Molestowanie seksualne mężczyzn. Ankieta i moje doświadczenia

Zachęcam do wzięcia udziału w ankiecie o molestowaniu seksualnym mężczyzn. Można dać lajka dla zasięgów, udostępniać, można skomentować, można wziąć w samej ankiecie totalnie anonimowo.

Ankieta jest na Youtube.

Mężczyźni też są molestowani seksualnie, choć niekoniecznie podchodzą do tego bardzo poważnie ze względu na wychowanie wypierające krzywdę

Ja swoje powiedziałem. Nie raz wspominałem o tym w innych artykułach, a co podają feministki, że jest zgodne z definicją molestowania:

  • Dziewczyny gwizdały jak szedłem, niby próbując mnie poderwać. Czasem też było to robione, jak byłem z kolegą, którym też były zainteresowane.
  • Ze dwie dziewczyny klepnęły mnie w tyłek i głośno komentowały (publicznie, na rynku), że mam fajny.
  • Jedna przymuszała mnie szantażem do seksu, bo inaczej jej EX mnie pobije (2 metrowy, 100kg gość). Cytując jego: „połamię ci nogi i wrzucę cię do rzeki, nikt cię nie znajdzie”.
  • Pielęgniarki w szpitalu gdy byłem w stanie agonalnym komentowały, że młode ciasteczko do „zbałamucenia”. Niestosowne to było i to w takiej sytuacji, a panny 30-40 lat.
  • Do tego wiele sytuacji miałem w stylu, że „hehe taki młody, fajny jesteś, zrobiłbyś mi dziecko tu i teraz, bo mielibyśmy ładne”.
  • Były szantaże, że muszę pocałować pseudo-przyjaciółkę mojej byłej dziewczyny, bo jest tak napalona, że tego nie wytrzyma i inaczej też rozniesie o mnie różne plotki, że „dostanę za swoje”
  • Na samej stronie wyzwiska dotyczące mojej sfery seksualnej i czytelników – wystarczyła krytyczna uwaga wobec toksycznej kobiety, czy podanie jakichś nieprzychylnych statystyk, które nie były stricte feministyczne. Co zabawne one uważają, że nie wolno tego robić, bo kobiety to świętość – wszystkie. Zresztą dziś nawet obrażanie od inceli (czyli miały to by być zerowe doświadczenia z kobietami) stało się słowem-wytrychem dla w sumie każdego kto nie wychwala kobiet pod niebiosa czy nie popiera feminizmu. A mają i one gorsze „sztuczki”, by zaszczuć mężczyznę z którym wchodzą w spór dyskusyjny.

Było też fałszywe robienie z siebie ofiar przez kobiety, by nakłonić innych mężczyzn do przemocy. O tym pisałem poniżej (realne historie).

Kobiety wysługują się rękoma mężczyzn, by stosować przemoc

I to pewnie nie wszystko, ale te sytuacje najszybciej mi się przypominają. Nie wszystkie były jakoś bolesne, ale jednak wystąpiły.

bolesne rozstania

Zakaz mówienia „jak jest” dla mężczyzn – przywilej dla kobiet

Moi koledzy mieli podobne i inne sytuacje. Po prostu nas nikt o to nie pyta i nie każe nam się z tego robić wielkiego halo, a uśmiechnąć, wziąć na dystans, ewentualnie zagryźć zęby i do widzenia.

Przykładowo, jeśli słyszałem gwizdanie, czy komplementy, także z podtekstem seksualnym, to wszystko obracałem w żart:  tak mam, bo taki zajebisty jestem, ale nie dla psa kiełbasa, staraj się bardziej! Czy to dobrze? Lepszego wyjścia nie znalazłem. Żalenie się nie pomogłoby, wyrzuty też nie za bardzo, a atakowanie kobiety zwrotne też nie jest dobrze odbierane (choć trzeba) – biali rycerze bronią je z zasady. Pożartować lubię, czasem i z czegoś niekomfortowego, ale nie kiedy uważa się teraz mnie za potencjalnie molestującego, bo feministki tak sobie mówią i wypaczają realia. Granice zostały przekroczone.

Bo to wszystko co tutaj wymieniłem feministki uznają, że tyczy tylko kobiet i, że dla kobiet to wielkie cierpienie. I, że to wszystko wynika z patriarchatu, który uczy gnębić biedne kobiety.
No to ciekawe co z nami, mającymi język zamknięty na kłódkę?

Oczywiście, jako świadomy człowiek mam z tyłu głowy, że pisząc takie rzeczy jasno i klarownie, że może to być źle odebrane jako robienie z siebie ofiary (mimo, że to jedynie podawanie wydarzeń jakie były), a mężczyźnie nie wolno być ofiarą, postawić się w pozycji tego słabego, niezdolnego do obrony, rozwiązania problemu, czy też niemogącego mówić, że był krzywdzony. Ogólnie niemogącego wyrazić takich emocji, czy słabości. Cały czas z tyłu głowy jest ta myśl, że może niepotrzebnie o tym piszę, niepotrzebnie się otwieram i trzeba to zostawić jak jest/jak było. Tak działa ta antymęska kultura nastawiona na dbanie o wszystkie grupy społeczne nawet w sposób nadwrażliwy, byle nie mężczyzn, którzy mają grać wiecznie twardych cyborgów bez emocji, co wcale nam nie pomaga, wręcz przeciwnie.

W tak silny sposób narzucono nam mężczyznom, że mamy ukrywać praktycznie każdy absolutnie problem, wobec każdego się uśmiechać, żartować z niego, rozwiązywać problem będąc z tym samemu, a nie wylewać żale, czy szukać zrozumienia, a jeśli tyczy to kobiet… no cóż, wyolbrzymiać na wielką skalę nawet najmniejsze problemiki i krzywdy, słuchać ich i im współczuć.

W ten właśnie sposób sami ustawiamy kobiety na piedestale, uczymy większej empatii wobec nich, ale też rzadszego odpowiadania przez nie za własną toksyczność i przemoc. Niestety wielu mężczyzn takimi dyskryminującymi własną płeć zachowaniami tworzy przywileje dla kobiet, ale też osłabia mężczyzn (płeć wspierana i rozumiana jest odporniejsza), więc nie jest to tak, że sam feminizm jest tu winien. Niektórzy mężczyźni obwiniają, wyśmiewają, czy są agresywni wobec mężczyzny, który w ten sposób powie, co potem może odbijać się w samobójstwach i nie tylko, a problemy mężczyzn (wszelkie, nie mówię konkretnie o tym) są lekceważone. Kobiety co nie dziwne, idą za głosem tych mężczyzn, bo to jest dla nich bardzo wygodne. Dostają fory, zamiast silnych stawianych im granic i ponoszenia konsekwencji.

I mimo wszystko nie jest to coś co opowiadałem innym. Nie jest to coś też co najbardziej w życiu mnie bolało, czy na tym się skupiałem, bo bywały rzeczy gorsze, czy które dotkliwiej odczuwałem, co nie znaczy, że nasze życie nie składa się właśnie po kolei z takich doświadczeń i nie wpływają na stan obecny, zdrowie, samoocenę, osobowość, zachowania i nie tylko.

Ale między innymi takie sytuacje pokazały mi, że warto odkłamywać rzeczywistość, trochę z nią zawalczyć, z tą całą propagandą antymęską i prokobiecą. Choć głównym czynnikiem i tak było logiczne podejście do świata, zainteresowanie psychologią relacji i wyznawane przeze mnie wartości. Trochę inne, niż te promowane, czy te słyszalne.

Oczywiście lwią część doświadczeń z kobietami mam pozytywną aż do dzisiaj, a nawet te doświadczenia są dużo lepsze niż niegdyś, bo postawiłem na rozwój, zrozumienie, poszerzanie wiedzy, lepszą selekcję, do czego wszystkich zachęcam, ale nie znaczy, że wszystko było idealnie i, że zawsze takie będzie, bo toksyczni ludzie obu płci zawsze będą istnieć. Trzeba jednak pokazywać prawdę, trzeba się ubezpieczać przed tym w miarę możliwości i z tym walczyć.

Ale powtórzę. Mężczyzn nikt konkretnie o takie sytuacje nie pyta, nie chcą wyjść na ofiary, bo to publicznie niestosowne (nawet jeśli to FAKTY), to też pseudo statystyki wyglądają na niekorzyść mężczyzn (w tym ta cała akcja MeToo), ale kobiety wcale nie mają mniej za uszami.

Jak feministki mówią o jakiejś tam kulturze gwałtu, że istnieje (choć stwierdzonych gwałtów w Polsce rocznie jest 1300 na 18,5 miliona mężczyzn), tak my na pewno możemy mówić o kulturze victim blamingu, czyli obwiniania/atakowania ofiar, jeśli jest to mężczyzna i luki empatii w stosunku do nas. I to są działania na szeroką skalę. To wielki błąd, a już na pewno w świecie w którym mówi się nie tylko o równości płci, a i o uprzywilejowaniu mężczyzn

Jeśli miałeś podobne sytuacje, czy o nich słyszałeś możesz napisać do mnie mailowo, lub tutaj, w komentarzu.

Kobiety też mogą w tym pomóc, bo na pewno nasłuchały się wielu historii i może nawet w nich uczestniczyły, czasem jako obserwatorki. Te, które były sprawczyniami wątpliwe, by się odezwały. One swoje toksyczne cechy i przemoc ukrywają jeszcze bardziej i jeszcze skuteczniej, niż mężczyźni nie wywlekający słabości, nieprzyznający się do porażek, czy trudnych emocji.

Tak się kreuje „rzeczywistość”, która jest zafałszowana. To samo jest z przemocą domową i innymi „badaniami” pod tezę feministek w których oczerniają mężczyzn, a z siebie robią ofiary. W obu przypadkach zachodzi wyparcie, choć czegoś innego…

Spodobał Ci się mój artykuł, moja praca, może cała idea i działalność? Jesteś za tym, by strona nie zniknęła z internetu? Spójrz poniżej w jaki sposób możesz pomóc i podziękować! Tylko dzięki wpłatom można ocenić, czy moja praca się przydaje i jest wartościowa. To wszystko co widzisz (ale i to co niewidoczne) jest pracą, poświęconym czasem i moimi inwestycjami. Nie zwlekaj z decyzją 🙂

Karta płatnicza - konto bankowe. Warto ustawić comiesięczne zlecenie wpłaty.

wpłata na konto bankowe

Nr konta: 20 1870 1045 2078 1033 2145 0001

Tytułem (wymagane!): Bezinteresowna darowizna

Nie są to pożyczki, nie są to usługi. Jest to bezzwrotne wsparcie bez określonego celu świadczenia, czy też podziękowanie.

Odbiorca: SW

Paypal - darowizna jednorazowa (kliknij w dany obrazek)

paypal wpłata

matrixpoland@o2.pl

Paypal - darowizna cykliczna (comiesięczna)

darowizna paypal

wpłata bitcoin

Adres portfela: 1BTR3p6kxRd7LKLMGvsT78kYk5DpmgHu9E

Czytaj więcej o podejmowanych działaniach i o samych darowiznach.