Test DNA na ojcostwo. Brak zaufania, czy rozsądek?

Test DNA na ojcostwo. Brak zaufania, czy rozsądek? 1Test DNA na ojcostwo. Brak zaufania, czy rozsądek? 2

Test DNA, to termin które powoduje u wielu kobiet większą wściekłość, niż wieść, że mają rogi bardziej okazałe, niż gazela. Czemu te dwa, proste słowa powodują tak emocjonalne reakcje? Czy wiecie, że w wielu krajach są zakazane, lub dostęp do nich ograniczany? Ile kosztuje badanie DNA? Co daje mężczyźnie, który je zrobi? Czy ufając we wszystko co nam się powie jesteśmy rozsądnymi, a może naiwniakami, którymi łatwo manipulować?
Czy okazujemy komuś szacunek robiąc takie badania? No i przede wszystkim trochę o samych badaniach – czemu naprawdę służą? Uchylę rąbka tajemnicy – statystyki, które pokażę nie będą miłymi danymi! Odpowiedź na te i inne pytania znajdziemy poniżej. Doceniajmy testy DNA na ojcostwo, bo to jest ważne osiągnięcie współczesnej nauki.

UWAGA: Jeśli nie chcesz, by strona zniknęła z internetu, a twórcy mieli motywację do jej comiesięcznego prowadzenia, czy może chcesz podziękować za włożoną pracę, zapoznaj się z tematem:

[su_button url=”http://swiadomosc-zwiazkow.pl/wsparcie-naszej-dzialalnosci-i-publikacji/” target=”blank” background=”#56080a” size=”11″ desc=”Możesz zostać dobrowolnym darczyńcą – kliknij, by dowiedzieć się więcej”]Wsparcie strony i autora[/su_button]

 

Badania DNA co to jest i ile to kosztuje?

Napiszę w uproszczeniu, by łatwo się czytało. Pozwolę sobie zacytować fragment z pewnej strony związanej z tematyką badań DNA:

Badanie DNA jest najdokładniejszym sposobem weryfikacji spornego ojcostwa. Za jego pomocą możliwe jest potwierdzenie biologicznego ojcostwa z prawdopodobieństwem 99,99% bądź też jego wykluczenie ze 100-procentową pewnością. Testy ojcostwa są całkowicie bezbolesne. Dzieje się tak dlatego, że standardowym źródłem materiału do badania nie jest już jak do niedawna krew, ale wymaz z wewnętrznej strony policzka. To sprawia, że ustalanie ojcostwa staje się dziecinne proste.

Czyli zero igieł, tylko trochę śliny na patyczek z wacikiem do próbówki i wysyłamy do laboratorium materiał do badań, lub jeśli chcemy robimy takie badanie przy pomocy przeszkolonego personelu w przychodni. Odpowiedź dostajemy w ciągu 7-14 dni wybraną formą. Do wyboru mamy w zależności od wybranego przez nas laboratorium odbiór osobisty wyników, wysłanie ich za dodatkową opłatą na wskazany przez nas adres, lub odbiór przy pomocy internetu. Cena?

Śmiesznie niska, przynajmniej patrząc na to w ten sposób, że dowiadujesz się, czy dziecko w które będziesz inwestować minimum ćwierćwiecze jest Twoje. Cena to 1000 – 1500 PLN. Oczywiście znajdziemy oferty znacznie tańsze, lub znacznie droższe. Jednak przeciętna cena odpowiedniej jakości usługi mieści się w przedziale 1000-1500 PLN, za badanie z 24 markerami DNA. Są też wersje 16 markerowe, które są tańsze, jednak są jeszcze rzadziej uznawane w sądach. Warto przy okazji nadmienić ze jeszcze nie tak dawno temu, to badanie kosztowało 3000 PLN i było robione wyłącznie na zlecenie odpowiednich organów. Miejmy nadzieje, że ceny tych badań będą nadal spadać, by były dostępne dla większej liczby ludzi.

Osoba która zrobi test DNA ma 100% pewność wykluczenia ojcostwa, lub aż 99,99% na jego potwierdzenie. Co to znaczy? To, że dziecko nie jest twoje w pierwszym przypadku, a w drugim przypadku jest twoje i basta, no chyba że naprawdę nigdy z daną kobietą nie byłeś, ale zrobił to twój brat bliźniak jednojajowy, który ma praktycznie to samo DNA.

Testy DNA na ojcostwo dla każdego ojca...

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Kobiety żądają dziecka i zrobią wszystko, by je mieć

Test DNA na ojcostwo. Brak zaufania, czy rozsądek? 3

Wiecie jak społeczeństwo wychowywało kobiety, lub jak u wielu kobiet potrafi objawić się instynkt macierzyński, który przedkładają nad logiczne myślenie. Ich wewnętrzny głos mówi: chcę dziecka i muszę znaleźć kogoś kto mnie zapłodni i kto będzie dawał na to pieniądze! Nieważne, że dziecko będzie pokrzywdzone. Nieważne, że rodzice się nie kochają jak należy, nieważne, że ojciec dziecka tego dziecka nie chce. Kobieta chce i już!
Kobiety były od małego uczone by były żonami, czy matkami. Dosłownie wpajało się im, że celem istnienia jest założyć rodzinę i mieć dzieci. W końcu każdej z nich zaprogramowano marzenie o pięknym ślubie, by wszyscy zazdrościć im tej chwili, super faceta który właśnie został ich mężem, aż ich śmierć nie rozłączy.

Ok ślub był, wszyscy wujkowie mocno podpici wracają do domu, formalności stało się zadość. Teraz jeszcze podróż poślubna i zaczynamy prawdziwe życie we dwójkę (nie licząc teściowej). Prędzej czy później pojawi się dziecko, a czasem pojawią się nawet w większej liczbie. Jak w tym żarcie:

 Mąż dzwoni do żony nauczycielki polskiego, która została z pracy zabrana na porodówkę.
– Kochanie jestem taka szczęśliwa, rodzaj męski, liczba mnoga!!!

Koniec wysypania się do pracy, a szybkie wypady wieczorem, to tylko po pieluszki, a nie na piwko z kumplami, czy wypad po jedzenie, to nie kebab na rogu, tylko wypad po mleko do apteki. Kolka niemowlęca to praktycznie norma. Tak wyglądają dni świeżo upieczonego ojca, po sprowadzeniu ze szpitala żony z dzieckiem. Czasem pomagają teściowie i przyjaciele, ale w większości żona idzie na urlop, a Ty mężczyzno zarabiaj na rodzinkę. Wielu facetów dało radę, to ty też dasz, przecież to nic takiego. Wierzę w Ciebie! Proszę mnie źle nie zrozumieć, nie chce nikomu odradzać czy obrzydzić zostanie ojcem (ani ogólnie rodzicem), ja tylko staram się tak z grubsza napisać co to znaczy zostać ojcem, bo nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Nie chcę byście słuchali głodnych kawałków, czyli tego, co ludzie chcą usłyszeć, że to piękna sprawa, że rozwija dojrzałość, męskość, uczy. Po takich ckliwych słowach łzy ciekną i wszyscy klaszczą.

Czemu test DNA powoduje wściekłość u pewnych kobiet?

Niegdyś kobiety były tzw. „ograniczane” (nie uczestniczyły w życiu publicznym, nie kształciły się, nie poznawały mężczyzn w pracy), nie miały też internetu do łowienia potencjalnych zapładniaczy, ale i potępiało się zdrady, czy nawet rozwody. Kobiety zatem nie miały tylu możliwości oszukiwania, ile mają teraz, więc same testy DNA mogłyby być nie tak potrzebne, jak dzisiaj. I teraz…

Każda kobieta bez względu na narodowości czy wyznanie, długość czy szerokość geograficzną ma 3 podstawowe pragnienia dotyczące jej macierzyństwa:

  • Wierność partnera. Czyli potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa przez obecność mężczyzny, który jest zaangażowany wobec dziecka i kobiety
  • Pieniądze, czyli możliwość zapewnienia dziecku normalnej egzystencji
  • Potrzeba silnych genów, by dziecko było zdrowe i silne.

Wystarczy spojrzeć jak te trzy pragnienia gryzą się ze sobą, bo dostarczyciel genów z punktu trzeciego nie może być wierny, bo rozpiera go testosteron, ciągle pożądają go inne kobiety i chcą z nim uprawiać seks. Zdobyta już kobieta szybko przestaje go podniecać, zwłaszcza, jak po ciąży mocno przytyła, nie jest już ponętna jak dawniej, dodatkowo marudzi, czy jest wredna dla swojego zdobywcy.
Punkt drugi – kasa, czyli zapewnianie bytu. Bez pieniędzy to niemożliwe. Samo odchowanie dziecka i podstawowe wykształcenie to jeszcze jakoś państwo pomoże dopóki dziecko nie osiągnie pełnoletności, ale to są grosze i naprawdę na wiele nie starcza. O studiach można zapomnieć i wielu innych sprawach, by umożliwić mu dobry start w przyszłość.

Co innego, gdy kobieta nie chce dzieci, ale mimo to i tak szuka partnera, który zarobi solidny pieniądz.

No i na koniec wierność z punktu pierwszego. Co z tego że kobieta pozna i zajdzie w ciąże jakimś miliarderem, jak po chwili miliarder się zmyje do innej zostawiając ciężarną, płaczącą, samotną kobietę? W naszym świecie jest taka zależność, że facet przystojny i nieśmiały może zyskać pewność siebie i stać się nagle obiektem westchnień wielu samotnych kobiet. A brzydki nawet jak stanie się pewny siebie to i tak ma naprawdę bardzo ciężko, by znaleźć jakaś chętną na seks z nim. Co za tym idzie dla kobiet nieatrakcyjny fizycznie facet to dla nich… gwarancja wierności! Nieatrakcyjny mężczyzna nie ucieknie od innej, nie będzie pożądany przez inne, więc kobieta będzie się z nim czuć bezpiecznie. I dużo kobiet stosuje takie techniki, co można zaobserwować jak kobieta pięknego modela stara się zamienić w misia kanapowego. W ten sposób ojciec dla dzieci nie zostanie skradziony przez inną kobietę! Geny są? Są. Zniszczona atrakcyjność jest, by się zabezpieczyć? Jest. Zasoby mężczyzny zawłaszczone? Tak jest.

No dobra wszystko ładnie i pięknie, ale o co chodzi w tym cyrku związków? Jak nie wiadomo o co chodzi, zawsze chodzi o pieniądze.

Test DNA na ojcostwo. Brak zaufania, czy rozsądek? 4

Kobiety jednak nawet na torturach wyznają że im chodzi tylko o miłość. Ona cię kocha, chce zostać twoją żoną i mieć dzieci. Naprawdę? Otóż nie Panie i Panowie. Gdyby chodziło o miłość, mężczyzna nie musiałby zarabiać, być zaradny, inteligentny, pewny siebie, przystojny, czy mieć wyższy status społeczny, niż kobieta. Romantycznie mówiąc miłość pokonałaby wszystko, każdy problem. Ale kobiety nie chcą mężczyzn, których uważają, że stoją X półek niżej od nich w jakiejkolwiek sferze (może nie licząc jednak bycia ładniejszym, niż sama kobieta, bo by pękły z upokorzenia). Kobiety zracjonalizują sobie odejście od mężczyzny, który np. zarabia mniej zupełnie innymi jego „wadami”, „nerwowością” (którą same sprowokują), aby tylko nie przyznać się do materializmu, pociągu do zasobów, czy też selekcji na podstawie atrakcyjności fizycznej. Nawet jeśli kobieta chce wierzyć, że liczy się charakter, to jeśli jesteś biednym, mało przystojnym mężczyzną, to będzie się Ciebie czepiać wszystkiego, Ty będziesz reagował złością (to normalne), a na końcu kobieta uzna, że nie masz odpowiedniego charakteru. Przecież ona święcie wierzy, że kocha za charakter, tak? Więc musi sobie jakoś wyjaśnić, że Twój charakter jest nieodpowiedni. Prawdziwe powody odejścia, czy zdrady się nie liczą.

Pomówmy zatem chwilkę o wychowaniu dziecka. O kosztach z tym związanych. Tak wstępnie i pokrótce, żeby się nie rozdrabniać.

Zaraz po poczęciu i oficjalnym potwierdzenia zapłodnienia przez lekarza:

  • Na dobry początek specjalne jedzenie dla matek w ciąży, jakieś witaminy i inne medykamenty mające zagwarantować poprawny rozwój płodu.
  • Badania lekarskie zlecane przez lekarzy czy wszystko ok co w dzisiejszej służbie zdrowia praktycznie większość robi się prywatnie, do tego prywatne wizyty lekarskie, zamiast czekania tygodniami na wizytę. I to jeśli mamy szczęście…
  • Dziecko rośnie, więc żona potrzebuje nowych ubrań. Dodatkowe koszty.
  • Cała wyprawka wszystkie ubranka łóżeczka pieluchy, wózek i co tam trzeba to są koszta liczone w grubych tysiącach. Oczywiście żonka nie chce jak najtańsze ma być jak najbardziej modne no i to kosztuje. Czego dobrym przykładem jest wózek, który kosztuje około 500 PLN jeden z najtańszych do nawet 15 tysięcy. Żona oczywiście będzie oczekiwać minimum tego za 4-5 tysięcy bo on jest „bardziej funkcjonalny”, no i nie będzie obciachu się pokazywać z takim najtańszym. Oczywiście w cudzysłowie. Koleżanki najlepiej jakby miały pianę na ustach, że ta kobieta ma coś lepszego i jej dziecko też.
  • Nadchodzi czas porodu. Wszyscy znamy historie z porodu na kasę chorych wiec żona oczekuje ze będzie w jakieś prywatnej klinice by mogła urodzić jak człowiek. O cenach nie podyskutujemy, bo niejeden padł by na zawał.
  • Dziecko jest, to jeszcze tylko do urzędu Stanu Cywilnego i mamy sielankę. Niestety nie. Choroby wieku niemowlęcego. Nie dość że dziecko ciągle chore to i leki drogie i czasem trzeba nie odpocząć po pracy tylko zwiedzać wszystkie apteki w mieście po lek. I to często bardzo drogi, zamiennika nie kupuj bo nie działa. Jak śmiesz na dziecku oszczędzać ty chamie, nieuczuciowy materialisto. Boże za kogo ja wyszłam?
  • Dziecko podrosło to teraz czas na zabawki, co się niszczą masowo. Zabawka zamiast wytrzymać całe dzieciństwo wytrzymuje może 2 miesiące. Zresztą teraz też się robi takie zabawki nietrwałe i nie da się ich naprawić.
  • Rozwój dziecka. Zaczynamy od specjalnych zabawek dla najmłodszych jakieś rozwijające umysł. Czyli zwykłe klocki z drewna, mające przez odpowiednie ułożenie ich w jakimś pudełku zmienia cenę z 10 PLN na jakieś 80-90 PLN. Do tego dochodzą koszty żłobka, przedszkola, podstawówki, gimnazjum, liceum no i jeszcze studia. Każdy wie ile kosztuje wyprawka na danym etapie nauki. A jak nie pamięta to pierwsza lepsza księgarnia i już wie ile. Do tego zeszyty piórniki plecaki itd. Nie zapominajmy o korepetycjach i zajęciach dodatkowych mające zwiększyć rozwój dziecka. Na pewno zwiększają koszt wychowania jednego dziecka, a czy dziecko zrobi z tego użytek to inna sprawa.
  • Oczywiście rosnące dziecko to ciągle nowe zakupy ubrań, buciki skarpetki jakieś spodnie koszulka kurtka ciepła na zimę druga na jesień. Oczywiście nie po jednej sztuce tylko z dwie kurtki i kilka par spodni itd. A jak dziewczynka to 10 par sukienek i bucików do tego to norma. Oczywiście, jeśli chcemy rozpieszczać i wychować kolejną księżniczkę, która lubi dużo dostać, a potem żądać, bo się należy.
  • Szczepienia oczywiście też kosztują i jak dziecko zachoruje to leczenie też.
  • Wycieczki zielone szkoły i jakieś wakacje to też wydatki .

Mogę wymieniać dalej ale nie o to chodzi. Każdy chyba rozumie, że dziecko to ogromna inwestycja pod względem czasu i pieniędzy, a najbardziej do okresu, kiedy nie jest jeszcze dorosłe. Oczywiście od pewnego wieku dziecko samo sobie świetnie radzi w większości spraw, ale trzeba mu pomagać finansowo zwłaszcza jak idzie na studia, lub ma problemy z znalezieniem pracy. Jak widzicie wychowanie dziecka, to ogromne obciążenie finansowe, które trzeba ponieść. Kobieta w większości przypadków nie jest w stanie sama tego zrobić. Więc koniecznie muszą poznać faceta, który będzie w stanie zapewnić byt rodzinie. Pamiętacie te trzy wymagania: wierność, pieniądze (zasoby) i geny. Kobiety przez wieki miały do wyboru albo śmierć jej i jej dziecka, marna egzystencja, albo małżeństwo z rozsądku. Żadna miłość.

Więc nasze drogie Panie stosują od wieków tę sama strategię seksualną. Pobierają się z mało urodziwymi facetami z dobrym serduszkiem, co mają dobra stabilną prace i jakieś mieszkanie lub dom, taki co nie pójdzie na wódkę z kolegami, czy nie zdradzi jak ona odmówi mu seksu, bo nie ma jak (samiec beta). No chyba że w agencji, ale jest powszechna nienawiść do prostytutek, która ma chronić małżonki przed zdradą męża w agencji. Realnym ojcem jest mocno owłosiony sąsiad, tajemniczy wizytator, jakiś miejscowy zabijaka który masowo sypia z młodymi kobietami, a potem bierze następną jak ma danej dość (samiec alfa).

Wystarczy spojrzeć na przypadki sadystów, kryminalistów, morderców, czy gwałcicieli, którzy dostają tysiące listów miłosnych od kobiet. Josef Fritzl, Ted Bundy (spłodził dziecko w czasie pobytu w areszcie!), czy nasz rodzimy Trynkiewicz za którym szaleje wiele kobiet, a który niedawno się ożenił. Czy na takie samo powodzenie mogą liczyć uczciwi, spokojni, grzeczni, prawi mężczyźni? Sami sobie odpowiedzcie co się liczy dla kobiet i jakie cechy chcą przekazywać kolejnym pokoleniem odczuwając pociąg do najmniej moralnych i zarazem najbardziej skrzywionych jednostek. A może po prostu swój ciągnie do swego? Też ciekawa teoria. Więcej o tym można poczytać w tekstach o draniach / bad boyach (złych mężczyznach) tutaj na stronie.

Dobra, do sedna.

Badania DNA są realnym problem dla kobiet które wiążą się i biorą ślub nie z prawdziwym ojcem swojego dziecka tylko z dobrym kandydatem na męża. Cytując jedną kobietę, z którą rozmawiałem na ten temat: z takim z którym się jej to opłacało. Czemu? No bo mało który facet chce utrzymywać dziecko innego mężczyzny. Oczywiście jest ich trochę, ale zdecydowanie za mało, więc oszustki muszą uczyć się manipulować.

Test DNA na ojcostwo. Brak zaufania, czy rozsądek? 5

Nie jest ojcem ten co zrobił tylko ten co wychował. To sztandarowe hasło toksycznych kobiet mające sprawić byś chciał chować dziecko kobiety i jej przyjaciela, który się na nią wypiął. Czasem kobieta „pozwoli” Ci mieć z nią kolejne dziecko, by trochę uśpić czujność. Nie jest to nawet kiepski żart. A te kobiety? Przecież każdej zależy na losie biednych dzieci. Dlaczego tylko żadna z nich jakoś ich nie adoptuje? Każda chce mieć własne i o tym cały czas mówię.

I dlaczego ja mam rezygnować z, według kobiet, egoistycznego pragnienia posiadania swojego dziecka, a mam łożyć na utrzymanie owocu namiętności kobiety i jej kolegi z pracy? No tylko kamerę wyjąć, nagrać i do śmiechu warte. Poproszę nowiutkiego Mercedesa, bo przecież wygrałem i to jest najśmieszniejszy kawałek roku. Pytanie dlaczego egoizm jednej płci jest wybielany, a drugiej karcony? Nie zastanawialiście się?

Z drugiej strony gdyby ktoś z Tobą porozmawiał szczerze, to może nawet byś chciał wychować to dziecko. W końcu ono nie jest niczemu winne. Urodziło się i tyle. Ojciec nie żyje, poszedł w tango, a może odszedł od kobiety, z którą nie dało się wytrzymać, bo była paskudna (ale o tym się na pewno nie dowiesz, dostaniesz wersję, w której kobieta jest ofiarą).

Kto korzysta na oszustwie ojcostwa?

Załóżmy, że już jesteś „drugim ojcem” (choć często szyderczo nazywany drugim tatusiem). Biologiczny ojciec może kiedyś wrócić, a Ty zostać wystawionym po latach za drzwi. Ten ojciec może też robić wizyty i zarządzać. A Ty jesteś nikim w domu. W końcu nie jesteś ojcem, tylko zamiennikiem. Jednak w większości przypadków kobieta nic nie mówi, zostawia to nam samym do rozstrzygnięcia. Ona mówi, że robi to dla dobra dziecka, chce zapewnić mu byt. Jej moralność usprawiedliwia to.

A co z dobrem Twoim, czy moim? Właśnie nic. Kobiety nie interesuje Twoje szczęście. Ona chce szczęścia dla dziecka, siebie, nie Ciebie. Oczywiście powie inaczej, szczególnie gdy będzie zakochana, ale kobiety nie są stworzone do pomagania mężczyznom, tylko do tego, by wybrać jak najlepszego mężczyznę, który to im pomoże, a któremu pomagać nie trzeba (a więc nie trzeba martwić się o szczęście mężczyzny, bo sam o to zadba). Kobieta przede wszystkim chce, by dziecko przetrwało, rozwinęło się i miało własne dzieci, dzięki czemu jej geny przetrwają. Kobieta jest miła i serdeczna bo musi taka być, gdy chce, byś zajął się tym wszystkim. Jak, by była inna to byś słusznie ją za drzwi wywalił razem z jej dzieckiem i to góra w minutę (podły draniu). Oczywiście jeśli szanujesz siebie, co jest coraz rzadziej spotykane.

Jesteś przydatny, potrzebny, jesteś narzędziem (beta)

I tylko, gdy mężczyznę można „użyć” będzie w związku z kobietą. Na odwrót tak nie jest, żeby to kobieta była potrzebna mężczyźnie, ponieważ, gdy kobiety górują nad mężczyznami związki się rozpadają. Kobiety chcą, żeby mężczyzna radził sobie sam, nie potrzebował kobiety, by osiągać to co osiąga (a ma osiągać dużo), ale jednocześnie mówił jej, że kobieta jest mu bardzo potrzebna. W takim wypadku wysiłek kobiety dla mężczyzny jest żaden, a jednocześnie zaspokajana jest próżność kobiety. Takie 2 in 1, choć sporo w tym kłamstwa, ale kłamstwa, którymi kobiety chcą być raczone. Chyba nie chcesz awantur i wzbudzania poczucia winy poprzez takie manipulacje:

To jak? Nie jestem ci potrzebna!? Tak mnie kochasz!?

Odpowiesz zatem romantycznie, że kobieta jest całym Twoim życiem, że jest jak tlen, że nie wyobrażasz sobie nikogo innego na jej miejscu, że jest wyjątkowa i… sprawa na jakiś czas cichnie.

Czy zawsze tak było? Tak, zawsze. Już w czasach prehistorycznych kobieta oddawała się najsilniejszemu w jaskini, by zapewnić sobie najlepsze geny, jedzenie dla siebie i swojego dziecka, czy miała też ochronę przed innymi samcami. Wtedy nie było badań DNA, które mówią kto jest ojcem. Wtedy było tylko pilnowanie kobiety, która i tak znajdywała okazję, by oddać się innemu facetowi, oczywiście też silnemu. Dlaczego, bo jedno z jej dzieci mogło być jego. Bo jak jej facet zginął na polowaniu, czy to zabity przez przez tygrysa szablozębnego, lub zabity przez innych ludzi, to ona lądowała na dnie ówczesnej drabiny społecznej, a potem umierała choćby z powodu niedożywienia. W takiej sytuacji kobieta nie ma już ochrony, więc byle jaki facet mógł ją zgwałcić, zabić jej dziecko, bo akurat miał zły humor, lub liczył, że jak zabije jej dziecko, to ona szybciej będzie miała kolejne. Dziś taki mechanizm obserwujemy chociażby u lwów. Jak ktoś nie wierzy to bez problemu znajdzie takie sprawy dzięki wujkowi google.

Wtedy nie było opieki społecznej, która zapewni kobiecie minimum egzystencji oraz policji co ochroni przed innymi facetami. W skali makro kobieta robiła podłość, ale w skali globalnej dziecko przeżyło i to dawało jej usprawiedliwienie swojej podłości, czy oszustwa. Pytanie tylko czy dziecko mające geny oszustki, z oszukanym ojcem, wyrośnie na dobrą osobę, czy kolejnego oszusta z negatywnymi cechami? Problem w tym, że kobiety cały czas podświadomie lgną seksualnie do mężczyzn problematycznych, egoistycznych i niemoralnych, ale odchowaniem mają się zająć ci „dojrzali, troskliwi, prawdziwi mężczyźni”, którzy i tak potem są nieszanowani, czy zdradzani, a seks jest w takim związku raz na ruski rok.

Czy okazujemy komuś szacunek robiąc badania DNA na ojcostwo?

Tak, sobie. Każdy z nas poświęca swój czas, by zarobić na życie. Każda wypłata to tak naprawdę nasz czas poświęcony, by dojechać do pracy, czas spędzony na pracy często na harówie, lub wysilaniu mózgu do granic, oraz czas potrzebny, by wrócić. To nasze uciekające życie, którego nie mamy nieskończoną ilość. Możemy iść na piwko do baru, albo do pracy zarobić kasę, by wydać ją jak chcemy. Możemy jechać w nieznane. Po pojawieniu dziecka większość dochodów i cała wolność idzie na dziecko, czyli tak naprawdę poświęcamy nasz czas nasze życie, by wychować następne pokolenie. I tutaj pojawiają się dwa problemy. Pierwszy, oczywiście, zewsząd słyszysz, że mężczyźni nie dorośli, bo nie chcą zakładać rodzin (tyle, że oprócz takich stron jak nasza, nie odpowiada się prawdziwym głosem mężczyzn dlaczego tak jest!).

I druga. Jeśli zostaliśmy wrobieni w dziecko to tak naprawdę poświęcamy swoje życie na wychowanie dziecka innego faceta. To powinno być jedno z najbardziej karalnych oszustw, bo jest bardzo dotkliwe, czy to finansowo, czy moralnie. Dlatego szanując siebie i swoje życie mamy obowiązek zrobić badania DNA, które upewnią nas, że jeśli już poświęcamy swoje życie, to na swoje własne geny, a nie cudze i na dodatek w nieprawdziwość uczuć kobiety do nas. Trzeba być zerem, by po takich oszustwach umieć sobie spojrzeć w lustro. Najgorsze z tego wszystkiego jest to, że ci „mądrzy” naukowcy cały czas udowadniają jak to mężczyźni psychopatyczni i narcyzi nie mają wyrzutów sumienia, a całkowicie pomija się wiele zachowań podobnych do nich kobiet w tychże badaniach. I potem czytamy, że kobiety są lepsze wewnętrznie, moralnie. I wszyscy chcą w to wierzyć.

Zakazane testy DNA na ojcostwo

W Polsce nic nie musimy mówić nawet o teście naszej kobiecie (żonie). W innych krajach testy DNA na ojcostwo robi się ewentualnie za zgodą matki, lub wcale!

Także trochę śliny z policzka i 1000-1500 PLN i mamy pewność, że dziecko jest nasze. To równowartość 2-3 przeciętnych miesięcznych alimentów zasadzanych przez sąd. Jeśli wychodzi, że dziecko jest nasze, to wyniki palimy i nic nie mówimy żonie. Zapewniamy ją o naszym zaufaniu podobnie gdy po ślubie ona przytyła 50 kg i nadal ją zapewniamy, że jest dla nas nadal piękna i pociągająca, bo jak wiadomo fakty się nie liczą, tylko uczucia.

A jak nie, to bierzemy rozwód i składamy wniosek o zaprzeczenie ojcostwa. Tutaj radzę się pośpieszyć, gdyż mamy tylko pół roku na taki wniosek od narodzenia się dziecka, by go skutecznie wnieść. Ta wiedza powinna być przekazywana wszystkim chłopcom i mężczyznom!

Co daje taki test?

Na początku dzięki takiemu zabiegowi unikamy rozwodu z naszej winy, a także płacenia alimentów na nieswoje dziecko.

Ale postawmy też odwrotne pytanie. Ile tych alimentów musimy zapłacić, jeśli zostaniemy wrobieni w ojcostwo i do kiedy? Musimy płacić do czasu osiągnięcia przez dziecko pełnoletności, oraz do czasu zakończenia nauki przez dziecko. Czyli do około 18 roku życia, lub do max 26 roku, jeśli pójdzie na studia. Jeśli chodzi o kwotę – jest duża rozbieżność. Czasem jest to przeciętna stawka, czyli około 500PLN, a czasem znacznie więcej, jak sąd przy pomocy naszej byłej partnerki wykaże, że potencjalnie możemy zarabiać więcej. 5000PLN to taka często pojawiająca się kwota wśród bardziej znanych ludzi jak Marcinkiewicz, Żyła, czy Wójcik. To czy jest to nasze dziecko sądu nie interesuje. Są dzieci to masz płacić i tyle. Tylko wspomnę przy okazji, że sądy z reguły zasadzają nierealne kwoty. Nie na podstawie dochodów, tylko możliwości zarobkowych. Aż się chce powiedzieć sędziemu:

Moment Wysoki Sądzie, to ja zawołam swojego szefa, by Wysoki Sąd mógł mu wytłumaczyć, że ma mi tyle płacić, ile Wysoki Sąd zapisał. Nie tyle, ile mi płaci.

Ale dostajemy w odpowiedzi „zmień pracę, weź kredyt”.

Dzięki badaniu DNA na ojcostwo możemy zyskać niemałą kwotę, którą byśmy wydali na alimenty, plus szansę ułożenia sobie życia z inną kobietą. Odzyskujemy też godność, co jest ważne, szczególnie, że na starość będziemy sobie przypominać nasze życie, czasem nasze błędy, to co moglibyśmy zrobić lepiej. Oczywiście dzięki takiemu badaniu nie będziemy wikłani w kolejne kłamstwa i nie zostaniemy po latach porzuceni z słowami na do widzenia:

A przy okazji to nie twoje dzieci.

Zyskujemy też możliwość posiadania własnego dziecka, któremu poświecimy swój czas, oraz któremu przekażemy gdy nadejdzie czas, to co nie zabierzemy do grobu. No i bym zapomniał to nasze geny zostaną przekazane dalej, a nie jakieś innego faceta. Aż grzech nie skorzystać z takiego ważnego odkrycia naukowego, którym są testy DNA. Dwa słowa które powodują wściekłość i oskarżenia, że nie ufamy, więc oszustka odwraca uwagę od siebie i to nas próbuje uznać za nienormalnych. Ale taki test daje nam pewność, że to nasze dzieci i uczciwa kobieta nie zareaguje nerwowo, zrobi to dla Ciebie, dla Twojego poczucia bezpieczeństwa mężczyzno. Doceńmy te możliwości, bo inni faceci w historii nie mieli tego. Nasi ojcowie mało kiedy mieli taką możliwość, nasi dziadkowie w ogóle, a my mamy na każdym kroku.

Innym problemem już nawet nie są pieniądze, ale to, czy kobieta pozwoli nam decydować w związku, czy wychowamy dziecko po naszemu, czy tak jak kobieta sobie zażyczy. Bo to, że się płaci to jedno, a ile głosu mają mężczyźni i ojcowie w dzisiejszych rodzinach? Coraz mniej, więc nawet funkcja sponsora rodziny nie jest godnością.

Statystyki fałszowania ojcostwa

Różne badania pokazują przerażające dane. Co czwarty testujący ojcostwo w Australii odkrywa, że wychowuje nie swoje dziecko: LINK
Do 30% ojców wychowuje cudze dzieci w innych krajach:
LINK 2
LINK 3

Zbiór pomocnych treści o rodzicielstwie: LINK 4

Kobiety potrafią też podmieniać spermę przy in vitro, tak jak ta Rosjanka podmieniając spermę męża z kochanka: KLIK.

Nasza rodzima „Kora” przyznała się swojemu partnerowi, że dziecko nie jest jego, ale dopiero po praktycznie 10 latach!

Jak mierzymy fałszowanie ojcostwa (te badanie podaje ~10% oszukanych ojców): LINK 5

Odkąd kobiety częściej stosują antykoncepcję te liczby zmniejszyły się do około 10% kukułczych jaj:

Statystyki światowe oczywiście są gorsze, ponieważ w Polsce jeszcze jesteśmy dość konserwatywni i kobiety nie tak wyluzowane seksualnie (a na pewno nie jawnie, co innego po cichu, gdy nikt nic nie wie). Wszystko zależy od statystyk danego organu, najczęściej sądu rodzinnego, więc to jakiś wycinek realiów. Nikt nie prowadzi oficjalnych statystyk dla całej populacji. Ludzie jedynie próbują oszacować skalę problemu na podstawie odsetku oficjalnych badań DNA robionych przez sądy, ale to co wychodzi na małym procencie rozpraw nie jest w stanie dokładnie oszacować ile jest dokładnie kukułczych dzieci. Raczej nikt nie zrobi masowych badań DNA populacji, a wątpię, by powstało prawo nakazujące badania DNA nowo narodzonych dzieci przed rejestracją w Urzędzie Stanu Cywilnego, czy chociaż przed zasądzeniem alimentów (ale możemy postulować!).

Według nas powinno to być obowiązkowe. Każdy zasługuje na uwodnienie mu winy przed karą, bo przymusowe alimenty można traktować jako karę. Tylko, że mało komu przed zasądzeniem alimentów sądy udowadniają winę. Może kiedyś doczekamy prawa, które nie dopuści do płacenia alimentów bez badań DNA i to my się do tego przyczynimy? Musimy rosnąć na sile, wspierać stronę swiadomosc-zwiazkow.pl i podobne, by tak się stało.

Jak kobieta nie zgadza się na Badania DNA, lub z jej winy nie ma badań, to wniosek o alimenty proponujemy, by był odrzucany. Jeśli facet by się nie poddał badaniom, wniosek przechodzi na korzyść kobiety. Tak by było sprawiedliwie, a na razie sami wiemy jak jest, jest dyskryminacja mężczyzn w tym systemie.

Z tego wszystkiego najciekawsze jest to, że procent zdrad kobiet jest w szeroko podawanych badaniach zawsze niższy, niż mężczyzn, mimo, że to kobiety od dłuższego czasu decydują o tym, czy seks się odbędzie. Kobiece TAK, lub NIE, gdy ma dojść do seksu, jest zdecydowanie ważniejsze, niż męskie. Trzeba doliczyć do tego fakt, że kobiecie przeciętnej o seks jest znacznie łatwiej, niż przeciętnemu mężczyźnie, zatem za zdrady odpowiedzialność ponoszą bardziej kobiety (jako przekrój), niż mężczyźni.

W ankietach z kolei tylko 1 do 2,5% kobiet przyznawało się do fałszowania ojcostwa, ale jak wcześniej było na stronie wspominane kobiety bardzo często kłamią w anonimowych ankietach, by bronić swoją płeć, lub swój własny obraz. Dlatego te procenty zawsze będą niskie i niższe, niż mężczyzn, którzy nie mają pojęcia o manipulacjach. Te kobiety wybiegają w przód i doskonale wiedzą, że jeśli powiedzą prawdę o swojej płci, to cała płeć może dostać nagonkę, mogą być odebrane im przywileje. Tego się boją. Boją się kary. Ale boją się i bać powinny tylko manipulatorki, tylko te kobiety z naturą oszustki. System niestety przyzwala na to, by toksyczne degeneratki mogły ukrywać swoje kryminalne występki. Świat jest na to ślepy.

I niestety, nawet gdyby 1 czy 2% ojców z całej populacji świata wychowywało cudze dzieci, to tak naprawdę są to miliony oszukanych mężczyzn. Czy z tym ktoś walczy? Tak, tylko my, czyli grupy mniejszościowe.

P.S. Miałem kilka prób wrobienia mnie w dziecko, więc piszę dla przestrogi.

Źródło pierwszego cytatu: https://parenting.pl/co-to-jest-badanie-dna

Autorstwo: Rodzynskier i prowadzący stronę.

Jeśli podobają Ci się nasze teksty, są w jakiś sposób przydatne i chcesz być powiadamiany o kolejnych, to polub nasz profil na facebooku, twitterze, czy google+.

[efb_likebox fanpage_url=”swiadomosczwiazkow” box_width=”900″ box_height=”1111″ locale=”pl_PL” responsive=”0″ show_faces=”1″ show_stream=”0″ hide_cover=”0″ small_header=”0″ hide_cta=”0″ animate_effect=”flash” ]

Będziemy też wdzięczni za udostępnienia naszej strony na Twojej tablicy fb, czy innych portalach, ponieważ nie dość, że pozwolą rozwinąć naszą społeczność, to dają też nam motywację do pracy, w którą wkładamy sporo wysiłku, do szukania ciekawych tematów i źródeł. Możecie też założyć u nas konto, pisać komentarze pod tekstami (na facebooku zwiększają zasięg strony), pytać, chwalić, ganić, opisywać swoje problemy, spostrzeżenia, czy podsuwać pomysły na tematy (zakładka kontakt). Do następnego! 🙂

Obserwuj też nas na nowym portalu społecznościowym MINDS.COM, który nie cenzuruje treści:

https://www.minds.com/swiadomosczwiazkow

Spodobał Ci się artykuł? Spójrz w jaki sposób możesz wesprzeć stronę i pracę autora. To wszystko co zostało zbudowane bez regularnej pomocy czytelników się nie utrzyma!

Karta płatnicza - konto bankowe. Warto ustawić comiesięczne zlecenie wpłaty.

wpłata na konto bankowe

Nr konta: 20 1870 1045 2078 1033 2145 0001

Tytułem (wymagane!): Bezinteresowna darowizna

Odbiorca: SW

Paypal - darowizna jednorazowa (kliknij w dany obrazek)

paypal wpłata

matrixpoland@o2.pl

Paypal - darowizna cykliczna (comiesięczna)

darowizna paypal

wpłata bitcoin

Adres portfela: 1HafHC6jDxxZpgSq6oZ1EVVM8ZC9HbqMxd

Czytaj więcej o podejmowanych działaniach.

66
Dodaj komentarz

Proszę Zaloguj się, by komentować przy pomocy własnego konta
avatar
9 Zestawy komentarzy
57 Zestawy odpowiedzi
16 Followersi tematu
 
Najwięcej reakcji na komentarz
Najwięcej odpowedzi na komentarz
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maveus
Gość
Maveus

Hej, piszesz że:
„25% procent ojców nie wychowuje własnych dzieci w Australii” i do 30% w innych krajach.
Zaglądnąłem do źródeł i jest tam napisane:
„25% of men tested find that they are not the father of the child” (dotyczy też innych źródeł.
Jest to znacząca statystyczna różnica. Nie możemy przenosić wyników ojców testujących swoje ojcostwo na całość populacji.
Wyjaśnienie:
Odsetek nieswoich dzieci będzie na pewno wyższy wśród ojców testujących. Myślę, że dziś możemy śmiało założyć, że ojciec testujący z reguły ma jakieś powody do wykonania testu – czyli małżonka pewnie zawodzi zaufanie lub w ogóle zaufania nie wzbudza (ma fajnych kolegów, delegacje, firmowe imprezy, trudne hasło do telefonu…).
Zatem można powiedzieć:
„Co czwarty testujący ojcostwo w Australii odkrywa, że wychowuje nie swoje dziecko” nie oznacza to, że 25% wszystkich ojców w Australii wychowuje nie swoje dzieci. Ten odsetek będzie na pewno niższy. Ile niższy – nie wiem, jak piszesz testy nie są masowe.
Podsumowanie:
Artykuł jest świetny. Musisz jednak zachować szczególną ostrożność aby nie było, żadnych niedomówień bo feminaziści to znajdą i odwalą cały artykuł, ba… całego bloga. Już sobie to wyobrażam jak taki Zakowski czy inny pisze: „ten blog jest pełen nienawiści i zwyczajnych kłamstw, ooo pierwszy przykład z brzegu…

Jabłko
Gość
Jabłko

Podzielę się swoją refleksją na temat.
Testy DNA na ojcostwo to brak zaufania czy zdrowy rozsądek? Moim zdaniem jedno i drugie. Czy naprawdę można komuś zaufać w tak ważnej sprawie, która nieodwracalnie zmieni życie? Nie chodzi tylko o te pieniądze, które przeznaczy się na utrzymanie cudzego dziecka, ale też o poniesione „straty emocjonalne” kiedy kłamstwo po latach wychodzi na jaw.
Może się wydawać, że obowiązkowe, narzucone przez państwo testy na ojcostwo przed rejestracją dziecka są najlepszym rozwiązaniem. Kwestia ojcostwa zostaje wyjaśniona na samym początku, wyeliminowane zostają sytuacje, kiedy ktoś x lat płaci na nieswoje dziecko a dziecko przez lata uznaje za ojca kogoś, kto w rzeczywistości nim nie jest. Poza tym skoro badania są obowiązkowe to nie ma już niezręcznej sytuacji z żoną/partnerką żeby niby brak zaufania. Testowi zostaje poddany mąż kobiety (obecnie z automatu uznawany za ojca jej dziecka) lub jej partner, osoba, którą wskaże kobieta lub mężczyzna, który sam się zgłosi jako ojciec. Jeżeli badania nie wskażą ojca dziecka w dokumentach znajdzie się zapis „ojciec nieznany”. Brzmi świetnie. Jest tylko jeden problem. Takie rozwiązanie najprawdopodobniej nigdy nie zostanie wprowadzone. Dlaczego?
Nie chodzi nawet o powszechny bulwers jaki wywołałoby to wśród kobiet. Jak nie wiadomo o co chodzi… Kto za to zapłaci? Ci którzy poddają się badaniom albo sama kobieta? Nawet jeśli badania będą robione masowo i ich koszt spadnie o połowę to ciągle nie jest tanio. Zwłaszcza dla kogoś komu właśnie urodziło się dziecko i ma mnóstwo innych wydatków. A jeśli nie zapłaci to co? Nie będzie badań? Jeżeli tak to stworzy się furtka do ich uniknięcia a kobiety będą naciskać aby tak właśnie się stało. „Nie ufasz mi?! Chcesz wydać tyle pieniędzy kiedy mamy tyle innych wydatków?”.
Dlatego jedyne słuszne rozwiązanie to takie, że badania są finansowane przez państwo. A państwu wcale nie jest na rękę aby takie masowe badania się odbywały. W tym przypadku interesy państwa i kobiet są zbieżne- potrzebny jest frajer, który będzie płacił na dziecko. Ktoś może powiedzieć, że przecież takie badania pozwalają także namierzyć ojca i pozwać go o alimenty. Tak, ale to jest coś co już się dzieje. To co by się zmieniło po wprowadzeniu obowiązkowych badań to zwiększona liczba mężów, którzy występują o zaprzeczenie ojcostwa. A kobieta, która zostaje na lodzie będzie ciągnąć kasę od państwa jako samotna matka. Jeżeli biologiczny ojciec dziecka to lepsza partia to kobieta sama by się zakręciła koło alimentów od niego. Może też być tak, że biologiczny ojciec ma żonę lub nieślubne dziecko by mu zaszkodziło z wizerunkowych powodów. Wtedy jednak dogadają się na jakieś nieoficjalne alimenty a zasiłki i tak wpadną. Podsumowując państwo nie ma żadnego interesu w tym żeby badania na ojcostwo były obowiązkowe.

Na zakończenie powiem, że wnioskiem z tego wywodu jest to, że należy samemu zainteresować się zrobieniem badań DNA na ojcostwo zaraz po urodzeniu dziecka. Wyjaśnić sytuację na samym początku i nie okłamywać siebie ani dziecka. Trzeba także informować innych o możliwościach jakie niosą ze sobą takie badania i mężów o tym, że czasu na ewentualne zaprzeczenie ojcostwa jest mało.

Rodzynskier
Gość
Rodzynskier

Przyznam ci racje bo tak jest tez zdaje sobie z tego sprawy ze państwu się nie opłaca takie obowiązkowe badania. Trochę żałuje ze ten temat przemilczałem bo to jest strona o relacjach damsko męskich a nie co się państwu opłaca. I mam dla ciebie dobrą wiadomość. Znajomy mi podesłał linka na wieść o tym artykule ze w jednym sądzie chyba w Bydgoszczy jest oficjalna stawka za badania DNA dla spraw w danym sądzie. Cena. 540 PLN za całość. Za sądowe. To aż się człowiek zastanawia, czy te ceny co obowiązują na rynku są trochę nie zawyżane przez laboratoria bo można naprawdę już w tej chwili taniej. Aż dziw ze te znane i szanowane laboratoria liczą sobie tyle. A w sadzie tak mało. Chyba chcą po prostu na tym zarobić.

Jabłko
Gość
Jabłko

To świetna wiadomość, że da się zrobić badania za mniejsze pieniądze. Czy to jest kwestia umowy sądu z jakimś konkretnym laboratorium? Jeżeli tak to może inne sądy też by tak mogły.
W artykule przedstawiles temat kompleksowo, myślę że czytelnicy zdobyli wiele cennych informacji. Państwo to już taki wątek poboczny. Teraz mi w sumie przyszło do głowy, że obowiązkowe badania w pewnym sensie ukrywają nieuczciwość partnerki. Bo jak wie, że badania ją czekają to będzie bardziej pilnować z antykoncepcją, może i nawet podda się aborcji. (Jakoś nie wierzę, że to sprawi że nie będzie zdradzać.) A tak to robisz badania, wyjdzie szydło z worka i jest dowód zdrady. Tak, wiem, trochę abstrakcja.

Nika
Gość
Nika

A ja jestem za wami Panowie!! 😀 Ja czułam się przez jakiś czas oszukana. Oszukana tym jaki media pokazywały obraz świata i relacji między ludzkiej. Na szczeście moja mama dawała mi obraz ciepłej i opikuńczej kobiety, co doceniłam pozniej jako dojrzała osoba. Zostałam oszukana, bo swojej natury nie zmienię. Pracowałam kilka lat po studiach, ale szczerze to nie dla mnie. I nie dlatego że jestem leniem czy coś, ja wolę być w domu z mężem i dzieckiem. Wolę dbać o dom i rodzinę . Odchowałam trochę dziecko i zabrałam się za swoją działalność którą powoli rozwijam. Mój mąż to wspaniały mężczyzna, jestem wdzięczna mu za to że jest. Bardzo go wspieram, jest mega zdolną (a nawet genialną 😉 osobą. Przy tym totalny introwertyk. Sam mówi że to do czego doszedł, było by nie możliwe przy innej kobiecie 🙂 przymnie rozwiną skrzydła. Też badzo mnie wspiera. Kobiety chwalcie i dbajcie o swoich Panów, oni są gotowi góry dla was przenosić!!!

Rodzynskier
Gość
Rodzynskier

Fakt. Kiedyś kobieta wybierała faceta i była z nim jak do czegoś dochodził ale TERAZ to ona się pojawia jak facet już osiągnie poziom. A czekanie umila sobie sypiajac z bandytami lub modelami.

PiratRandkowy
Użytkownik
PiratRandkowy

Nika, może chciałabyś o tym napisać artykuł na tę stronę? Każde takie świadectwo jest na wagę złota. Miło czyta się takie historie.

BlackMetal
Gość
BlackMetal

Ja bym tę użytkowniczkę „mia” potraktował podług kobiecej logiki. Rzucił jej „pewnie jesteś gruba i żaden cię nie chce” i skończył dyskusje. Serio ona chyba jest niepełnosprawna, bo na wielu stronach się udziela w komentarzach i czego by się nie napisało, to ona zawsze zaprzecza. Wygląda jak ktoś, kto w wieku 30 lat nie wyszedł z domu rodzinnego i całą swoją wiedzę opiera o związek rodziców

Rodzynskier
Gość
Rodzynskier

Wiesz znam takie dziewczyny które są tak brzydkie że je 40 letni prawiczek nie chce. Widocznie tutaj taką jedną mamy. Nawet jedna zdobyła mój szacunek bo ma dr inż przed nazwiskiem. A ona nie rozumie ze zrobienie doktoratu z kierunku ścisłego nie zwiększa jej szans na rynku matrymonialnym, podobnie jak mia nie rozumie ze gadanie na forach czy twarzą w twarz nie zmieni nic w jej szansach na związek. Albo jesteś podniecająca albo nie. Mężczyźni są zero jedynkowi. Albo chce albo nie chce. Jak chce to możesz mieć ze mną słub. Jak nie chce to nie wiem co byś zrobiła nie będę chciał z tobą robić seksu wiec ślubu też nie będzie za chiny. Mogę z tobą rozmawiać wyjść na kawę, bo chcę dowiedzieć się czegoś o ładniejszej koleżance, lub sprawy zawodowe. Lub po prostu jestem miły dla sąsiadki.
Ja chyba napiszę apel do kobiet. Skoro kobiety piszą do nas to może czas do nich. Najważniejsze zdanie. Jak nas nie pociągasz fizycznie nie masz szans na ślub. Najmniejszych. Musisz nas pociągać. A nie jak sobie pomyślę jak ona wygląda nago to mnie ciarki przechodzą i tyle z jej wesela ze mną. Wiec kobieto masz do wyboru albo dać szansę tym mniej urodziwym co są pracownikami fizycznymi ale ty ich podniecasz albo swojemu przyjacielowi co chce zostać twoim mężem a nie jest super przyjacielem. Albo idź do zakonu. Wola boga. Masz być sama i tyle. Bóg tak chciał. To tylko taki mini wstęp naprawdę ktoś mógłby napisać apel do kobiet. Jeden do brzydkich drugi do tych średnich a 3 do tych naprawdę ładnych.
Ktoś napisze jakiś bo ja nie mam aż tyle czasu?

PiratRandkowy
Użytkownik
PiratRandkowy

BlackMetal, ta strona jest jedną z niewielu, gdzie można merytorycznie porozmawiać o relacjach damsko-męskich, więc z szacunku do pracy RedPillera i osób, które mu pomagają odradzam potraktowanie „mia” według kobiecej logiki. Byłoby to po jej myśli, taka łyżka feministycznego dziegciu w beczce miodu. Jak widać, często „mia” ignoruje moje komentarze, więc można sobie z nią poradzić bez uciekania się do tanich chwytów.

Marcin
Gość
Marcin

Prof. Maria Jarosz, Instytut Studiów Politycznych PAN: Prowadziłam badania na próbie ponad 3 tys. dzieci po upływie dwóch lat od rozwodu ich rodziców. Dzieci były wychowywane przez samotne matki albo ojców. Brałam pod uwagę warunki bytowe, zdrowie, postępy w szkole, dysfunkcyjne zachowania, np. ucieczki z domu, agresję. We wszystkich kategoriach lepszymi opiekunami byli ojcowie. Właściwie nie występowała sytuacja, w której ojcowie wychowujący dzieci nie pozwoliliby im widzieć się z matką czy mówili o niej źle. Inaczej w przypadku kobiet. Oczywiście muszę dodać, że nie byli to mężczyźni „jako tacy”, ale osoby z wyższym wykształceniem i dobrą pozycją zawodową. Ci, którzy chcieli wychowywać dzieci. Kobiety natomiast poddają się stereotypowi matki i zawsze deklarują chęć wychowywania dzieci. Te stereotypy nie są obce również sędziom, z reguły kobietom, przyznającym opiekę ojcu tylko w wyjątkowych okolicznościach (np. gdy matka przebywa w więzieniu). Ojcowie uważają to za niesprawiedliwe i trudno się z nimi nie zgodzić.
https://www.tygodnikprzeglad.pl/petla-dla-macho/

TOT
Użytkownik
TOT

Dzięki za link. Zapewne przyda nam się w jednym z artykułów. Nic tak dobitnie nie potwierdza tezy jak statystyki na dużej próbie osób 🙂