Samiec beta wybacza łatwiej i pozwala na więcej

Zaprezentujemy dziś realne przykłady, gdy samiec beta wybacza łatwiej i pozwala na więcej kobietom które odchodziły od niego, zdradzały go, a nawet miały dziecko z innym (jak wiadomo od feministek przemoc ma płeć męską, a kobiety są dobre wewnętrznie, nie porzucają i nie niszczą rodzin). Dzisiaj postawy samców beta są z jednej strony uczone wręcz w skrajny sposób, z drugiej te postawy są nieszanowane, co przynosi wielkie niezrozumienie i zawód dla przede wszystkim młodych, niedoświadczonych ludzi, którzy widzą, że zupełnie inny typ mężczyzny osiąga wysokie powodzenie u kobiet, ale też poziom szczęścia. I o tym mało kto wie, mało kto otwarcie mówi, mało kto w ogóle chce siebie uznać za samca beta. Mało która kobieta też otwarcie mówi co ją naprawdę podnieca i od którego mężczyzny nie umiałaby odejść (i wcale nie od tego, co właśnie ma “nadzwyczaj dobre serce i wrażliwość”). Jednak jeśli kogoś ciekawi temat naszych teorii, chciałby zmienić swoje postawy i być szczęśliwszym, czy lepiej selekcjonować kobiety, a także chciałby pokręcić głową z niedowierzaniem jak inni mężczyźni się zachowują wobec niezbyt dobrych dla nich kobiet, to ten temat będzie dla niego.

UWAGA: Jeśli nie chcesz, by strona zniknęła z internetu, a twórcy mieli motywację do jej comiesięcznego prowadzenia, czy może chcesz podziękować za włożoną pracę, zapoznaj się z tematem:

Wsparcie strony i autoraMożesz zostać dobrowolnym darczyńcą - kliknij, by dowiedzieć się więcej

 

Wybaczający i ustępliwy samiec beta, a kobiety po przejściach

Samiec beta wybacza łatwiej i pozwala na więcej

Przypomnijmy, że samiec beta to nadmiernie empatyczny, honorowy (wręcz nadmiernie skupiony na danej służbie) i uległy społecznie mężczyzna, który nie ma za wiele szacunku do siebie, a także stawia innych ponad siebie (czyli prezentuje postawy masochistyczne, zamiast sadystycznych jak samcy alfa/dranie).

Więcej o samcach beta poczytasz tutaj:

Różnice między Samcami Alfa, a Samcami Beta cz2.

Czy kobiety samca beta szanują? Nie. Czy pożądają? Bynajmniej. Czy uprawiają z nim seks? Tak, rzadko i tylko w dwóch celach: by spłodzić dziecko, albo by udobruchać i uwieść samca beta (mechanizm narcystyczny). Gdy samiec beta jest już zaangażowany, pewny, owinięty wokół palca, to seks jest stopniowo wycofywany, lub używany jako metoda kar i nagród, by utrzymywać go w poczuciu winy i obowiązku. Samcy beta nigdy nie uzyskują seksu z naturalnej potrzeby kobiety, z jej pożądania, z jej uczucia, tylko z powodów “pozamiłosnych”, stąd przywiązanie kobiety do samca beta jest związane zazwyczaj tylko z zasobami, a nie jego osobowością, czyli nie jest trwałe. Oczywiście kobiety mówią mu, że go kochają, bo wiedzą, że łatwo nim sterować za pomocą słodkich słówek.

Samiec beta dla kobiet ma jedynie wartość użytkową. Mniej więcej jednak nas wszystkich się tak wychowuje: bądź dla kobiet miły, romantyczny, uczuciowy, wybaczaj wszystko, usprawiedliwiaj, ulegaj, daj sobą sterować, nigdy nie czuj się ofiarą, bierz wszystkie winy na siebie (nie tylko własne), adoruj, zabawiaj, pomagaj, odsuwaj swoje potrzeby w kąt, a będzie Ci dane (nie będzie – im bardziej “beta” postawy, tym mniejsze powodzenie, patrz wrażliwi i romantyczni Werter, Beksiński, którzy życie podporządkowali uczuciom).

Samiec alfa zawsze będzie ponad samca beta, tylko kobieta najpierw musi takiego spotkać, to on musi być nią zainteresowany i to on musi doprowadzić do seksu. Także to samiec alfa musi pokonać opory kobiety związane ze strachem przed byciem samą. Jest kilka blokad do przejścia, ale zazwyczaj samiec alfa jest na tyle atrakcyjny, że kobieta na pewno nie będzie miała wielu problemów, by pójść z nim do łóżka, czy wyobrażać sobie następnie z nim życia. Dlatego odkąd zrezygnowano z ostracyzmu wobec rozwódek, czy kobiet rozwiązłych, to większość mężczyzn nie ma żadnej pewności, że kobieta będzie wierna, nie zachowa się jak małpka, która nie puści jednej gałęzi, póki nie uczepi się drugiej, będzie inwestować w mężczyznę i zostanie z nim.

A to że zazwyczaj następnie taki alfa ją zostawi? Nie ma to znaczenia, ponieważ kobiety kierują się w większości tylko własnymi emocjami. Za to samiec beta kieruje się interesem innych, a więc właśnie takich porzuconych kobiet, kobiet zepsutych, kobiet które wyszalały się za młodu, w tym seksualnie (teorie TRP – cock carousel), często mając dziecko, by następnie samiec beta był “drugim ojcem”, zapewniającym bezpieczeństwo, czy też sponsorem. Oczywiście nie zapomnieć należy, że samiec alfa jest pamiętany na zawsze i kobieta będzie go wspominać, tęsknić. O samcu beta się nie pamięta.

Jak wiadomo każda z tych kobiet mówi samcowi beta: “zmieniłam się”, “zrozumiałam błędy”, “jesteś dla mnie wyjątkowy i najważniejszy”, “nigdy nie spotkałam takiego mężczyzny”, a on jej wierzy. Jak wiadomo samiec beta ma niską samoocenę, więc jest łasy na komplementy, podbudowanie ego, męskości, ale też nie za bardzo panuje nad sobą, gdy kobieta ma odpowiednie dla niego walory seksualne.

Celem jest tylko jedno – by to kobieta skorzystała na związku i ucieknie się do każdej metody, by to uzyskać. Uległość samca beta jest z kolei bardzo szlachetna, prawda? Gdyby kobieta zdradziła, ma prawo wrócić do samca beta, bo jest tak naiwny i dobry wewnętrznie, że też jej wybaczy. Też uwierzy w jej fałszywe łzy i fałszywe słówka, czy komplementy.

Ale uwaga! Samcem beta może też być wykastrowany samiec alfa w procesie angażowania się w związku, inwestowania w niego, spadku testosteronu z wiekiem, obciążeń psychiczno-fizyczno-materialnych (w tym dzieci), a także w procesie używanych manipulacji i przemocy psychicznej przez daną kobietę. Ktoś powie, że wtedy nie był alfą, jeśli się dał – można tak sądzić, aczkolwiek kobiety mają tak dużą przewagę kulturowo-prawno-seksualną + zdecydowanie lepsze możliwości manipulacji (dorównują im tylko psychopaci, socjopaci i narcyzi, czyli tzw. dranie), zatem większość mężczyzn będzie beta (z naszych teorii wynika, że samców alfa jest około dwóch na dziesięciu, reszta to beta, oczywiście z wymieszanymi cechami alfa, bo nie jesteśmy doskonałymi kalkami i kopiami). Poza tym chłopcy wychowywani są dzisiaj przez matki i nauczycielki w dużej mierze, w kulcie adoracji kobiet, zatem postawy beta nie są wcale niczym zaskakującym. Wykastrowało się mało bezpieczne postawy agresywnych i rozwiązłych samców alfa, więc samiec beta jest skutkiem nieodwracalnym.

By bliżej i realistycznej zaprezentować jak może zachowywać się samiec beta dam kilka przykładów z życia wziętych. Dzięki wybaczającym i akceptującym samcom beta kobiety nie ponoszą praktycznie żadnych konsekwencji za swoją amoralność, przemoc, negatywne zachowania i błędy (a może i nawet są nagradzane). Co innego mężczyźni, ale jak wiadomo beta weźmie wszystko na siebie bez mrugnięcia okiem.

Dominika F. i Michał Ch.

Samiec beta wybacza łatwiej i pozwala na więcej

Dominika F. i jej mąż Michał Ch. 10 lat temu przeżyli poważny kryzys. Dominika wyprowadziła się wówczas z domu i zamieszkała z kochankiem, jednak po pewnym czasie postanowiła wrócić do męża. Potem znów poczuła się źle w małżeństwie i czmychnęła do swojego “przyjaciela”, ale ponownie wróciła. Następnie wyjechała z mężem na wakacje, jednak po powrocie doszła do wniosku, że jednak woli kochanka… W międzyczasie zaszła w ciążę. Na szczęście Michał Ch. uznał dziecko i od tamtej pory są razem, zaś Dominika postanowiła zostać ekspertką od moralności i życia w zgodzie z katolickimi wartościami.

W rozmowie z “katolickim tabloidem” przekonuje, że nigdy nie odeszła od wiary, a nawet w czasach, gdy zdradzała męża, ciągnęło ją do kościoła.

Właśnie została twarzą programu “wierność jest sexy”.

I wiecie, to nawet nie problemem jest hipokryzja tej kobiety, próba zrzucenia z siebie plamy, czy nawet popadanie ze skrajności w skrajność, czyli ze zdrad i hulaszczego życia, w bycie świętoszką (Frytka też by miała coś tu do powiedzenia). Tu nie chodzi o to, że kochanek pewnie atrakcyjniejszy seksualnie, poczuła “ogień” w pewnej części ciała, a sam kochanek zapewne kopnął ją w zad, więc musiała wrócić do męża. My tutaj o samcach beta, czyli właśnie jej mężu, który był wielokrotnie zdradzany, ale także uznał nieswoje dziecko. Dlaczego skróciłem imiona i nazwiska? Ponieważ samiec beta jest tak nastawiony na obronę swojej zdradliwej kobiety, że pogroził kilka razy sprawami sądowymi. Cóż, ale przykład jest nader dobry, więc nie mogłem inaczej.

Co do kobiety. Zero konsekwencji. Dobry seks i emocje z samcem alfa, a także wybaczenie przez stabilnego samca beta, który zapewni im życie, opiekę, wsparcie i finanse. Czy to tak właśnie nie działa? Alfa szmaci, beta płaci. Alfa do łóżka, beta do związku. Zachowanie samicy uwarunkowane koniecznościami i potrzebami życiowymi w danym momencie życia.

Kobieta realizuje swój popęd materialistyczno-emocjonalno-seksualny przy pomocy większej ilości mężczyzn niż jednego (czyli nie monogamicznie). I ma na to przyzwolenie, bo beta zawsze wybaczają i akceptują kobiece tłumaczenia.

Co jest najlepsze ta para mówi “TAK” tradycyjnej rodzinie. Ciekawi mnie gdzie tu tradycyjne zachowania, czy to u mężczyzny, czy kobiety…

Icardi, Maxi Lopez i Wanda Nara

Samiec beta wybacza łatwiej i pozwala na więcej

Grający w Sampdorii Genua Mauro Icardi był bliskim kumplem Maxiego Lopeza. Tenże Maxi Lopez miał trójkę dzieci z małżonką Wandą Nara. Kumple razem chadzali na miasto, na kolacje, czy wyjeżdżali na wakacje. Co jest jednak kluczowe z tej historii, to to, że Icardi przespał się z żoną Lopeza, a potem sam się z nią ożenił. Na domiar beta wszystkiego Icardi wytatuował sobie imiona dzieci Lopeza. Oczywiście dalej urodziła mu kolejną dwójkę dzieci.

Icardi jest dla mnie martwy. Po tym, co zrobił, mógłby być nawet kapitanem całego kosmosu, a i tak będę fanem Lopeza. Karmisz go, wpuszczasz do domu i potem takie rzeczy? Ludzie, którzy nie mają zasad moralnych, dla mnie nie istnieją.  – powiedział Maradona.

Swoją drogą wszelkie zdradliwe panny to manipulatorki, a mimo to uzyskują wielką łatwość w rozmnażaniu się (obie panie wyżej – dziesięć dzieci łącznie i na tym może się nie skończyć). Podobnie jest w feministycznej Szwecji, gdzie nie kontrolując natury kobiet, są swawolne i mają dzieci z wieloma, różnymi mężczyznami. Całkiem naturalne to szukanie zróżnicowania genetycznego dla przetrwania potomstwa, ale i cofanie się do praw zwierzęcych, przy jednoczesnej dewaluacji męskości w życiu kobiet i dzieci.

Co jednak daje potwierdzenie fałszywego charakteru. Wanda chciała ukarać byłego męża Maxi Lopeza, by zmyć z siebie plamę własnej zdrady nastawiając syna przeciw niemu (jak wiadomo winnymi zdrady kobiety, są zawsze mężczyźni, były i ten co uwiódł). Historia wyglądała tak. Syn Lopeza chciał pojechać na mecz Barcelona-Juventus. Maxi Lopez się zgodził i zorganizował wszystko. Jednak była żona zadzwoniła do niego na godzinę przed meczem ,że syn się rozchorował. Maxi więc poszedł na mecz sam i następnie była żona zaczęła rozpowiadać, że ojciec specjalnie nie zorganizował wyjazdu dla syna i zawiódł go, bo ma rodzinę gdzieś. I tak właśnie między innymi postępuje wiele kobiet, by utrudnić kontakty ojcu z dzieckiem, czy też wykreować medialnie jako wroga, złego ojca, mimo, że same mają wiele za uszami.

Teraz Wanda Nara twierdzi, że to dzięki niej wartość Icardiego skoczyła z 14 milionów euro na wiele większą kwotę. No cóż, typowe to dla narcyzów przypisywanie sobie zasług innych, ale też typowy relatywizm moralny. Nastawianie dzieci, czy otoczenia przeciw ojcom, to też nierzadkie zachowanie wielu matek.

Krzysztof Hejke, Katarzyna i Janusz Kurtyka

Kobyłka, 24 kwietnia 2009 r.

Pan Prezydent RP Lech Kaczyński

Panie Prezydencie,

Piszę ten list, ponieważ uważam, że powinien zostać Pan poinformowany o tym, jakim człowiekiem jest w rzeczywistości osoba, którą odznaczył Pan w ostatnich dniach

Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Chodzi o Pana Janusza Kurtykę, prezesa IPN.

Kiedy po powrocie z wyjazdu zagranicznego dowiedziałem się, że odznaczył go Pan tym orderem, byłem wzburzony. Wierzę jednak, że gdyby posiadał Pan wiedzę o prawdziwej naturze tego człowieka nie dopuściłby Pan do tego, żeby jego imię widniało pośród wielu zasłużonych dla Polski kawalerów tego orderu.

Chcę Pana poinformować, że ten, którego jak mniemam w dobrej wierze, Pan uhonorował jest człowiekiem cynicznym i wyrachowanym, za nic mającym zasady, którym również

Pan hołduje. Pomimo że Pan Janusz Kurtyka przedstawia się jako obrońca prawdy i osoba o krystalicznym życiorysie, to jego życie ma też ciemne strony — jedną z takich skrzętnie ukrywanych przez niego tajemnic jest romans jaki nawiązał z moją żoną Katarzyną Hejke, w końcu 2006 r., którym doprowadził do rozpadu mojego małżeństwa.

Rozumiem, że zdarzają się małżeńskie zdrady, jednak nie fakt zdrady boli mnie najbardziej — nie mogę pogodzić się z tym, że rozbija moje małżeństwo i burzy spokój dzieci osoba mieniąca się obrońcą tradycyjnych wartości i prawdy. Cała sprawa pozostałaby jednak tylko sprawą obyczajową, gdyby nie jeden istotny fakt, o którym powinien Pan wiedzieć – otóż moja żona jest znaną dziennikarką prawicowej prasy, która w okresie romansu z Panem Januszem Kurtyką napisała szereg artykułów dot. lustracji i zawierających treści dostępne jedynie w archiwach IPN zastrzeżonych dla innych osób.

Odznaczony przez Pana człowiek pomimo moich wielu listów nie odpowiedział na żaden z nich, nie zdobył się nawet na powiedzenie słowa “przepraszam”, choć nie brakowało mu ani inwencji ani pomysłów służących do uwiedzenia mojej żony, mamionej i otumanionej przez niego przekazywanymi tajnymi aktami IPN, które potem były podstawą jej artykułów w Gazecie Polskiej.

Wierzę, że gdyby nie nadużył on swojej funkcji to nie byłby w stanie uwieść mojej żony — wspaniałej, mądrej i trochę zbyt ambitnej dziennikarki, a wtedy nadal bylibyśmy rodziną.

Ten człowiek ośmieszył nie tylko mnie, ale ośmiesza nasz kraj, naszą historię i Pana Panie Prezydencie. Dla mnie nie znalazł czasu ani odwagi, aby spojrzeć mi prosto w oczy, ale wierzę, że Pan nie pozwoli na to, aby człowiek o takiej kondycji moralnej stawiany był w jednym rzędzie z narodowymi bohaterami — innymi zasłużonymi wobec Ojczyzny Kawalerami Krzyża Komandorskiego z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Z poważaniem
Prof. Krzysztof Hejke

Dlaczego beta?

Nie potrafiłem pogodzić się z sytuacją, że człowiek, który rozbił mi rodzinę, doczekał się zaszczytów w sferze moralnej. Moje poczucie sprawiedliwości nie pozwoliło, abym nie zareagował, nie mogłem już milczeć – tłumaczy.

Pan mąż zamiast obwinić żonę jego zdradzającą obwinia mężczyznę z którym zdradziła. Beta zawsze wybacza i usprawiedliwia zdradę kobiety, Beta uważa, że kobieta została wciągnięta w to nieświadomie, skuszona, że była uwodzona i oszukana. Czy to jest sprawiedliwość? Beta traktuje kobietę jak małe dziecko, które nie ponosi odpowiedzialności za swoje uczynki. Beta uważa, że kobieta nie musi dotrzymywać umowy. Ale powiedzcie sami. Dlaczego winić osobę postronną, a nie osobę, która z nami ma umowę wierności? Brak wyciągania konsekwencji wobec kobiet, doprowadza tylko do eskalacji i przyzwolenia na dalsze takie zachowania, na niedojrzałość kobiet. Bo winnym i tak na końcu zawsze będzie mężczyzna. Dodajmy do tego podział majątku, mimo, że kobieta zawiniła rozpadowi i mamy ciekawy obraz bezkarności kobiet w tym systemie. Oczywiście nie dziwi mnie, że mnie kobiety tego samego typu krytykują, bo straciłyby takie możliwości.

Nie zapomnijmy o fałszywych oskarżeniach kobiet, na które jest przyzwolenie i społeczeństwo wierzy w te fałszywe łzy, a które są przebiegłymi manipulacjami:

Kiedy prof. Hejke mówi o uciszeniu, ma na myśli taktykę przyjętą przez jego żonę. Podczas kiedy on składał w prokuraturze doniesienie o włamaniu do domu, ona doniosła, że mąż maltretował fizycznie i psychicznie ją oraz dzieci.

Oto jaki obraz tworzą. Zdradzony mąż, chory psychicznie, a do tego sadysta maltretujący rodzinę. Czy komuś takiemu można ufać? Żona Sakiewicza nagle, po wielu miesiącach, „przypomniała sobie”, że maltretuję Katarzynę.

Jakby inaczej! Jak zawsze po fakcie, po czasie i jak zawsze dopiero wtedy, gdy kobieta chce się wybielić i może być narażona na konsekwencje. Szkoda, że jeszcze nie zgłosiła pedofilii, bo tak najłatwiej zniszczyć mężczyznę, męża i ojca. Kilku samców beta by też uwierzyło w zeznania kobiety i jeszcze jemu by narobili szkód, może, by go pobili w jej obronie. Wielu jest takich wyrywnych beta, którzy bez sprawdzenia dowodów wierzą kobietom z góry, gdy grają ofiary.

Aha, kluczowe:

Z Kasią stanowili wzorcową parę, tak się przynajmniej z daleka wydawało.

Zawsze jak ludzie mówią, że rozejrzyjmy się wokół ile szczęśliwych par to mówię, że w większości są to tylko społeczne maski. W rzeczywistości dobrze dobranych związków jest do 20%, a większość kobiet wiąże się z nieatrakcyjnymi dla nich partnerami, których nawet nie pożądają i nie szanują. A jak wiadomo bez szacunku nie ma miłości.

Marta Kaczyńska i ślub po raz trzeci

Marta była już dwukrotnie zamężna. Najpierw z Piotrem Smuniewskim (ślub kościelny), potem Marcinem Dubienieckim (rozwiodła się z nim w listopadzie 2016 r.). – Dostała już decyzję o stwierdzeniu nieważności jej małżeństwa z Piotrem – mówi nasz informator zbliżony do rodziny Kaczyńskich.
– Chciała mieć czystą kartę i móc przyjmować komunię świętą – zapewnia nasz rozmówca. Dodaje, że „Marta chce żyć po Bożemu” i teraz „nawraca wszystkich znajomych”. Ale nie oznacza to, że ślubu nie będzie. Będzie, i to wyjątkowy. Nie dlatego, że huczny, bo ma być cichą ceremonią, w wąskim kręgu rodzinnym. Nasz informator twierdzi, że będzie to tzw. ślub jednostronny. – Piotr będzie Marcie jedynie towarzyszył w czasie ceremonii – mówi. To oznacza, że tylko Marta wypowie na koniec przysięgi małżeńskiej słowa: „Tak mi dopomóż, Panie boże Wszechmogący, w Trójcy jedyny i wszyscy święci”. Nie jest tajemnicą, że bratanica prezesa PiS marzy o synu. Ma już dwie córki – Ewę i Martynę.

Cóż. Jak widać samców beta chętnych na samotne matki-hipokrytki “i nie opuszczę Cię aż mi się znudzisz” – pełno. A tu trzeba dodać, że już pierwszy mąż wychowywał nieswoją córkę. Zanim się rozwiodła z pierwszym miała już drugiego (czyli skok z gałęzi na gałąź, dopiero gdy kolejny został “zaklepany” – zerowa wdzięczność za wychowywanie nieswojego dziecka), a teraz kolejna ciąża poza małżeństwem. Alimenty płacone. I takie kobiety dają przykład innym, bo jest o nich głośno. Nie są smutnymi, zagubionymi kobietami, jak wiele tutaj twierdzi, że tylko takie kobiety “postępują źle”.

Zakłamanie, hipokryzja, narcyzm? Nie no gdzie tam. Wiara, wierność, moralność, dobroć i stabilność.

My też wielokrotnie pisaliśmy, że kobiety posiadające wielu partnerów seksualnych, to te najmniej stabilne psychicznie, nadmierne skupione na sobie i będą najmniej wierne. Co za tym idzie rozpady ich związków są o wiele częstsze. Oczywiście wiele do zarzucenia sobie nie mają i mieć nie będą. Chcesz panie beta, to bierz, tylko bądź świadom!

End of Beta

Samiec beta wybacza łatwiej i pozwala na więcej

Pamiętajmy też o kilku innych podobnych przypadkach wykorzystanych mężczyzn i idiotycznego prawa alimentów na byłą małżonkę.

Marcinkiewicz utrzymuje swoją byłą żonę Isabel na przynajmniej 5 tyś. zł miesięcznie. Pamiętajmy, że sama osiągała wysokie dochody, sprzedawała książki, wypromowała się dzięki niemu.

Kabareciarz Michał Wójcik ma długi między innymi przez alimenty na żonę, bo sąd ustalił, że ma jej płacić 5 tysięcy miesięcznie.

Ostatnio na facebooku pisałem o Piotrze Żyle (skoczku narciarskim), który ma utrudniony dostęp do dzieci przez oczerniającą go żonę (podobna hipokrytka, bo mówi, by nie prać brudów, a sama to robi). Sprawa rozwodowa się toczy długo.

Co może podrzędny Kowalski w takich sytuacjach rozwodowych? Nic! Pod most i morda w kubeł. Tak działa prawo. Dlatego odradzamy brania ślubów. Uświadamiamy, że dzieci są własnością kobiety, a podczas rozwodu mężczyzna będzie dobity doszczętnie (których kobiety inicjują do 80%). Oczywiście, jak twierdzą feministki, kobiety mają zawsze ciężej/trudniej/gorzej/wymaga się od nich więcej. Tylko takie pytanie, czy kiedyś taka kobieta przejęłaby się losem samca beta, tak jak przejmuje się sama sobą?

Jeśli podobają Ci się nasze teksty, są w jakiś sposób przydatne i chcesz być powiadamiany o kolejnych, to polub nasz profil na facebooku, twitterze, czy google+.

Będziemy też wdzięczni za udostępnienia naszej strony na Twojej tablicy fb, czy innych portalach, ponieważ nie dość, że pozwolą rozwinąć naszą społeczność, to dają też nam motywację do pracy, w którą wkładamy sporo wysiłku, do szukania ciekawych tematów i źródeł. Możecie też założyć u nas konto, pisać komentarze pod tekstami (na facebooku zwiększają zasięg strony), pytać, chwalić, ganić, opisywać swoje problemy, spostrzeżenia, czy podsuwać pomysły na tematy (zakładka kontakt). Do następnego! 🙂

Obserwuj też nas na nowym portalu społecznościowym MINDS.COM, który nie cenzuruje treści:

https://www.minds.com/swiadomosczwiazkow

 

17
Dodaj komentarz

avatar
3 Zestawy komentarzy
14 Zestawy odpowiedzi
0 Followersi
 
Najwięcej reakcji na komentarz
Najwięcej odpowedzi na komentarz
6 Autorzy komentarzy
NabilPiratRandkowyAdamsmolastyAdamzx Ostatnie odpowiedzi autora
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
PiratRandkowy
Użytkownik
PiratRandkowy

Dlatego odradzamy brania ślubów. Uświadamiamy, że dzieci są własnością kobiety, a podczas rozwodu mężczyzna będzie dobity doszczętnie (których kobiety inicjują do 80%).

Ważne jest również, aby nie mieć znajomych samców beta za przyjaciół, ponieważ często stają się przedmiotem w rękach manipulatorek. Dla manipulatorek nie ma nic gorszego niż mężczyzna posiadający zaufanych przyjaciół. Podam przykład. Pewna była już znajoma – jak później stwierdziła – zakochała się we mnie. Niemniej zamiast mnie to powiedzieć osobiście, robiła shittesty. Tolerowałem ją tylko z powodu naszych wspólnych znajomych. Po pewnym czasie zerwała ze mną znajomość. Jak się później okazało inny motyw rozstania podała mi, a inny naszym znajomym. Mnie tłumaczyła, że się we mnie zakochała; że jestem egoistą, więc liczy, że się zmienię i że ją wtedy zrozumiem itd. Wobec mnie zastosowała chyba cały repertuar zachowań manipulacyjnych. Z kolei naszym wspólnym znajomym tłumaczyła, że odchodzi (zerwała kontakt nie tylko ze mną, ale i z nimi) z uwagi na to, jak rzekomo jej zdaniem ją traktuję. Oczywiście byłem posądzony o coś, czego nie robiłem. Kiedy okazało się, że znajomi nie zaczęli jednak na mnie wieszać psów, to zaczęła mnie “nękać przeprosinami” i liczyć na odnowienie kontaktu. Co zablokowałem jeden kanał komunikacji, to szukała kolejnego. Oczywiście nawet zatrudniając niektórych znajomych “za pośredników”. Chyba przez pół roku dostawałem informacje od niej.

Możemy sobie wyobrazić, jak by sytuacja wyglądała, gdybym wśród znajomych miał samców beta, lub przeważałby kobiety. Jedna znajoma ją tłumaczyła, że się zakochała, że może miała okres itd. No tak, czyli pani prokurator, jak będzie miała okres, to niech sobie pierwszą napotkaną kobietę fałszywie oskarży o poważne przestępstwo 😀

Nabil
Gość
Nabil

Czy tzw samiec alfa okazuje uczucia w związku, zapewnia o miłości itd?

smolasty
Gość
smolasty

nie odpowiedzą ci a jeśli to zrobią to bez argumentów. To typowe zachowanie dla pua i całej tej społeczności. A to przeciez normalne związkowe zachowania

PiratRandkowy
Użytkownik
PiratRandkowy

Zanim zada się pytanie, kultura nakazuje w pierwszej kolejności samemu poszukać odpowiedzi. Wystarczy sięgnąć do “Słownika pojęć The Red Pill”, aby znaleźć odpowiedź. Samiec Alfa to “osobnik dominujący społecznie, posiadający wysoki status, czyli posiadający cechy pożądane przez kobiety. Można określać tak pojedyncze zachowania lub człowieka który ma więcej cech alfa niż beta”. Samiec alfa nie okazuje uczuć w związku i nie zapewnia o miłości, ponieważ nie jest Nice Guy: “miły facet”. Męski ideał z romantycznych filmów. Ma niską samoocenę, próbuje się podlizywać kobietom, przynosi kwiatki, troszczy, zabiega, dopytuje o wszystko, całe swoje życie poświęca temu by było dobrze kobiecie. Jak wiadomo w życiu to nie działa. Nierzadko z powodu braku pewności siebie i porażek używa żeńskich metod działania, np. pasywno-agresywnych zachowań”. Ktoś, kto zdaje takie pytania, jest ignorowany i jak widać słusznie, bo nie szanuje pracy Red Pillera.

Samiec alfa nie musi okazywać uczuć, ponieważ wzbudza pożądanie u kobiet i to wystarczy. Co do zapewnienia o miłości, to najpierw należałoby zdefiniować pojęcie “miłość”. Dla samców alfa nie istnieje miłość romantyczna, niemniej potrafią zapewniać kobietę, a ściślej rzecz ujmując, upewniać ją w poczuciu pożądania do niego. A że zdecydowana większość kobiet definiuje miłość jako pożądanie, to jak widać kluczowe jest zdefiniowanie pojęcia, którym się posługujemy.

Nabil
Gość
Nabil

Samce alfa tez mówią kocham czy wysyłają serduszka pod zdjęciami. Dlatego pytam czy samiec alfa to robi oraz dlaczego większość par tak robi i jest okej

PiratRandkowy
Użytkownik
PiratRandkowy

Chyba najbardziej wylewni są damscy bokserzy. Ponoć nikt tak nie wyznaje swych uczuć jak oni, skoro kobieta zamiast odejść od niego natychmiast, to woli założyć ciemne okulary, aby inni czasami nie zadawali niewygodnych pytań i się nie wydało, że ją bije. Bo przeprosił, obiecał się zmienić i powiedział, że kocha. Niektórzy samcy alfa faktycznie wysyłają serduszka pod zdjęciami, niemniej według mnie nie wynika to z uczucia, ale z pragmatyzmu. Wydaje mi się jednak, że to działa tylko wówczas, kiedy samiec alfa wywołał już pożądanie u danej kobiety (np. jest bardzo przystojny). Serduszka wysyłają też samce beta, więc dla kobiety nie jest to zazwyczaj atrakcyjne samo w sobie. W każdym razie temat jest bardziej złożony i może najpierw zdefiniujesz, co rozumiesz pod pojęciem okazywania sobie uczuć, bo wysyłanie serduszek to raczej niedojrzałe zachowanie. Większość par jest niedobranych pod wieloma względami, co przejawia się rosnącą liczbą rozwodów i kryzysów w związkach. Dlatego widocznie nie jest “okej”.

Nabil
Gość
Nabil

ale jednak 90% par tak wygląda, nawet jeśli się rozstają facet w tym związku wysyłał serduszka, mówil kocham, skarbowam itd to one i tak mając nowego chłopaka robią to samo, zobacz to ht tps://imgur.com/a/HSGUIao

PiratRandkowy
Użytkownik
PiratRandkowy

To, że większość się tak zachowuje w kontekście kryzysu relacji damsko-męskich, potwierdza jedynie niedojrzałość tych osób, o czym wyżej wspomniałem, a co pomijasz. Postaram się więc to jeszcze prościej wyjaśniać. Porównam kryzys relacji damsko – męskich do epidemii dżumy w średniowieczu. Większość ludzi nie dbała wówczas o higienę, załóżmy, że to też było 90%. Mimo że ludzie umierali na ulicach, to ludzie zamiast zacząć dbać o higienę, to dalej tego unikali i wynajdywali irracjonalne pomysły na ratunek, np. zabobony.

Ponadto nie wiem, na jakiej podstawie twierdzisz, że 90% ludzi w związkach wysyła sobie serduszka pod zdjęciami. Myślę, że to bardzo zawyżona liczba, zwłaszcza jeśli uwzględni się starsze pokolenia, które nie korzystają z portali społecznościowych. Mogę jedynie się domyślać, że jesteś bardzo młodą osobą lub obracasz się w wyjątkowo specyficznym środowisku.

A jeśli chodzi o faceta, który wysyła serduszka po rozstaniu, to wszystko wskazuje, że to samiec beta. Na blogu możesz o jego cechach i zachowaniu przeczytać niemal wszystko. Wyjątek to np. samiec alfa i jednocześnie narcyz. Kiedy kobieta postanowi odejść od takiego narcyza, to zastosuje on szeroki repertuar zachowań manipulacyjnych. Jeśli wysyłanie serduszek spowoduje, że do niego wróci, to będzie to robił. Później znowu zacznie się nad nią znęcać i tak w kółko. O narcyzach też możesz bardzo dużo przeczytać na blogu.

No i na sam koniec. Zdajesz pytania, jednocześnie nie udzielając na zadawane sobie. To raczej nie świadczy o chęci dyskusji, więc jak odpuszczam na tym etapie.

Nabil
Gość
Nabil

a jakie zadałeś pytanie? Z chęcią odpowiem. I jakie wysyłanie serduszek po rozstaniu? Daj mi fragment gdzie tak napisałem. Mówię o związku.

PiratRandkowy
Użytkownik
PiratRandkowy

Samiec alfa nie musi okazywać uczuć, ponieważ wzbudza pożądanie u kobiet i to wystarczy. Co do zapewnienia o miłości, to najpierw należałoby zdefiniować pojęcie “miłość”.

Serduszka wysyłają też samce beta, więc dla kobiety nie jest to zazwyczaj atrakcyjne samo w sobie. W każdym razie temat jest bardziej złożony i może najpierw zdefiniujesz, co rozumiesz pod pojęciem okazywania sobie uczuć, bo wysyłanie serduszek to raczej niedojrzałe zachowanie.

Co do wysyłania serduszek po rozstaniu, to napisałem:

A jeśli chodzi o faceta, który wysyła serduszka po rozstaniu, to wszystko wskazuje, że to samiec beta. Na blogu możesz o jego cechach i zachowaniu przeczytać niemal wszystko.

Brakło “ł”. Literówka, których robię dość sporo z uwagi na obszerność komentarzy i brak zewnętrznej korekty. W dalszej części komentarza chodziło o sytuację, kiedy narcyz zacznie wysyłać serduszka. Nie wtedy, kiedy partnerka będzie mu okazywać uczucia, lecz wtedy kiedy zdecyduje się od niego odejść. Podobnie zachowuje się alkoholik. Zacznie przepraszać wtedy, kiedy jego partnerka zagrodzi odejściem, a groźba będzie co najmniej realna. Ponadto zauważyłem, że masz identyczne argumenty jak komentujący gość o nicku “elsaa”. Nie ma sensu kopać się z koniem. Każdy z czytających może ocenić, który z nas ma rację, zwłaszcza że Red Piller w komentarzach nawiązywał do tego pytania. Zarówno ja, jak i Red Piller uważamy, że samiec alfa nie jest Nice Guy i z definicji nie okazuje uczuć w sposób romantyczny, ponieważ nie wierzy w miłość romantyczną. Nie zmienia to faktu, że z mojej strony kończę dyskusję. Powyższy komentarz jest jedynie odpowiedzą na zarzuty co do formy moich komentarzy.

Nabil
Gość
Nabil

kończysz dyskusję bo niasz argumentów i doskonale wiesz ze takie rzeczy jak mówienie kocham cie, wysyłanie serduszek, skarbowanie itd to normalne zachowania związkowe niezaleznie czy alfa czy beta. Z resztą u alfy nie wystarczy ze kobieta go pożąda bo po jakimś czasie sama zacznie to robić i pytać co czujesz i czemu nie mówisz ze ją kochasz. Chyba nigdy nie byłeś w związku

Adam
Gość
Adam

Jeśli już stosujemy porównania to nie róbmy kurtyzany z logiki, bo wówczas cały wywód robi się niewiarygodnym komentarzem przedszkolaka. Dżuma i dbanie o higienę? Polecam zapoznać się z osiągnięciami pana Semmelweisa (XIX w.).

PiratRandkowy
Użytkownik
PiratRandkowy

Jeśli już stosujemy porównania to nie róbmy kurtyzany z logiki, bo wówczas cały wywód robi się niewiarygodnym komentarzem przedszkolaka. Dżuma i dbanie o higienę? Polecam zapoznać się z osiągnięciami pana Semmelweisa (XIX w.).

Znaczenie higieny dla zdrowia dostrzeżono dopiero w XIW w., a więc pięć wieków później. Podobnie jest z relacjami damsko – męskimi. Mamy kryzys? Mamy. Mamy kryzys demograficzny? Mamy. Znamy przyczyny? W zasadzie nie znamy. To, że większość ludzi w średniowieczu nie miała świadomości o znaczeniu higieny dla zdrowia powodowało, że powstały warunki do rozpowszechniania się dżumy. Podobnie jest z relacjami damsko-męskimi. Nie znamy przyczyn, ale ludzie tworzą warunki do rozpowszechniania się kryzysu relacji damsko – męskich. Historia nas osądzi.

Kiedy panowała “czarna śmierć”, ludzie wymyślali szereg irracjonalnych sposobów na walką z chorobą. Podobnie rzecz ma się z kryzysem relacji damsko – męskich. Sporej części ludzi wydaje się, że wystarczy wysłać serduszko pod zdjęciem czy trzymać się za rączkę, aby dzięki temu stworzyć udany i szczęśliwy związek. Inni z kolei uważają, że nic nie cementuje związku jak posiadanie potomstwa i decyduje się w warunkach rozprzestrzeniającej się “związkowej dżumy” na dzieci.

No cóż, widocznie nie umiem w sposób prosty czegoś wyjaśnić, albo odbiory mają problem z czytaniem ze zrozumieniem.

Adamzx
Gość
Adamzx

teraz majówka, duzo imprez, trochę polatałem i widziałem mnóstwo par chodzących za rękę. Czy tylko beta tak robi czy to normalne trzymając rame?

PiratRandkowy
Użytkownik
PiratRandkowy

A ja widziałem mnóstwo par, które nie chodziły za rękę. Sądzę, że to była zdecydowana większość, a im dłuższy staż, tym rzadziej można spotkać pary chodzące za rękę. Czyli chyba bardziej “normalne” w sensie powszechne jest to, że pary nie chodzą za rękę. Zresztą masz bardzo nietypowe zainteresowania i dylematy. Przecież nie każda kobieta lubi chodzić za rękę czy całować się na ławce w parku.