Krótkie związki i bolesne rozstania. Jak zrywają podłe osoby?

Kolejna część z serii tekstów wyjaśniających przyczyny najbardziej bolesnych rozstań i niedługiego trwania związków. Ludzie nie tylko rzadko kiedy wiążą się z prawdziwej miłości, bo tych przyczyn wchodzenia w związki, zwykle nieuświadomionych jest cała masa, ale też zrywają takie relacje w przedziwny i bolesny dla drugiej strony sposób. Zachowania ludzi w takich wypadkach nie są zbyt wyniosłe, piękne, głębokie czy romantyczne, a nierzadko silnie zakłamane, wyrachowane i egoistyczne.

Dla tych, którzy wchodzą na rynek związków może to być okrutna wiedza, ale bardzo przydatna – bo ona uwalnia i przestrzega.

Pierwsza część.

Druga część.

Ale ja cię kocham, tylko nie mogę z tobą być – czyli wmawianie miłości po rozstaniu, mimo, że jej nie ma

proponowanie przyjaźni po rozstaniu

Są osoby, które upierają się, że kochają daną osobę, gdy wnoszą o rozstanie, ale… i tutaj wypisują cały stos uzasadnień, mniej lub bardziej mglistych, racjonalnych czy pseudologicznych, że sam związek nie może już trwać. Jedne osoby robią to dlatego, by w pokraczny i nieskuteczny sposób złagodzić rozstanie, czyli by nie mówić osobie z którą się rozstają, że już są dla niej nikim, że ktoś lepszy, przystojniejszy, zaradniejszy, ciekawszy, czy bogatszy zajął ich miejsce. Inne osoby mówią co ta druga strona chciałaby usłyszeć, ale jak wiadomo nie rozwiązują tym problemu. Jeszcze kolejne święcie wierzą, że naprawdę to jest miłość, ale istnieją jakieś powody, które od tej miłości skutecznie odcinają – to są bzdury.

Kochasz – jesteś.

Kochasz – zostajesz.

Kochasz – próbujemy razem rozwiązywać problemy.

Jesteśmy ze sobą przynajmniej do momentu spróbowania wszystkiego co można zrobić, by te problemy rozwiązać. To cechuje ludzi wartościowych, na których można polegać, co jest w opozycji do ludzi wygodnickich dla których związki to rachunek zysków i strat. Dla których związki to kalkulacja nastawiona na łatwe zdobycie nagród i korzyści, przy jak najmniejszym nakładzie sił.

Nie kochasz i nigdy nie kochałeś/aś – to też znikasz.

W czasach kiedy porzucane są wartości, „miłość” oznacza kilka pustych emocji, a nie decyzji i czynów, przywiązywanie się do pięknych słówek, które rzadko się ziszczają (bo jak wspomniałem w poprzednich częściach serii rozstania są coraz częstsze, a ludzie dają sobie coraz mniej czasu) może skończyć się czymś bardzo bolesnym. A jak podają kolejne badania taka forma rozstań może prowadzić do depresji zakończonej samobójstwem, co częściej tyczy mężczyzn, ale i wszelakich napadów agresji.

Tak więc nie warto mówić pięknych i górnolotnych słów, czy obiecywać gruszek na wierzbie, jeśli nie potrafi się tego spełnić, bo może to się bardzo źle skończyć.

* Donald, Dower, Correa-Velez, & Jones, 2006; Sbarra, 2006 – Risk and Protective Factors for Medically Serious Suicide Attempts (Czynniki ryzyka i zapobiegania w przypadku prób samobójczych o poważnym znaczeniu medycznym)

Problemy finansowe to jedna z najczęstszych przyczyn rozstań i rozwodów

Wśród najczęstszych problemów par i powodów ich rozstań podaje się problemy finansowe. Teoretycznie wiele osób chce wierzyć w to, że pieniądze w miłości nie mają znaczenia, jednak nawet najbardziej zakochana para może się rozejść, jeśli tylko któraś ze stron będzie miała długi, popadnie w bezrobocie, czy też jak w przypadku kobiet i ich hipergamii – gdy mężczyzna będzie zarabiał od nich sporo mniej i nie będzie rokował na przewyższenie ich pod tym względem. Niestety kobiety, szczególnie te niedojrzałe, mają bardzo duży problem z tolerowaniem mężczyzn uzyskujących mniej, niż one, czy od których czują się lepsze/zaradniejsze. Cóż, to mężczyźni wiekami byli przystosowywanymi do roli „providerów”, którzy mają się poświęcać, oddawać to co wypracowali kobietom, by nie byli egoistami, a kimś hojnym. Wyemancypowane feminizmem kobiety dopiero tego się uczą.*

* a raczej wierzę w to, że się uczą

Problemy finansowe jednej ze stron związku według badań powodują poczucie utraty zaufania, bezpieczeństwa, ale mogą być też związane z dominacją i kontrolą jednego z partnerów, który zarabia więcej. Dominacja kobiety w związku to zazwyczaj marny prognostyk budowania miłości. Dominacja mężczyzny – to już zależy, bo wielu kobietom podobają się tacy, dość władczy i stanowczy mężczyźni.

Tak czy siak ludzie umiejący się dzielić, serdeczni, hojni i którzy nie są materialistami – nie mają z tym problemu.

Źródła:

Dew, J., Britt, S., Huston.S. Examining the Relationship Between Financial Issues and Divorce. Family Relations Journal. (2012)

Survey: Certified Divorce Financial Analyst® (CDFA™) Professionals Reveal the Leading Causes of Divorce. Institute for Divorce Financial Analysis. (2013)

Propozycja przyjaźni na zakończenie związku

Proponowanie przyjaźni na zakończenie związku jest bardzo niefortunnym sposobem na łagodzenie objawów rozstania. Przyjaciele chcą dobrze dla drugiego człowieka, nie chcą go ranić – przecież „przyjaciół poznaje się w biedzie”, to też przyjaciel nie powinien tej biedy, smutku i innego cierpienia przynosić. Powinien z kolei być razem z tą osobą w najtrudniejszym dla tego drugiego człowieka czasie. Być, a nie udawać, że jest.

Propozycja przyjaźni dla zakochanego człowieka to pokazanie mu, że „okej, możesz mnie jeszcze mieć, ale w jednej setnej tego co dostawałeś/aś dotychczas”. Masz cząstkę mnie, ale patrz przez szybę.”

Potwarz.

Niektórzy taką propozycje przyjaźni uważają w bardziej dosadny sposób – że jest to analogia do proponowania możliwości trzymania zdechłego zwierzęcia w domu, które było pełnoprawnym domownikiem. Tego samego zwierzęcia które się kochało. I zamiast je wyrzucać, można je nadal trzymać. Cóż za radosna możliwość, prawda?

Ale tego zwierzątka już tak naprawdę nie ma, a każde spojrzenie na nie w tym stanie, gdy jest zimne, nieruszające się, bez życia, byłoby bardzo bolesne. Lepiej wtedy zakończyć tą, nieistniejącą już relację, a fizyczną jego obecność ukrócić.

Przyjaźń zatem można zaproponować tylko wtedy, gdy obie strony kończą związek, a nie jedna, bo widzą, że do siebie nie pasują, czy też gdy są wypalone – przynajmniej w kontekście związku. W przyjaźni może być im dużo lepiej.

Jednak nigdy nie powinno się proponować przyjaźni, gdy jedna ze stron posiada uczucia wobec drugiej. Nigdy gdy zaangażowanie romantyczne działa tylko po jednej ze stron. Ten fałsz będzie boleć, a nadzieja na powrót się tlić za każdym dobrym uczynkiem, który taką przyjaźń będzie przypominał.

Ghosting, czyli nagłe zniknięcie i brak kontaktu

ghosting

Coraz bardziej popularnym zachowaniem wśród osób rozstających się jest sposób nazywany ghostingiem – niestety co jest żałosne, większe portale internetowe przypisują te zachowanie wyłącznie mężczyznom, co jest kolejną z feministycznych bredni wtłaczanych w mózgi kobiet, by nienawidziły mężczyzn i były podejrzliwe, ale też mężczyzn, by atakowali innych mężczyzn, a na kobiety spoglądali łaskawszym okiem, nawet gdy zachowują się w sposób równie, lub nawet bardziej podły. Ghostingu używają obie płcie, tyle, że kobiety zdecydowanie się z tym lepiej kryją, ukazują swój obraz w dużo bardziej pozytywny sposób, a mężczyźni rzadziej otwierają się mówiąc o takich zdarzeniach: o swoich słabościach, o tym jak źle zostali potraktowani, czy w swoim mniemaniu wyszli na naiwnych głupków.

Ghosting to oczywiście niedojrzały model postępowania, szczególnie często stosowany przez osoby narcystyczne. Taka osoba po prostu nagle się ulatnia, mimo tego, że wcześniej nie komunikowała jasno, że chce zakończyć relację. Jest zupełnie przeciwnie, taka osoba żyje w totalnej strefie komfortu, gdzie nie musi mierzyć się z asertywnym wyrażaniem zdania, z tym, by wykazać się empatią w razie zrywania oczy w oczy. Osoba ghostująca udaje, że jej zależy, ale też snuje plany, by było miło i bezpiecznie. Może ona czasem, ale bardzo rzadko wysyłać jakieś niejasne sygnały, że przestaje jej zależeć, ale potem znika. Czasem zmienia numer, adres e-mail, blokuje osobę z którą zrywa na portalach społecznościowych. Czasem też taka osoba zmienia miejsce zamieszkania. Innym sposobem jest manipulacja, czyli użycie osób trzecich do tego, by powiadomić stronę porzuconą, że jest porzucana.

Po co osoba ghostująca się w taki sposób zachowuje? By uniknąć konsekwencji, czy przykrego nastroju rozstawania się. Wcześniej jedynie używała partnera czy partnerki do tego, by się w jakiś sposób dowartościować, może wyciągnąć jakieś informacje/zasoby, czy zapełnić swój czas, kiedy jeszcze nie spotkała partnera/partnerki z którym, by chciała wiązać się na poważnie. Osoba ghostująca widzi winę w drugiej stronie, że zachowała się podle, a osoba, która została zghostowana czuje się winna tego, że została w ten sposób potraktowana (ale nie powinno tak być – nie atakuje się siebie, gdy ktoś zachowuje się podle wobec nas).

Ten sposób rozstawania się też jest tragiczny w skutkach, ponieważ osoba porzucona w ten sposób może zacząć się martwić o osobę która zniknęła i uruchomić wszelkie kontakty, użyć wszelkich narzędzi (w tym policji, czy detektywów), a nawet poruszyć całą ziemię i niebo, aby znaleźć tę osobę. Przecież ktoś mógł ją porwać, mogło się jej coś stać, może zgubiła się gdzieś, może doznała jakiegoś urazu, może zawału, może coś nie zostało dobrze zrozumiane, może poczuła się skrzywdzona. Coś się przecież stało i nie zostało to wyjaśnione!

Ta rodząca się niepewność przysparza ogrom bólu i rozmyślań. Sprzeczne sygnały powodują silne wahania nastrojów, które kończą się totalnym zawodem.

Niestety ghosting nie zawsze kończy się nagłym rozstaniem i kontakt urywa się na zawsze. Czasem ta osoba wraca, jak gdyby nigdy nic sprawdzając czy dalej nam zależy, bo zostawiła sobie furtkę gdybyśmy byli jeszcze jej w jakiś sposób potrzebnymi, czy akurat byłaby sama. Jeśli osoba porzucona w ten sposób nadal odczuwa silne emocje do porzucającej, może niestety do tamtej wrócić i… na 100% będzie skrzywdzoną ponownie.

Łudzenie się nie ma sensu. Jak pisałem wyżej. Kto kocha nie odchodzi, nie zawodzi, nie zdradza, nie wystawia nas na próbę.

Źródło

Ghosting 2.0 i udawanie kogoś kim się nie jest

Jeszcze bardziej podłym sposobem nie tylko na rozstanie, ale na samo rozpoczęcie relacji jest udawanie kogoś kim się nie jest przez internet: zmyślanie miejsca pracy, zatajanie rodziny, danych osobowych w stylu wieku, nazwiska, wykształcenia, czy też innych, ważnych cech dzięki którym nie można zidentyfikować osoby z którą taką relację się buduje.

Są dwie przyczyny tworzenia swojej fałszywej osobowości w internecie: kompleksy, ale i chęć bezkarnego wykorzystywania innych.

Kompleksy – to jasne. Człowiek nie chce przyznać się do tego kim jest naprawdę, bo wstydzi się tego. Zamiast zmienić swoje życie w taki sposób, by się go nie wstydzić np. zdobyć wykształcenie, to woli udawać, że takowe posiada. To miałoby pomóc w dwóch rzeczach. Po pierwsze dostać iluzję zainteresowania sobą, lub realne zainteresowanie sobą, w tym różne profity relacyjne (zazwyczaj inne są dla kobiet i mężczyzn, ale i kilka wspólnych), a po drugie dowartościować się.

Pamiętajmy, że skuteczne manipulacje są odbierane w móżdżku osoby zaburzonej jako umiejętność władania nad innymi, co takie właśnie, moralnie zaburzone osoby uznają za swój sukces. Ktoś robi to czego chcemy – jest uzależniony od nas, wtedy taka osoba bez empatii cieszy się, że ma władzę, potrafi sobie kogoś „owinąć wokół palca”. Nieważne, że druga strona jest wykorzystywana, czy oszukiwana, ważne, że osoba oszukująca czuje się lepiej. Kompleksy mogą być spowodowane kontrolującym otoczeniem, np. rodzicami, czy znajomymi, którzy oceniają nasze wybory romantyczne, a najczęściej je krytykują, przez co taka osoba ukrywa się, by rodzina i jej znajomi nie dowiedzieli się z kim się zadaje. Jest to oczywiście silna niedojrzałość, bo dorosłe osoby nie powinny w takim stopniu być, niestety, ale terroryzowane przez rodziców, czy znajomych, by musieć uciekać się do takich zagrywek. Trzeba się temu sprzeciwić, a nie usprawiedliwiać.

Chęć wykorzystywania innych to już inna sprawa. Są mężczyźni, którzy udają amerykańskich żołnierzy potrzebujących pożyczek, by dostać się do Polski, czy też spłacić długi. Inni udają kogoś wysoko postawionego tylko po to, by uzyskać seks. Są też panie, które nie za bardzo lubią pracować, grają biedne, nieporadne i nieszczęśliwe, by wykorzystać mężczyznę, uwieść go w podobny sposób co ten „amerykański żołnierz”. I nierzadko mężczyźni się na to nabierają próbując spełnić praktycznie każdą prośbę takiej kobiety, bo myślą, że w ten sposób „zasłużą” sobie na miłość z jej strony. Inne panie z kolei grają praktyczne ideały. Mówią o sobie w sposób przekonujący, że są osobami o złotym sercu, mówią o tym jak miłość jest ważna w życiu. I mężczyźni potrafią się w tym, fałszywym obrazie zakochać. Szczególnie wrażliwsi, dla których takie cechy są cechami poszukiwanymi i trudnymi do znalezienia. Później takiego zakochanego człowieka łatwo zniszczyć, łatwo wykorzystać, łatwo nim i jego emocjami sterować.

I takie relacje często kończą się mocno niespodziewanie, a kontakt urywa w sposób bardzo bolesny, z poczuciem bycia osobą wykorzystaną i oszukaną.

Rozwiązaniem jest asertywne stawianie granic i weryfikowanie tego z kim budujemy relację. Czyli po prostu pozyskanie świadomości 🙂

Do następnego!

Spodobał Ci się mój artykuł, moja praca, może cała idea i działalność? Jesteś za tym, by strona nie zniknęła z internetu? Spójrz poniżej w jaki sposób możesz pomóc i podziękować! Tylko dzięki wpłatom można ocenić, czy moja praca się przydaje i jest wartościowa. To wszystko co widzisz (ale i to co niewidoczne) jest pracą, poświęconym czasem i moimi inwestycjami. Nie zwlekaj z decyzją 🙂

Karta płatnicza - konto bankowe. Warto ustawić comiesięczne zlecenie wpłaty.

wpłata na konto bankowe

Nr konta: 20 1870 1045 2078 1033 2145 0001

Tytułem (wymagane!): Bezinteresowna darowizna

Nie są to pożyczki, nie są to usługi. Jest to bezzwrotne wsparcie bez określonego celu świadczenia, czy też podziękowanie.

Odbiorca: SW

Paypal - darowizna jednorazowa (kliknij w dany obrazek)

paypal wpłata

matrixpoland@o2.pl

Paypal - darowizna cykliczna (comiesięczna)

darowizna paypal

wpłata bitcoin

Adres portfela: 1BTR3p6kxRd7LKLMGvsT78kYk5DpmgHu9E

Czytaj więcej o podejmowanych działaniach i o samych darowiznach.