Samiec beta, czyli świetny materiał na męża i ojca, ale niekoniecznie swoich dzieci

Kolejny miesiąc, kolejna część z cyklu o typach mężczyzn i ich rezultatach odnoszonych w relacjach damsko-męskich. O tyle jest to istotne, dlatego, że uważa się, że to od mężczyzny zależy powodzenie relacji, że to jego odpowiedzialność – a wynika to z tego, że porzuciliśmy narzut monogamii i obowiązków dla obu płci, przyzwalając na kobiecą hipergamię i oddając męską selekcję. Po prostu – łączymy się w pary za pomocą kobiecych, biologicznych instynktów, a także coraz częstszej męskiej uległości (a więc wchodząc w rolę samca beta). Wyjaśnię dlaczego tak się dzieje i dlaczego rezultaty są takie, a nie inne – czyli słabe.

Pamiętajmy, że są to tylko analogie, opisane w skrajności – wiadomym jest, że ludzie nie są całkiem sztywni w cechach, więc wiele z nich będzie się przenikać.

Samca alfa od samca beta różni chęć dominacji i zostania „kimś” przez duże K

Samiec beta, czyli świetny materiał na męża i ojca, ale niekoniecznie swoich dzieci 3
pixabay.com

Zacznijmy od podstaw, czyli skrótowego opisu dwóch, przeciwnych typów mężczyzn. Samiec alfa jest mężczyzną dominującym, indywidualistą, uzyskującym wysoki szacunek, status, uwielbiającym pokonywać przeszkody, a więc lubiącym przygodę i ryzyko – bezpieczeństwo jest dla niego nudne. Jednocześnie jest niezbyt uczuciowy, romantyczny, nie cierpi być zależnym, a seks odgrywa dla niego bardzo ważną rolę, ponieważ dominujący mężczyźni mają większą ilość testosteronu we krwi. Z reguły jest też egoistyczny, co pozwala mu osiągnąć więcej i pokazać się jako ktoś bardziej wyjątkowy, niż inni. Teoretycznie pokazuje jako dający bezpieczeństwo np. dlatego, że ma „posturę”, ale nie jest zbyt opiekuńczy. Jego negatywną odmianą może być tzw. zły chłopiec: tajemniczy, uwodzicielski, inny, nierzadko jednak stosujący przemoc, ale co też pozwala mu na dominację i zaspokojenie masochistycznej części osobowości kobiet. Samiec alfa nie oddaje sterów, samiec alfa raz da słońce, raz deszcz. I będzie mu wybaczone, bo reszta mężczyzn dla kobiety, która już poznała samca alfa wydaje się nijaka, gorsza, nieatrakcyjna, poziom niżej. Kobiety nigdy nie celują w dół, jeśli chodzi o związki i seks. O samcu alfa mogą zapomnieć tylko wtedy, gdy ten ukaże zbyt dużo słabości, a więc spadnie rangą do rangi beta.

I nie drodzy panowie, nie możecie w pięć minut zostać samcami alfa, tylko dlatego, że zaczniecie być agresywnymi i poniżającymi. Nie tędy droga.

Samiec beta na odwrót – nie dominuje, bardzo ceni sobie więzi społeczne, więc się nie wychyla.  Z powodu braku cech narcystycznych jest mniej pewny siebie, jest sterowany opinią społeczną, woli chować się „w tłumie”, jest bardziej empatyczny i nie zależy mu nawet na wysokim statusie społecznym. Raczej wycofuje się w obliczu przeszkód. Jest skłonny do poświęcenia siebie nie uwzględniając własnych potrzeb, uwielbia też idealizować kobiety – a więc bierze odpowiedzialność często za nie, a więc jest wygodny i łatwy do wykorzystania. Lojalny, wierny, bezpieczny, ale przewidywalny. Samiec beta oddaje stery partnerce, woli być pantoflem. Samiec beta ma ugruntowaną osobowość – deszczu woli unikać, przez co deszcz spada częściej na niego. Rzadko jest mu wybaczone, a każdy jego błąd podnoszony jest do rangi wielkiego problemu.

A jak samcy beta są traktowani? Niech się wypowiedzą same kobiety:

samcy beta odrzucani za młodu

Społeczeństwo preferuje model samców beta, ponieważ wychowując wyłącznie egoistyczne jednostki świat, by nie przetrwał. Samcy beta są potrzebni, by chcieć tworzyć rodziny, by odchowywać nieswoje dzieci, by pracować na rzecz innych, by było miło i bezpiecznie (brak wojen, zgoda, kultura, miłość – idealizm). W dużej mierze to się dzieje, ponieważ mężczyznom z wielu powodów od lat spada testosteron. W to akurat nie będziemy wnikać w tym artykule, ale jest to fakt. I kobiety nie są zbyt zadowolone, ponieważ mimo, że wychowują mężczyzn na samców beta, społeczeństwo jest trzymane w ryzach, ich natura każe im szukać samca alfa.

Samiec beta to świetny materiał na ojca nieswoich dzieci

Samiec alfa wnosi, to czego kobieta pragnie biologicznie. Samiec beta, to co kobieta potrzebuje społecznie i ewentualnie materialnie

Samiec beta to świetny materiał na ojca nieswoich dzieci

Samcy alfa zapewniają albo wysoką wartość, albo wiele emocji, aczkolwiek oni chcą być na pierwszym miejscu i nie stawiają kobiet na tym miejscu, tak jak samcy beta. Często sprawiają problemy, często są agresywni, często brakuje im tolerancji, empatii, są nieprzewidywalni, przez co kobiety zarazem przy nich wariują, nie mogą ich kontrolować, nie czują się bezpiecznie, ale odczuwają do nich podniecenie. Dlatego właśnie najczęściej kobiety mają dzieci z takimi mężczyznami, a odchowywaniem ich zajmują się nieszanujący siebie samcy beta, którzy czują się bardzo męscy, gdy mogą się opiekować nieswoimi genami. Samiec alfa jest zbyt dumny, by mógł oddać prym.

I kobieta musi wybrać mniejsze zło: czy wybrać nudnego, bezpiecznego samca beta, czy może podniecającego, ale niezapewniającego stabilizacji, niezbyt oddanego samca alfa, który będzie chciał rządzić w związku.

Oczywiście kobieta chciałaby zjeść ciastko i je mieć, czyli mieć stabilnego, oddanego, czułego samca alfa, ale sprzeczności są niemożliwe w przyrodzie. Umysł kobiety pragnie, będzie mówił, że są złote środki, ale nie – woda nie może być sucha, tak jak brutalny jaskiniowiec nie może być czuły. To są tylko marzenia, infantylność i naiwność, jeśli ktoś sądzi, że jest to realne. Ten brutal zazwyczaj jest psychopatą i ten potrafi grać miękką część osobowości manipulując kobietą, bo nie wynika to z jego osobowości i wyznawanych wartości.

Jeśli mężczyzna zaczyna być oddany, to traci status alfa na rzecz kobiety i jej idealizacji, jej ważniejszej roli w związku, czy społeczeństwie (tak jak w naszym, matriarchalnym i gynocentrycznym). Kobiety koniec końców wybierają samców beta, bo ci chociaż są chętni na tworzenie związków, a kobiety nie muszą aż tyle wnosić dla takich mężczyzn, ponieważ oni praktycznie nie mają żadnych wymagań. Cieszą się, że kobieta jest. Samiec alfa ma konkretne wymagania.

Kobieta nie chce seksu z samcem beta, mimo, że każe mu się starać. Oto dowody

Najgorsze przychodzi w momencie, gdy kobiecie zbliża się okres, a jej preferencje kierują ku samcowi alfa, więc wyżywa się na samcu beta (oczywiście jeśli jest niedojrzała i nie rozumie, że należy siebie atakować za swoje niedostatki). Samiec beta nie rozumie, przeprasza, dogadza, a kobieta ani trochę bardziej szczęśliwa nie jest, ponieważ mówi, że potrzebuje, żeby on wnosił więcej, jednocześnie tak naprawdę potrzebuje wtedy cech samca alfa. Jeśli w tym czasie kobieta zacznie sobie wmawiać, że jej mężczyzna jest nieodpowiedni, to zacznie szukać cech przeciwnych i innego mężczyzny. Często dochodzi do zdrady właśnie wtedy, oczywiście obwiniając mężczyznę, a nie swoją dwojaką naturę.

Wystarczą cztery lata pożycia partnerskiego, żeby kobiece libido zmniejszyło się o ponad połowę. Z każdym następnym rokiem jest coraz gorzej. Po dwudziestu latach bycia z jednym mężczyzną, zaledwie 15-20 proc. kobiet odczuwa jeszcze jakikolwiek popęd seksualny. Tak zaskakujące wnioski nasuwają się po badaniach przeprowadzonych przez uczonych ze szpitala niemieckiego Uniwersytetu Hamburg-Eppendorf. Co ciekawe, stały związek obniża popęd seksualny jedynie u kobiet. Męska ochota na seks pozostaje zazwyczaj niewzruszona nawet po 25 latach związku.

Początkowo kobiety wykorzystują swoje libido do stworzenia mocnej więzi z partnerem. Kiedy już wydaje im się, że więź jest dostatecznie mocna, dopada je nuda i rutyna, a libido leci na łeb, na szyję.

Źródło.

Jak widzicie kobiety używają seksu często tylko po to, by uwodzić mężczyzn, stworzyć więź (a wręcz uzależnienie). To pozwala, by mężczyzna inwestował w kobietę (a choćby – dał ślub). W ten sposób kobieta buduje własne bezpieczeństwo. Gdy więź już jest – kobieta nie ma czym się nastroić, ponieważ brakuje jej celu w uprawianiu seksu. Mężczyzna pewny, zakochany, oddany, nie jest już atrakcyjny seksualnie. Jest nudny, ma się go na tacy. Staje się beta. Cel został zrealizowany, więc kobieta może poszukiwać innego, lepszego dawcy genów dla dziecka (oczywiście podświadomie, bo rozmnażanie i przetrwanie to nasze cele główne, reszta to kulturowa otoczka). I znowu kobieta szuka niedostępnego, niezbyt stabilnego samca alfa, by go uwieść i cykl się powtarza. Bo jak zostaje kochanką takowego bardzo rzadko potrafi oddzielić seks od głębszych uczuć i dalej próbuje zrobić z siebie tą najważniejszą, dalej podkopuje mężczyznę, że jej za mało uwagi poświęca i tworzy różne dramy, aby ten zaczął się tłumaczyć, zaczął jednak w nią inwestować i pokazał cechy beta.

Z kolei obniżające się libido u pań może być również celowym zagraniem mającym na celu większe staranie się partnera.

Naukowcy twierdzą, że kobiety próbują wymuszać większe starania u mężczyzn rezygnując z seksu. Jednym słowem manipulują mężczyznami, a z seksu robią kartę przetargową. Problem polega na tym, że im bardziej mężczyzna będzie się starał i będzie oddany, mężczyzna będzie wpadał w ramy samca beta i społecznie będzie zadowalał kobietę, czy materialnie, ale już seksualnie (a więc i miłośnie, bo miłość to twór wiążący płcie) nie!

Wykonywanie prac domowych przez mężczyzn także powoduje obniżenie libido u kobiet, ponieważ kobiety widzą ich podświadomie jak kobiety, więc wszelkie heteroseksualne kobiety – są znowu zadowolone społecznie, bo mężczyzna pomaga w domu, jest świetnym partnerem, świetnym ojcem, ale już biologicznie zostaje to wszystko wycofane. Kobieta nie musi go szanować, kobieta nie musi dla niego niczego wnosić, często po cichu lub jawnie się nim brzydzi. Reasumując brak wykonywania prac domowych przez mężczyzn może podtrzymać kobiece libido, ale może powodować złość kobiety. Samiec alfa nie przejmie się tym, samiec beta bardzo się boi złości kobiety, więc jest asekurancki i robi wszystko, by tylko nie było problemu. Kobietom wmówiono, że ich logiczne wymagania wobec mężczyzny stoją w porządku do wymagań natury. To jest walka umysłu zwierzęcego, z umysłem społecznym, tym wykreowanym na potrzeby budowania struktur społecznych.

Mężczyźni muszą zrozumieć, aby nie myśleć, że są tymi jedynymi, ale tylko którymiś w kolejce – ale czy ostatnimi? Tego na pewno nie wiedzą, a tym bardziej nie wie tego kobieta. Tak działa natura, na przekór narzuconej monogamii. Tylko łańcuch małżeński i ostracyzm wobec rozwodów (łamanie przysiąg, słowa) i zdrad powodował, że pewność wierności była wyższa. Aktualnie pewne są podatki i śmierć, a miłość?

Jaka jest różnica pomiędzy kaprysem a dozgonną miłością? Ta, że kaprys trwa trochę dłużej. – Oscar Wilde

My też mamy czasami taki problem, jak kobiety, bo moglibyśmy chcieć temperamentnych kobiet, praktycznie nimfomanek, ale jednocześnie by były bardzo porządnymi partnerkami w domu dającymi ciepło i ukojenie. Najczęściej to też nierealne: pasjonująca, szalona, dobrze zarabiająca i inteligentna kobieta, zazwyczaj nie jest ciepła, zazwyczaj nie lubi monotonii (patrzcie ile kobiet cierpi po pół roku małżeństwa, gdzie dotyka ich proza życia, pranie, sprzątanie, a potem nawet zmiany pieluch dziecku, codzienne widzenie męża, który ogląda tv, a przecież kiedyś tak imprezowali i skakali jak kózki po górach – nie wytrzymują tego). Co innego kobiety, które same są stabilne, ich seksualność jest stonowana, nie są rozwiązłe, nie są pyskate, nie osiągają wiele w karierze, bo ta je męczy, ale w zamian są wierne, lojalne i mniej roszczeniowe.

Cóż, jak to w życiu, sztuka kompromisów i wyboru. A jednak system uczy kobiety właśnie takich cech, bo musiały wejść na rynek pracy i zapomnieć o byciu kobietą, która jest słodyczą i ukojeniem.

Matki wychowują synów na samców beta, ponieważ dają bezpieczeństwo. Naturalną potrzebę kobiet od wieków

Pewnie znacie wszelkie historie, gdzie kobiety uczą jaki powinien być prawdziwy mężczyzna. Mają różne ciekawe wymagania i oczekiwania. Żeby je traktował jak księżniczki, akceptował, gdy są najgorsze, ale jednocześnie, by miał własne zdanie, był stanowczy, szanował siebie i potrafił być szorstki. Jednocześnie wiemy jak się zachowuje wiele matek: zagłaskują synów, są nadopiekuńcze, kontrolują bojąc się, że się tym synom coś stanie, czy z kimś złym się będą zadawać i tak naprawdę chowają pod kloszem, a potem taki syn niczego nie umie. Matki każą też synom być miłymi i szanować kobiety, przynosić kwiatki, prezenty, wybaczać, starać się. Taki chłopiec, a potem mężczyzna ma zerową samoocenę – wszyscy są od niego przecież lepsi, a kobiety? Przed kobietami trzeba klękać, bo są lepszą płcią. Synek, idź pocałuj kobietę w rękę i zaproś do tańca niezwykle nisko się uniżając.

Samiec beta to świetny materiał na ojca nieswoich dzieci

I to jest bezpieczne, to się matkom podoba, bo ich syn jest DOBRY, GRZECZNY, BEZPIECZNY. Ale to egoizm tych matek, bo one wychowują „pod siebie” – by, nie sprawiał kłopotu. Ale te same matki, jako nie matki, a już młode kobiety wcale na ten sam typ DOBREGO mężczyzny nie „leciały”. Taki był jedynie dobry do rozmów, czasem nawet obiektem drwin, bo nie chciał nikogo skrzywdzić, a więc łatwo mu było dostawać baty od wszelkich drapieżników. Tym samym wysokiego statusu nie uzyskiwał, wabika działającego na kobiety w nie mniejszym stopniu, niż wygląd. Ba, nawet gdy kobieta jest bardzo romantyczna, to ceniąc wartości u mężczyzny, raczej ceni takie jak: służalczość, niekrytykowanie jej, adoracja, uwielbienie jej, opieka, ochrona i wszystko co się wiąże z poczuciem bezpieczeństwa. Co zabawne, bądź nie, taki mężczyzna nie jest szanowany, pomimo zapewniania tych wszystkich wartości, a pożądanie kobiety do niego jest nikłe, lub żadne. Ona chęci na „przyjemności” z nim nie ma zbyt wielkich.

Samcowi alfa wolno więcej, tak jak ładnej kobiecie. Problem w tym, że samców alfa jest mniej, niż atrakcyjnych kobiet

Samiec alfa może krytykować, może nie szanować, może łamać normy społeczne, a jemu będzie wybaczone (mniej lub bardziej, zależy też jak na to reaguje i czy sobie poradzi). Kobieta w swoim nieznudzonym pożądaniu da mu to czego w seksie zapragnie, a w życiu to czego to on oczekuje od kobiety, niżeli gdy to kobieta wyznacza czego potrzebuje od mężczyzny i to on spełnia jej „zachcianki”. W miłości to ona powie, że chce się dla niego oddać, chce być jego częścią, chce zrezygnować z tego co ma, byle przy nim być. W życiu są różne role, czasem ludzie są sprawcami, czasem ofiarami, czasem dominują, czasem ulegają. Nigdy nie są we wszystkim równi, bo to utopia.

Dla dopełnienia całokształtu zapamiętajmy, że większość mężczyzn to właśnie samcy beta. Nie tylko dlatego, że tak mężczyzn wychowujemy, ale też wynika to z tego, że większość ludzi jest mniej więcej przeciętna i tylko narcystyczni ludzie dążą do bycia wyjątkowymi. Tylko mężczyźni z nadmiarem testosteronu wpadają w kłopoty, podejmują ryzyko, by coś osiągnąć – także zdobyć najpiękniejszą kobietę, gdy samiec beta się jej boi. Boi się odrzucenia. Samiec alfa jest pewny siebie i to, że podejmie ryzyko zagadania do pięknej kobiety tak naprawdę da mu zastrzyk energii.

A na to kobiety lecą jak ćmy do ognia, ponieważ bardzo często same wyznają zasadę: jak kraść to miliony, jak być zapłodnioną to tylko przez samca alfa (lub w dobie antykoncepcji: uprawiać z nim seks). Dzięki temu ta kobieta sama w sobie czuje się wyjątkowa napędzając własną próżność, lub własne przekonanie o dobroci – czyli – zmienię go na lepsze, tego podłego drania.

Musimy też zrozumieć, że jeśli samcy alfa byliby pospolici, to przestaliby mieć miano samców alfa, prawda? W dobieraniu się damsko-męskim po stronie kobiet zawsze chodzi o to, by kobieta zauważyła w mężczyźnie coś wyjątkowego, odróżniającego, potrzebnego, lub imponującego jej. A żeby to osiągnąć trzeba być przeciwnym przeciętności, przeciwnym podporządkowaniu, przeciwnym strachu przed indywidualnością – i bardzo często zbieraniem krytyki. Samiec beta zawsze będzie tkwił w strefie komfortu i jej bronił, ponieważ nie umie się przyznać przed sobą, że to on ma braki.

Samiec alfa kobietę nastraja, samiec beta – nudzi

Co jest ważne odróżniając oba typy mężczyzn, to oni zupełnie inaczej podchodzą do relacji. Samiec alfa jest antyzwiązkowy, rozwijając siebie samego, będąc coraz lepszym i ciekawszym. Samiec beta jest prozwiązkowy i prorodzinny, gdy jednocześnie zapomina o budowie samego siebie. Jak pisałem samiec beta został stworzony po to, by służyć kobietom jak niewolnik, czyli spełniając ich wymagania. Oznacza to, że będzie chętny na wejście w związek, na założenie rodziny, będzie sądził, że jego wartość zależy od zdania kobiety na jego temat i to on będzie stroną aktywnie starającą się w związku. Starającą się o dobre samopoczucie swojej wybranki, o to, by ona skorzystała na życiu z nim. Jeśli będzie trzeba samiec beta schowa dumę w kieszeń i będzie przepraszał za nieswoje winy. Dopóki kobieta się z takim mężczyzną nie zwiąże, to będzie mówić, że jest to prawdziwy, oddany, honorowy i zaradny mężczyzna. Ideał z komedii romantycznych. Ktoś kto dla kobiety zrobi wszystko. Kobiety czytając to mogą mówić, że to ideał, ale to tylko myślenie życzeniowe.

Tyle, że ideały istnieją tylko w bajkach, czyli tam gdzie odrywamy się od rzeczywistości. Taki mężczyzna jednak w realiach jest: uległy, posłuszny, niekonfliktowy więc rzadko wyraża swoje zdanie, nieasertywny, nudny, przewidywalny, spokojny, ułożony. Tak naprawdę jest ideałem, ale dla BABĆ tych wszystkich kobiet, które oglądają filmy romantyczne i sądzą, że taki mężczyzna by je zadowolił. Otóż to nieprawda. Kobieta w takim związku wyłącza swoją podświadomą chęć bycia podporządkowaną samcowi alfa, więc ani nie jest dobrą partnerką w związku, ani nie ma możliwości podniecić ją seksualnie. Wszystko dlatego, że kobieta odczuwa, że mężczyzna jest samcem beta, mężczyzną gorszym, niż ona sama, bo to on ją idealizuje, a nie ona jego, bo to ona steruje nim, bo to ona ma ważniejszy głos w podejmowaniu decyzji. To całkiem miłe mieć władzę, czy mieć niewolnika, ale nie znaczy też, że umie się go szanować i kochać.

Jeżeli chcesz poznać prawdziwy charakter człowieka, daj mu władzę. – Abraham Lincoln.

Bo aby zadowolić kobietę, trzeba po pierwsze nie chcieć jej zadowalać (brak postaw uległych, które pasują jedynie kobietom – w tym oczywiście pantoflarstwa). Nie wyklucza to oczywiście posiadania inicjatywy. Po drugie nie bać się stracić kobiety (nie być zależnym ani emocjonalnie, ani fizycznie, ani finansowo) – gdy wmawia się mężczyznom, że powinni być bardzo zakochani i stawiać kobietę w centrum uwagi. Po trzecie należy rozwijać samego siebie, by móc to wszystko przekazać co się zebrało w życiu: od doświadczenia, po wiedzę (w tym o kobiecej naturze), umiejętności społeczne/umiejętności potrzebne do poradzenia sobie w życiu, umiejętności wzbudzania emocji – w tym poczucie humoru, twardość charakteru, ciała, a także pęd do władzy (dominacji).  Wielu mężczyzn rezygnuje z rozwoju, ponieważ widzą, że świat oczekuje od nich zbyt wiele, gdy jednocześnie nie widzą dokładnie jak wiele nagród za to wszystko dostaną.

Nagrodę wyznaczyła im kobieta i wolą się jej trzymać. To ona wyznacza kierunek związku, to ona decyduje o dzieciach, to ona decyduje o finansach (mimo, że zwykle zarabia mniej), to ona decyduje o seksie. Czy kobietę to zadowala? Oczywiście nie, ponieważ jej zmienna natura potrzebuje zmiennych, różnych bodźców, by nie być znudzoną, a więc jednocześnie potrzebując stabilizacji (beta), potrzebuje niepewności, brawury i zmienności (alfa). Tak naprawdę nigdy jeden mężczyzna nie jest w stanie zaspokoić kobiety w pełni, dlatego właśnie kobiety są hipergamiczne. Szukają jak najbardziej wartościowego genetyczne i społecznie mężczyzny, na jakie je stać, który mógłby choć imitować cechy przeciwnego typu mężczyzny.

Świadomość znaczy wolność. Wolność od unieszczęśliwiającej presji

Samiec beta to świetny materiał na ojca nieswoich dzieci

I to jest problem. Presja. Narzucone, nie zawsze dobre normy. A pod presją nie zadowolimy nikogo, a przede wszystkim nie siebie. Spod presji trzeba wyjść, spod narzuconego programowania społecznego niszczącego relacje. Trzeba czasami przestać być sobą, pomimo, że od kołczów usłyszysz: bądź sobą! Tyle starczy! Nie, Ty człowieku nigdy nie będziesz sobą, póki nie zastanowisz się Cię stworzyło, dzięki czemu jesteś, jaki jesteś i czy aby na pewno to była Twoja decyzja być kimś takim. Ale do tworzenia własnego zdania potrzeba głębokich przemyśleń.

Nie bądź samcem beta, bo strefa komfortu nie rozwija i daje Ci wysokie szanse na niepowodzenia. Wiedz, że kobiety będą szukać sprzeczności i to nie Twoja wina. Wiedz, że będą żądać coraz większego zaangażowania, co Tobie obniży atrakcyjność, pomimo, że będziesz słuchał, że będzie lepiej. Logiki tutaj nie ma. Logiczny bądź Ty mężczyzno, miej wiedzę na ten temat. Oczywiście nie popadaj w skrajność i nie bądź totalnym egoistą, bo będziesz antyzwiązkowy – czyli nie będzie żadnego sensu się z tobą wiązać.

A Ty kobieto nie szukaj dwóch sprzecznych mężczyzn w jednym, bo sama sobie nadasz nieszczęście. Bądź świadoma czego pragniesz bardziej i idź w jednym kierunku, rozwijaj w mężczyźnie te cechy. Pokaż, że są dla Ciebie ważne i wartościowe. Chcesz czułego, miej czułego, bądź wyrozumiała, że nie ma cech alfa. Chcesz cechy alfa, to bądź wyrozumiała dla niego, że nie ma cech czułego beta. W związki nie wchodzi się po to, by kogoś kompletnie zmienić, bo to i tak zrodzi frustrację.

To be continued.

 

 

Spodobał Ci się mój artykuł, a może cała idea i działalność? Jesteś za tym, by strona była rozbudowywana dalej? Spójrz poniżej w jaki sposób możesz mnie wesprzeć! Tylko dzięki wpłatom można ocenić, czy moja praca się przydaje i jest wartościowa. To wszystko co widzisz (ale i to co niewidoczne) jest pracą, poświęconym czasem i moimi inwestycjami. Nie zwlekaj z decyzją 🙂

Karta płatnicza - konto bankowe. Warto ustawić comiesięczne zlecenie wpłaty.

wpłata na konto bankowe

Nr konta: 20 1870 1045 2078 1033 2145 0001

Tytułem (wymagane!): Bezinteresowna darowizna

Nie są to pożyczki, nie są to usługi. Jest to bezzwrotne wsparcie ogólne, czy też podziękowanie.

Odbiorca: SW

Paypal - darowizna jednorazowa (kliknij w dany obrazek)

paypal wpłata

matrixpoland@o2.pl

Paypal - darowizna cykliczna (comiesięczna)

darowizna paypal

wpłata bitcoin

Adres portfela: 1BTR3p6kxRd7LKLMGvsT78kYk5DpmgHu9E

Czytaj więcej o podejmowanych działaniach i o samych darowiznach.