Za kryzysem męskości stoją kobiety i bezpieczeństwo

Kryzys męskości, zanik męskości, kto o tym nie słyszał? Często się powtarza te frazesy i jakże mało wnikliwie są wytłumaczone. Na postawioną tezę o kryzysie męskości (którego kryzysem nie nazywam, a ewolucją) odpowie kultowa scena z Dnia Świra w której Marek Kondrat mówi o tym, że jest za pełnym równouprawnieniem kobiet. Pełnym, czyli nie tylko nadaniem męskich przywilejów kobietom (wygoda, dominacja), zachowaniem tradycyjnych przywilejów kobiet (wygoda, dominacja), ale i nadaniem męskich obowiązków (to już problem, bo danie od siebie czegokolwiek to uległość dla zysku kogoś innego). Matriarchalne postawy zatem widnieją jako egoistyczne i narcystyczne – swoje JA jest ważniejsze niż wszystko. Wygląd, powierzchowne, płytkie i materialistyczne cechy stają się najważniejsze. Dziś kobiety uczone są tylko brać i widzieć problem tylko w mężczyznach w przypadku niepowodzeń. Tak więc równolegle toczy się nie mniejszy kryzys kobiecości! Odpowiedzialność kobiet staje się powoli tylko fantazją. Korzyści z zawarcia małżeństwa dla mężczyzn są tylko fikcyjne. Niech każdy mężczyzna odpowie sobie na pytanie: co zyskuję w związku z kobietą? Niech zrobi listę. Kobiety tworzą takowe nieustannie, dzień za dniem, dlatego zawsze umieją pokazać jak bardzo ich mężczyzna jest zły, głupi i niedobry. Nie powinno Was dziwić czemu tak łatwo wygrywają sprawy rozwodowe…

Świat wokół nas zmienił się na przestrzeni lat, zmieniły się prawa, zmieniły się obyczaje, przez co i zmieniły się nasze role płciowe. Nie potrzeba już tytanicznej, agresywnej męskości, bo jedyne zagrożenie jakie nas spotyka to przecież my sami. Patologia włócząca się po mieście w nocy w celu obicia mordy, kobiece roszczenia, intrygi, fałszywe oskarżenia i manipulatorstwo, które prowadzi niejednego mężczyznę do grobu (fizycznie – krótszy czas życia, psychicznie – samobójstwa, alkoholizm, depresje, odebranie dzieci – lub finansowo, jak dożywotne alimenty na byłą żonę). Albo jak w Szwecji – gwałcący imigranci, przed którymi nikt równouprawnionych kobiet nie chce bronić. Mężczyźni muszą sobie radzić z przeciwnościami bez kobiet. Musimy być zawsze “zaradni”, zawsze w pełni sił, zawsze gotowi, by sprostać najbardziej wygórowanym zadaniom zapominając o sobie, by dopiero kobieta mogła powiedzieć – tak, oni są dopiero odpowiedni, atrakcyjni, męscy, zasługują na mnie, mogę uszanować. Ale to ja kobieta jestem tu nagrodą i wartością. Staraj się dalej – ulegaj moim wymaganiom, Twoje są mniej ważne.

Kobiety są równe, więc nie potrzebują mężczyzn, tak? Oczywiście, że nie, ale żyjemy w tym kłamliwym systemie, zmuszani do przytakiwania i nie zastanawiania się nad tym. Feministyczna fałszywa równość jest oczywiście dominacją kobiet, strategią seksualną, której trzeba postawić granice w porę. Manipulacją, w których kobiety są świetne. Nie powiesz STOP, to praktycznie każdy mężczyzna będzie dyskryminowany, nie będzie miał prawa do zgłoszenia sprzeciwu (moje teksty), a same kobiety będą żądać coraz więcej od innych, przy czym nie będą obligowały do bycia kimś godnym zaufania. Mężczyzna dziś nie ma wyjścia. Musi ewoluować, nauczyć się być ostrożnym i myśleć o całokształcie kobiety, a nie tylko o jej walorach fizycznych i słowach, które wypowiada o sobie samej, które powinny być potwierdzane czynami. Oczywiście to są pewne generalizacje, ale tak samo generalizujemy wobec mężczyzn, bo wiemy czego nas system uczy. Większość będzie temu systemowi podlegać, inni się wyłamią i będą narażeni na ostracyzm. To normalne.

UWAGA: Jeśli chcesz, by strona utrzymała się w internecie, byśmy mieli motywację do prowadzenia strony, czy może chcesz podziękować za włożoną pracę, zapoznaj się z tym tematem:

Wsparcie strony i autoraMożesz zostać dobrowolnym darczyńcą - kliknij, by dowiedzieć się więcej

 

Kobiecość i męskość to duet, który nie może istnieć bez siebie

kryzys męskości, kryzys kobiecości

Wobec męskości, tej agresywnej, czy tej nowoczesnej, ucywilizowanej cały czas potrzeba też drugiego bieguna, czyli kobiecości. Kobiecości, która dostarcza ciepłych uczuć, dba o ognisko domowe, więzi rodzinne, a która potrafi ukoić i wesprzeć mężczyznę, który zmęczony i rozdrażniony wrócił z polowania (pracy). Tego nie ma. Dzisiaj obie płcie uczone są żyć niezgodnie z własną naturą, być psychopatyczne, narcystyczne, bezwzględne, bezkompromisowe, bez sumienia i w krańcowym efekcie są nadmiernie zestresowane. Kobiety porzuciły swoje role, za które je szanowaliśmy, na czym ucierpiały rodziny i przejęły męskie sfery, w tym męskie sposoby odczuwania emocji (np. zanik empatii, wyrozumiałości, tolerancji, czy szyderstwo wobec słabości). Przy czym u kobiet pozostała umiejętności kochania materialistycznego – jestem z tobą tylko wtedy, gdy dasz mi wymierną korzyść. Jeśli uczymy męskości obie płcie, to zostaje próżnia, czarna dziura, wyczerpanie, rozpacz i klęska. Mężczyźni uciekają w porno, gry, używki, są nieszczęśliwi i doskonale wiedzą, że nie są w stanie spełniać wygórowanych wymagań kobiet (z resztą i nie chcą, bo włożony wysiłek jest niewspółmierny do korzyści). Kobiety wybierają karierę, studia, seks z jak największą ilością mężczyzn i zabawę nad ciepłe życie rodzinne. Nie jest ważnym dla coraz większej ilości kobiet budowanie domu w którym można się poczuć bezpiecznie, przytulnie, który jest twierdzą, a w której rodzina nie jest zlepkiem przypadkowych ludzi, którzy wychodzą dobrze ze sobą tylko na zdjęciach. W domu często jest jak w wojsku, musztra sadysty, który zauważy najmniejszy błąd, najmniejszy paproch, który po sobie zostawiłeś i naniesie ogromne kary. Dzisiejszych kobiet po prostu nie sposób lubić za te zachowania. I nie sposób słuchać jak to Cię bardzo kochają po tylu przeróżnych narzekaniach w Twoim kierunku, egoizmie, albo po tym jak je kilka razy dobrze bzyknąłeś. Czują się przyjemnie i tyle, to żadna miłość, bo miłość dostarcza, daje, myśli o kimś, jakby tu zrobić by ktoś miał lepiej i czuł się lepiej. Co by tu mu zapewnić, zaoferować. Ale kobiety częściej wymagają tego wobec siebie, tym samym wycierając sobie gębę miłością. Dziś potrafimy nawet mówić, że kochamy jeść, kochamy nasz samochód. To tak nie działa. Później po rozstaniach rozsyłane są kłamstwa o tym jaki byłeś niedobry (w pracy, rodzinie, sądzie, po znajomych), aby tylko się zemścić, abyś pocierpiał, bo nie spełniłeś roszczeń i idziesz w odstawkę wobec innej gałęzi. To pomaga niedojrzałym kobietom usprawiedliwić się przy rozstaniu, czy zdradach, bo nie umieją wziąć za nie odpowiedzialności.

Natura wie, że jest pustka, że czegoś brakuje, bo jesteśmy nieszczęśliwi w przekroju populacji. Nigdy nie było tylu depresji, nigdy tak się wzajemnie nie zawodziliśmy, nigdy nie było tak, że samotne matki dominują w społeczeństwie. Te same samotne matki, które przecież wychowują chłopców na dzisiejszych mężczyzn (i nauczycielki w szkołach, panie z programów śniadaniowych). To się wszystko zaczyna od tego, że kobiety czegoś chciały (innej męskości), dostały możliwość zdobycia (wychowanie) i ją dostały (i narzekają na efekty, bo przewidywanie konsekwencji u większości kobiet graniczy z cudem). Ktoś musi za to wziąć odpowiedzialność. I kto bierze? My, bo zgadzamy się na obwinianie mężczyzn o wszystko co negatywne, a sami rywalizujemy ze sobą, zamiast zbudować jakąś solidarność. Kryzys męskości jest wtedy, gdy mężczyźni chcą, by był między nami rozłam.

Małżeństwo dla mężczyzn to pozbawienie się połowy praw i podwojenie obowiązków

kryzys męskości, kryzys kobiecości
Dla kobiecej urody mężczyzna głupieje – ale uroda nie trwa wiecznie

Feminista Robert Morgan w 1970r. stwierdził, że nie zniesiemy różnic płci, dopóki nie zniszczymy małżeństwa. I to się dzieje. Mężczyźni nie wychowują dzieci (w tym synów), kobiety nie mają praktycznie żadnych obowiązków wobec mężczyzn. Kobiety jeśli kochają to tylko swoją własność (dzieci, choć i tak patologicznych matek jest dużo). Dla kobiet możliwość rozwodu stała się łatwa, bezwstydna, ale i kobiety są kuszone zyskami, gdy wniosą pozew.

I bardzo cieszy, że mężczyźni coraz rzadziej decydują się na śluby, bo coraz lepiej znają naturę kobiet i coraz skrupulatniej wybierają partnerki życiowe. Seks wiemy, że jest tani i to tak naprawdę jedyne dobro, którego mężczyzna nie może sobie sam zapewnić (ale kupić może – tego też faszystowskie feministki chcą zakazać). Nikogo nie obchodzą już roszczeniowe kobiety, które za możliwość ściągnięcia im majtek żądają fortuny, wielkich działań dla nich, zabawiania i robienia za przydupasa, który znosi największe fochy o nic. Cóż, prostytutki są tańsze i niejednokrotnie lepsze w swoim fachu, a przynajmniej jak zapłacisz to usługa będzie wykonana zgodnie z umową. Z dzisiejszą kobietą umowy nie ma, bo masz wszystko zawrzeć w “kochaniu” co jest bardzo szerokim i płynnym pojęciem. Zależnie oczywiście od humoru kobiety. Niedojrzałe kobiety mówią “czuje przecież że cię kocham”, “jak mówię, że cię kocham to tak jest”. Niedojrzałe kobiety nie pomyślą w jaki sposób mężczyzna chciałby być kochany, ponieważ nie chcą wyjść poza swoje definicje kochania, a to jest przecież pierdolona sztuka dogadywania się! Ty potrzebujesz tego, ja tego, musimy się dogadać, uznaj też moje pole, a nie tylko własne! A to że czujesz emocje, oznaczać może wiele różnych rzeczy, nawet to, że czujesz się gorsza, pożądasz, albo masz lęk przed rozstaniem i myli Ci się to z miłością.

Miłość ma być w czynach! I nie można za każdym razem okręcać kota ogonem przy tym twierdzeniu i mówić “fakt, ten mężczyzna mnie nie kochał”, tylko wziąć odpowiedzialność i pomyśleć “może za mało oferuję”? “Co zrobiłam by był szczęśliwy”? A prędzej za tą “miłością” kręcą się awantury, czepialstwo, nakazy, zazdrość, kontrola, lekceważenie potrzeb, niesłuchanie, dzięki czemu czyny są negatywne, mimo twierdzeń o miłości. Fałsz! Ludziom ciężko się przyznać, że ich miłość może być egoistyczna, że nie chcą się “nagiąć” ani trochę dla kogoś. Na słowo “poświęcenie” reagują zaciśnięciem pięści! Ale to kobietom pozwoliło się tak myśleć tworząc w nich mentalność ofiary i rozpieszczonej księżniczki, której się coś należy. Ja mam źle, tylko ja mam prawo do słabości, świat kręci się wokół mnie i moich wymagań. Staraj się, miej inicjatywę, płać, zarabiaj, nie kwestionuj, adoruj, traktuj jak ideał, nie krytykuj, bo jestem tak delikatna. Mnie nie można! Ciebie tak, bo jesteś tym silnym, umiejący wszystko i żądam byś taki był! Moje emocje są tu najważniejsze, to one mają rację! Mimo, że lubię inteligentniejszych mężczyzn, to nie bardziej niż ja sama, bo nie zniosę tego, że racji nie mam! Jak się czuje źle, to jest jasne, że przez Ciebie! Jak Ty się czujesz źle, to znaczy, że byłeś słaby, nie moja wina! Kim jest mężczyzna w tej scenerii? Przedmiotem do wykonywania usług, nikim więcej, nie człowiekiem, który jest odrębny, który ma własne emocje, sukcesy, porażki i inne doświadczenia. Który na swój sposób także ocenia miłość, który na swój sposób ocenia dane zagadnienie. Kluczem powinien być zanik mentalności ofiary, by można było przyjąć choć na moment inny tok rozumowania niż nasz. A kobiety i mężczyźni się różnią, więc muszą to robić nieustannie, tego nie ma, więc mężczyźni uczeni są uległości, a więc cechy nie kojarzonej nigdy z męskością.

Mężczyzna potrzebuje więcej niż seksu, bo kobiecości, która jest szkalowana przez feministki: od określeń typu kura domowa, po bycie rodzinną, po bycie uległą mężczyźnie, a nawet mniej inteligentną (jak śmiałeś? ja ci pokaże jaki jesteś głupszy niż ja w akcie narcystycznej zemsty!). Inteligentny mężczyzna będzie głową rodziny i będzie miał decydujący głos, tak jak miał wcześniej. Jeśli kobieta tego nie uszanuje, to jedynym jej wyjściem będzie wykonywanie męskich obowiązków. Jak kobieta chce być mężczyzną, to niech też robi to wszystko czego wymaga od mężczyzn. Jak kobieta nie da rady – wyrzuć ją na śmietnik. Ona się Tobą nie przejmie na pewno w chwili, gdy Ty rady sobie nie dasz. Jak musisz słuchać, że kobieta “kocha, ale potrzebuje przerwy” to wystawia się tylko na śmieszność. Jak kobieta mówi, że kocha, ale “nie pasujecie do siebie”. To wszystko marne usprawiedliwienia, że tej miłości Ci nie daje i nie kocha. Pamiętam jak moja była mówiła, że mnie nienawidzi, gdy “to” robię(w domyśle kilka orgazmów, często podniecona przy mnie). Leży jak kłoda, a ja robię całą robotę. Ona chce odejść, ale przecież jest jej tak przyjemnie. I nie umie. I musi mi powiedzieć za 5 minut, że mnie kocha, endorfiny jej każą, ale nie okazuje mi tej miłości. To ja jej okazałem sprawiając jej przyjemność w tej czy innej sferze życia. Mężczyźnie zatem musi wystarczyć obecność kobiety, pasywność jej, ładne słowa i częste podszczypywanie “jakbyś mnie kochał bardziej, to…”. I tylko głupi mężczyzna ulega szantażowi, fałszywym wyznaniom miłości i fałszywym komplementom.

Nie potrzeba dziś mężczyzny, który opiekuje się kobietą, ponieważ rolę mężczyzn przejęło państwo. To jest wolność dla kobiet. Pomoc i ułatwienia czają się dla kobiet na każdym rogu. Przy umiejętnym wykorzystaniu swoich walorów kobieta może się niesamowicie ustawić znajdując odpowiednio sytuowanego mężczyznę (vide Marcinkiewicz, były premier i wielu innych).

Romantyczny obraz pokazujący miłość po grób (oby tylko jak najszybciej umarł)

Żyjemy w wygodnych czasach, w których kobiety dzięki przywilejom mogą uzyskiwać poziom życia, w którym bardzo często czują się bardziej męskie niż większość mężczyzn. Kobiety czują, że mają władzę, a mężczyźni przez to wydają się słabi i niepotrzebni (a może do kochania i wspierania byliby potrzebni, gdyby kobiety nie były tak materialistyczne?). Czy to kryzys męskości, czy tylko wywyższenie kobiet? Mężczyźni z drugiej strony są określani są jak wrogowie (gwałciciele, molestujący, pedofile, seksiści, szowiniści, mizogini), by kobiety mogły cały czas miały jakieś “ALE” wobec nas, by zmuszać nas do zmian. I to się dzieje tylko dlatego, że ich emocje zostały zmanipulowane przez elity. Kobiety dostały słownik pojęć i zachowań dzięki którym mogą prowadzić mizoandryczny “man shaming” bez żadnego szwanku, a często z poklaskiem innych.

Kobiety mogą nosić spodnie, mężczyźni sukienek już nie

kryzys męskości, kryzys kobiecości
Inteligentna dziewczyna z politechniki. Przyszły inżynier, mąż i ojciec

Widzicie. Kobiety tak świetnie ustawiły się w życiu, że mogą dziś wyglądać i zachowywać się męsko, mogą też w sposób kobiecy, ale już mężczyźni cały czas muszą być tylko i wyłącznie męscy (choć i to jest szkalowane, bo tradycyjna męskość odchodzi do lamusa). Natura nie lubi zaburzeń energii, dlatego zmusza mężczyzn do wykształcania cech kobiecych w sobie. Rozpocząłem pierwszy nagłówek od twierdzenia, że kobiecość i męskość nie mogą bez siebie żyć, ale zdecydowanie mniej jest kobiecości w kobietach, niż jest kobiecości w mężczyznach – ta zawsze była! Mimo tej całej propagandy, mimo tego ośmieszania mężczyzn, męskich cech, czy mężczyzn, którzy nie są “alfa”. Widzimy, że natura naprawia problem w sposób dość logiczny, bo daje nam potrzebne cechy, byśmy mogli się przystosować. Dla przykładu możemy dzisiaj z kobietą bawić się w “grę wstępną” przed seksem, zamiast od razu zaciągać ją za włosy do jaskini bez uznawania, że ma prawo do przyjemności. To jest rozwój mężczyzn, tyle że niedostrzegalny dla wielu kobiet, ponieważ traktują nasze poświęcenie jako obowiązek wobec siebie, gdy w drugą stronę poświęcania się dla mężczyzn nie ma. Kobieta dziś potrafi uznać, że jej trudny charakter (wadliwy) to zaleta, to coś co ją wyróżnia. Cóż, jak się nie ma zalet, to rzeczywiście tylko pozostaje sobie zracjonalizować wady nazywając zaletami…

I teraz jeśli nie jesteśmy w stanie być na tyle atrakcyjnymi, by kobieca hipergamia uznawała nas za atrakcyjnych (nie mylić z wyglądem, bo to zbiór cech psychofizycznointelektualnych), ponieważ większość mężczyzn nie jest w stanie dominować nad kobietami i uzyskiwać wiele większy status społeczny, to mężczyźni bardzo często stają się feministami, manginami, białorycerzami, betabankomatami (jeśli tylko skupili się na rozwoju finansowym, lub dostali w spadku od rodziców), czy tak zwanymi romantykami, którzy robią dla kobiet wszystko i całkowicie zapominają o sobie, swoich potrzebach, czy swoim rozwoju. Mężczyźni nie przerywają tego kursu: kursu uległości wobec kobiet. Czegoś co nigdy nie miało miejsca w przyrodzie. Czegoś co nie zadowalało obu płci i nie zadowoli. Świat istnieć nie będzie, kiedy kobiety porzucą rodzenie, kiedy będą przedkładać wszystko nad rodzinę. To jest naturalna kolej rzeczy. Biegniesz w jednym kierunku, to ten drugi zostawiasz w tyle. I kto się tą rodziną ma zajmować? Mężczyzna, który musi dzisiaj udowadniać jeszcze bardziej swoją męskość niż kiedykolwiek i nie ma na to środków? Brakuje jakiegoś puzzla w tej układance, nie sądzisz?

Tylko kobiety są uprzedmiatawiane!

 

 

 

Feministki cały czas skupiają się tylko na kobiecych problemach, na tym, by pokazać, że tylko kobiety są za każdym razem zewsząd atakowane i traktowane gorzej (przedmiotowo). Czy Barbie na pewno reprezentuje niezdrowy obraz kobiety i powoduje kompleksy, a He-Man (czy inny SuperDuperMan nie)? To przecież kobieca hipergamia jest najbardziej dyskryminującą strategią seksualną, ponieważ jako wartościowych i godnych pożądania oznacza tylko około 20% męskiej populacji! To nie kryzys męskości powoduje, że 80% mężczyzn nie podoba się kobietom, tylko natura stworzyła nas tak różnorodnymi! Po prostu teraz mamy do dyspozycji internet i możemy widzieć większą liczbę ludzi, niż kiedyś.

Czy kobiety, które nie chcą pełnić roli dostarczyciela zasobów, kogoś odpowiedzialnego za męskie szczęście, które nie chcą dziś nawet gotować, to wina mężczyzn? Czy winą mężczyzn jest, że cały czas jedyne co upiększają w swoim “charakterze” to wygląd, albo umiejętność manipulowania, by np. zmusić mężczyznę do robienia tego, czego chce jego królowa? By wygrywać sprawy rozwodowe, będąc świetnymi prowokatorkami i pamiętliwymi zołzami, które najmniejsze przewinienie podniosą do rangi wielkiego problemu? By cały czas żyć w systemie winy po jednej stronie?

I z drugiej strony nie widać, by kobiety myślały jak bardzo traktują mężczyzn przedmiotowo i materialistycznie. Finansjer, bankomat, dawca spermy, opiekun, złota rączka, usługodawca, wodzirej, klaun, szofer, czy kochanek (tak, nie tylko bierne bycie kochanką jest przedmiotowe, ale też gdy zmusi się kochanka do aktu). Czy nie widzimy dzisiaj fali rozwodów po stronie kobiet i zmian gałęzi, gdy mężczyźni stają się nieprzydatni? Nie ma Cię jak wykorzystać, trzeba coś od siebie dać, nie jesteś wygodnym partnerem – kobieta zwiewa. To kobieta w 2/3 przypadków łamie bardzo szlachetnie słowa przysięgi małżeńskiej, co pokazuje, że jej miłość jest zmienna, mało wiarygodna jak i ona sama. I co pozostaje? Mężczyznom pracować nad sobą, zaciskać zęby, wiedzieć że zaufanie zmiennej kobiecie to naiwność i głupota, a kobietom narzekać cały czas i szukać frajera, który uwierzy w brednie o zdolności do głębokiego kochania.

Męskość jest dziś potrzebna, tylko wtedy, gdy trzeba się wysłużyć, pomóc i naprawić. Gdy ktoś musi zarobić i zapłacić. Gdy ktoś powinien wziąć odpowiedzialność. Gdy potrzeba opiekuna dla dziecka, które było wpadką. Gdy trzeba podjąć trudną decyzję. Gdy potrzeba kogoś do adorowania i dawania prezentów. Gdy kobiety boją się zostać same. Gdy trzeba się pochwalić przed koleżankami i rodziną, ponieważ status społeczny kobiety wzrasta jak sądzą tylko wtedy, gdy mężczyzna tym statusem góruje nad kobietą. Inaczej to wstyd, a przecież opinia społeczna dla kobiety liczy się bardziej niż “miłość”.

Romantycznie wychowani mężczyźni mają problem

Z drugiej strony mamy męską poligamię, która przez większość mężczyzn nie jest realizowana. Mimo wszystko wyjaśnia wiele! Mężczyznom potrafi się podobać większość kobiet, jeśli chodzi o seks i nie ma praktycznie żadnych wymagań, aby z daną kobietą żyć. Kobiety bardzo się denerwują, gdy się czegokolwiek od nich wymaga. Ostatnio usłyszałem, że sumienność i lojalność to cechy kobiet-świętych, a poza tym jak nie dasz ślubu, to nie kochasz kobiety. Kobiet nie obchodzi to, że możesz czuć zagrożenie – racjonalne patrząc na statystyki rozwodów i na to jak mało mężczyzna znaczy w małżeństwie. Masz być romantyczny – nie myśleć, idealizować, ufać bez powodu.
Wielu mężczyzn uległoby temu szantażowi emocjonalnemu kobiety. Ja nie kocham? JA!? Ja jej pokażę jeszcze jak ją kocham i co jej zapewnię! I będziesz się czuł dobrze z decyzją wymuszoną przez kobietę poprzez manipulację, poprzez brednię o miłości, którą oczywiście Ty masz okazywać. Z poczuciem winy i wstydem po atakach kobiety – mężczyzna jest tylko coraz bardziej podatny na zostanie niewolnikiem służącym swojej pani.

Ale widzicie, problem w tym, że kobiety nie obligują, by myśleć tak samo o nas, jak my myślimy o nich. Co by mogły nam zapewnić, jak bardzo być dla nas romantyczne, jak nas uszczęśliwiać, jakie cechy zdobywać, by nam się podobać, jak bardzo się zmieniać, by związek wyszedł. I wiele innych.

I co się dzieje? Od kobiet przestaje się wymagać nawet cech, które powinny leżeć wśród obowiązków bycia człowiekiem, a co dopiero bycia atrakcyjną i pożądaną. Dzisiaj najlepiej jest powiedzieć kobiecie – akceptuje Cię i kocham bezwarunkowo. Możesz tyć, pić, bić, narzekać, czepiać się, odmawiać seksu, kląć, manipulować, okłamywać. Nie musisz zupełnie niczego, nie musisz być odpowiedzialna za mój nastrój, nie musisz być odpowiedzialna za to jak nasz związek będzie wyglądał. Wszystko wezmę na klatę i ani będę śmiał się sprzeciwić, bo jeśli skrytykuję u kobiety jedną cechę, to ona skrytykuje u mnie dziesięć! A za tym pójdzie kolejna fala stu wypomnień jaki byłem najgorszy! Zemsta kobiety przecież zawsze jest słodka. A że związek się skończy? Sielanka skończy? Uprośćmy wszystko – to wina mężczyzny. Za mało kochał, za mało się starał, nie dbał o siebie. Bo jasnym jest, że działań, czynów i umiejętności dawania wymagamy tylko od mężczyzn. Romantyk to wie, romantyk klęknie i da kwiaty. W dzień kobiet, ale i w walentynki, które dobrze wiemy są drugim dniem kobiet i uważają, że to one głównie powinny dostawać prezent.

A przecież przy tym wymagają jeszcze muskulatury, niezłomnej siły psychicznej, charakteru, świetnego wyglądu, pasjonujących pasji, intelektu, przedsiębiorczości, bycia idealnym kochankiem, który łączy romantyzm ze stanowczą dominacją i bycie super ojcem. Mężczyzna ma być jak robocik od spełniania zachcianek, a który najlepiej jakby posiadał sprzeczne ze sobą cechy. I zawsze coś się znajdzie, by mężczyźnie pokazać, że nie jest idealny, a przecież kobiety nie tolerują nie-ideałów i chcą przychodzić tylko na gotowe, a nie być z bezdomnym i bezrobotnym w drodze do sukcesów! 🙂

Jednocześnie z romantycznością promuje się przecież tylko jeden, jedyny, najlepszy model samca alfa, jedynego mężczyzny, który ma prawo nosić miano męskiego. Czy to nie jest jeszcze bardziej szkodliwe dla mężczyzn i nie powoduje kryzysu męskości, niż tylko bycie w miarę zgrabną, oferując coś nad czym nie muszą nawet pracować? Jak sobie przypomnę lata szkolne, to większość kobiet miało normalne sylwetki. Najważniejsze dla nich jest, nie to by pracować nad ciałem jak mężczyźni w pocie czoła, ale głównie by się nie zapuścić. I nie mówię tu o sytuacjach, kiedy są już po ciąży, czy po 35 roku życia, gdy metabolizm mocno zwalnia. I tak szczyt atrakcyjności kobiet przypada na młodszy wiek, a nie końcówkę możliwości rozrodczych.

Nie ma już prawdziwych mężczyzn

Za każdym razem bawią mnie narzekania, że dzisiaj nie ma prawdziwych mężczyzn. To zabawne, bo kiedyś było dokładnie tak samo, jak i dzisiaj. Byliśmy tacy sami, różnorodni! Pamiętacie początek tekstu i sceny z Dnia Świra? Kobieta odpowiedziała w nim tak samo jak zawsze kobiety odpowiadają, gdy mężczyźni nie chcą służyć: nie jesteście w pełni mężczyznami, jesteście podróbami. Naprawdę chcemy powielać to co mówią kobiety i kopiować ich zachowania? Czy to my mamy śpiewać gdzie ci mężczyźni? Mnie tam za mężczyznami nie tęskno, ani nie porównuje się męskością z innymi. Dla mnie męskość to są cechy wewnętrzne, od posiadania zasad, po bycie wartościowym człowiekiem, czy brania odpowiedzialności, rozwoju swoich poglądów na korzystne społecznie, a nie wytykania innym, że nie są tacy jak sobie zażądam.

Kiedyś tak samo byli różni mężczyźni. Od naukowców, artystów, szczupłych, po niskich (Napoleon), homoseksualistów (Sparta, Da Vinci!), czy agresywnych, którzy gwałciliby co popadnie. Zmieniło się tylko to, że nie musimy być już tacy agresywni, więc możemy być bardziej uczuciowi, stabilni, stawiać na intelekt. I tak samo kiedyś kobiety narzekały na mężczyzn. I mężczyźni dzielnie(brzmi nieźle?) do tego czasu z tym sobie radzili. Przyzwolenie na to oddala od siebie. Związki przestają mieć sens. Stawia się tylko na egoizm, jednostkę, materializm, pogoń za karierą, pieniądzem, błyskotkami. Wszystkim co płytkie. Prawdziwe szczęście jednak nie ma przyczyny w zdobywaniu powierzchownych rzeczy, pieniądze nie są ciepłym kocem, którym można się okryć. A drugi, dobry dla nas człowiek i owszem nim jest.

Gdyby na świecie istniał tylko jeden typ mężczyzny, ten pożądany przez kobiety typ fizyczny, broniący terytorium (a to że zazdrosny, traktujący kobietę jak własność, egoistyczny w seksie i mniej inteligentny to je nie interesuje), to byśmy zatrzymali się na etapie na którym są inne kultury, czy rasy. Wynalazków zero, zabobony, rytuały, uproszczenia. Udowodnionym jest niższy intelekt czarnych, a najwyższy Azjatów. Przy czym kobiety częściej wybierają seksualnie murzynów, śniadych, nad Europejczyków, a Azjaci dla kobiet są najmniej atrakcyjni. To tak gwoli pokazania czy na pewno kobiety są sapioseksualne, jak się określają i najważniejszy jest dla nich męski intelekt… (lepiej nazwać wprost co jest ważne: wygląd, zdolność do zarabiania pieniędzy i umiejętność spełniania życzeń, a nawet domyślania się ich).

Wszyscy jesteśmy wychowywani na samców beta

Mężczyzna domyślnie miał być szczery, sztywny (w poglądach, mimice), niewrażliwy emocjonalnie, pewny siebie i bezpośredni. Męska bezpośredniość i szczerość związana była z brakiem empatii, czyli niezastanawianiem się, czy się kogoś urazi, czy też nie. To się kobietom nie podobało, by za każdym razem mówić komuś prawdę w oczy i ranić kogoś uczucia. Mężczyźni musieli porzucić każdy typ agresji, by funkcjonować, a więc hamować siebie, swoją pewność siebie. Wojny nie ma, więc tego nie trzeba. Z kolei kobiecych form przemocy (głównie psychicznej i seksualnej) się nie karze. Oczywiście to powoduje poczucie większej sprawczości u kobiet, a więc dominacji nad mężczyznami. Mężczyźni zatem uczeni są bycia niepewnymi siebie i zagubionymi we obecnych niestałych wzorcach męskości. Mógł to być jeden z faktorów obniżenia testosteronu. Drugim jest bezpieczeństwo życia, a trzecim… ksenoestrogeny zawarte choćby w żywności, a nawet piwie, które stymulują rozrost żeńskich hormonów u mężczyzn (uwaga na matki pijące i palące w ciąży!).

kryzys męskości
Zmieniający się poziom testosteronu u mężczyzn

Mężczyzna ewoluował, zaczął myśleć jak się zachować w danej sytuacji, co zrobić, może nawet zastanawia się czy kogoś skrzywdzi. Od dziecka chłopiec uczony jest, by nie ryzykować, bo może mu się coś stać, a więc chłopiec staje się bardziej delikatny. Chłopiec uczony jest, by był miły, szanował wszystkich bardziej niż siebie, by szukał przytulenia, by traktował kobiece słowo jak świętość. Na początku matki: przecież maminsynkowie to produkt tych kobiet. Chłopiec ulega matce, żyje dla niej, dla jej szczęścia. Następnie w życiu ulega kobiecie, którą traktuje nadrzędnie, stawia jej pomnik bogini, bo tak zostaje wychowany. Tak też widzi w filmach romantycznych. Widzi, że “dobry chłopak zawsze dostanie dobrą dziewczynę”. Następnie mamy plagę Mr. Nice Guys, którzy są wrażliwi, ważą słowa, stawiają potrzeby innych nad własne, wymyślają romantyczne rzeczy. Do tego matki wychowują chłopców tak, by byli zawsze zadbani, dobrze ubrani. Chłopcy uczą się dbać o wygląd i stawiać go wysoko, by się podobać dziewczynkom. Chłopcy przejmują więc raz po raz stereotypowe kobiece cechy i zachowania. Jeśli dodać do tego seksualność kobiet, która zawsze będzie prowodyrem zachwytów, to wysuwa się obraz miękkiego mężczyzny, który potrzebuje kobiety do szczęścia i odczuwa wielką frustrację bez niej. Trzeba umieć nad tym panować! Na odwrót kobieta tego już nie ma, bo jej seksualność jest pasywna (trzeba nastrajać), a mężczyzn, którzy się jej podobają i potrafi się nimi zachwycić jest garstka. Do tego jak pisałem męskie walory zastąpiło państwo.

Mężczyzna na dodatek nie ma dzisiaj żadnej władzy. W pracy zazwyczaj jest podległy pracodawcy. W domu jest podległy matriarchalnej żonie. Seks jest na warunkach kobiety. Dzieci także są własnością kobiety, a same kobiety często uznają siebie zawsze za lepszych rodziców tylko dlatego, że rodzą. Mężczyzna bez władzy jest uległy. Mężczyzna, który klęka przy oświadczynach jest stroną proszącą, potrzebującą kobiety. Mężczyzna, który boi się rozwodu, alimentów, utraty kontaktów z dziećmi, czy bycia fałszywie oskarżonym o gwałt, molestowanie, czy przemoc domową, to mężczyzna jeszcze bardziej wycofany. Feminizm zabrał mężczyznom praktycznie każdy punkt związany z męskością, pewnością siebie, zdecydowaniem, więc nie jest dziwnym, że mężczyźni będą się zachowywać bardziej biernie. Kobiety z kolei pompowane komplementami, przywilejami, bezkarnością i dominacją, będą narcystyczne, kimś kto nie jest w pełni człowiekiem, kimś kogo moralność jest płynna zależnie od sytuacji. Kimś komu nie warto ufać, ponieważ uwielbia manipulować innymi dla poczucia jeszcze większej władzy. Narcyz jest kimś kto nie okaże wdzięczności i nie obliguje do wnoszenia większego wkładu dla innych. Narcyz jest kimś kto będzie ambitny, ale tylko w destruktywnych cechach, jak np. rozwiązłość, wyrachowanie, egoizm, kłamstwo (kreowanie siebie), czy materializm. Narcyzm kobiet wyklucza budowanie dobrych rodzin i dobrych związków. O narcyzach napisałem trochę już tekstów na blogu. Jeśli ktoś chce o nich poczytać więcej może znaleźć je poprzez wyszukiwarkę.

Narcyz w związku dogadza, wykorzystuje i niszczy

Dzisiaj chyba jedyną przewagą mężczyzn nad kobietami uśredniając jest siła fizyczna, która też jest coraz mniej potrzebna (automatyzacja pracy). Jeśli mężczyzna byłby słabszy fizycznie niż kobieta, to już jest umar w butach. Niedojrzałe gówniary zawsze oceniają prosto: słabszy, to jest śmieciem. Mniej zarabia – nieudacznik. Nie ma modnych ubrań z oryginalnym logo – jakiś przychlast. Pierścionek tani? Koleżanki dostały lepsze! Nie chce robić to czego kobieta pragnie – egoista. Egoistą i egocentrykiem może być tylko kobieta (dla systemu jednak nie byłoby korzystne, gdyby uczyć tego mężczyzn). Dziś większość mężczyzn nie ma absolutnie żadnych większych przewag nad kobietami. Nie ma czym im zaimponować, ani czym zaskoczyć. Dlatego hipergamia kobiet uwielbia tylko wyróżniających się z tłumu mężczyzn, którzy pomimo wywyższenia kobiet i tak potrafią pokazać, że stoją jeszcze wyżej. Że są inni, że coś znaczą, że mają cechy ponadprzeciętne. Nigdy, gdy są normalni, przeciętni, zwykli (czyli tacy jak większość, większość jest NORMALNA). Narcyzm kobiet tego nie toleruje, narcyzm chce wyjątkowości, księcia z bajki, uderzenia pioruna w serce, spełnienia ton wymagań. To jest życie w świecie fantazji oderwanych od rzeczywistości. I mężczyźni są uczeni, że nie zasługują, że robią za mało, zarabiają za mało, samochód zbyt stary, mieszkanie za małe, ale budzą się, gdy zaczynają rozumieć, że wcale nie muszą spełniać kobiecych wymagań, że tak naprawdę kobiece wymagania są nie do spełnienia. Mężczyźni chcąc zachować jakiekolwiek przewagi muszą skupiać się na sobie: na zdrowiu fizycznym (w tym dbaniu o ciało i unikania żywności silnie przetworzonej), psychicznym (w tym usuwaniu wrednych kobiet z otoczenia), seksualnym (jak wyżej – seks jest tani) i zmiany swojego sposobu myślenia o związkach.

Więcej o wydobywaniu odpowiednich stanów tutaj:

Brak Ci energii, jesteś senny? Zagraj z dopaminą w otwarte karty!

Mężczyzni dla kobiet nie są już dobrem szczególnym, dlatego widzimy tak wiele rozwodów inicjowanych przez kobiety i tak mało szacunku dla męskich potrzeb. Tak bardzo rozwinął się narcyzm kobiet, które traktują siebie jako dobre warte każdej ceny, niezależnie od ich jakości. Nikt nie dba o męskie szczęście. Mężczyzna zawsze musi polegać tylko na sobie samym. W końcowym efekcie to mężczyzna wygrywa, gdy kobieta traci urodę, traci zdolności do manipulowania mężczyznami, a mężczyzna się rozwinął i dopiero w tym stanie widzi, że świat może być dla niego lepszy. Ale nie może brać ślubu, nie może za szybko zakładać rodziny, jego celem życiowym nie może być kobieta i jej zmienne “szczęście”.

Bezkarność kobiet daje im spore możliwości dominacji, czy to przy składaniu fałszywych oskarżeń (bez dowodów), przy stosowaniu przemocy psychicznej, graniu ofiary (kobietom się zawsze ma wierzyć), obławianiu się na męskich finansach (sądy rodzinne), a także emocjonalnego równania z ziemią mężczyzn, którzy śmieją wejść w racjonalną polemikę w dyskusji (tudzież związkowej kłótni). Widzimy jak wiele związków ma problem z pożądaniem seksualnym po stronie kobiet. Kobiety uczone są żyć nie w kooperacji, a dla siebie samych, żyć roszczeniami. Nie musimy w to wchodzić, bo doskonale wiemy, że “zdobywanie kobiety” to po prostu uległość wobec niej i zapominanie o sobie. A jak mężczyzna zapomina o sobie, to jest stracony. W przeciwieństwie do kobiet, które nawet gdy są otyłe, okrutne i mało inteligentne, to mogą sobie kogoś znaleźć (oczywiście, jeśli nie wymagają samca alfa).

Ponadprzeciętny mężczyzna (powyżej 5/10) z kobietą 1/10

Mężczyźni lata temu nie byli tak inteligentni jak jesteśmy dzisiaj, ale doskonale wiedzieli jakie są kobiety. Dlatego mężczyźni granice stawiali, by nie ucierpiała samoocena większości mężczyzn i mogli pełnić swobodnie męskie role. By nie było chaosu. By nie doszło do buntu samców beta przeciw gromadzie samców alfa. By samcy alfa nie poniżali samców beta. Chaosem jest emocjonalność, która nie powinna być nadrzędna nad zasadami, co jest “lewacką logiką”. Bo emocje są zawsze egoistyczne, to cechy dzieci. Chcę i żądam, niezależnie od wszystkiego!
Co innego zasady patriarchatu (nie tego skrajnego!). Kobiety wspierają mężczyzn, mężczyźni wspierają kobiety, ale to mężczyźni pełnią role nadrzędne, by sami byli zadowoleni, ale i kobieca hipergamia była zadowolona z męskiej dominacji. Dziś mężczyzna musi liczyć sam na siebie, bo jak się powinie noga, to kobiety już dawno przy nim nie ma. Kobieta już dawno jest nieszczęśliwa i uznaje winnym mężczyznę. Kobieta ma nowego mężczyznę, który zapewni jej więcej za mniejszą cenę i tego teraz “kocha”. Kobieta patrzy na poprzedniego mężczyznę z góry, bo przecież jest bardziej męska, inteligentna, silniejsza, lepsza. Sztucznie męska, bo takie dostała prawo… od mężczyzn.

Jedno co pozostaje, to albo przestać grać w grę kobiet na tak trudnych warunkach i być MGTOW, albo próbować wydobyć z siebie wszystko co najlepsze i próbować: we will die trying. I nie dla kobiet, tylko dla siebie samych, by kobieta pojawiła się w naszym życiu przy okazji, a nie aby jej szczęście było ważniejsze niż nasze. I to tej samej kobiety, która poza urodą z krótkim terminem ważności nie chce oferować wiele więcej.

kryzys kobiecości

kryzys męskości
Po tym poznasz, że mężczyzna jest kochany za wnętrze

Usłyszysz głosy, że nie każda kobieta to materialistka. Przede wszystkim nie każda kobieta ma takie możliwości, by zainteresował się nią ktoś sławny i bogaty…
Ale to też dowód, że mężczyzna zawsze ma szanse na to, by w każdym wieku podnieść swoją wartość rynkową – dlatego nie róbcie błędu, nie bądźcie naiwni, że miłość kobiet to coś stałego, że ślub wam cokolwiek gwarantuje dobrego, że coś co będzie dane gdy tylko będziecie “kochać” i “szanować”. To by było bardzo zbyt proste i ktoś dawno by na to wpadł! A tak, trzeba alternatywnego podejścia do promowanego w mediach. Będzie bolesne, ale skuteczne! Do tego trzeba czasu, czasu, jeszcze raz czasu. Dla nas i ewentualnie przyszłych pokoleń. I wy dajcie sobie czas, jesteście wolni, nigdzie się nie spieszy i nie ma desperacji. To kobietom się spieszy, szczególnie, gdy tym, które oferują tylko seks i wygląd. I będą krzyczeć, będą agresywne, będą próbować Cię zniszczyć, bo odkrywasz prawdę. Tylko prawda nas wyzwoli! A jeśli nawet jest kryzys męskości, to jesteś obok tego, robisz swoje, nie jesteś niewolnikiem nierealnych pragnień innych. Czujesz się wolny i zadowolony z tego co masz. Nic nie musisz, możesz wiele.

kryzys męskości

PS jak wyobrażę sobie kobietę krzyczącą “pomocy! gwałt przez zaniechanie!” to za każdym razem śmieje się wniebogłosy 😀 😀 😀

Jeśli podobają Ci się nasze teksty i chcesz być powiadamiany o kolejnych, to polub profil redpillersi.pl na facebooku, twitterze, czy google+.

Link do strony redpillersi.pl na facebooku

Będziemy też wdzięczni za udostępnienia naszej strony na chociażby Twojej tablicy fb, czy innych portalach, ponieważ nie dość, że pozwolą rozwinąć naszą społeczność, to dają też nam motywację do pracy, w którą wkładamy sporo wysiłku, do szukania ciekawych tematów i źródeł. Możecie też założyć u nas konto, pisać komentarze pod tekstami (na facebooku zwiększają zasięg strony), pytać, chwalić, ganić, opisywać swoje problemy, spostrzeżenia, czy podsuwać pomysły na tematy (zakładka kontakt). Do następnego! 🙂

26
Dodaj komentarz

avatar
4 Zestawy komentarzy
22 Zestawy odpowiedzi
0 Followersi
 
Najwięcej reakcji na komentarz
Najwięcej odpowedzi na komentarz
8 Autorzy komentarzy
LbertynRedPillerPLMartin JackMarcinmia Ostatnie odpowiedzi autora
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mariusz
Gość

Tak, owo ciągłe marudzenie że jest kryzys męskości. A nikt nie widzi – nawet w Kościele – tego, że jest też (albo przede wszystkim) kryzys kobiecości. Nie dość że nakłada się na ciebie ciężary nie do spełnienia, to jeszcze drwi gdy upadasz. Kultura jest spaczona. Notabene przyszło mi do głowy, a propos pisania do jednej z kobiet, która zastrzegła że nie lubi niskich mężczyzn, że owa feministyczna i kobieca argumentacja podążania za fizycznymi cechami nosi w sobie rys darwinizmu społecznego i rasizmu. Wartościowe jest to, co spełnia pewne wrodzone cechy. Nawet lewaki intuicyjnie czują, że rasizm to coś złego, a w swojej głupocie w całej okazałości go propagują.

Mariusz
Gość

Swoją drogą nie wiem czy już tego nie poruszałeś – ale ów ginocentryzm u kobiet poniekąd wynika z ich zdolności prokreacyjnych. Kobieta rodząc się doświadcza tego, że jest potrzebna i wartościowa sama w sobie, ponieważ jaką nie jest może rodzić dzieci. W ST i NT jest zaakcentowane jakim nieszczęściem dla kobiety jest bezpłodność. Wydaje się, że dopiero bezpłodność może wprawić w kobietę w stan analogicznego bólu egzystencjalnego jaki ma mężczyzna, który w życiu nie osiągnął znaczącego sukcesu. Innymi słowy mężczyzna musi odnaleźć swoją wartość, kobieta posiada ją z definicji. Jednakże bezpłodnej kobiecie byłoby wielkim grzechem wytykać jej bezpłodność. Jak natomiast postępują kobiety z mężczyznami, którym w życiu się nie powodzi? Wiemy.

mia
Gość
mia

Czy Ty właśnie nie stwierdziłeś tego z czym walczą wszystkie niemalże feminitski? I ja nią zaczęlam być z tego powodu. Wartość kobiety utożsamiasz z jej możliwościami reprodukcyjnymi? To jest żałosne nawet jak na Wasz poziom. Róbcie tak dalej, a feministki będą stanowiły większość kobiet 🙂 A co z kobietami które mogą, a nie chcą mieć dzieci?
PS. Przeczytałam kilka Twouch wpisów jesteś przykładem typowego polskiego katolika. Mizoginia, poczucia tego że mężczyzna jest lepszy od kobiety bo tak jest w Biblii napisane. Plus kult czystości. Ale zastanialiście się, niepokalana jest ta ktora nigdy nie uprawiala sesku? Więc to penis ją kala. To penis jest zły. To juz chyba faktyczna mizoandria. No gdyby kosciół skalował kalających a nie kobiete, która skalać się dała. Ale i tak winna kobieta 😀 Logika.

FanatykMGTOW
Gość
FanatykMGTOW

Czy Ty właśnie nie stwierdziłeś tego z czym walczą wszystkie niemalże feminitski?

W zasadzie tak… Feministki walczą z elementami kultury, które mają swoje bezpośrednie odbicie w ludzkiej naturze – jak np. z tym, że podstawowym życiowym celem kobiety jest urodzenie dziecka. Feministki chciałyby kultury kompletnie oderwanej od ludzkiej natury, a zbudowanej na wzór nierealistycznych marzeń danej feministki.

Róbcie tak dalej, a feministki będą stanowiły większość kobiet

Przecież już stanowią, praktycznie 100%. Jakoś nie kojarzę ani jednej młodej kobiety – dla uproszczenia dajmy trochę może za szeroki przedział wiekowy 18-40 lat – która nie byłaby feministką. Tyle że wiele kobiet nie lubi się utożsamiać z etykietą “feminizm”, podczas gdy z samą ideologią jak najbardziej. Także w kwestii konwertowania kobiet w feministki dalej się zajść nie da (przynajmniej w naszej strefie kulturowej; pewnie są rejony gdzie feminizm jeszcze nie triumfował).

mia
Gość
mia

Oo przypominasz sobie naszą ostatnią rozmowę? Ze mężczyzni nie potrzebują miec dzieci i umęczonych ojcach? I oni nie muszą chcieć być ojcami? A kobiety muszą chcieć być matkami? A nawet nie tylko chcieć, bo ja na przykład chcę, ale nie zgadzam się utożsamiać mojej wartości jako kobiety z możliowościami rozdrodczymi, To obrzydliwe. To jakby stwierdzić, że faceci bezpłodni też nic nie warci albo Ci co mieć ich nie chcą. To byś nazwał mizoandrią, ale to że tak patrzysz na kobiety to już natura? Polecam serial ” Opowieść podręcznej” To przerażająca dysutopia, ale dla Was pewnie świat idealny. W końcu swiat dla mężczyzn, a kobiety bez praw tylko od rodzenia, I oczywiście wszystko w imie Boga.
Hmm bo dla Ciebie chyba femnistką jest kazda kobieta która nie jest mizoginką 😛
PS jak sie Tu cytuje? Bo taka głupia macica na 2 nogach jak ja tego nie ogarnia. Daje w a tekst zamiast cytowac znika.

mia
Gość
mia

Czytałam 😛 I wtedy daleś mi dowod jak mnie kochasz, bo chcesz zebym znow sie udziala, Prawdopodobienstwo, ze Zielona odniesie się do mojego wpisu bylo spore 😛 A Ty tylko szukasz pretekstu by móc ze mną rozmawiać, tylko się wstydzisz.

FanatykMGTOW
Gość
FanatykMGTOW

Oo przypominasz sobie naszą ostatnią rozmowę? Ze mężczyzni nie potrzebują miec dzieci i umęczonych ojcach?

Samej rozmowy sobie nie przypominam, ale co mogłem napisać, jeśli taka rozmowa była, to wiem. Po prostu jest w tej kwestii różnica między mężczyznami a kobietami, której nie chcesz zaakceptować. Podstawowym celem życia kobiety jest posiadanie dzieci, podstawowym celem mężczyzny – już niekoniecznie. Stwierdzenie tego faktu nie jest równoznaczne z ocenianiem wartości człowieka. Po prostu kobieta ze względów ideologicznych rezygnująca z dzieci popełnia błąd, bo próbuje zagłuszyć własną naturę, a ciężko jest się oszukiwać przez całe życie.

mia
Gość
mia

Biologicznie mój drogi celem kobiety owszem jest urodzenia dziecka, mężczyzny spłodzenia i zaopiekowanie się kobietą i dzieckiem. MGTOW to przeczenie Waszej naturze chłopcy 🙂
Wiem, wiem kobieta ma. rodzic, a mezczyzna nie ma zadnych narzuconych celow biologicznych prawda? On moze robic co chce, ona nie. To jest mizoginia i to tak absurdalna, ze az smieszna.

FanatykMGTOW
Gość
FanatykMGTOW

Biologicznie mój drogi celem kobiety owszem jest urodzenia dziecka, mężczyzny spłodzenia i zaopiekowanie się kobietą i dzieckiem.

Biologicznym celem mężczyzny jest dbanie o całą społeczność, a nie o wyłącznie jego własnych potomków. Gdzie się nie rozejrzę, widzę ludzi w różnym wieku, także dzieci, więc dla przetrwania społeczności w której ja żyję, nie muszę płodzić kolejnych. Bez problemu mogę utrzymywać satysfakcjonujące relacje z osobami, które nie są członkami mojej biologicznej rodziny. MGTOW nie przeczy męskiej naturze, lecz jest jej demonstracją.

mia
Gość
mia

Aha. Czyli podusmuwujac męzczyzna nic nie musi , wszystko mu wolno. Kobieta ma dać się zapladniać, ale mężczyzna nie ma obowiazku brać odpowiedzialności?
A tak w ogole skoro jest wystarczajaca ilosc dzieci to czemu kobieta ma rodzic kolejne, a facet nie musi zapladniac? Nie widzisz tu sprzecznej logiki prawda? 😀

FanatykMGTOW
Gość
FanatykMGTOW

A tak w ogole skoro jest wystarczajaca ilosc dzieci to czemu kobieta ma rodzic kolejne, a facet nie musi zapladniac? Nie widzisz tu sprzecznej logiki prawda?

Z mojego punktu widzenia nie musi, bo kolejne dziecko nie jest mi do niczego potrzebne. Jednak jej natura nakazuje jej dążenie do posiadania dziecka. Nie-urodzenie dziecka u części kobiet jest przyczyną poważnych problemów psychicznych. Jednak to, że kobieta bez dziecka będzie nieszczęśliwa, to raczej jej problem a nie mój. Chciałem tylko opisać obserwowalną ludzką naturę, nie zaś przekonywać kobiety do posiadania dzieci.

mia
Gość
mia

To nie mow kobietom co jest ich naturą, bo same doskonale wiedzą czego chca i jest to zależne od wielu czynnikow. Np gdygym zakladala ze wszyscy męzczyni są tacy jak Wy tutaj to już bym była po zabiegu sterylizacji 😛

FanatykMGTOW
Gość
FanatykMGTOW

To nie mow kobietom co jest ich naturą, bo same doskonale wiedzą czego chca i jest to zależne od wielu czynnikow.

Toteż przecież na kobiecych forach tego nie piszę. A przecież w dyskusjach takich jak ta, dyskutanta prawie nigdy się nie przekona, natomiast czasami da się przekonać niezaangażowanego w dyskusję czytelnika.

Np gdygym zakladala ze wszyscy męzczyni są tacy jak Wy tutaj to już bym była po zabiegu sterylizacji

Dziwny pomysł. Przecież nie trzeba się sterylizować – a sterylizacja na pewno daje też negatywne skutki uboczne – jeśli po prostu nie podejmuje się kontaktów seksualnych z płcią przeciwną. Dla mnie wystarczającym zabezpieczeniem przed spłodzeniem dziecka jest nie-przystępowanie do jego płodzenia.

mia
Gość
mia

Jesli nie uprawiasz sexu z kobietami to powiem, ze szanuje Twoja postawe i Twoj wybor. Tylko najczesciej to wyglada tak jak mowi Redpilek, ze przeciez seks mozna kupic, wiec nie trzeba sie dla wrednych kobiet starać. Blee

Ale mozna lubiec seks i nie chciec dzieci, a tylko sterylizacja daje pelna pewnosc. Jednak ja wierze sa sa. jeszcze normalni faceci, nie mizogini ale tez nie pantoflarze. Taka idealistka romantyczna jestem 😛 I z takim facetem chcialabym miec kiedys dzieci. Ale to wybor, nie sens mojego istnienia.
Nie ważne gdzie piszesz, piszesz nieprawde bo nie kazda kobieta odczuwa potrzebe posiadania dzieci. Tak samo z mężczyznami sam mi dawales przyklad zwierzat ze rozne gatunki maja inne potrzeby. Tak samo z ludzmi. Trzeba sie dobrac w odpowiedni sposob,ale nie wolno nikogo wykorzystywac ani miec za lepszego z powodu tego co sie ma między nogami.

Lionheart1986
Gość
Lionheart1986

Jest ważne ale po 30 jak już są po grubym “cock carousel”. Wtedy stają się cnotliwe i trzeba się starać o to co jak była młodsza dawała za free komu popadnie – tak wygląda obraz przeciętnej zachodniej feminazi 😀

mia
Gość
mia

Po czym wnioskujesz? Na jakiej podsawie wysnuwasz takie tezy? Jest wiele feministek ” żelaznych dziewic” 🙂

Mariusz
Gość

Jedynym wyjściem wydaje się prawdziwie przyjąć rzeczywistość jaką jest. A jest ona przeciw mężczyźnie – w szczególności przeciętnemu mężczyźnie, który nie pretenduje do wielkości i wspaniałości. Taka kultura go przeżuje i wypluje. Kobiety będą kpiły z jego bólu i mściły się na nim za swoje niepowodzenia z alfa. Alfa natomiast jest szczęśliwy bo staje się towarem wyjątkowym i deficytowym. Nie musi wiele robić. Nas natomiast jak grzyby trzyma się w cieniu i karmi gównem.

Marcin
Gość
Marcin

“Musisz się lepiej starać.”

Martin Jack
Gość
Martin Jack

Pragnę podzielić się z Wami moją refleksją na pewien niesprawiedliwy temat.

1. Ubiór

Na ulicach co raz częściej widuję dziwnie ubranych mężczyzn. Trampki podwinięte obcisłe cinosy, kuse kurtki. Nawet mimo mrozu niektórzy nie zakładają czapki, po to by nie ucierpiała ich wystylizowana fryzura.

Co w tym złego zapytacie?

Facet w za ciasnych spodenkach, do tego jeszcze podwiniętych wygląda zniewieściale.

A co na to dziewczyny?

Im taki styl się podoba. W dodatku uważają, że facet “modnie” ubrany jest bardziej zadbany od normalnie ubranego chłopaka.
Nie wierzycie mi? Zapytajcie o to na kobiecych forach, albo dziewczyny z badoo i tindera.
Jesteś ubrany w jeansy i tshirt? Masz krótko przycięte i umyte włosy?
Nie jesteś zadbany.
Zdaniem dziewczyn zadbani są ci którzy mają ułożoną fryzurę i którzy przykładają wagę do ubioru tj, zakładają obcisłe spodnie i ewidentnie się stroją.

Ale dziewczyny nie uważają, że ci się stroją, one wychodzą z założenia, że ci są zadbani.

Co raz więcej kobiet twierdzi, że sportowe buty i bluzy nie pasują mężczyznom powyżej 20 roku życia.
Ich zdaniem powinni chodzić w koszulach, marynarkach i cinosach.

2. Siłownia

Odkąd dziewczyny zaczęły regularnie tam chodzić to ich wymagania znacznie wzrosły. 10 lat temu koleżanki ze szkół średnich w ogóle takich miejsc nie odwiedzały. A obecnie niemal każda laska ma wykupiony karnet.

Jeśli dziewczyna ma np 165 cm wzrostu i waży 58 kg, to już po 5 miesiącach może mieć smukłą figurę, zgrabne nogi, jędrne pośladki.

No i co mnie tu boli? Ano to, że taka laska nie zwróci uwagę na przeciętniaka. Będzie rozglądała się za ciachem.

Oczywiście dziewczyny powiedzą zamiast ściągać innych w dół sam się zapisz na siłownię i trenuj i umawiaj się z atrakcyjnymi dziewczynami.

Problem w tym, że w przypadku mężczyzn 5 miesięcy treningu to za mało na większe rezultaty, a bez odpowiedniej diety nie będzie wyniku.

Średnia dziewczyna wystarczy że będzie unikała słodyczy i po kilku miesiącach może zachwycać seksowną sylwetką.

A czy mężczyzna bez diety i kilku miesiącach będzie miał wyrzeźbione ciało, które zacznie przyciągać uwagę kobiet?

Nie

I o tą niesprawiedliwość mi chodzi.

Trenujesz na siłowni rok czasu, pracujesz, uczysz się i nie masz pieniędzy i czasu na regularne posiłki, w oczach dziewczyn nie jesteś wysportowany, a taka poćwiczy kilka miesięcy i już wygląda lepiej.

Zauważcie, że jest co raz więcej ładnych dziewczyn, co raz mniej średnich, a to powoduje to, że przeciętni, co nie znaczy że brzydcy, czy zaniedbani, są odrzucani.

Lbertyn
Gość
Lbertyn

Czym jest ślub? Ślub to jest kościelne pozwolenie na prywatne się seksolenie (do prokreacji).
Czym różni się kobieta od butelki? Tym, że do butelki wpierw się nalewa, a potem korkuje, a do kobiety odwrotnie.