Rozpracuj fałszywość narcyza

Dziś kontynuujemy popularny temat narcyzów, a konkretniej wstępnie omówimy ich sposoby zachowań (w drugiej części skupimy się na opracowaniu ich technik rozmów i manipulacji). Fałszywość narcyza objawia się zakładaniem masek i mówieniem co ludzie chcą usłyszeć. Narcyzi mówią jedno, ale myślą drugie, a trzecie okazują. Dlaczego mówimy o narcyzmie? Ponieważ system pomaga w tworzeniu takich cech: ludzi uczy się dzisiaj autokreacji (media społecznościowe, CV, udawanie nieposiadania słabości i wad), dbania o wizerunek i skupiania na sobie, ale też rywalizacji w związkach, zamiast kooperacji (dalszą konsekwencją jest instrumentalne traktowanie ludzi – każdy musi być “po coś”, np. ofiara podświadomie łączy się ze sprawcą i się wzajemnie “wykorzystują” do zrealizowania celu niedojrzałej duszy). Jednym słowem teoria wzajemności jest w zapomnieniu: ludzie uczeni są brać, chcą być konsumentami, oportunistami – nie chcą dawać w zamian.

Jeśli jesteś ofiarą narcyza możesz się czuć samotnie, mimo, że jesteś w związku. Ten sam obraz funkcjonuje w narcystycznych rodzinach. Domownicy żyją ze sobą, ale jakby osobno, bo każde jest skupione na sobie, na udowadnianiu drugiemu swojego poczucia wyższości, lub niższości. Dojrzewanie polega na porzuceniu tego wzorca i stanięciu z boku. Zauważeniu, że nie musisz już w tej grze uczestniczyć, a narcyzi nie mogą już wywierać na Tobie wpływu. Asertywność, granice i świadomość to klucz.

UWAGA: Jeśli chcesz, by strona utrzymała się w internecie, a twórcy mieli motywację do jej prowadzenia, czy może chcesz podziękować za włożoną pracę, zapoznaj się z tematem:

Wsparcie strony i autoraMożesz zostać dobrowolnym darczyńcą - kliknij, by dowiedzieć się więcej

 

Pamiętajmy, że widząc zachowania narcystyczne u danej osoby nie musi to być jeszcze w pełni rozwinięta narcystyczna osobowość, a osobowość niedojrzała (czyli do zmiany). Ciężko jest jednak, jeśli ktoś np. powyżej 25 roku życia się tak zachowuje i jest oporny na zmiany, czy przyznawanie racji (np. co się nie zrobi, to narcyz jest niezadowolony, krytykuje i obrusza się o najmniejsze zwrócenie uwagi). Narcyzi mają swój kodeks zachowań, który jest niezrozumiały dla ludzi niezaburzonych, mimo że zakładają maski normalnych ludzi i wypowiadają często normalnie brzmiące słowa. Co należy wiedzieć, to narcyz jest drapieżnikiem, który próbuje mieszać w głowie swojej ofierze i postawić ją w sytuacji bez wyjścia, często upokorzoną i bez woli walki. Narcyzowi zazwyczaj jesteś do czegoś potrzebny, do czegoś służysz, ale umiejętnie zmanipuluje Cie tak, byś myślał, że to Ty jego potrzebujesz. W związku z narcyzem to on jest ważny, on jest centrum świata, jego potrzeby są ważne, a jeśli robi czasem inaczej to jest to fałszywa maska, by nigdy nie dać Ci 100% pewności, że z tym człowiekiem jest coś nie tak. Dzięki temu dajesz mu szansę, na którą nie zasługuje. Ukryty narcyz będzie udawał bardzo dobrego człowieka, który się dla Ciebie poświęci we wszystkim, ale jak tylko mu zaufasz, ten maskę zdejmie i zacznie projektować na Tobie własne cechy, byś poświęcał dla niego wszystko. Jak to wygląda i kiedy należy reagować, by się uwolnić? Chcesz poznać szyfr narcyza? Zapraszam.

Narcyz uległy i dominujący

Społeczeństwo ma błędne przekonanie, że narcyz to jest ktoś zakochany w sobie (oczywiście ma to pewien związek z uwagą skierowaną na siebie, modą na selfie, byciem w centrum uwagi, łaknięciem tylko pochwał i komplementów). Realnie jednak celem narcyzów jest poczuć się ważnymi. Wewnątrz narcyza jest skrzywdzone dziecko, które ukrywa się w manii wielkości. Narcyz to dwie sadomasochistyczne skrajności. Narcyz albo bardzo cierpi i sądzi, że jego cierpienie jest szczególne, albo bardzo nie cierpi innych, niszczy innych i uważa się za kogoś lepszego, by spróbować takim sposobem reperować swój podły nastrój (którego nie rozpoznaje). Związane jest to z dużymi deficytami np. uwagi rodzicielskiej z dzieciństwa, miłością warunkową, przez co rośnie narcyz ulegle-masochistyczny, lub rodzic nadmiernie chwali swoje dziecko, przez co rośnie narcyz agresywnie-dominujący, który jest roszczeniowy.

Rozróżnijmy krótko te dwa rodzaje narcyzów i ich postaw.

Narcyz uległy zazwyczaj jest masochistą. Użala się nad sobą, nie umie przyjmować komplementów, obawia się, gdy ktoś go ocenia, często udaje, lub jest bardzo empatyczny. Poświęca się dla innych, mimo tego, że oni mogą go krzywdzić. Osoba ta nie ma własnych granic, ponieważ cały czas chce zasłużyć na miłość, której nie ma w sobie. Prawdopodobnie Tomasz Beksiński mógł mieć ten problem, który mówił:

Nie chcę wychodzić do tego brutalnego świata, w którym muszę udawać kogoś kim nie jestem i zadowalać innych. Po prostu już nie mam siły.

Narcyz masochistyczny może myśleć o sobie w podły sposób. Np: na nikogo nie zasługuję, nikt mnie nie pokocha, muszę robić wszystko, by inni byli zadowoleni.

Narcyz sadystyczny (agresywny) raczej patrzy na ludzi z góry (choć nadal może udawać innego, więc nigdy nie rozpoznasz go na pierwszy rzut oka). Narcyz sądzi, że nikt nie dorasta mu do pięt, sądzi, że zasługuje na wszystko co najlepsze, nie zadowala się byle kim, a słabości u innych go denerwują. Narcyz sadystyczny wydaje polecenia i żąda ich spełnienia. Przy tym typie narcyza poczujesz się w końcu nikim. Jeśli ten typ narcyza zdobędzie Twoje zaufanie, to np. jako domownik nigdy Cię nie wspiera i nie stoi za Tobą murem. Np. kłócą się dwie osoby. Prowokuje osoba A (nieznajomy), osoba B to żona/mąż. Narcyz nie stanie za mężem, ani żoną, tylko za nieznajomym i powie: przestań się kłócić. Zawsze się kłócisz. Przy innych jesteś potulny(a) jak baranek! (chce dopiec, nadal sprowokować, siać zamęt, by to on był w centrum uwagi i pokazać, że jest lepszy, dobroduszny, dba o brak kłótni – ale nie patrzy kto realnie prowokuje, tylko zawsze niszczy bliskiego).

Obaj narcyzi nienawidzą krytyki, tyle że inaczej na nią reagują. Narcyz uległy będzie się dobijał, słuchał smutnych piosenek w tym czasie, by podkręcić swoje cierpienie. Narcyz dominujący się zemści i dopiecze Ci kilka razy mocniej, niż Ty jemu. Obaj narcyzi jednak często wyrażają swoje niezadowolenie: albo z siebie, albo z innych.

  • Narcyz niszczący (sadystyczny), gdy czyta mój tekst pomyśli: tak, inni mają te cechy, zauważam je w innych ludziach.
  • Narcyz zniszczony (masochistyczny) pomyśli: tak, mam te cechy, to moja wina, muszę je zmienić.

Narcyz dominujący liczy na kontrolę drugiego (dewaluując, odrzucając, zawodząc, punktując wady i słabości), ale narcyz uległy (zwykle nadmiernie empatyczny) liczy, że zmieni pierwszego narcyza i zasłuży na jego miłość (i też chce go kontrolować swoją “dobrocią” – bo oczywiście jest to dobroć tylko w jego mniemaniu). Oboje nie akceptują siebie jakimi są, żyją marzeniami, fantazjami i myśleniem życzeniowym. To są cechy narcystyczne. Te osoby żyją oderwane od rzeczywistości w jakiś sposób. U zdrowych ludzi liczą się tylko FAKTY, a relacja biegnie swoim tempem. Ani nie dzieje się za szybko, ani nie ma jakichś wielkich wahań, ani jedno nie chce zmieniać drugiego na siłę, ani sobie zasłużyć. Do tego dojrzali emocjonalnie ludzie biorą odpowiedzialność za swoje czyny, wiedzą co źle zrobili (ale się nie samobiczują), liczą się z innymi, widzą pozytywy w innych (ale ich nie idealizują). Co jest wspólne, to narcyzi obu typów zawsze szukają winy w kimś innym, a więc ani nie przyznają się do idealizacji innych, ani do tego, że są wrogo nastawieni, ani do tego, że nienawidzą siebie, bo są nadmiernie skupieni na tym jak są odbierani.

Początki związku z osobą narcystyczną

narcystyczna kobieta

Wiążemy się z narcyzami ponieważ WYDAJĄ SIĘ super ludźmi i z łatwością dają nam potrzebne uczucia. Czemu tak jest? Ponieważ zakładają maski dla ludzi z otoczenia, aby mieć dobrą opinię i w razie czego ich poparcie. Prawdziwą twarz pokazują dopiero gdy spotykacie się sam na sam i nie widzą zagrożenia ze strony innych. Narcyz przyciąga, ponieważ to jest jego wewnętrzny cel. Narcyz w dzieciństwie był mentalnie, lub fizycznie opuszczony, więc w dorosłości próbuje sobie to rekompensować. Narcyz jest tak przerażony byciem odebranym źle, że albo próbuje każdego zadowolić, z każdym trzymać pakt, albo uwodzi tych, których może jakoś wykorzystać, a potem zniszczyć dla dowartościowania siebie (tak jak zrobił mu to rodzic).

Narcyz szuka Twoich braków, a potem daje Ci złudzenie ich wypełniania (dlatego najważniejszym jest nie uzależniać się od drugiego). Dla przykładu jeśli jesteś zakompleksioną osobą, to narcyz powie Ci prędko, że jesteś kimś szczególnym i wyjątkowym. Jeśli przyznasz się, że każdy traktuje Cię materialistycznie, to on zacznie kreować się na niematerialistę, by wzbudzić zaufanie. Jak trzeba powie Ci, że byłeś jej największą miłością, mimo, że wcześniej zdradziła. Jak ustali plan, by Ci mówić o tęsknocie, to po to, byś sam się zastanawiał czy to prawda. Chodzi tylko o wywarcie na Tobie wpływu. Narcyzi najczęściej atakują osoby mało pewne siebie, z niską samooceną, chwiejne, nadmiernie empatyczne, czy w depresji, ponieważ są najłatwiejszym kąskiem. Im jesteś słabszy, tym narcyz mocniej “wchodzi Ci na głowę”, ponieważ jak mentalne dziecko, nie ma własnych granic.

fałszywość narcyza i czepialstwo

Drugim najgorszym zachowaniem (lub intencją) narcyzów rozpoczynającą związek jest zachowanie, w którym on chce nas zmienić, lub my chcemy kogoś zmienić. To tyczy obu płci, choć kobiety mają więcej narcystycznych tendencji tego typu. Dla przykładu Lew-Starowicz mówi o tym, że kobiety chcą nas “wychowywać”, “tresować” “zmieniać pod każdym względem”. Niestety takie zachowanie pokazuje brak akceptacji i to kobiety powinny się uspokoić z matkowaniem, czym na dodatek kastrują nas jako partnerów, wiec i pożądanie może z czasem zaniknąć. Trzeba zrozumieć, że jeśli kobieta nie akceptuje nas teraz, to nie zaakceptuje nigdy, a pozwalając jej nas zmieniać uczymy ją, że ma prawo sobie rościć do mówienia, że jesteśmy “źli”, a więc ci “do zmiany” – je z kolei ustawia się w pozycji tych co się znają, są dobre i wspaniałomyślne. Jednak kobiety w tym zachowaniu są nadopiekuńcze i kontrolujące, a więc narcystyczne.

Z wiekiem możemy też przecież być mniej atrakcyjnymi, możemy stracić zarobki – różne rzeczy się dzieją. Nie potrzeba nikomu osoby, która zmienia nas pod swój obraz. Podobnie z dziećmi postępuje narcystyczny rodzic. Nie daje on im miłości, wolności, akceptacji, a traktuje jak przedmiot: będziesz tym co sobie zamarzę, TY SIĘ NIE LICZYSZ. JA SIĘ LICZĘ I MOJE WYMOGI, BO CHCE SIĘ CZUĆ WAŻNY, A WAŻNY SIĘ POCZUJE PRZY POMOCY CIEBIE. W środku narcyz jest pusty, dlatego potrzebuje kogoś się “uczepić”, by wypełniać jego braki z dzieciństwa, gdzie od rodziców także nie dostał akceptacji.

Z narcyzem jest krótka piłka – tylko on się liczy sam ze sobą, ale jak długo może zakłada maskę zupełnie odwrotnego. Cały czas GRA, myśli co zrobić, by uwieść otoczenie, najbliższych, podwładnych. Najgorsze jest to, że większość narcyzów wchodzących w związki z innymi narcyzami doskonale wyczuwa, że są fałszywi, ale naiwnie liczą, że ten ktoś da w końcu coś od siebie bezinteresownie, lub że się zmieni. Jest to wynik wychowania przez niedojrzałego rodzica. W takiej rodzinie dziecko nie myśli o sobie, ponieważ jest uczone zaspokajać tylko potrzeby innych. Drugie żąda zaspokajania swoich potrzeb i nie toleruje odmowy.

Fałszywość narcyza w typowych zachowaniach

1) Narcyz dla wygrania psychologicznej władzy nad Tobą nakłada na Ciebie wymyślone przez siebie negatywne cechy, a potem stara się je sprowokować, by Ci udowodnić, że je masz i byś czuł się winny. To gra, w której nie możesz wygrać, bo umysł narcyza stosuje “swoją logikę”, która nakazuje mu udowadniać własne projekcje (to są jego własne cechy, które chce z siebie pokracznie wyrzucić). Ty stosujesz argument, on pretensje. Im celniej trafisz, tym większe pretensje. Wygrać nie wygrasz, trzeba uciekać. Bo i nie o to chodzi, by szukać wygranej, by chcieć by ktoś przegrał, bo wtedy zniżasz się do takiego samego poziomu jaki ma narcyz.

Przykład najprostszy. Jeśli narcyz się denerwuje, to zacznie denerwować Ciebie, byś się zdenerwował i… obwinić Ciebie. JESTEŚ NERWUSEM. Nie jest ważne, że narcyz prowokuje, szuka zaczepki, on chce zrzucić swoje własne cechy i zaprojektować je na Tobie. To samo jest np. ze słabością. Jeśli narcyz czuje się słabo, to chce byś Ty też poczuł się słabo, a więc wyszuka w Tobie czuły punkt i w niego uderzy. Następnie obwini Cię o niepowodzenia w związku mówiąc, że to wszystko przez to, że byłeś słaby. I niestety zazwyczaj w to uwierzysz, bo jest to robione bardzo sprytnie i wiarygodnie.

fałszywość narcyza i niszczenie humoru

2) Tak więc jeśli spotkasz osobę, która od początku znajomości albo:

  • przesadnie Cię komplementuje, w ogóle nie zauważając wad, nic jeszcze nie zbudowaliście, a już obdarowuje uczuciami
  • komplementuje wszystko i wszystkich, którzy sią z nią związani (np. dosłownie WSZYSTKO było dobre, wszystko pasowało)
  • ciągle krytykuje, podważa i wymaga, zazwyczaj cały czas mówi źle o innych, nie okazuje wdzięczności, nie docenia, nie jest wyrozumiały, a zbyt surowy

To zazwyczaj jest to narcyz. Oczywiście nie ma co panikować i od razu kończyć znajomości, ale spróbować się dogadać i zobaczyć jak reaguje na Twoje słowa, by np. trochę przystopował z idealizacją (kobiety borderline też to robią, a potem niszczą człowieka), ale też przystopował z krytyką, bo dlaczego to robi? Jeśli nic się nie zmienia po Twoim zwróceniu uwagi, to mówisz pas. Im szybciej się ulotnisz z takiej relacji, tym łatwiej będzie zapomnieć. Im dłuższe przywiązanie do narcyza, tym dłużej zapadnie w pamięć i zaprogramuje się w emocjach jako ktoś godny starań dla niego/niej.

3) Czasem podłapiesz narcyza na kłamstwie. Np. mówił wczoraj że “to był zły dzień, bo..” a na drugi dzień Ty mu przypominasz”to był zły dzień dla Ciebie przecież”, to narcyz zawsze zaprzeczy, że to mówił, że to był zły dzień. Systemy obronne narcyza w moment zapominają o tym co złe i zawsze mają rację, więc Ty jej nie masz.

Pomyśl czy znałeś osobę, która przyłapana na kłamstwie chciała dopiec? Np. może skrytykować wadę, którą wcześniej komplementowała.
Dobrze ze jest internet, czy sms, wiec można takiej osobie pokazać dokładnie co robiła, że masz rację. Strasznie wtedy się gotuje, ewentualnie mówi “to był żart” (czyli ze nie zrozumiałeś i jesteś sztywny). Ogólnie – narcyz zawsze szuka win i wad w innych, a to z Tobą jest problem.

Jeśli ktoś żyje w zakłamaniu, to jest narcyzem i nie jest osobą, której należy ufać. Jednak aby wiedzieć, czy zaufać każdy musi skonfrontować autokreację narcyza, jego słowa, z czynami.

4) Jeśli spotkasz osobę, która zawsze jest lepsza dla ludzi nieznajomych, niż dla bliskich, to jest to narcyz. Z męskiej perspektywy: jeśli kobieta np. stroi się dla innych, a dla Ciebie nie, ponieważ uznaje, że masz ją kochać jaka jest – dobrze wiesz, że jest to osoba toksyczna. Oczywiście możesz akceptować ten stan, ale przeniesie się to też na inne “zwyczaje” związkowe, w których będziesz traktowany gorzej niż nawet nieznajomi. Twój wybór.

5) Poobserwujcie też, czy znacie osoby, które:

  • albo mówią same dobre rzeczy o swojej przeszłości, związkach, rodzinie – wiadomo, że to kłamstwo, bo nie ma idealnych rodzin i ludzi, ale to jest narcystyczna kreacja, nieumiejętność wzięcia na klatę tego, że czasem też jest źle
  • mówi same złe rzeczy – czyli nie bierze odpowiedzialności za siebie, że być może też ma te same złe cechy, oczernia byłych itd (to samo zrobi z Tobą)

Musi być balans, a nie skrajności. Tak jak z feminazistkami: nie mogą uważać się za wyłączne ofiary, bo niestety widać, że mają problem tylko ze sobą i wzorcem rodzinnym, ale zamiast to leczyć, to chowają się w ugrupowaniu neomarksistowskim… ale to też powód tego, że kobiety ochoczo są zatrudniane w sądach i marketingu, bo mają doskonałe predyspozycje do szukania win w innych, sprzedawania produktów drożej niż są warte, czy też kreowania się.

Feminizm stworzył obóz wroga – mężczyzny i patriarchatu. Oznacza to sporządzenie w systemie konfliktu płci o sumie zerowej. Jego podstawą jest rywalizacja między płciami, choć wygrana przez kobiety na poziomie podświadomym z powodu inżynierii społecznej (kobieta dobra – mężczyzna zły). Płcie maksymalizują zyski dla siebie samych, często ze sobą walcząc, nawet używając do tego dzieci. Prawo na to pozwala, a wręcz motywuje do tego, do walki o pieniądz, alimenty, oczernienie byłego partnera, by z nim wygrać, czy się na nim zemścić. To wszystko są cechy narcystyczne. Konflikt wzbudza nieufność płci, a więc odpychanie od siebie. Wróćmy jednak do narcyzów…

https://m.demotywatory.pl/4844730

6) Narcyz zmienia też zdanie jak mu się podoba. Jego zdanie nie ma żadnego znaczenia, nie daje pewności niczego, nie jest deklaracją, a wyraża jedynie JEGO AKTUALNY STAN EMOCJONALNY. A więc dziś powie, że jesteś mądry, jutro głupi. Jaki dla niego jesteś? Niestały, jak on sam i jego zdanie na każdy temat. Wiesz jedynie, że w pierwszym momencie Cię cenił (powinien powiedzieć “cenie Twoją wiedzę w tym temacie”), w drugim już nie (i powinien powiedzieć “nie zgadzam się z Tobą, ponieważ”). Niestety narcyz nie umie się wyrażać bezpośrednio. Umie wyrażać bezpośrednio jedynie własne emocje zracjonalizowane w jakimś celu (np. by poszło w pięty, lub by wychwalić pod niebiosa – dwie skrajności). Podobnie jest z obietnicami – narcyz składa obietnice bez pokrycia, bo jest patologicznym kłamcą i nie uznaje, że ma obowiązek dotrzymać słowa.

7) Należy też pamiętać, że narcyz krytykuje dwie przeciwne postawy. Przykład najprostszy u kobiet narcystycznych (wybaczcie, piszemy z męskiej perspektywy – jeśli macie przykłady zachowań mężczyzn narcystycznych to proszę kobiety o zabranie głosu!).

Czyli np. gdy się zgodzisz z kobietą, to powie żeś uległy pantofel bez własnego zdania.
Gdy za to nie zgodzisz, to powie, że nigdy się z nią nie zgadzasz, jesteś kłótliwym tyranem, grasz męskiego, a w ogóle to jej nie kochasz.

Nie ma dobrego rozwiązania z narcyzem bo narcyz krytykuje KAŻDĄ postawę.

Od takich ludzi należy uciekać, bo ich nigdy nie zadowolisz, a kaprys będzie gonił kaprys i dyskusji nigdy nie wygrasz, bo zawsze TY JESTEŚ TYM ZŁYM.

Najłatwiej radzić sobie z narcyzem oczywiście znając jego techniki manipulacji, będąc świadomym, że z nim masz do czynienia, ale też mając stabilną samoocenę, by nie mógł wywrzeć na Ciebie wpływu. Narcyzi zazwyczaj wiążą się z osobami z osobowością zależną. To przynosi toksyczny związek, ponieważ obie strony nie są dojrzałe i nie mają stabilnej wersji siebie, nie wiedzą czego chcą, a walczą o to przy pomocy patologicznych wzorców.

Odpowiedz sobie na końcu sam: uwierzysz w kłamstwo i fałszywość narcyza?

Jeśli podobają Ci się nasze teksty, są w jakiś sposób przydatne i chcesz być powiadamiany o kolejnych, to polub profil redpillersi.pl na facebooku, twitterze, czy google+.

Będziemy też wdzięczni za udostępnienia naszej strony na chociażby Twojej tablicy fb, czy innych portalach, ponieważ nie dość, że pozwolą rozwinąć naszą społeczność, to dają też nam motywację do pracy, w którą wkładamy sporo wysiłku, do szukania ciekawych tematów i źródeł. Możecie też założyć u nas konto, pisać komentarze pod tekstami (na facebooku zwiększają zasięg strony), pytać, chwalić, ganić, opisywać swoje problemy, spostrzeżenia, czy podsuwać pomysły na tematy (zakładka kontakt). Do następnego! 🙂

34
Dodaj komentarz

avatar
10 Zestawy komentarzy
24 Zestawy odpowiedzi
0 Followersi
 
Najwięcej reakcji na komentarz
Najwięcej odpowedzi na komentarz
11 Autorzy komentarzy
RedPillerPLElwiraMikellinoPiratRandkowyDobry_ojciec Ostatnie odpowiedzi autora
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Życie jest piękne
Gość
Życie jest piękne

Na tyle przyzwyczaiłem się do swietnosci tekstow ze głupio mi ponownie wpisac ze analiza jest genialna 😀
Jesli nie masz obiekcji to wespre stronke finansowo za niedługo.

Kur
Gość
Kur

Wypisz wymaluj moja żona

Dino
Gość
Dino

Masochistyczny narcyz… To ma sens. Myslalem,ze moja przyjaciolka jest socjopatka. Teraz jednak widze,ze jest narcyzem. Parodoksalnie nie jestesmy w zwiazku, a jednak wysyssa ze mnie energie.

Zjawa
Gość
Zjawa

Możesz coś napisać o neurotykach? Ja jestem neurotykiem, podobno to nie jest zaburzenie tylko normalny typ charakteru. Co nie zmienia faktu ze moje życie prywatne to prawdziwe piekło bo moim życiem kieruje strach. Boje się być sam i boje się być porzucony przez co w związku jestem niepewny. Potrzebuje dużo czasu żeby się zaangażować, wprowadzam dużo chaosu, a jak już się zaangażuje to druga osoba mnie zostawia, ja wpadam w głęboką depresje. Próbuje się kontrolować, jakoś rozwijać ale często popełniam te same błędy. Nie spotkałem jeszcze osoby na tyle cierpliwej żeby to przetrwała. Mam poczucie ze zmarnowałem swoje życie, podejmuje dla siebie zawsze najgorsze decyzje. Osoby z którymi byłem poprostu idą dalej z życiem a ja się zacinam, wpadam w depresje i nie potrafię rozsupłać tego chaosu w mojej głowie. Zle się czuje sam ze sobą i potrzebuje kogoś bliskiego, wtedy jestem spokojny i kreatywny, ale po jakimś czasie zaczynam to psuc. Staje się nieracjonalnie podejrzliwy, wydaje mi sie ze nie zasługuje na te osobę, to tworzy napięcia, kłótnie, potem rozstanie bo po co kobieta ma mi pomagać w moich problemach jak w każdej chwili może sobie kogoś bardziej stabilnego znaleźć. I tak się właśnie dzieje. Już nie mam siły się angażować w jakikolwiek związek, a z drugiej strony przeżywam wieczne tortury flashbackami z przeszłości, niezrealizowanymi marzeniami i celami które sobie kiedyś postawiłem ze będę mieć rodzine, dzieci. Wszystko to jest rozjebane przez moja beznadziejna psychikę która nie potrafię okiełznać:(

Nalfein
Użytkownik
nalfein

Wow. Nie wiem jak trafiłem na Twój artykuł, chyba wyświetlił mi się odnośnik na FB. Ale to nie ważne, najważniejsze jest to jak celnie opisałeś zachowania mojej żony (narcyza agresora). Wreszcie ktoś mi to nazwał, wręcz wypunktował. Szczerze mówiąc dziwnie mi się to czytało, z jednej strony cieszę się że wiem w końcu o co chodzi , mogę to nazwać itd. Z drugiej strony świadomość w jak głęboki g….ie żyję mocno przytłacza. W zasadzie do większości zachowań narcyza agresora mogę przypisać jakąś historię. Kwestia teraz jak się uwolnić kiedy wszystko w koło jest tak cholernie skomplikowane. Muszę przestudiować cały Twój blog myślę że pomoże odpowiedzieć na wiele pytań ale też przyniesie pewnego rodzaju ulgę, świadomość że nie jestem sam z takimi problemami. W pewnym momencie zaczynasz sie zastanawiać kto jest bardziej pie……ty. A Ty opisałeś to w taki sposób że zaczynam wierzyć że jeszcze nie jest tak ze mną źle jak myślałem, opisałeś jak wielką mistyfikacją i manipulacją może być to co nas otacza.

Papież
Gość
Papież

ten tu opisany narcyz masochistyczny, to nie wygląda na narcyza, tylko współuzależnionego – czyli przeciwieństwo narcyza

Nalfein
Użytkownik
nalfein

Masz trochę racji jeśli chodzi o uzależnienie. Staram się z niego wyleczyć. Ale nie nazwał bym się narcyzem uległym (masochistycznym) nie spełniam jego cech. I mam szczerą nadzieję że się nie mylę

Nieprzeszkadzam
Gość
Nieprzeszkadzam

Dogadzasz narcyzowi agresywnemu??

Nalfein
Użytkownik
nalfein

Nie. Jeśli to do mnie pytanie

Nalfein
Użytkownik
nalfein

Sam już nie wiem kim jestem

End
Gość
End

Bardzo Ci dziekuje za ten tekst. I tak aktualny akurat teraz, kiedy wlasnie (chyba) zakonczyl sie moj prawie polroczny romans z narcyzem. O tyle gorzej, ze z narcyzem z kryzysem wieku sredniego.
Ja tez jestem narcyzem, a przynajmniej wszystko wskazuje na to, ze typem masochistycznym. Niemal pol roku temu poznalam tego sadystycznego narcyza. Oboje mamy rodziny, to byl romans. Nie, nie jestem z tego dumna, ale stalo sie i tego juz nie zmienie. A zaczelo sie niewinnie. Wiadomosci na messengerze, komplementowanie, chec poznania mnie, to bylo takie WOW, ale nie myslalam o nim powaznie, nawet zwierzylam sie przyjaciolce, ze jest taki ktos, zupelnie nie w moim typie, ale w koncu widzi we mnie atrakcyjna kobiete. Po jakims czasie tak dobrze wkupil sie w moje łaski, ze uległam, a nie zauwazalam mimo wszystko pewnych rzeczy, takich, jak zawłaszczanie (kiedy pojawial sie ktos, kto chociazby chcial sie umowic ze mna na kawe to uslyszalam tylko ‘spusc go na drzewo, jestes moja’), zazdrosc i kontrolowanie (kiedy zdarzylo mi sie nie odpisywac przez zaledwie kilka godzin, nie czulam sie na silach to z kolei byla pretensja o to, gdzie mnie ‘zawialo’ a potem kara w postaci cichych dni). A ja myslalam, ze to wszystko dlatego, ze jemu zwyczajnie zalezy, bo zona taka niedobra i nie zwraca na niego uwagi, a on jej teraz potrzebuje. I bylam w zasadzie zawsze wtedy kiedy chcial, spotykalam sie z nim, kiedy on chcial. Modyfikowalam swoje plany, zeby sie z nim spotkac. Zaniedbalam przez to znajomych i wlasna rodzine. A on,…dostal co chcial, uzaleznil a potem juz tylko odcinal od twgo kupony. A ja ? Coraz bardziej cierpialam, coraz bardziej chcialam, zeby zobaczyc co rano chociazby ‘dzien dobry slicznotko’. On ograniczyl czestosc kontaktow i tych wirtualnych i tych w realu. A ja niczym uzalezniona bralam wszystko, co laskawie zechcial mi dac i czekalam na cokolwiek, co zechce mi dac. W pewnym momencie bylo dla mnie juz zbyt ciezko, po kolejnej ‘karze’, ze w koncu napisalam mu maila, ze wolalabym to zakonczyc, napisalam dlaczego, ale on zinterpretowal to po swojemu. W swojej odpowiedzi pozostawil pewne niedomowienie, co sklonilo mnie do ponownego kontaktu z nim. I znowu mnie podszedl, pytajac, czy jestem pewna swojej decyzji, ze przeciez to nie byl sam seks, ze fajnie sie rozmawialo (te rozmowy byly zazwyczaj o wielu jego dokonaniach). I tak ja odpuscilam, pozwolilam sie znowu poniesc, nie czekalam juz tak namietnie na jego wiadomosci, samo jego zachowanie w stosunku do mnie sie poprawilo. Ale oczywiscie do czasu. I oczywiscie po drodze byly ciche dni ale kiedy czul Ze traci kontrole, zaraz podejmowal proby jej odzyskania. Udane. Tak dokladnie, nie wiem teraz, czy to, co sie dzieje w tej relacji, to kolejna manipulacja, pociagajaca ze soba ograniczenie dostepu do swoich informacji publicznych na facebooku i zmiana nazwy uzytkownika z neutralnej na bardzo depresyjna. W zasadzie zaniepokoilo mnie to, zaczelam go zalowac, ze moze cos niedobrego dzieje sie po tej drugiej stronie-w odpowiedzi dostalam tylko, ze w domu sa zawirowania i daj mi czas sie ogarnac, odezwe sie. Mysle, ze jesli zona sie dowiedziala, to moze byc tylko poza pokutnika na chwile. Ostatnie pol roku bylo dla mnie prawdziwym rollercoasterem, co czesciowo przeplacilam zdrowiem, tak ciezko pozbyc sie go zupelnie ze swojego zycia (poza tym wolalabym jednak wiedziec, czy czeka mnie niespodziewana i nieprzyjemna konfrontacja z jego zona). Na cale szczescie – od jutra zaczynam terapie ze specjalista. Wiem, ze na rezultaty trzeba bedzie poczekac, mimo wszystko, ciesze sie na to. Chce zapomniec.

Dobry_ojciec
Gość
ojciec

Jakakolwiek dyskusja z narcyzem sadystycznym nie ma zupełnie sensu, co artykuł uświadamia. Ale trzeba pamiętać, że unikanie konfliktu i wyjście z “dyskusji” też jest złe, bo narcyz zarzuci Ci, że nie chcesz rozmawiać.

P.S. Spotkanie z narcyzem w sądzie to już prawdziwy koszmar. Projekcje, odwracanie kota ogonem, pomówienia… A jeśli jest dziecko a narcyzem jest kobieta, bo z takim mam do czynienia, w sytuacji prawa “anty”rodzinnego jakie jest w Polsce sprowadza mężczyznę do roli winnego całego zła tego Świata. Koszmar.

Uciekajcie póki możecie od takich ludzi, bo oni tak naprawdę nie są ludźmi.

PiratRandkowy
Użytkownik
PiratRandkowy

Unikanie narcyzów to jedyne wyjście, bo normalny człowiek oczekuje od związku, czy ogólnie relacji z inną osobą, tworzenia pola do rozwoju, natomiast narcyz traktuje relacje jako pole do wypełniania swoich deficytów. Przerażające jest to, jak wielu “specjalistów” mówi o naprawianiu związków, w tym również tych, w których jedną stroną jest narcyz. Zamiast leczyć powinno się zapobiegać i od najmłodszych lat uczyć ludzi, na co powinni zwracać uwagę, kiedy dobierają sobie partnerów czy nawet grono znajomych.

Elwira
Gość
Elwira

Szkoda, że moja matka to typ narcyza agresywnego i to wszystko co napisałeś zgadza się co do joty.