ofiary. Dzięki takiemu praniu mózgu gromadzą swoje przyszłe wyborczynie/wyznawczynie, których naturą staje się walka przeciwko mężczyznom. Takie kobiety stają się też ekstremalnymi ignorantkami, ponieważ nie chcą ani trochę poznać świata od strony mężczyzn, od tego co mężczyźni przeżywają z samymi kobietami, na zewnątrz, czy w rodzinie/małżeństwie/związku i jak wychodzą na tej feministycznej reedukacji (ot w poczuciu poniżenia względem kobiet).

Ogólnie nie chcą one zauważyć jak ich religia feminizmu negatywnie wpływa na świat, a która fałszuje górnolotne słowa jak równość, czy tolerancja.

Jakby feministki zauważyły, że mansplaining i womansplaining występują u obu płci to cała idea feminizmu ległaby w gruzach. Do tego przyznać się nie potrafią. Chcą, by ten patologiczny twór istniał i rozszerzał swoje wpływy. Twór, który wzmacnia tolerowaną coraz bardziej nienawiść do mężczyzn, wzmacnia przekonanie kobiet, że są ponad mężczyznami, że im się coś należy więcej, a nawet przyczynia się do zakazu wolności słowa dla mężczyzn. Z nienawiści pomiędzy płciami nie ma prawa zaistnieć dobrze funkcjonujące społeczeństwo.

Toksyczna argumentacja toksycznych kobiet (w tym feministek) – np. w rozmowie o problemach mężczyzn

Od feministek możemy usłyszeć podczas przegrywania dyskusji jeszcze dwa rodzaje pseudo-argumentów oprócz diagnozy mansplainingu.

Są to argumenty ad personam i odnoszące się do emocji. Mogą to być prawdziwe cechy, oraz emocje przeciwnika, ale częściej są zmyślone.

Przykład.

Teza mężczyzny: Mężczyźni nie korzystają tyle w małżeństwie i po rozwodzie ile kobiety. Mężczyźni nie powinni dziś brać ślubów.

Odpowiedź kobiety ad personam: pewnie któraś cię skrzywdziła, biedaczek. Twoje opinie są szkodliwe.

Taka odpowiedź ma za zadanie obniżyć status mężczyzny w rozmowie, by nie wysłuchać jego argumentów. Uodpornienie na takie zagrywki psychologiczne to klucz.

Jest jeszcze odpowiedź kobiety odnosząca się do emocji mężczyzny: twierdzisz tak, bo nienawidzisz kobiet!

Taka odpowiedź ma za zadanie zbić mężczyznę z jego sposobu dyskutowania na poziomie logicznym. Łatwo wtedy o chaos w dyskusji. W chaosie łatwiej wygrać kobietom czepiając się wszystkiego, a najbardziej tego co nieprawdziwe, nieistniejące i nie do zbadania, jak właśnie nieistniejąca w dyskusji (jeszcze) nienawiść. Nienawiść i agresja dopiero może być sprowokowana przez chaos, przekręcanie argumentów, wmawianie komuś słów/poglądów i nietrzymaniu się logicznego toru dyskusji.

W taki sposób kobiety zaczynają dominować w dyskusjach zmuszając mężczyzn do denerwowania się, tłumaczenia się, ale też zapomnienia jaki był prawdziwy cel dyskusji.

Rozwiązanie? Mężczyzna musi wiedzieć jak dobrze uargumentować swoje poglądy, ale też znać swoje emocje, by nie dał zwątpić, że nawet jego łagodne mówienie o jakimś zagadnieniu to od razu nienawiść. Mężczyzna musi się uczyć też opanowania w takich sytuacjach (pomaga mu w tym świadomość jak nieuczciwe zagrywki są na nim stosowane pokazujące słabość przeciwnika). Tym bardziej, że zwykle kobiety mają przewagę liczebną w dyskusjach, a do tego to to im pozwala się na okazywanie emocji, w tym robienia hałasu (piszczenie, ostentacyjne zdziwienie, grupowy szum). Mężczyźni w takich sytuacjach, jeśli są spokojni i stabilni mogą czuć się przytłoczonymi.

Przykładowa rozmowa w praktyce i zakończenie jej oskarżeniem o mansplaining. Do feministki nie dotrzesz żadnymi racjonalnymi argumentami

Z początku zauważamy logiczny argument w odpowiedzi na logiczny argument. Pamiętajmy, że nawet jeśli jest coś logiczne, nie oznacza z automatu, że jest prawdziwe. Ale tor dyskusji zostaje zachowany i riposty są budowane na tym samym poziomie.

mansplaining

(Tzw. Nice Guys mają identyczne problemy do kobiet uległych – nie jest to sprawa jednej płci)

Odpowiedź?

mansplaining

Po co się odnosić do argumentów merytorycznych, jak można zamknąć dyskusję jednym słowem – mansplaining? Tego właśnie feministki uczą swoje wyznawczynie i wyznawców.

I dalej, odniesienie się do doświadczeń, czy emocji – zmyślona sprawa.

womansplaining

I na koniec odpowiedź, która się nasuwa pierwsza:

emocje ad personam

Brakło w tej „dyskusji” jeszcze ocen w stylu mizogin, incel, toksyczna męskość. Feminizm stworzył takich słów-wytrychów całą masę.

W tym tekście pokazałem inną z moich rozmów z feministką, której kompletnie brakowało argumentów, choć miała wiele zarzutów do mężczyzn. Jednocześnie nie tolerowała zarzutów do kobiet.

Jedyna prawidłowa argumentacja, by uniknąć woman i mansplainingu

Dyskutant A: Podaje tezę. Podaje fakt o danym zagadnieniu. Np. małżeństwo nie jest korzystne dla mężczyzn, ponieważ

(tutaj mój artykuł o tym)

Dyskutant B: Podaje kontr-tezę. Podaje inny fakt o tym samym zagadnieniu. Np. małżeństwo jest korzystne dla mężczyzn, ponieważ

W ten sposób można dyskutować na temat tych tez, ale i dokładać kolejne, tylko i wyłącznie związane z przedmiotem dyskusji, a nie cech osób, które się na takie tematy wypowiadają.

Naprawdę boli mnie, że nie uczą w szkołach sposobów argumentowania, czy asertywności, bo brak tych umiejętności to rozłamy społeczne, a nawet w rodzinach i związkach. Nie dziwne, że tak łatwo ludziom o konflikt charakterów, czyli najczęstszy powód rozwodów.

W jaki sposób feministki manipulują kobietami, by uzyskać poparcie od nich? Robiąc z nich fanatyczki!

Feminizm naprawdę sprytnie wykorzystuje kobiece cechy do tego, by uzyskiwał od nich poparcie. Ile argumentów i faktów, by się podało nie jest możliwym przekonać feministki do niczego gdy jest się mężczyzną, ponieważ samiec to twój wróg, zatem obniż mu status i zaniechaj otwarcia się na jego słowa.

Tona feministek jedyne co potrafi robić to przytaczać wykute na pamięć formułki i określenia z ich Biblii Feminizmu. Dialogu z nimi nie ma. To jest fanatyzm.

To jest dość zabawna hipokryzja, bo same feministki krytykują, jak twierdzą fanatyzm Kościoła Katolickiego, ale zastępują go niczym innym niż takim samym tworem, tylko o innych poglądach.

Wykorzystywanie kobiecych cech przez lewicę/feminizm działa w taki sam sposób jak szkolnictwo faworyzujące kobiety, czyli na pamięć, na blachę i zdane (i można wygłaszać to wszystko z ambony). W zapamiętywaniu kobiety specjalizują się lepiej, częściej uzyskują wyższe wykształcenie, niż mężczyźni, do których trzeba często umiejętności mocnego wkuwania (choćby na kierunku prawniczym). To samo jest z kobiecym z potakiwaniem i uległością, które feministki nazywają konstruktem społecznym wymuszonym przez mężczyzn, by kobiety nie wyrażały swojego zdania.

Jednak to właśnie kobiety jako średnio bardziej uległe od mężczyzn są wykorzystywane przez feministki… TAK! By były im uległe! Czyli, by potakiwały feministkom bezmyślnie, miały ich poglądy zaprogramowane w emocjach od młodości, jak wobec jakiegoś bożka. W ten sposób żaden logiczny argument nie będzie docierał, bo feministka nie będzie chciała poznać bardziej obiektywnego sposobu myślenia, a z wiekiem będzie się mocniej radykalizowała i utwierdzała w przekonaniu, że to co mówi jest słuszne.

A już na pewno tak się stanie, gdy będzie atakowana (a będzie, bo musi być, gdyż będzie prezentowała poglądy kłamliwie oczerniające płeć przeciwną). Podstawą myślenia takiej kobiety jest fundament, że „kobiety są atakowane za nic, są ofiarami”. To z kolei wykorzystywanie kobiecej empatii.

Kilka trybików w kobiecej psychice i kobieta załatwiona.

Niestety dla feministek podważenie ich teorii, nawet w kulturalny sposób to atak na nie. Nie umieją przyznać, że nie mają racji, to też w tak samo niedojrzały sposób projektują swoje cechy na innych. Jak wiadomo, jeśli nie mamy racji, a ktoś inny ma – możemy poczuć się gorzej, jest to przegrana w dyskusji. Emocje mogą być różne, niektórzy wręcz nimi kipią.

I co robi taka feministka, która przegrywa dyskusję, aby nie przyznać racji oponentowi? Przerzuca swoje emocje na przeciwnika. Sugeruje mu tak samo negatywne emocje, jakie odczuwa przegrana czyli m.in złość, gniew, nienawiść, brak szacunku. W ten sposób broni się przed rozwojem, rozstawia okopy.

czarno-białe widzenie świata osób niedojrzałych

Mężczyzna w dialogu z niedojrzałą kobietą jest zmuszany do przytakiwania, by nie zasugerowano mu braku szacunku, czy nienawiści, jak wiadomo, systemowej, bo kobiety wykreowano jako ofiary.

To samo robiono w przeszłości, gdy przeciwników ideologicznych chciało się wykluczać. Zwykle uznawało się ich za chorych psychicznie, lub głupich. Mężczyźni nie mogą iść drogą bezmyślnego potakiwania bez polemizowania, bo cofną swój umysł do móżdżku z czasów prehistorycznych.

Womansplaining jako nienawiść do mężczyzn

Od młodego uczy się dziewczynek postawy radykalnej: bo chłopcy są bezużytecznymi śmieciami, przemocowcami i zwierzętami prowadzonymi instynktem. Dziewczynki są królowymi życia, którym utrudnia się życie, oraz duchowymi istotami, które kompletnie nie mają niczego wspólnego z biologicznymi zachowaniami. Które są nieskalane, niewinne, jako jedyne umieją kochać i nawet brzydko się nie odzywają, a co dopiero coś gorszego (choćby nie stosują przemocy)…

Społeczeństwo w ten sposób buduje szkodliwy narcyzm u kobiet, który z powodu ich poczucia wyższości i chęci zemsty za wykreowane fałszywie cierpienia powoduje nienawiść do mężczyzn. Sami się do tego przykładamy jako społeczeństwo traktując kobiety delikatniej, niż mężczyzn: mniej od nich wymagając, łagodniej traktując ich zachowania (jak przemoc, zdrady, kłamstwa, nieodpowiedni wybór mężczyzny na ojca dziecka, na partnera, zabicie dziecka, ich nienawiść), czy przerzucając odpowiedzialność za to co one robią na mężczyzn.

Może i kobiety średnio są słabsze fizyczne, stąd miało wynikać niegdyś ich delikatniejsze traktowanie, ale słabsze są tylko średnio (to znaczy zatem niewiele). Za to inne postawy, poglądy, lub nastawienie psychiczne mają często gorsze, niż najgorsi mężczyźni których krytykują.

womansplaining

Ostatnio różne kobiece portale to jest wylęgarnia nienawiści i to nieważne czy wypowiadają się nastolatki, czy dorosłe kobiety. Te, które przez swoją roszczeniowość nie mogły znaleźć partnera na poziomie ultra satysfakcjonującym (bo jako pretensjonalne nie obniżają nigdy poprzeczki), ani te które przepędziły fajnego mężczyznę ze związku swoją toksycznością (nie umiejąc się do niej przyznać), ani te którym (jak feministkom) brakło empatii do mężczyzn przez co stały się nie do zniesienia. Nie można nie wspomnieć też o tych kobietach, które próbują imitować karykaturę mężczyzny: jakaś spinka, agresja, wyklinanie, ostentacyjne chlanie i palenie, klęcie, rozwiązłość i wiele innych.

I wiele z tych kobiet stosuje właśnie womansplaining chcąc pokazać mężczyznom, że jedyna opcja współistnienia z nimi to dostosowanie się do nich, nieważne jakie one są i co sobą reprezentują. Nie kompromis, nie wzajemność, nie właśnie równość, a męskie dostosowanie się do kobiet.

I w taki sposób feminizm buduje konflikt płci. Konflikt do którego nie powinniśmy się przyczyniać, jeśli ten świat ma istnieć w jakimś ładzie i porządku, a nie nienawiści i to bazującej na kłamstwach.

Nowy profil na Facebooku

Spodobał Ci się mój artykuł, moja praca, może cała idea i działalność? Jesteś za tym, by strona nie zniknęła z internetu? Spójrz poniżej w jaki sposób możesz pomóc i podziękować! Tylko dzięki wpłatom można ocenić, czy moja praca się przydaje i jest wartościowa. To wszystko co widzisz (ale i to co niewidoczne) jest pracą, poświęconym czasem i moimi inwestycjami. Nie zwlekaj z decyzją 🙂

Karta płatnicza - konto bankowe. Warto ustawić comiesięczne zlecenie wpłaty.

wpłata na konto bankowe

Nr konta: 20 1870 1045 2078 1033 2145 0001

Tytułem (wymagane!): Bezinteresowna darowizna

Nie są to pożyczki, nie są to usługi. Jest to bezzwrotne wsparcie bez określonego celu świadczenia, czy też podziękowanie.

Odbiorca: SW

Paypal - darowizna jednorazowa (kliknij w dany obrazek)

paypal wpłata

matrixpoland@o2.pl

Paypal - darowizna cykliczna (comiesięczna)

darowizna paypal

wpłata bitcoin

Adres portfela: 1BTR3p6kxRd7LKLMGvsT78kYk5DpmgHu9E

Czytaj więcej o podejmowanych działaniach i o samych darowiznach.