Negatywna wersja The Pink Pill, femcele i nienawiść do mężczyzn

Kobiety też mają swoje pigułki ideologiczne (The Pink Pill), które jak każda grupa społeczna mogą zgromadzić osoby radykalne. W tym wypadku kobiety nienawidzące mężczyzn, mizoandryczki. Ba, feministki też przecież radykalizują się w jakiejś części. Czy tą panią można nazwać feministką – niech każda osoba oceni sama. Jednak ta pani sama przyznała się do tego, że wyznaje The Pink Pill, ale podany w krzywym zwierciadle, ze zmienionymi definicjami, czy też przekłamujący rzeczywistość.

Jest to bardzo niebezpieczne. Stawiam, że to jest to panna emcel, która miała za sobą jakieś relacje z mężczyznami, ale nie uzyskała zaangażowania, czy wierności po ich stronie. Nie jest to powód do odczuwania nienawiści do całej płci przeciwnej, dlatego trzeba uważać na wszelkie wypaczenia danych ideologii. I wypaczeniem The Pink Pill zajmę się dzisiaj.

Więcej o The Pink Pill, emcelach i femcelach poczytasz tutaj.

Będzie tego dużo. Na różowo w bloku cytatów jej słowa, które będę starał się zripostować. Do dzieła!

zabić wszystkich mężczyzn
Przykładowy tweet kobiety nienawidzącej mężczyzn. Nie jest to jednak osoba, na której wiadomości będę odpisywał.

Mizoandryczna specjalność w nienawidzeniu mężczyzn, czyli przekłamanie The Pink Pill. Nie idźcie tą drogą!

Wszyscy mężczyźni nie umieją kochać i współczuć

My, współczesne polskie kobiety zostałyśmy wychowane na bajkach o miłości, komediach romantycznych i na zapewnieniach dziadków o znalezieniu miłości. Wszystko okazało się kłamstwem.
Jeśli jesteś młodą dziewczyną i liczysz jeszcze na miłość od faceta to czas pozbyć się złudzeń i połknąć Pink Pill.
Wiem, że to będzie ciężkie do zaakceptowania i bolesne ale po tym nie spojrzysz na świat w taki sam sposób.

Przez tysiące lat gatunek ludzki rozwijał się w skrajnie nieprzyjaznym środowisku w którym zmuszeni byliśmy do walki o zasoby. To ukształtowało naszą naturę.
Jako, że zawsze byłyśmy obciążane kosztem noszenia ciąży i wychowywania dzieci w naszych umysłach rozwinęła się zdolność do miłości, empatii i opieki.
W męskich umysłach to nie powstało.

Rację ma tutaj dziewczyna, że kobiety zostały zmanipulowane przekazem romansideł dzięki którym wierzą, że ich książę będzie idealny (czyli nie będzie człowiekiem, bo wszyscy mamy słabości), sam je znajdzie, nawet jak nie będą wychodzić do miejsc w których on się pojawia, będzie starał się wiecznie o ich względy, będzie robił dla nich jakieś sztuczno-sztampowe rzeczy, będzie ratował je z potrzasków, a one będą tylko do niego wzdychały. To jest totalny fałsz. Nie jest kłamstwem z kolei to, że kobiety będą mogły znaleźć miłość, bowiem one wzbudzają dużo większe zainteresowanie mężczyzn nawet jak są niezbyt atrakcyjnymi. Każdy zna powiedzenie „każda potwora znajdzie amatora”. Tylko femcele nie będą mogły tego dokonać. Mężczyźni mają za to dużo mniejsze szanse na znalezienie partnerki m.in z powodu zbyt wyśrubowanych wymagań samych kobiet, ale też ich bierności. To mężczyźni zostali oszukani, że jeśli będą mili, empatyczni, czuli, inteligentni, grzeczni – znajdą zawsze partnerkę, bo i „wygląd się nie liczy” – a liczy dla kobiet akurat bardzo i większość mężczyzn z wyglądu im się po prostu nie podoba.

Co do miłości i empatii… oczywista bzdura ponieważ to mężczyźni pchali całą cywilizację do przodu, opiekowali się nie tylko dziećmi (niekoniecznie przewijając pieluchy, choć TEŻ, a rozwiązując dużo bardziej skomplikowane problemy), ale i samymi kobietami, które bez ich pomocy mogłyby bardzo szybko zginąć. Sami nierzadko ryzykowali przy tym swoim życiem i zdrowiem, dokonywali heroicznych czynów, by bronić państw, domów, rodzin, dzieci, czy samych kobiet. I tak było w czasach przeszłych, kiedy nie było takiego rozwoju technologicznego, świat był bardziej niebezpieczny, trudniejszy, ale też w czasach obecnych w których to mężczyźni zbudowali państwa opiekuńcze, sami ratują ludzi np. jako strażacy, czy wynaleźli zawody w których kobiety mogły stać się przydatne.

Poza tym The Red Pill powstał właśnie dlatego, że wielu mężczyzn zauważyło, że kobiety nie mają wobec nich krzty empatii, współczucia i wyrozumiałości. Szukają mężczyzny, który dostarczy zasobów, będą mogły przyjść na gotowe, a w słabościach, ale też gdy mężczyzna ma niski status społeczny będzie uznany za podczłowieka niewartego uwagi (a już na pewno nie pomagania mu stanąć na nogi). Kobiety, nawet te bardzo niezaradne dużo łatwiej mogą znaleźć partnera, który je poprowadzi, rozwiąże ich problemy, czy nawet będzie je utrzymywał w swoim mieszkaniu. Czyż to nie jest opieka? Jest. I stać na nią głównie mężczyzn. To też mężczyźni częściej wchodzą w związki z samotnymi matkami akceptując i wychowując nieswoje dzieci, niżeli kobiety robiąc to analogicznie z samotnymi ojcami i dziećmi tych właśnie mężczyzn.

Mężczyźni są też takimi, jakich chcą same kobiety, bo inaczej nie dopuszczają ich do siebie, ani w związkach, ani do seksu – przynajmniej tak jest w dzisiejszych czasach. To też narzekanie na obecnych mężczyzn przez kobiety jest strzałem w kolano. To kobiety wychowują mężczyzn, to kobiety decydują jaka męskość się im podoba. W innym wypadku, właśnie – SĄ SAME, SINGIELKAMI, NIE ROZMNAŻAJĄ SIĘ. Kobiety nie mogą zapominać o swojej odpowiedzialności.

Zadajmy też pytanie. Czy aby na pewno kobiety chcą empatycznych mężczyzn? Być może w ograniczonym stopniu. Najlepiej, by mężczyzna nie odczuwał empatii, tylko ją miał, bo odczuwanie empatii zaburza równowagę emocjonalną. Kobiety jednak wolą mężczyzn spokojnych, stoików, którzy są stabilni emocjonalnie, a nie którzy z powodu współczucia komuś zapłaczą, czy stracą twardy grunt pod nogami. Zbyt silna empatia wytrąca kartę siły z rąk. Kobiety o tym doskonale wiedzą, bo same często czują więcej. Kobiety chcą też i zawsze chciały rozwiązywania ich problemów, chcą męskiej uwagi, co jednak mężczyźni z reguły kobietom dają albo bezpośrednio w relacji, albo poza relacją w formie świata jaki zbudowali. I to jest empatia, zrozumienie. Oczywiście femcele tego nie dostają w sposób bezpośredni, bo nie są w związkach i nie doceniają tego co dostały od mężczyzn w świecie zewnętrznym, to też w jakiś sposób są rozgoryczone.

Dość często powtarzana jest opinia, że kobiety są bardziej empatyczne niż mężczyźni, z czego wnioskuje się o mniejszej zdolności mężczyzn do rozumienia innych ludzi. Wydaje się jednak, że jest nadmierne i mylące uogólnienie. Różnice w zakresie empatii związane z płcią dotyczą bowiem w większym stopniu treści na których koncentrują się kobiety i mężczyźni przy rozumieniu innych niż jakości tej empatii.

Wydaje się, ze mężczyźni przede wszystkim rozwijają empatię akcji i działania. Już w okresie dorastania chłopcy uczą się umiejętności spostrzegania różnych spraw z punktu widzenia drugiej osoby ale koncentrują się na przewidywaniu jej czynów czyli tego, co ona może zrobić . Kontrastuje to z empatią emocjonalną u dziewcząt, w której chodzi o zrozumienie i przewidywania emocji drugiej osoby.

Wydaje się, że empatia emocjonalna jest bardziej prospołeczna i jej celem jest na ogół pomaganie, chociaż może być również wykorzystywana do sprawniejszej manipulacji emocjami innej osoby. Celem empatii działania jest na ogół zaspokojenie interesu osobistego lub grupowego oraz zwiększanie skuteczności wywierania bezpośredniego wpływu na postępowanie innych. Wydaje się jednak, że empatia działania może także tworzyć podstawy do ewentualnego rozwijania empatii emocjonalnej.

O różnicach psychologicznych płci można poczytać w tym tekście psychologa Jerzego Melibrudy.

Rozumiejąc słowa psychologa zbyt silna empatia emocjonalna u mężczyzn mogłaby skutkować postawami uległymi, bardzo miękkimi przez co taki mężczyzna stawałby się niestabilnie emocjonalny jak kobieta, ale też zbyt współczujący. Niegdyś nie zraniłby żadnego zwierzęcia (i mógłby zginąć z głodu, tak jak jego plemię), sam też dałby się ranić, bo bardzo łatwo, by wybaczał, zamiast walczyć o swoje. Mógłby być też raniony, czy wykorzystywany przez toksyczne kobiety, które w odróżnieniu tego co pisze zwolenniczka The Pink Pill wcale miłości, empatii i opieki nie oferują – co najwyżej jest to ich żądanie wobec siebie.

Dodatkowo należy tu wspomnieć, że istnieje wiele typów mężczyzn i mężczyzna beta – ten wrażliwy, prawdopodobnie z bardziej kobiecą psychiką może mieć podobne cechy do kobiet w stylu silnej empatii emocjonalnej, uznawania współpracy, czy chęci opiekowania się innymi – w tym ratowania kobiet z najgorszych problemów, niezbyt przy tym szanując siebie samego. I taki mężczyzna zwykle kończy marnie, jest samotny, wpada w tzw. friendzone, a jak przydarzy mu się związek to jest w nim źle traktowany. To jest dowód na to, że kobiety same odrzucają mężczyzn o swoich cechach, które uznają w swoim mniemaniu za lepsze, czy bardziej człowiecze od mężczyzn.

I tak jest, psychologia ewolucyjna zaznacza, że mężczyźni, którzy są bardziej łagodni, czy uczuciowi mają lepsze cechy ojcowskie, ale problem w tym, że nie wydają się kobietom wiele lat życia męscy przez co najwyżej wychowują dzieci innych „alfa” mężczyzn, a same kobiety widzą w nich wartość dopiero, gdy same dojrzeją emocjonalnie.

Dokładna hierarchia opieki była taka: Mężczyzna opiekował się kobietą i całą rodziną, a kobieta konkretnie dziećmi, choć najczęściej tylko tymi najmłodszymi. Następnie, starsze już dzieci trzeba wychowywać i w tym wypadku ojciec ma większe znaczenie, który tłumaczy jak żyć, jak rozwiązywać problemy, pokazuje to w rzeczach praktycznych, coś naprawia, razem bawi się z dzieckiem w stylu jazdy rowerem, czy buduje razem samolociki. Takich ojcowskich i męskich zachowań jest pełno.

Obrażanie się na naturę, że to kobieta jest bardziej związana z malutkim dzieckiem, ponieważ rodzi, a mężczyzna musiał całymi wiekami przynosić pożywienie, czy zapewniać schron jest bardzo niedojrzałe i może prowadzić do niesłusznej nienawiści. Dziś, dzięki rozwojowi technologicznemu zapewnionemu przez mądrych mężczyzn obie płcie mogą coraz bardziej dzielić się obowiązkami: obie mogą pracować, obie zapewnić schron, obie zapewnić pożywienie, czy obie zajmować się dziećmi. Nadal jednak żyją w nas prehistoryczne stereotypy, że mężczyzna musi być zaradniejszy i dostarczać więcej zasobów (teraz zarabiać więcej), nie być potulnym misiem mięczakiem, ale też, że kobieta lepiej nadaje się do opieki nad tymi małymi właśnie dziećmi. Wszyscy z takimi uprzedzeniami jakoś walczymy i jeśli nie jest się agresywną jednostką – da się dogadać, pójść na kompromisy, ustalić wspólne cele w takim związku i w rodzinie.

Mężczyźni cały czas myślą tylko i wyłącznie o seksie

mężczyźni myślą tylko o seksie

Męski mózg jest zaprogramowany do rozsiewania nasienia wzdłuż i wszerz. Im więcej seksu może mieć facet, tym więcej dzieci może spłodzić przez co odniesie większy sukces ewolucyjny. Wszyscy mężczyźni żyjący obecnie są potomkami facetów stosujących właśnie tą strategię. W wyniku tego facet nie myśli o niczym poza ruchaniem.

To jest kolejna bzdura tej pani, ponieważ jak wspomniałem są różne typy mężczyzn – warto więc nie interesować się tymi mężczyznami, którzy interesują się tylko seksem. Ja takich nigdy nie poznałem. Znałem za to mężczyzn, którzy z powodu obniżonego poczucia własnej wartości, czy poczucia heteroseksualności musieli chwalić się ile to kobiet nie mieli, choć mogli nie mieć ich wiele… Cóż, kompleksy i niska samoocena mężczyzn to temat tabu. Mężczyzna nie ma za bardzo dziś prawa mieć niskiej samooceny, bo od niego oczekuje się pewności siebie i sukcesu. Dlatego też widzimy przeróżne, czasem dziwne metody mężczyzn na radzenie sobie z kompleksami, z zakazami, które buduje w nich czasem społeczeństwo, które nie docenia ich dopóki nie uzyskają wysokiego statusu społecznego, nie będą sprawni psychicznie, fizycznie, czy nie będą w top 20% atrakcyjności fizycznej.

Resztę, czyli zajęcia mężczyzn wyjaśniałem w poprzednim akapicie. Jeśli tylu mężczyzn myśli tylko o seksie, to skąd te wielkie budowle, drogi, polityka, filozofia, nauka, skąd technologie, których używasz droga pani na co dzień w stylu telefon, komputer, internet, odkurzacz, a nawet wibrator? Wszystko to jest dziełem mężczyzn dla dobra ludzkości, nierzadko też dla dobra samych kobiet. Co ze strażakami, którzy pomagają innym? Czy w razie wyciągania rodziny z palącego budynku myślą o seksie? A może gdy pracują w kanalizacji cały czas tylko myślą o jednym i tylko czekają aż w końcu pójdą na prostytutki? Co z tymi, którzy wspinają się na budynki, latają paralotnią, uprawiają ekstremalne sporty? Czy w czasie lotu, lub jazdy myślą „niech ja tylko to skończę, bo potrzebuję seksu”? Otóż nie, myślą o tym co robią, o tym co… dużo ciekawsze.

faceci myślą tylko o seksie

Jak pisałem w poprzednim akapicie, mężczyźni którzy nie są nastawieni na seks często są obrażani – a co ty baba jesteś? Przejmujesz się? Boisz się skrzywdzenia? Nie wiesz jak wypadniesz, taki niepewny siebie jesteś? Haha! Wolisz seks uprawiać z miłości, w bezpiecznym, zaufanym związku z osobą którą się znasz? Phi, co z ciebie za facet! Taka, toksyczna kobieta trochę szydzi z niego, a trochę nie dowierza, że tacy mężczyźni mogą istnieć przez co wpędza go w dalsze kompleksy, a dodatkowo utwierdza go w przekonaniu, że musi zmienić swoje przekonania na takie, który ma ten stereotypowy samiec, co tylko myśli o seksie, zawsze, wszędzie i bezmyślnie, a najlepiej myśli o sobie, a nie o partnerce. Bo to właśnie myślenie o partnerce, a nie swoim doznaniu buduje kompleks pt. „czy dam radę, czy umiem, czy jestem wystarczający”.

Cóż, te kobiety same sobie szkodzą tworząc mężczyznę gorszego, niż był przed ich poznaniem, bo obrażają go, zamiast wydobyć z niego potencjał.

Hipogamia to uprawiać seks z kobietami niższej wartości; mężczyźni nie umieją się poświęcać

Samiec jest hipogamiczny. Po prostu chce dymać samice poniżej swojej wartości żeby rozprzestrzeniać swoją spermę, jednocześnie ciągle rywalizując z innymi samcami o swoją pozycję w hierarchii. Nie ma żadnego interesu w poświęcaniu się.

Kolejne wypaczenie. Hipogamia to jest coś w rodzaju chęci zaopiekowania się kobietą i imponowania jej wiedzą, pieniędzmi, zasobami, byciem ponadprzeciętnym – ogólnie niewidzianym jako ktoś zwykły. Bo kobiety nie chcą zwykłych mężczyzn. Dalej. Czy te chęci nie są miłością i opieką? Są. To właśnie wnoszenie wartości i zasobów dla kogoś jest poświęcaniem się, co jest przeciwieństwem życia tylko dla siebie, lub na koszt kogoś. Niestety to kobiety preferują model związku w których to one uzyskują korzyści, a czasem żyją na koszt kogoś (częściej niż mężczyźni), a poświęcają się tylko dla dzieci (i też nie zawsze), ale na pewno nie dla mężczyzn (rzadkość). Widział ktoś, by kobieta wzięła sobie na mieszkanie bezrobotnego i niezaradnego mężczyznę z problemami? Być może jak dobrze wygląda (czyli prawie nigdy). To mężczyźni całymi wiekami nosili świat, rodziny i kobiety na swoich barkach, które zazwyczaj oferowały zdecydowanie mniej od nich samych. Mogły rodzić, sprzątać, czy gotować proste posiłki. Czy to taki wielki wysiłek? Czy tak wiele mężczyźni wymagali od kobiet? W porównaniu do wymagań kobiet wobec mężczyzn – absolutnie. Dla potwierdzenia mojej tezy spytajcie kobiety czy chcą się zamienić rolami. Nie słyszałem nigdy, by to one chciały pracować na mężczyznę, który siedzi w domu, gotuje i sprząta, a wieczorem mówi, że go głowa boli i z seksu nici 😉

Wszyscy lubimy też jak nas kochają i doceniają, prawda? A najłatwiej doceni mężczyznę kobieta, która ma mniej od niego. Równa z mężczyzną kobieta nie doceni niczego. Wyższa statusem będzie gardzić mężczyzną, że jest jakimś nieudacznikiem, czy leniem (chyba, że jest dojrzała emocjonalnie i nie jest egoistką, co jest rzadkie). To jest problem tego systemu równouprawnienia i konfliktującej z nim biologii.

Każda z płci ma swoje strategie seksualne dobierania się w pary – więcej można znaleźć o nich tutaj. Nie ma żadnego zdziwienia, że mamy różne cechy, różne funkcje, różne strategie zdobywania tego co pragniemy. Tyle, że nie można kłamać, że tyczy to tylko mężczyzn. To jest krzywe zwierciadło. Kobiety też rywalizują o pozycję, o uwagę, o mężczyzn, o jak najlepszy byt dla dzieci, ale też dla siebie samych. Kobiety też często kalkulują czy związek im się opłaca, czy odniosą przez niego straty. Nie jest tak, że tylko mężczyźni tak robią, jak pinkpillowa kobieta sugeruje.

Mężczyźni nienawidzą monogamii

Możecie napisać, że znacie masę facetów w monogamicznych związkach i większość z nich twierdzi, że woli monogamię. Słowo klucz to twierdzi.
Mężczyzna jest zaprogramowany do zdobycia najlepiej wyglądającej partnerki do związku jak to tylko dla niego możliwe i zdradzania jej z z tyloma kobietami ile się da.
Nie dajcie się nabrać na ich zapewnienia o preferowaniu monogamii. Jeśli tak mówią to albo kłamią albo zdają sobie sprawę, że nie mają na co liczyć w życiu, ale nie ma w tym ani trochę miłości. Tak właśnie wygląda męski odpowiednik kobiecej strategii rozrodczej „alfa szmaci beta płaci”. Bądźcie uczciwi blackpille i wspomnijcie o tym czasem.

Tutaj argumentum ad „wiarum”, czyli zaprzeczenie faktom.

Oczywiście są mężczyźni poligamiczni, którzy bardzo chcieliby mieć wiele partnerek, zwykle mają nadmiar testosteronu, nienawidzą stabilności, a uwielbiają ryzyko, ciągłą nowość, być „pod napięciem”, oczywiście mogą jednocześnie być uznawani za bardzo męskich i atrakcyjnych. Kobiety w takiej sytuacji chcą ich zmienić, by w końcu „usiedli na tyłku”, stali się mili, grzeczni, wierni i najlepiej jeszcze pantoflarscy. Znamy tonę historii w których kobieta chce zmienić drania w romantyka. Problem w tym, że natury zmienić się za bardzo nie da. Te kobiety powinny wybierać zupełnie innych mężczyzn, romantycznych z natury (takich jakich NIBY chcą od początku, zamiast zmieniać innych). Wspomniani mężczyźni są mniej nastawieni na zdobywanie wielu partnerek i spełniają się w monogamicznych związkach. Nie da się mieć ciastka i zjeść ciastka, nie da się mieć mężczyzny o cechach sprzecznych, co wielu kobietom się bardzo marzy. Więcej zdecydowania dziewczyny, a nie życia nierealnymi marzeniami!

Oczywiście można odwrócić powyższy cytat tej pani w cytat o kobietach tj: Możecie wierzyć, że większość kobiet jest monogamiczna, bo tak twierdzi. Kobieta jest zaprogramowana do zdobycia jak najlepiej wyglądającego, najbardziej zasobnego mężczyzny jak to tylko możliwe i na zdradzanie go, gdy tylko nadarzy się jej okazja. Nie dajcie się nabrać. Jeśli kobieta mówi inaczej to znaczy, że nigdy nie miała szansy zdobyć lepszego mężczyzny od tego, którego ma obecnie.

I jak, pasuje?

Mężczyźni wymyślili feminizm, by mieć seks bez pracy i wykształcenia

emancypacja kobiet

Społeczeństwo zawsze rozumiało problemy wynikające z męskiej hipogamii. Dlatego do czasów rewolucji seksualnej nie było żadnej seksualnej wolności dla facetów. Żeby facet mógł spółkować musiał zdobyć wykształcenie, pracę, udowodnić swoją przydatność jako provider i dopiero wtedy mógł dostać seks (jedyna szczera motywacja w życiu mężczyzny).
Ale od lat 60 mężczyźni wykorzystali feminizm żeby sprzedawać kobietom kłamstwa o seksualnej wolności. Teraz nie wymaga się od nich dobrej pracy i wykształcenia i nadal dostają seks, co więcej kobiety zaczynają wyprzedzać ich w wykształceniu i na rynku pracy.

To mnie niesamowicie rozbawiło, ponieważ tak wygląda właśnie sprzeczna kobieca logika i brak świadomości życia przeciętnego mężczyzny. To nie mężczyźni wykorzystali feminizm do tego, by „nie musieli pracować”, tylko to kobiety żądały feminizmu jako znaku uwolnienia od swoich bardzo ciężkich, jak sądziły ról (a dopiero teraz zauważają, że jednak mężczyźni mieli cięższe zadania do wykonania, gdy same muszą się ich podejmować). Feministki zechciały, by kobiety nie musiały słuchać mężczyzn, którzy je utrzymywali – checked, mogą być teraz rozwiązłe bez takiego ostracyzmu – checked, mogą się rozwodzić z byle powodu – checked, mogą uwolnić się od odpowiedzialności zabijając dziecko poprzez aborcję na życzenie – checked. W takiej sytuacji ojciec nie musi być ojcem, więc popieranie takiej aborcji to też popieranie zaniku ojcostwa, rodzicielstwa ogółem. Degeneracja. Żeby nie było, jestem za kompromisem aborcyjnym, ale nie za aborcją na życzenie.

Kobiety obrażając się na feminizm powinny atakować feministki, a nie mężczyzn, ponieważ to kobiety stanowią większość społeczeństwa i to one w demokratycznych państwach decydują liczbą głosów kto będzie danym państwem władać (i czy feminizm będzie miał głos). To one konsumują dużo więcej dóbr wytwarzanych przez mężczyzn, to one stwarzają popyt na nowoczesne, a nie tradycyjne filmy, netflixowe seriale, postępowe kino z dominującymi kobietami w rolach głównych. Kobiety tworzą lwią część tego świata i kolejny raz wspomnę, nie zawsze chcą widzieć swoją odpowiedzialność za niego.

Zabawne jest to jak kobieta potrafi zrobić z siebie ofiarę feminizmu, ale i patriarchatu, czyli co by nie było  – zawsze źle! 🙂

Kolejnym kłamstwem tej pani jest to, że mężczyzna bez pracy, czy wykształcenia może mieć seks. Jak świetnie wygląda – tylko wtedy. I też tylko z nielicznymi kobietami. To kobiety decydują z kim i na jakich zasadach uprawiać seks, czy tworzyć rodziny. Jeśli 100% kobiet wymagałoby mężczyzn z wykształceniem wyższym to mężczyźni byliby zmuszeni do edukowania się. W innym wypadku jest to nieprawda. Tym bardziej, że w temacie hipergamii podawałem badania i ankiety mówiące, że większość kobiet ma nawet problem tolerować bezrobotnego, a co dopiero się z nim umówić.

Tak więc to nadal decyzja kobiet jak duże wymagania stawiają, by mężczyźni mogli z nimi uprawiać seks. Nikt ich do niczego nie zmusza, bo bardzo łatwo mogą zgłosić gwałt.

Dobra praca? Oczywiście według tej pani to praca, którą może mieć maksymalnie 20% ludzi, z czego wiele z tych miejsc zajęta jest przez kobiety i feministyczne parytety. Dominanta zarobków wynosi około 1,8 tysiąca na rękę (w miastach jest to oczywiście wyższa liczba, ale koszty życia też wyższe). Dlatego dziś kobieta nie może wymagać dobrej pracy od mężczyzny, tylko musi sama ją wywalczyć. I zobaczyć jak trudno jest w męskim świecie! Nie jest to przywilej, czy wygoda. I, że naprawdę jest ciężko, wręcz prawie niemożliwe zdobyć tak dobrą pracę. Żeby więcej mężczyzn miało szansę lepiej zarabiać należałoby usunąć kobiety z rynku pracy. Bez kobiet byłby niedobór pracowników. Pracodawca musiałby silniej o nich walczyć, a sami mężczyźni nie dawaliby się robić w bambuko, bo są zazwyczaj są bardziej asertywni, niż kobiety i dzięki takim postawom zarobki poszłyby w górę. I byłoby wtedy jak za wszelkich wieków: mężczyźni zarabialiby, kobiety by wydawały. Tacy to źli mężczyźni zawsze byli.

Oczywiście, jeśli kobieta wyprzedza mężczyznę na rynku pracy (czasem z powodu parytetów, a nie realnie lepszych umiejętności) to z zasady już na niego nie chce nawet spojrzeć – gdzie więc ta opieka, troska, empatia kobiet?

Mężczyźni rozwodzą się chętniej, niż kobiety i zostawiają je z dziećmi

W wyniku tego ilość rozwodów rośnie i pojawia się coraz więcej samotnych matek (zostawianych przez facetów kierowanych hipogamią i ciągłą potrzebą ruchania nowej).

Kolejne przekłamanie. Przyczyn rozwodów jest bardzo dużo, aczkolwiek to kobiety z reguły zostawiają mężczyzn. Potwierdzają to też statystyki rozwodowe. To one zatem częściej rozbijają rodziny w poszukiwaniu coraz lepszego mężczyzny. Nie umieją też dogadać się z mężczyzną, co pokazuje, że są coraz bardziej konfliktowe. Inna sprawa, dlaczego robią dzieci z mężczyznami nieprzystosowanymi do tych ról? Bo wierzą, że dany mężczyzna będzie inny, niż jest, że się zmieni. Bardzo to infantylne podejście. Trochę jak chęć rozmnażania z kryminalistą, bo on się na pewno zmieni. Ale nie zmieni (bo nawet on nie chce się zmienić, tylko to jej życzenie). I w końcu dzieje się coś złego, a kobieta mówi, że to nie jej wina, tylko tego kryminalisty w 100%. Powtórzę, gdzie odpowiedzialność? Dlaczego kobiety tak często kochają wyobrażenia, a nie to co jest tu i teraz? Czy to nieumiejętność zderzania się z rzeczywistością i prawdą?

Poza tym hipogamia to inwestowanie w kobietę. Czy aby na pewno mężczyzna tak bardzo chce z inwestowania w jedną kobietę przeskakiwać w drugą i inwestować w kolejną? Czy jemu to się opłaca? Czy on ma na to czas, gdy pracuje 8h dziennie + dojazdy + nadgodziny, które zażądała obecna kobieta? Czy on ma na tyle zasobów ku temu? Czy każdy mężczyzna to jakiś bogacz, który może rozdawać co ma bez wysiłku? Co innego, gdyby seks leżał na ulicy, miałby o niego łatwo tak jak mają kobiety, to wtedy może byłoby to jakoś zrozumiałe, ale zazwyczaj to mężczyzna musi sporo wnieść zanim kobieta zechce się z nim związać, czy też uprawiać seks (nie liczymy tutaj mega przystojniaków, czy zakrapianych wódą imprez w stylu „baba pijana dupa sprzedana”).

I wtedy to też mężczyźni wnosiliby pozwy rozwodowe, bo mają nową kobietę. Ale jest zupełnie odwrotnie. Kobiety też potrafią się znudzić mężczyzną i szukać nowego, czy też rzucić go z powodu słabego seksu, albo dlatego, że mąż im seksu odmawia (jakby mężczyzna rozwiódł się z powodu odmawiania seksu przez kobietę to dziś byłby zlinczowany – takie sobie przywileje i podwójne standardy na swoją korzyść kobiety wywalczyły).

rozwód z powodu odmawiania seksu

Znudzone monogamią. To kobiety potrzebują wrażeń po opadnięciu chemii.

Badanie: długotrwałe, stabilne związki negatywnie wpływają negatywnie na kobiece libido.

Trzeba też dodać, że dużą część samotnych matek stanowią kobiety, które same doprowadzają do tego, że partner od nich ucieka (nie od dziecka, ale od nich). Jednak społeczna narracja jest taka (a jakże), że to wyłącznie mężczyźni, czy ojcowie są źli, czy niedostosowani. Narrację taką oczywiście tworzą głównie kobiety, ale i synowie przez nich wychowani (którzy mają spraną głowę takim, mizoandrycznym przekazem).

Kobiety alfa udają, że są łatwe, po to by wykorzystywać mężczyzn

Około 20% kobiet rozumie prawdziwą naturę samców. Te kobiety to kobiety alfa. Te kobiety dostają co chcą od facetów, bo rozumieją grę. Udają, że są kobietami niskiej jakości, łatwymi i sygnalizującymi seksualną dostępność żeby zdobyć atencję hipogamicznych samców, ale gdy tylko ma do czegoś dojść odpuszczają w ostatnim momencie. Zwierzęcy męski mózg jest tak zaskoczony, że sam okłamuje się że znalazł właśnie miłość, tylko po to żeby usprawiedliwić ilość wysiłku którą włożył w nieudany dostęp do seksu.

Z tą prawdziwą naturą to daleko idące wnioski. Dwa, oczywiście są kobiety, które dostają co chcą od mężczyzn, wykorzystują ich, mamią, udają, manipulują, dają nadzieję. Zwykle tacy mężczyźni tkwią u nich we friendzone. Czy są one alfa? Jeśli patrzymy na to przez pryzmat bad boyów, to pewnie tak, ale to są negatywne i toksyczne wzorce płci. Nie jest to coś czym można się chwalić, coś co jest pożyteczne, coś co buduje zdrowe związki i trwałe rodziny. Być może dla takiej toksycznej jednostki jest to dobre, ale dla nikogo innego. Tyle, że dla jednostki nawet kradzież jest dobra, za to drugą osobę już rani, powoduje u niej straty. I takie rzeczy karzemy w prawie. Toksycznych kobiet, które wykorzystują mężczyzn zazwyczaj nie. Pani od Pink Pill bardzo widzę pochwala manipulatorki, co zwiastuje, że sama jest toksyczna.

My właśnie przez to musimy uczyć mężczyzn, by nie dawali się wykorzystywać, by nie tkwili we friendzone, by sprawdzali jakiej realnej jakości jest kobieta.

Poza tym jeśli kobieta sygnalizuje niską jakość, to nie przyciągnie nikogo wysokiej jakości. Być może zdobędzie jakiegoś mężczyznę, ale nie takiego jakiego by chciała.

Mężczyźni uznają kobiety za worki na spermę; tylko samice alfa wykorzystujące mężczyzn są kochane

Cała reszta kobiet w męskim umyśle to worki na spermę.

Bzdura do potęgi. Tylko narcyzi, bad boye i mizogini uważają w ten sposób kobiety. Warto się nimi nie interesować – nie jest to duży procent mężczyzn, łatwo też ich sprawdzić. Niektórzy z nich potrzebują profesjonalnej pomocy (bo byli skrzywdzeni i teraz się mszczą). Robią to tak samo jak panie gardzące mężczyznami (choć niestety to się dzieje coraz bardziej akceptowalne, zamiast kierowania tych osób terapię).

Samice alfa są kochane, samice beta są jebane.

Jeśli dla tej pani miłość to wykorzystywanie innych to okej… niestety trzeba się udać na terapię droga damo, bo masz zupełnie spaczone wzorce, trochę psychopatyczne i narcystyczne. Nic dziwnego, że widzisz wśród mężczyzn takich samych psychopatów, czy narcyzów, bo są oni Ci znani od środka. Stosowanie projekcji tego typu pokazuje, że tylko takim zasobem danych operujesz, nie poszerzasz swojej wiedzy o ludziach. Czemu? Być może dlatego, że boisz się mężczyzn, może dlaczego, że masz uraz (no shit), może dlatego, że nie jesteś aż tak nieatrakcyjna, a może jesteś niestety bardzo do nich podobna? Trzeba nad tym popracować.

Nie namawiam do nienawiści, ale namawiam – rzekła kobieta

Nie namawiam żadnej z was do nienawiści do mężczyzn. Wręcz przeciwnie. Powinniśmy kochać ich za ich niedojrzałą i chaotyczną naturę która pozwala nimi manipulować za pomocą kija i marchewki.

To jest całkowicie pokrętna logika. Oczywiście, że jest to namowa do nienawiści wobec mężczyzn, do mszczenia się za wyimaginowane krzywdy, czy cech mężczyzn, których nawet nie mamy (a raczej większość ich nie ma). To jest namowa do wykorzystywania mężczyzn, to jest namowa do przedmiotowego traktowania mężczyzn. To jest namowa do używania władzy i oszustwa. Feministki uznały, że mężczyźni stosują przemoc wobec kobiet, jeśli wykorzystują swój status, pozycję i władzę do uzyskania, czy zachęcenia kobiety do seksu. Jeśli to jest problem, to podobnie kobiety które używają „kija i marchewki”, czyli dawania złudnych nadziei na miłość, czy seks tak samo powinny być uznawane za stosujące przemoc.

Pani tutaj racjonalizuje właśnie przemoc i nienawiść. Chwilę porozmawialibyśmy to pewnie usprawiedliwiałaby też dyskryminację „bo mężczyźni całymi wiekami to robili”, co też jest przekłamaniem stosowanym przez feministki, by od maleńkiego budować nienawiść do mężczyzn u obu płci. Tutaj sprostowanie.

Rozumiem, że gdzieś pewnie usłyszała powiedzenie, że „kobiety należy kochać, a nie rozumieć”, ale te słowa wypowiadają nierzadko same kobiety…

Co do niedojrzałości – wystarczy wspomnieć brak odpowiedzialności za swoje czyny, za innych, pomimo chęci władania/kontrolowania, histeryzowanie, płacz z byle powodu, fochy i obrażanie się, aborcje, bo się robiło to z byle kim i byle gdzie… tak, dowiemy się wtedy czy na pewno tylko mężczyźni są zawsze i wyłącznie niedojrzali. Nie, obie płcie mają w swoich szeregach takie jednostki, a różnie się taka niedojrzałość może objawiać.

Więcej o niedojrzałości pisałem tutaj.

Pinkpill jest ciężki do przełknięcia, ale gdy faza wyparcia minie odkryjecie zupełnie nowe możliwości.

Tego Pink Pullu co zaprezentowała ta mizoandryczka proszę nie łykać 🙂

Na koniec „kilka faktów”, jak określiła ta kobieta.

Mężczyźni są bardziej emocjonalni od kobiet

mężczyźni są emocjonalni

Mężczyźni są o wiele bardziej emocjonalni w odróżnieniu od nas.

Zna ktoś kobiety które zaczynają bójki bo ktoś źle się na nich spojrzał? Pewnie są takie ale to ułamek w porównaniu do facetów.

Oczywiście, są mężczyźni, którzy biją innych, bo krzywo spojrzeli. Ale to znowu, typowa patologia, skrajny wycinek mężczyzn. Większość mężczyzn unika bójek. Inni próbują realizować te rzeczy w sporcie, gdy mają nadmiar energii, czy chcą rywalizować (ale zdrowo!).

Ale są i kobiety, które przegryzłyby inną kobietę w pół, bo np. założyła podobną sukienkę, bo zdobywa poklask innych, albo bo się jej lepiej powodzi. Kobiety też mają swoje intrygi, swoje psychiczne urazy wobec innych. Ale, że nie stosują przemocy fizycznej – bo się boją, bo wiedzą, że nie są tak sprawne. Nie dlatego, że czasem, by nie chciały.

Imponowanie kobietom to narcyzm mężczyzn

Słyszał ktoś kiedyś żeby kobieta zabiła się w wyniku jakiś debilnych aktywności które faceci robią żeby nam zaimponować jak szybka jazda samochodem czy sporty ekstremalne?
Tacy właśnie są, impulsywni i obsesyjni na punkcie własnego statusu (typowy narcyzm).

Czy to jest narcyzm, jeśli mężczyźni robią to DLA KOBIET, lub BY KOBIETY ich zaakceptowały i uznały za ciekawych, czy atrakcyjnych? Gdyby kobiety nie żądały od mężczyzn, by się jakoś wyróżniali na tle przeciętnych mężczyzn, by właśnie im imponowali to możliwe, że takie cechy by zaniknęły. I w sumie zanikają, bo mężczyźni coraz częściej stoją przed lustrem, czy interesują się modą. To jest wynik bezpieczeństwa i tego, że kobiety trochę hamują mężczyzn w ryzykownych działaniach, czy popisywaniu się (czasem jest to rozsądek, czasem przenoszenie własnych lęków na mężczyzn, którzy nadmiernie hamowani mogą stać się niesprawni i nieproduktywni).

Kolejna sprawa to oczywiście testosteron. Wielu mężczyzn do pewnego wieku nie usiedzi spokojnie na kanapie (widzimy to dopiero u mężczyzn 30 czy 40+ kiedy testosteron jest już niższy), więc muszą swoją energię na coś przekuć. Dzięki temu zdobywają nowe szczyty, wynajdują wynalazki. Jest to coś produktywnego. Oczywiście wielu z tych mężczyzn straci zdrowie, czy zginie (nie da się mieć 100% skuteczności), jednak inni przekroczą nieprzekraczalne granice i dadzą światu nową jakość, nowe teorie, nowe pomysły, dadzą ewolucję.

Gdyby nie męskie podejmowanie ryzyka to byśmy z jaskiń nie wyszli. Jeden bałby się wysokości, więc nie zbudowałby budynku, kolejny byłby nastawiony jedynie na kradzieże i rozboje, a bez którego nie stworzylibyśmy praw i zasad, aby innym ludziom żyło się lepiej. Na ludzkość trzeba spoglądać bardzo szeroko, a nie tak płytko jak ta kobieta „pinkpillowa” zaprezentowała.

Kobieta powinna zarządzać finansami mężczyzny

Kobieta powinna kontrolować finanse rodziny. Ponieważ mężczyźni są zaprogramowani do konkurowania z innymi, takie rozwiązanie pozwoli uniknąć głupich męskich decyzji podyktowanych hipogamią i chęcią imponowania kobietom o niskim statusie.

Widzę, że pani socjalistka, bo tak jak oni uwielbia rządzić cudzymi pieniędzmi – i co ciekawe, historycznie TO NIGDY NIE WYCHODZI 🙂 „Daj, daj, mnie się należy bo jestem kobietą!”

Poza tym proszę pamiętać, że jeśli kobieta (a już na pewno równouprawniona, pracująca) wchodzi w relację z mężczyzną z powodu jego zarobków i dla rzeczy materialnych to jest prostytutką. Ja tam jestem naiwny romantyk, wierzę w miłość, w dopasowanie charakterów, a rzeczy materialne – może przy okazji, najlepiej po wspólnych staraniach, a nie na gotowe.

Niestety dzięki zarządzaniu przez kobiety męskimi pieniędzmi dzieje się to, że to mężczyźni stają się nieatrakcyjni dla kobiet, ulegli, pantoflarscy, bierni, niemęscy, a nierzadko po rozwodzie lądują na bruku. Przypomnę, że 3/4 bezdomnych to mężczyźni. Wielu z nich nie dało rady utrzymać kobiety po rozwodzie alimentami, wielu z nich zostało wyrzuconych z własnych domów z powodu fałszywych oskarżeń o przemoc, wielu z nich nie ma i nie będzie miało kontaktu z dziećmi, bo nad nimi władzę mają wyłącznie kobiety.

Kolejna sprawa – wydzielanie pieniędzy według feministek to PRZEMOC EKONOMICZNA. Pytanie zatem czy to działa tylko, gdy mężczyzna wydziela, a gdy kobieta to już nie? Co w sytuacji gdy kobieta zmusza mężczyznę, by zarabiał więcej, szantażuje go, że odejdzie, że będzie niemiła, wulgarna, będzie mu niszczyć dzień i zabierze dzieci? Przemoc ekonomiczna.

Nie sposób nie wspomnieć o tym, że mężczyźni przez wieki empatycznie oddają swoje pieniądze w podatkach na różne zapomogi dla kobiet, które nie umieją dobrze wybrać mężczyzny na ojca dziecka, które bawiły się bezmyślnym seksem. Niektórzy nawet chcą im sponsorować nie tylko obiady na randkach, ale też antykoncepcje. Bo tak, z podatków, by taka kobieta mogła dla przyjemności uprawiać seks. Szkoda, że kobiety równie empatycznie nie chcą sponsorować mężczyznom alkoholu, gier i hazardu – ot przyjemność z podatków bo się należy. Tak, to ironia.

Kolejny punkt to czysto statystyczna sprawa. Kobiety decydują w większym procencie o wydatkach konsumenckich, więc JUŻ TERAZ mają kontrolę nad cudzymi pieniędzmi. Kobiety żyją dłużej, mniej wpłacają do systemu emerytalnego, a jednocześnie więcej z niego wyciągają. Często też uzyskują emeryturę po mężu, który umarł kilka lub kilkanaście lat wcześniej, niż one.

I ostatnia sprawa. Nie każdy mężczyzna konkuruje. A ten co tego nie robi jest często uznawany za zniewieściałego. I takiego też kobiety nie chcą. I tak źle i tak niedobrze.

Mężczyźni nie powinni głosować

Faceci nie powinni głosować. Całe ich zachowanie jest zależne od ich hormonów i testosteronu przez co ich decyzje mogą być nieracjonalne.

Akurat zdecydowanie więcej jest mężczyzn stabilnych emocjonalnie, stoickich, od niestabilnych. To mężczyźni zbudowali tę cywilizację, nie kobiety. Zatem można stwierdzić, że to mężczyźni mają więcej predyspozycji do tworzenia i utrzymywania tego wszystkiego w ryzach. Oczywiście jak od każdej reguły istnieją wyjątki. Kobiety za to są niestabilne praktycznie cały czas przez cykl miesiączkowy, jeszcze silniejszy wpływ hormonów, częstszy neurotyzm (słaby układ nerwowy), wybierają czasem patologicznych mężczyzn na ojców ich dzieci zostając samotnymi matkami, bo „emocje tak kierowały” i uważają, że nie miały na to wpływu… można wymieniać.

Neurobiologia miłości. Dlaczego kobiety kochają drani?

Do łobuzów ciągnie kobiety symetria ich ciała – bo – nie wiedzieć czemu – niegrzeczni mężczyźni często są bardzo piękni. A uroda mówi więcej o zdrowych genach niż bogata osobowość. I chociaż wygląd nie jest kompatybilny z charakterem, kobiety ryzykują… dla dobra dzieci. Geny takie gwarantują bowiem zdrowie potomstwa, a ewolucja promuje zdrowie puli genetycznej, nawet jeżeli dziecko będzie wychowywane przez samotną matkę.

Oczywiście mężczyźni są na tyle głupi przez testosteron, że potrafią przegłosowywać ustawy ułatwiające życie kobietom. Mężczyznom wcale – walcz, wygraj, lub umieraj. I tutaj damy przykład tego, że kobiety dostają niższe wyroki za te same przestępstwa co mężczyźni. To jest nieracjonalne, bo i wynika z ginocentryzmu. Świata ustawionego pod kobiety, empatycznego bardziej dla kobiet, niż mężczyzn, czego autorka wpisu nie zauważa. Bo świat uczy ją dzisiaj, że jest ofiarą.

Patologiczni mężczyźni, którzy są niestabilni, o których pani wspomina, zazwyczaj lądują w więzieniach i nie mają wielkiego wpływu na społeczeństwo. Ci z kolei którzy są niestabilni, ale niepatologiczni, lądują często na sznurze, bo presja na twardą do bólu męskość i sukces zjada ich od środka, a emocje, czy wrażliwość nie pozwalają im normalnie funkcjonować. O akceptację im też ciężko, zarówno ze strony mężczyzn, jak i kobiet.

Męskie zachowanie jest tak narcystyczne, że chciałby monopolu na kobiety, oraz tego żeby inni faceci nie mieli do nich dostępu.

Gdyby tak było, mężczyźni nie wymyśliliby monogamii, która redukowała wpływ hipergamii i poligamii, które budowały silne nierówności. Mężczyźni zazwyczaj są terytorialni (choć są też „cucki”) czyli nie chcą oddawać swojej kobiety w inne ręce. I są na tyle głupi, ze częściej zaatakują kochanka kobiety, niż kobietę, która ich zdradziła. To wygląda na przywilej dla toksycznych kobiet, prawda? Takich mają wiele, być może właśnie z powodu testosteronu mężczyzn, który mężczyzn w tym aspekcie ogłupia. I przez niego broną kobiet, nawet gdy na to nie zasługują.

Mężczyźni nie chcą imigracji kobiet

Samcowi nie wystarczy żeby on sam miał dużo partnerek, on chciałby żeby inni faceci nie mieli ich wcale, a on został ostatnim kopulującym organizmem na ziemi.
Przekłada się to na przykład na decyzje dotyczące imigrantów przez co ekonomia cierpi.

Imigranci są sprowadzani do pracy, czy też po to, by im pomóc. Ale oczywiście tu się zgadzam, że powinno się też sprowadzać kobiety, aby zredukować liczbę samotnych mężczyzn, by byli produktywniejsi dla społeczeństwa, mniej sfrustrowani i mniej agresywni. Bo jeśli mężczyzna jest bez celu, ma nadmiar energii, a do tego jest krzywdzony, czy odrzucany – tak to się kończy. Niekochani lądują w więzieniach, lub w drugim, być może lepszym świecie.

Mężczyzna ma mieć pieniądze na utrzymanie czteroosobowej rodziny na poziomie

mężczyźni mają sponsorować i utrzymywać kobiety

Nie „wymagam” od mojego potencjalnego partnera, żeby był bogaty i mnie sponsorował, tylko żeby zarabiał tyle żeby utrzymać 4 osobową rodzinę na normalnym poziomie, bo jeżeli jako kobieta mam wychowywać dzieci, to niestety, do tego potrzebne są nakłady finansowe.

Jedynym wyjściem jest powrót do tradycyjnych ról płciowych. Dzięki temu mężczyźni zaczną zarabiać więcej, będą bardziej potrzebni na rynku pracy, a dzięki zwolnieniu miejsc zajmowanych przez kobiety zwiększy się pula pieniędzy do „oddania”/w obrocie.

W innym wypadku obie płcie zarabiają, obie płcie dzielą się obowiązkiem utrzymania rodziny. Nic lepszego droga pani nie wymyśli – nie licząc pomysłów w stylu, że pieniądze powinny być „dawane” (co jest infantylne), czy też rosnąć na drzewie (co jest głupie i infantylne).

I to by było na tyle. Nie łykajcie takich pigułek jak ta pani. Poszerzajcie wiedzę cały czas i dążcie do porozumienia, bo nienawidzenie CAŁEJ płci przeciwnej jest nieobiektywne i odbiera wam możliwość poznania odpowiedniej, lepszej osoby. I nawet jeśli taką osobę spotkacie to zniszczycie ją swoimi uprzedzeniami, czy wręcz wmawianiem jej cech, czy intencji, których nie ma. Nie można oceniać kogoś na zapas. Można dopiero, gdy postąpi źle/krzywdząco wobec nas. Nigdy wcześniej.

Do następnego!

Spodobał Ci się mój artykuł, moja praca, może cała idea i działalność? Jesteś za tym, by strona nie zniknęła z internetu? Spójrz poniżej w jaki sposób możesz pomóc i podziękować! Tylko dzięki wpłatom można ocenić, czy moja praca się przydaje i jest wartościowa. To wszystko co widzisz (ale i to co niewidoczne) jest pracą, poświęconym czasem i moimi inwestycjami. Nie zwlekaj z decyzją 🙂

Karta płatnicza - konto bankowe. Warto ustawić comiesięczne zlecenie wpłaty.

wpłata na konto bankowe

Nr konta: 20 1870 1045 2078 1033 2145 0001

Tytułem (wymagane!): Bezinteresowna darowizna

Nie są to pożyczki, nie są to usługi. Jest to bezzwrotne wsparcie bez określonego celu świadczenia, czy też podziękowanie.

Odbiorca: SW

Paypal - darowizna jednorazowa (kliknij w dany obrazek)

paypal wpłata

matrixpoland@o2.pl

Paypal - darowizna cykliczna (comiesięczna)

darowizna paypal

wpłata bitcoin

Adres portfela: 1BTR3p6kxRd7LKLMGvsT78kYk5DpmgHu9E

Czytaj więcej o podejmowanych działaniach i o samych darowiznach.