Czym jest The Red Pill?

Wsparcie darowizną za pracę autoraJeśli doceniasz i nie chcesz, by strona zniknęła z internetu kliknij, by poznać szczegóły 🙂

The Red Pill neguje to, że biały mężczyzna zawsze jest uprzywilejowanym oprawcą innych grup społecznych i, że dzierży wyłączną władzę. Pokazuje jak wiele problemów mają mężczyźni, ale i jak mało empatii dostają. The Red Pill jest walką z dyskryminacją mężczyzn, uczy empatii wobec nas, a jego pochodną jest antykobietocentryzm i nierzadko też antyfeminizm (szczególnie, gdy promuje on przywileje dla kobiet). The Red Pill to obalanie kłamstw nt. relacji damsko-męskich, filozofia życia, motywacja do rozwoju. The Red Pill interesuje się problemami i prawami mężczyzn, ale też nienawiścią wobec mężczyzn, która jest lekceważona. Mój The Red Pill stara się być jak najbardziej egalitarny, ale nie znaczeniu feministycznym czyli np. równości wyników, albo uprzywilejowania kobiet.

Proszę nie czytać Red Pilla jako odbieranie praw kobietom (równych), a opisywanie przywilejów kobiet nad mężczyznami do których feminizm coraz częściej przykłada ręce kłamiąc o tej pięknej równości. Moja strona jest na te kłamstwa reakcją. Niektóre z tych przywilejów są naturalne, o czym z reguły nie jesteśmy świadomi (np. kobiety ratuje się w wypadkach prędzej, niż mężczyzn co pokazuje większą empatię do kobiet). Niektóre przywileje niestety są kulturowe i prawne, a narracja feministyczna jest jednostronna. Czyli, że to mężczyzna zawsze góruje i ma łatwiej (szklana piwnica jest rzadko wspominana) itd.

The Red Pill, czyli pomoc w zrozumieniu relacji

W jakiejś części TRP może też być stylem życia, ponieważ stawia na optymalizację naszych zachowań i osobowości, by żyło się nam lepiej (byśmy byli bardziej szczęśliwi), by ustrzec się przed problemami głównie tymi w związkach, małżeństwach, rodzinach, lub tymi emocjonalnymi. The Red Pill daje świadomość tego kim jesteśmy, jaki jest świat. Daje też wolność od wielu niesłusznie narzuconych odgórnie presji np. na temat męskości, małżeństw, czy związków nieformalnych. TRP chce zrozumieć ludzką psychikę i ludzkie problemy.

To jednak nie tak, że dostaniesz gotowe przepisy na wszystko, przeczytasz jeden, czy dwa artykuły ode mnie, klaśniesz w dłonie i będziesz miał to co sobie zażyczysz. Będziesz jedynie ciut bardziej świadomy, co pozwoli Ci wybrać nową drogę którą chcesz podążać, czyli nie tą które wpoiło Ci społeczeństwo.

Bez poznania wiedzy z zakresu The Red Pill nie wchodzimy w związki/małżeństwa świadomie. Te relacje są często dziełem przypadku, czy emocji, instynktu, a nie działania rozumu. Bez wiedzy posługujemy się prymitywną biologią, programem narzuconym przez rodziców, czasem toksycznych środowisk w które trafiliśmy w dzieciństwie, czy też wyniesionym z filmów (!). Jeśli chcemy zniwelować ryzyko zepsucia relacji, toksycznego wychowywania dzieci, uniknięcia kar planując małżeństwo, czy nie rozumiemy czemu spadło pożądanie w związku? The Red Pill ma na to odpowiedzi.

Uwaga: odłamów The Red Pill jest sporo. Osobiście staram się prezentować wersję poprawioną przeze mnie, pozytywną, mniej radykalną, współczującą, a nie tylko opartą na antagonizowaniu płci. Nie każdy jednak oferuje taką formę jak ja. Z wersjami bardziej negatywnymi, mocno mizoginistycznymi nie chcę mieć z wiele wspólnego, mimo, że podpisują się też jako TRP.

The Red Pill na ogół nie musi być konserwatywny, czy prawicowy, ale na pewno nie jest profeministyczny w kontekście przywilejów kobiet i to jest różnica, którą warto podkreślić.

The Red Pill

Idea The Red Pill narodziła się przy pomocy filmu The Matrix w którym Neo musiał połknąć pigułkę, by zobaczyć inną rzeczywistość. By zobaczyć że jesteśmy niewolnikami systemu, wpływu zewnętrznego. Matrix odnosi się do mitów historycznych, gnostycyzmu, egzystencjalizmu czy nihilizmu. Z kolei założenie filmu opiera się na Jaskini platońskiej, sceptycyzmie Rene Descartesa, refleksjami Kanta o fenomenie istoty rzeczy czy rzeczy dla nas niepoznawalnych, „Snu Motyla” Zhuangziego, koncepcie symulacji rzeczywistości oraz koncepcji „Mózgu w naczyniu”. Każda z tych teorii zakłada istnienie alternatywnej rzeczywistości. Która jest prawdziwa? Wybierzesz sam(a).

Za wikipedią:

  • Wiedza, wolność i (czasami bolesna) prawda dotycząca rzeczywistości (red pill)
  • Fałsz, bezpieczeństwo, truizmy i błoga ignorancja iluzji (blue pill)

Założenie The Red Pill? Wchłoń pigułkę, a otworzysz oczy

Podstawą The Red Pill jest uświadomienie jakie są realne cechy płci (np. jaką przemoc stosują), jaka jest sytuacja płci, małżeństw i rodzin. TRP chce zrozumieć czemu płcie są jakie są, lub jakimi je widzimy. The Blue Pill czyli obecny system niszczy wartościowe cechy, a także wszelkie dojrzałe wartości, zastępując je choćby narcyzmem, egoizmem, demoralizacją i kultem roszczeniowej ofiary, która de facto może być uprzywilejowana (oczywiście prawdziwym ofiarom należy współczuć i pomagać, ale nie tym fałszywym).

Myślę, że system jest w fazie betatestów i ostateczny jego kształt zobaczymy za kilkadziesiąt lat. Ale wróćmy do sedna. Kiedy do gry wchodzi kobieca hipergamia (pożądanie i szanowanie głównie mężczyzn wysokiego statusu), jednocześnie gdy system karmi nas równością (obniżeniem wartości mężczyzn, a nawet wywyższeniem kobiet, a więc ich zmężnieniem) powoduje to głębokie problemy dla obu płci. Mężczyźni słabną i przez to obraża się nas, a kobiety dostają nieuprawnione poczucie wyższości, mimo większego wsparcia, tolerancji, empatii, czy zrozumienia które dostają. To nie ma prawa budować porozumienia płci, a już na pewno nie silnych, zaradnych i pewnych siebie mężczyzn.

TRP informuje też, że istnieją różne kagańce dla mężczyzn w relacjach z kobietami, brak współczucia dla chorych, lub słabych mężczyzn w problemach. Do tego uświadamia o niewielkich lub żadnych benefitach dla mężczyzn i spadku atrakcyjności obu płci. W efekcie zachodzi niechęć do zakładania rodzin, czy też powstawania zdrowych związków, a nawet przyjaźni, bo ludzie są wrogo do siebie nastawieni. Niektórzy z tego drwią, ponieważ do Polski jeszcze nie przyszły wszelkie feministyczne przywileje dla kobiet, ale jeśli tego się nie zatrzyma to i do tego dojdzie. Na początek polecam obejrzeć film dokumentalny The Red Pill (2016), który został wyreżyserowany przez byłą feministkę.

The Red Pill (film) – link

Z filmu można dowiedzieć się ile problemów mają mężczyźni i chłopcy, a jak bardzo są uciszani, ośmieszani, zastraszani i obrażani, gdy o nich mówią (ich praca jest niszczona). Poruszane są w nim problemy utraty zdrowia i życia w pracy, bezdomności, uzależnień, samobójstw, prac upadlających i w szkodliwych warunkach, fałszywych oskarżeń, które rujnują mężczyzn. Widzimy też problemy mężczyzn w sądach rodzinnych (jak im trudno wywalczyć opiekę nad dzieckiem, jak stają się jedynie płatnikami, nie mając już żadnego wpływu na wychowanie dziecka). Rozmawia się w nim o niesłusznych i wyniszczających alimentach nawet na ex żony, gdy to nie mężczyźni zawinili rozpadem związku.

Jest mowa o wrabianiu mężczyzn w ojcostwo, wymaganiach społecznych wobec męskości, depresji mężczyzn, wiele dłuższych wyrokach za te same przestępstwa od kobiet, przemocy kobiet wobec mężczyzn (głównie psychicznej, ale i ostatnio fizycznej). Do tego jak niegdyś mężczyzna był przymuszany do utraty życia na wojnie, jak nie miał praw do głosowania, pomimo kłamstw, że tylko kobiety były „ograniczane”. Jak mężczyzna miał przymus odbycia zasadniczej służby zawodowej, co było utratą wolności, pewnym niewolnictwem, był „kocony”, pod wpływem fali i wiele, wiele innych…

Film mówi o tym, że to niekoniecznie mężczyźni są uprzywilejowaną grupą, która pisze prawo pod własne korzyści i to kosztem kobiet. Film wyjaśnia, że to nie mężczyźni są ciemiężycielami, a kobiety wyłącznymi ofiarami. Film pokazuje, że ten cały pseudoopresyjny, męski świat zawsze był nastawiony na ochronę dzieci i kobiet. Nawet do dziś pokazuje, że problemy kobiet są ważniejsze, że problemy kobiet są odpowiedzialnością mężczyzn, a te męskie… cóż, najwyraźniej są wyłącznie własną winą tych mężczyzn, ich wybrakowania, słabości, tej całej pogardzanej „niemęskości”, czy wad.

Ogólnie programów pomocowych dla kobiet jest dużo, dla mężczyzn mało tylko dlatego, że z kobiet zrobiono ofiary, a ofiarami mogą być tylko kobiety. Mężczyźni z kolei nie są uczeni wspierania się, bo bratanie się z ofiarą budzi strach przed obniżeniem własnego statusu jako mężczyzny.

Głos The Red Pill: Feminizm żąda uprzywilejowania kobiet i nie chce słyszeć o kobiecej przemocy

I niestety to wszystko zostało wzmocnione przez feminizm, dziś szkodliwy twór, kompletnie niewalczący o równe postawy, a typowo wyłącznie pod kobiece interesy… właśnie kosztem mężczyzn, ale też rodzin i który niestety wyolbrzymił falę konfliktowania płci. Także przy użyciu kłamstw (believe women – sytuacja Amber Heard), kreowania historii w taki sposób, by kobiety zawsze ukazywać jako te, które miały bardzo ciężko, a mężczyźni nie. Dziś feminizm nazywa się ginocentryzmem na sterydach, bo kobietocentryzm był zawsze, a mężczyźni wobec siebie pewnie zawsze byli mniej czuli, niż dla kobiet. Empatia do mężczyzn, słuchanie naszej perspektywy praktycznie nie istnieje i praktycznie nigdy nie jest ona rozumiana. Nierzadko wini się nas za przeszłość stworzoną przez innych mężczyzn (jednostki u władzy) i stosuje odpowiedzialność zbiorową.

Uznało się, że mężczyźni nie mają słabości, problemów, a raczej nie mogą ich mieć, nie mogą mówić, nie mogą na nic narzekać. Mężczyźni z wszystkim muszą walczyć, akceptować swoje położenie i odnosić wyłączne sukcesy. W innym wypadku są bezużyteczni i nawet nie mogą się nazywać mężczyznami. Ba, nie mogą nazywać się w ogóle ludźmi. I prawie nikogo to nie obchodzi. Tutaj winę ponosi nie tylko feminizm, ale też konserwatyzm który wychwala takie postawy sądząc, że pomagają one mężczyznom stawać się silniejszymi, co prawdą nie jest.

Często nawet jak mężczyzna zgłasza problem, przemoc domową wobec siebie ze strony kobiety, czy przemoc seksualną – nie wierzy mu się, obwinia się go, czy wyśmiewa. Schroniska dla ofiar przemocy są wyłącznie kierowane do kobiet. Policja potrafi aresztować mężczyznę za pomówienie, a nawet gdy to on był ofiarą przemocy domowej. Policjant nie rozstrzyga sporu w awanturze i po zgłoszeniu – winny jest odgórnie mężczyzna. I on tracić wolność, traci dom, traci pracę, pieniądze i reputację.

red pill

Red Pill odcina się od demonizacji mężczyzn i idealizacji kobiet

Świat ma klapki na oczach, jeśli chodzi o toksyczne kobiety, o seksizm ze strony kobiet, o nienawiść kobiet do mężczyzn, ale też o przemoc kobiet. Świat o tym nie mówi i nie chce mówić. Feminizm przyczynił się do tego znacznie. Bo one nie chcą współczuć ciemiężycielom i płci uprzywilejowanej za jaką mają mężczyzn. Jednak to bullshit i realizowanie swojej nienawiści, patologicznego egocentryzmu i manipulacji jakie słyszą płcie o sobie.

Kłamstw i szkodliwych zachowań w przestrzeni publicznej jest wiele, a feminizm stał się też polityką – dlatego postanowiłem założyć tę stronę, by przybliżyć innych do prawdy, by przybliżyć wszelkie dane, by były jak najbardziej obiektywne. I nie chodzi tutaj o to, by kopiować feminizm, uważać mężczyzn za wyłączne ofiary, czy nie współczuć kobietom, które naprawdę doznały krzywd. Nie. Chodzi o to, by pokazać płcie w obiektywniejszym świetle. Obie. Feminizm tego nie robi. Feminizm skupia się na kobietach, wmawia, że kobiety to wyłączne ofiary i często niesłusznie atakuje mężczyzn. Tym jest to gorsze, że feminizm jest niestety dość popularny, wiele kobiet nawet nie zgadzając się, że są feministkami ma spójne z nimi poglądy. Feministki mają duży wpływ na prawo, na kulturę, na media. Są fundowane miliardami dolarów, a kobiety robią w tym celu samodzielne, duże zbiórki. Do tego mają swoje studia „gender” i nie tylko gdzie zostają zaprogramowane na dane poglądy, czyli na poglądy uznawania, że jedynie kobiety są pod opresją kulturową.

Mężczyźni walczący o prawa mężczyzn i mówiący o naszych problemach są w mniejszości. Większość jest nieprzebudzona, większość jest wychowywana przez takie kobiety i przesiąkają ich poglądami, czasem niestety zostają zmanipulowani. Zanim się przebudzą – trochę minie, a czasem niestety sami stają się agresywni (to pierwsza reakcja). Dopiero później przychodzi spokój po tym jak poradzą sobie z realiami. Niestety głos jak nasz nie ma wielkich zasięgów, nie ma narzędzi promocyjnych, nie ma własnych pieniędzy, dlatego trudno o przebicie i trudno o to, by przebudzić w szybszy sposób większą ilość ludzi.

Ale co jest pocieszające, znajdują się empatyczne kobiety z otwartym umysłem, które stoją za nami. Więc to nie jest tak, że jest to tylko „ruch mężczyzn”. Po prostu masa kobiet została zmanipulowana przez propagandę/inżynierię społeczną, to też ciężko im otworzyć umysł na nowe.

To co tutaj robię to walka o mężczyzn, którym należy się zrozumienie i współczucie. Mężczyzna to też człowiek (co jest dla wielu dziwne). Mężczyzna i kobieta nie powinni być wrogami. A to się dzieje na naszych oczach w mainstreamie. Mężczyzna jest demonizowany, jest źródłem zła, lub słabości. Kobieta jest idealizowana  – źródłem sprawiedliwości, siły i dobroci. Taka nienawistna retoryka dzieje się na naszych oczach w mniej lub bardziej bezpośredni sposób.

Oczywiście mężczyźni dla innych mężczyzn też często są toksyczni. Dla nich drugi mężczyzna to tylko obiekt do poniżania i dowartościowywania się jego kosztem (najczęściej w grupie), ale to już z feminizmem nie ma wiele wspólnego.

Romantycznie i ulegle wobec kobiet wychowywani mężczyźni mają problem

Nie można romantycznie mówić, że w związku liczy się tylko miłość i na tym zakończyć analizę, bo tak się nie dobierają ludzie. To jest podejście ludzi lubiących tkwić w strefie komfortu, w emocjonalnej przyjemności, a czasem nawet w głupocie. Takie filozofie jak TRP nie są dla nich, ponieważ nie ma w nich dużej analizy czynników.

Najgorszą sytuację mają mężczyźni typu beta provider, czyli większość heteroseksualnej społeczności męskiej, która została wychowana w sposób romantyczny (uległy wobec kobiet, oczekujący uczucia za dobre uczynki, lub wrażliwość na kobiece potrzeby i nastroje, ale zapominając o sobie samym, współczuciu dla siebie i swoich emocjach). Mężczyźni ci aby utrzymać zainteresowanie kobiety, jej szacunek oraz pożądanie muszą sporo wnosić do związków – sporo więcej, niż kobiety, które przez to czują się uprzywilejowane i nieskłonne do posiadania obowiązków wobec mężczyzn („to mężczyzna ma się starać” – warto zajrzeć do mojego tekstu o hipergamii) .

Mężczyźni muszą zobowiązywać się, nierzadko płacić różnymi formami zaangażowania – niekiedy nawet bezpośrednio pieniędzmi. Dla wielu kobiet taki mężczyzna jest kimś kogo można użyć, wykorzystać, okłamywać w czasie związku, a którego odstawić pod dowolnym pretekstem, gdy przestanie być potrzebny, lub pojawił się na jego miejsce ktoś z większymi zasobami. Nie są to zbyt równościowe postawy, ponieważ kobiety też powinny być uczone wnoszenia tyle samo i tego samego co mężczyźni. Taką wiedzę mężczyźni powinni posiąść, ale i nauczyć się odróżniania dobrych kobiet od tych złych.

Co innego pozostali mężczyźni, których jest mniej, a o których zabiegają kobiety i tylko oni są dla nich godni prawdziwej miłości (alfa). Dla kobiet to też problem, ponieważ czują podświadomie, że nie jest to ich dedykowana natura. Nie jest to ich prawdziwe szczęście, a mężczyźni wychowywani ulegle wobec kobiet nie są chciani. I kobiety tak samo – wychowuje się je na „trudne charaktery”, agresywne, próżne, walczące z mężczyznami na każdym kroku, pogardliwe, mściwe, nieskłonne do równego wkładu, manipulujące w związkach i sprawach rozwodowych przez co mężczyźni też są coraz bardziej niechętni.

Kobiety na ogół szukają mężczyzn bardziej dominujących, niż uległych, a jest to ukrócane przez Blue Pill (czasem reakcją na to jest chęć bycia toksycznym bad boyem). Mężczyźni szukają kobiet dobrodusznych, ale kobietom nakazuje się nie być już kobietami, a rywalizować, dążyć do władzy, kontrolować, zyskiwać cechy agresywne, bezwzględne. To miałaby być imitacja mężczyzny, prawda?

Co się nie zmieniło?

Kobiety mają teraz wybór. Mogą wyjść za mąż, mogą nie wychodzić za mąż, mogą pracować, mogą nie mieć pracy, mogą być małżeństwem z dziećmi, mogą zawierać związki bez dzieci. Mężczyźni mają taki sam wybór, jaki zawsze mieli: praca, jeszcze cięższa praca na rzecz kobiety, lub więzienie. – Tim Allen

The Red Pill odkrywa złe zamiary ludzi, którzy stawiają kobiety w centrum społeczeństwa (ginocentryzm), by przy ich pomocy narzucić nowy, ale szkodliwy porządek (adoracja kobiet, mężczyzna jest wrogiem, niedorajdą lub głupkiem – mimo, że nawet jeśli wychowany został przez kobietę, to nie wini się kobiet). Problemy mężczyzn są mniej ważne dla społeczeństwa (w tym problemy mężczyzn z kobietami), o czym The Red Pill uświadamia. Jeśli masz empatię – wejdziesz w to. Niestety społeczeństwo aktualnie mamy konfliktowe, agresywne, spięte, a empatia została ludziom obrzydzona. To jest cel elit i z tego mechanizmu trzeba wyjść dążąc do obiektywnego przedstawiania płci.

Strategie reprodukcyjne, czyli podwójne standardy płci

Obie płcie według The Red Pill mają inne strategie reprodukcyjne (nawet jeśli do reprodukcji nie dochodzi), więc jeśli jedna płeć chce sukcesów i władzy, to druga w niektórych sferach musi zostać ograniczona (np. nie ma dwóch głów rodziny). Dziś kobiety mają więcej praw w tym obszarze, czy też toleruje się kobiecą hipergamię, ale męskiej poligamii już nie. Nie ma czegoś takiego jak równość we wszystkim (co nie znaczy, że nie należy do niej dążyć, ale po prostu nie wszędzie się da). Jedna płeć często ulega drugiej dla jej zysków w danej sferze (np. bezpieczeństwo, lub wsparcie). Jedna płeć godzi się na uznanie wyższej wartości płci drugiej, by podejmować decyzje. Jedna płeć uzyskuje większą empatię, druga ma z kolei więcej obowiązków narzuconych społecznie.

Do równości tak daleko, jak feminizmowi do obiektywizmu. Nie mówię tutaj o niczym niesamowitym, tylko czymś co jest sprzeczne z bajkami, którymi się nas karmi.

Władzę powinna mieć płeć (lub jednostka?), która bierze na siebie większą odpowiedzialność, wykonuje więcej obowiązków, cięższe obowiązki, jest porządniejsza, ale też od której wymaga się więcej. Są to mężczyźni, choć nie wszyscy, więc ciężko by dawać władzę za same organy płciowe. Dodatkowo z uległością do twarzy TYLKO KOBIETOM, co podkreślać będę nie raz – obrazuje stosunek płciowy i obrazują same poglądy kobiet na temat męskości, której szukają (powtórzę, mężczyzna uległy bardzo rzadko jest chciany), ale też słuchajmy mężczyzn, którzy niezbyt lubią agresywne, dominujące, często toksyczne przez to kobiety.

*proszę zapoznać się z prawdziwym terminem uległości, bo wiele osób jest pod wpływem feministycznej propagandy gdzie uległość podawana jako najgorsza z możliwych wad w stylu „bycie pomiataną idiotką bez własnego zdania” (drugą jest bycie „kurą domową”) – ma to swój nikczemny cel rozbicia rodzin, a nawet niechęci do roli matki. Uległość to jest też danie się sobą zaopiekować, podążanie, akceptacja, niechęć do rywalizacji z mężczyzną, co wyniszcza związki. Gdy para sobie ufa i gdy jest miłość to kobieta nie ma problemu, by nawet oddać stery mężczyźnie, ponieważ ona wierzy w jego zakres kompetencji w tym względzie. Nie jest to absolutnie wymuszone. Z kolei na odwrót to nie działa i praktycznie nie ma w związków, gdzie kobieta odpowiada za wszystko, za mężczyznę, kieruje, decyduje, a on jest bierny, zaopiekowany i dostaje profit.

Wcześniej kobiety miały problem z tym że były jakby uzależnione od mężczyzn (ale mężczyźni w nietoksycznych związkach dawali coś w zamian: opiekę, utrzymanie, czy delikatniejsze traktowanie). Następnie wprowadziliśmy balans – ograniczanie obu płci powiedzmy w krótkiej przestrzeni czasowej chrześcijaństwa.

Feminizm aktualnie zapragnął odwrócić te role skrajnie, gdzie mężczyzna musi spełniać rolę jako niewolnik, uległy, winny wszystkiemu co złe i bezbronny, który jednocześnie nie jest marzeniem kobiet. To jest strzelanie sobie i całej cywilizacji zachodniej w kolano. Wszystkim się odechciewa. Nie ma co popierać skrajności w które ludzkość uwielbia popadać „rozwiązując” problemy, a raczej budując podobne tylko z innej strony…

Red Pill

The Red Pill to alternatywne spojrzenie na rzeczywistość, głębsze i prawdziwsze

The Red Pill daje Ci rozwój, twarde stąpanie po ziemi, zapobiegliwość i zgodność z naturą, a przede wszystkim ŚWIADOMOŚĆ. Chcesz prawdy i realizmu? Musisz być czerwony. Czasami będzie się to wiązać z samotnością, niezrozumieniem, ponieważ nie będziesz nadawał takimi falami jak ogłupione masy (np. filmami romantycznymi), ale pamiętajmy, że każdy ruch powoli przyciąga ludzi do siebie. Ludzie nie są ufni co do zmian, nowych koncepcji, więc przystosowują się powoli (no, chyba że jest wojna i trzeba przetrwać, a aktualnie jesteśmy na wojnie informacyjnej…).

„Naj­pierw cię ig­no­rują. Po­tem śmieją się z ciebie. Później z tobą wal­czą. Później wyg­ry­wasz.” 

Celem The Red Pill jest starać się logicznie wyjaśniać zjawiska na poziomie ludzkim i zmaksymalizować ich efekty. Red pill uczy też empatii do mężczyzn, a więc pokazuje dyskryminację i trudy mężczyzn. Głównym celem The Blue Pill jest trwanie w ignoranckiej głupocie w stylu „kochaj, szanuj, bądź grzeczny i wszystko będzie okej!”. Wtedy nawet słowo „rynek matrymonialny” obraża ludzi bo obdziera z frywolnego, oderwanego od rzeczywistości romantyzmu nie chcąc słuchać o mechanizmach sterujących emocjami, dobieraniem się w pary, czy podejściem do płci.

Część druga mojego artykułu o tej filozofii w porównaniu do feminizmu.

Którą pigułkę poznać? Czy istnieje Red Pill dla początkujących?

Warto zajrzeć do innych moich artykułów o reszcie pigułek (Blue, Black, czy Pink dla kobiet itd).

Możesz zacząć od The Red Pill, ale nie każdy będzie potrafił przemianować swoje życie w sumie od samego początku. Wszystko o czym myślisz jest mieszanką instynktów, wychowania, kultury i narzuconej moralności, byśmy odróżniali się od zwierząt, ale też by trzymać społeczeństwo według danego porządku. Bardzo ciężko jest się od tego samodzielnie odłączyć. To jest proces, i choć czasem burzliwy, to bardzo efektywny na końcu tej drogi.

Cóż, pewnie niektórzy powiedzą, że Red Pill promuje zgorzknienie, ale to tylko kawałek prawdy, która jest czasem gorzka, ale można podejść do niej całkiem rozsądnie.

Ale do tego trzeba cierpliwości, nauki i odpowiedniego ustawienia umysłu bez skupiania się na negatywach.

Pamiętajcie, pigułki to tylko metafory rzeczywistości i jej alternatywy dające zrozumienie pewnych sfer życia. Nie da się opisać życia, czy ludzi w tak prosty sposób, dlatego trzeba czytać więcej i pozyskiwać więcej wiedzy.

 

Nowy profil na Facebooku

Spodobał Ci się mój artykuł i moja praca tutaj? Jesteś za tym, by strona nie zniknęła z internetu? Spójrz poniżej w jaki sposób możesz pomóc i podziękować! Tylko dzięki regularnemu wsparciu można ocenić, czy moja praca się przydaje i jest wartościowa. We wszystko co tutaj widzisz inwestuję samodzielnie i nie chciałbym by to szło w próżnię. Nie zwlekaj z decyzją 🙂

wpłata na konto bankowe

Nr konta: 20 1870 1045 2078 1033 2145 0001

Tytułem (wymagane): Bezinteresowna darowizna

Nie są to pożyczki, nie są to usługi. Jest to bezzwrotne wsparcie bez określonego celu świadczenia, czy też podziękowanie.

Odbiorca: SW

Będę wdzięczny za ustawienie comiesięcznego, automatycznego zlecenia wpłaty, by nie zapomnieć o stronie i o mojej codziennej działalności.

Paypal - darowizna jednorazowa (kliknij w dany obrazek)

paypal wpłata

matrixpoland@o2.pl

Paypal - darowizna cykliczna (comiesięczna)

darowizna paypal

Czytaj więcej o podejmowanych działaniach i o samych darowiznach.

UWAGA: Teksty zawarte na stronie mają charakter informacyjny, lub są subiektywnym zdaniem autora, a nie poradą naukowo-medyczną (mimo, że wiele z informacji jest zaczerpniętych z badań). Autor nie jest psychologiem, a pasjonatem takich treści, który przekazuje, lub interpretuje je. Dlatego treści mogą być niedokładne (acz nie muszą). Dystans do nich jest wskazany. Artykuły nie powinny zastępować wizyt u specjalistów (chyba, że czytelnik ceni mnie i moją wiedzę bardziej, ale to jego osobista decyzja) i najlepiej jakby moje teksty były traktowane jako materiał rozrywkowy, lub jako ciekawostki. Autor (czy też autorzy, bo artykuły pisało wiele osób) nie uznają, że ich recepty na życie są i będą idealne - każdy używa na własną odpowiedzialność.