Poznaj techniki manipulacji, by móc się przed nimi bronić cz.1

I kolejny kamyczek do ogródka. Pierwszy etap dla każdego człowieka chcącego zachować godność, nierzadko wolność i swoje zasoby, to spożytkowanie wiedzy o technikach manipulacji, wywieraniu wpływu, sztukach erystycznych i (tu dla mężczyzn) – aktualnym prawie godzącym w mężczyzn, mężów i ojców. Drugi to rozpoczęcie praktyki w bronieniu się przed nimi, rozpoznanie i asertywność. W tym tekście nie opiszę wszelkich mechanizmów manipulacji, bo nie chcę by tekst był za długi (a i tak jest) – na pewno w przyszłości będę więcej pisał o tym w osobnych tekstach. Aczkolwiek jak wszyscy (?) wiemy, najlepszą obroną jest atak, lub ignorowanie (ale tylko jeśli jesteśmy maksymalnie odporni i rozumiemy, że ktoś nas chce rozegrać, jak pionek na szachownicy). Pamiętajmy, że mówię o tendencjach, a tendencja nie równa się stała i nie tyczy każdej osoby.

UWAGA: Jeśli nie chcesz, by strona zniknęła z internetu, a twórcy mieli motywację do jej comiesięcznego prowadzenia, czy może chcesz podziękować za włożoną pracę, zapoznaj się z tematem:

Wsparcie strony i autoraMożesz zostać dobrowolnym darczyńcą - kliknij, by dowiedzieć się więcej

 

Równość płci stworzono po to, by ukryć ‘nierówności’ jednej z płci

techniki manipulacji

Podstawą do zrozumienia manipulacji, nie może być negacja różnic płci, wynikających z ewolucji. Już samo to, że żyjemy w zakłamanym systemie jest świetną manipulacją elit (mają w tym swoje cele), ponieważ próbują nam wmówić, że płcie są we wszystkim równe, ale jednak cały czas jedyną płcią, która może być krytykowana są mężczyźni, a wspierane przywilejami, łagodniejszym traktowaniem i parytetami mają być kobiety. Mówi się głośno o negatywnych stereotypach godzących w kobiety, ale już uważa się, że szkodliwe stereotypy o mężczyznach są prawdą prawd. Dziwna ta równość, bo nikt nie kryje oburzenia, gdy pisze się o kryzysie męskości, o prymitywności mężczyzn, czy też żartuje z mężczyzn. Niewielu godzą rosnące roszczenia, że mężczyźni mają się bardziej starać, są gorszymi rodzicami, wyśmiewa – podstawę seksualnego spełnienia i szacunku (Piramida Maslova i pochodne), gdy kobiety takowe spełnienie mają na “zawołanie” w tej pseudorówności. Sfer różnic płci jest naprawdę dużo, aczkolwiek uznaje się, że mężczyzna ma pracować w pocie czoła, brać odpowiedzialność za wszystko, a kobieta ma dostać przy pomocy ułatwień i odpowiedzialności unikać. Coś tu w tej równości nie gra, a jednak zostało to zaakceptowane. Uważa się też w tym systemie niesłusznie, że mężczyźni są uosobieniem przemocy, czy też posiadają inne wady. Kreuje się obrazy płci polaryzując: mężczyzna zły, kobieta dobra. Jednak, gdy pisze się cokolwiek o kobietach negatywnego, próbuje dowieść podobieństw w tej “równości płci”, także w stosowaniu przemocy – ludzie wyszkoleni w manipulacjach wyciągają z rękawa swoje psychologiczne zagrywki, stosują przemoc psychiczną, czy odwracają kota ogonem, aby uciszyć takie rzeczy. Czego oni bronią, sami tylko wiedzą, bo na pewno nie prawdy, jeśli nie przyjmują, że coś niekoniecznie jest takie, jakie oni widzą.

Taka manipulacja neguje, że płcie mają inną naturę (oczywiście nie liczymy ludzi, którzy urodzili się z mózgiem płci przeciwnej, bo ci mają odmienną naturę, ale to są wyjątki od reguły), aby tylko “schować” wszelkie wady kobiet, wszelkie SKŁONNOŚCI, a przecież obie płcie je mają, tak samo jak dobrą i złą stronę. Ukrywanie takich skłonności poprzez mówienie nieprawdy, to ich podstawowy cel na osiągnięcie własnych korzyści i władzy.

Tak czy siak, dzięki ewolucji i wzorcom kulturowym płci, to kobiety wykształciły mistrzostwo w manipulacji i jeśli się uczyć to albo od nich, albo od mężczyzn wysokiego szczebla, ludzi kładących papkę do mózgu mas, czyli tych najmniej liczących się z ludźmi (narcyzów i psychopatów).

W przyszłości napiszę o tym, jak mój czytelnik został oszukany przez kobietę narcystyczną. Wykażę pełen stos KONKRETNYCH manipulacji – nie ogólnikowych, tylko takich jakich użyła, by go zniszczyć. Kobietę kreującą się na kogoś kim nie jest, na wzór cnot, ale bardzo ładnie wyglądającą i ładnie mówiącą (o ludziach, miłości i wielu innych sprawach). Wszyscy, którzy nie chcą być oszukani nie powinni patrzeć na słowa, a na czyny, a także starać się nie przypisywać pozytywnych cech ludziom, którzy dobrze wyglądają. Po prostu – nie ocenia się książek po okładce. I ten mężczyzna dziś jest w depresji, miał próby samobójcze, a kobieta? Kobieta żyje sobie radośnie i uważa się za ofiarę do dzisiaj. I komu społeczeństwo przyklaśnie? “Słabemu” mężczyźnie, czy płaczliwej kobiecie? To są właśnie szkodliwe stereotypy.

Albo dostarczasz wartość, albo sterujesz tym, kto wartość dostarcza

Kobiety ewolucyjnie były i nadal są raczej bierne. Wolą zdecydowanie, czyny, zaradność i inicjatywę u mężczyzn (nawet w prowadzeniu rozmowy). Bierność, ale także słabość fizyczna, czy psychiczna kobiet spowodowała to, że musiały wykształcić wysoki intelekt emocjonalny, spryt, przebiegłość, a także umieć ocenić z kim mają do czynienia, aby dobrze zabezpieczyć swój byt wybierając dla przykładu odpowiedniego mężczyznę. Dobrze wiemy, że kobiety są lepsze w czytaniu mowy ciała, emocji, co wynika z budowy mózgu. Umieją dzięki temu testować granice, wiedzą co powiedzieć, komu powiedzieć i dlatego też z sukcesem wyprzedzają męskie ruchy dużo prędzej, jak np. z rozwodami inicjowanymi przez nie, gdzie dużo potrafią wcześniej preparować dowody i zrobić z siebie ofiary. Przecież on zawsze tylko krzyczy, tylko krytykuje, ona jest święta – nie patrzy się na to dlaczego to wszystko się dzieje. Zawsze zakładamy, że jest coś nie tak z mężczyzną. Mężczyzna jest kompletnie tym faktem zaskoczony, bo “kobieta była taka jak zawsze” i nie zauważył szczegółów, że ona sobie nim pogrywa i ustawia jak tylko chce (a następnie społeczeństwo mówi tym głosem, bo uwierzyło w te kłamstwa o płciach). Po prostu kobiety do bólu wykorzystały swoje zdolności kreowania rzeczywistości do osiągnięcia swojej wysokiej pozycji, gdy zostały “uwolnione” z wielkiego “uciemiężania”, co nie oznacza, że jest to moralne, prawdziwe i opiera się na cnotach, jak sprawiedliwości, równym wkładzie i prawdziwej równości. O tym choćby pisała Katarzyna Korpolewska, doktor psychologii:

Zdarza się że mężczyzna będący ofiarą przemocy zostaje oskarżony o to że jest sprawcą np. na zakończenie awantury żona wzywa policję i ze łzami przekonuje że mąż chciał ją zabić. Kiedy dochodzi do rozwodu żony oskarżają mężów o przemoc. To daje im możliwość uzyskania orzeczenia o winie męża, prawa do sprawowania funkcji rodzicielskich, wyższe alimenty i status osoby pokrzywdzonej. Jest to swoisty akt zemsty wobec męża nie spełniającego oczekiwań i nie wytrzymującego napiętej atmosfery panującej w związku. Doprowadza to do poważnych problemów w funkcjonowaniu psychicznym dzieci. Panie psycholog i pedagog poradni diagnostycznych w wielu przypadkach próbują za wszelką cenę udowodnić że ojciec jest gorszym rodzicem. Kobiety mszczą się utrudniając kontakty z dziećmi i kształtując negatywne nastawienie wobec ojca co wciąż uchodzi im bezkarnie w naszym kraju. Typowa wyrafinowana forma przemocy to wyśmiewanie, publiczne kompromitowanie, okazywanie pogardy, obwinianie. Kobiety używają przemocy psychicznej ponieważ mają lepsze kompetencje społeczne związane z ich ścieżką rozwoju roli płciowej.

Pani psycholog nie jest prawdopodobnie związana z prawem, więc mamy oczywiście zagwozdkę dlaczego napisała o wyższych alimentach tylko z tytułu winy. Być może chodziło (domyślam się), o to, że byłe już żony potrafią z doradcami prawnymi dokręcać śrubę byłym mężom (ojcom dzieci), wykazując bardzo duże potrzeby dzieci (często nieadekwatne). Oczywiście mężczyźni mogą zawalczyć o obniżenie tychże alimentów, ale jest to zdecydowanie trudniejsze i nie ma form wsparcia dla pokrzywdzonych mężczyzn. Za to dla kobiet i dzieci – ZAWSZE. I to jest wykorzystywane.

O Schopenhauerze już wspominałem, ale warto:

Stąd to właśnie kobiety, które w skutek właściwej im słabości rozumu są daleko mniej zdolne od mężczyzn do pojmowania zasad, do trzymania się ich i obierania ich za wytyczną dla swego postępowania, w ogóle stoją też niżej od mężczyzn pod względem cnoty sprawiedliwości, czyli są i mniej sumienne i mniej uczciwe; niesprawiedliwość i fałsz są najpospolitszymi ich wadami, a kłamstwo – właściwym żywiołem. W zamian za to przewyższają mężczyzn pod względem cnoty miłości bliźniego.

August Strindberg:

Kobieta schwytana na gorącym uczynku jest niebezpieczna, bowiem jej występek i tak wielokrotnie spadnie na twoją głowę.

Witkacy:

Prawdziwa kobieta nie jest zła ani dobra, jest kobietą – to wystarcza, a winni są zawsze tylko i jedynie mężczyźni.

Oczywiście dzisiaj uzna się to za mizoginię, bo nie można o kobietach mówić NICZEGO złego, nawet gdy miałoby być to prawdą i faktem. Nie znaczy to też, że mężczyźni nie manipulują wcale i są święci. Po prostu społeczeństwo nie daje im ku temu większych możliwości, a kobiety mają pełne prawo chować się w łatce ofiar, złych patriarchalnych mężczyzn i umiejętnie ukazać się jako niewinne.

Narcyzi i psychopaci robią to samo

Ale mężczyźni też – albo się uczą manipulacji w drodze poznania, czasem kopiowania, albo mają zaburzoną osobowość (np. narcyzi). Kobiety często podają przykłady mężczyzn tzw. “drani” (ciemna triada: narcyzm, psychopatia, makiawelizm), którzy raz, że kobietom się podobają zdecydowanie bardziej, niż normalni mężczyźni (dziwne to jest dla tych, którzy nie wiedzą, że swój do swego ciągnie), a dwa, że ci mężczyźni stosują te same manipulacje co kobiety. Zawstydzają, wzbudzają strach, poczucie winy, chaos, kontrolują, obniżają poczucie wartości i sprawczości, a także kreują się w otoczeniu tak, że nikt nie umie poznać, że stosują przemoc. Tyle, że mężczyzna mimo wszystko – i tak częściej działa aktywnie, czynem, dlatego zdecydowanie częściej jest przyłapywany na “zbrodni”. Kobieta w swojej bierności częściej knuje, operuje słowem, udaje emocje (w tym płacz), obwinia, starannie myśli jak zataić choćby swoją zdradę. To jest jej pole przewagi. Kobieta bardzo boi się negatywnej opinii otoczenia, konsekwencji i wykluczenia, ponieważ kobiety jako płeć społeczna dużo, dużo bardziej lubuje się w tworzeniu więzi z innymi, różnych relacji, uczuć, niż mężczyźni i często bez nich nie umie żyć, a przeciętny mężczyzna nie musi mieć aż takich potrzeb w tym zakresie. Zatem jeśli kobieta naprawdę ma złe intencje, to może wykształcić tak silne możliwości manipulacji otoczeniem, że nawet jako główny sprawca wszyscy dookoła będą posądzeni, ale nie ona. I to inni dla niej będą robić, to co sobie ona zażyczy.

Pamiętam jak jedna z dziennikarek cytowała nasze tezy z niezrozumieniem, że jednak cytujemy, że kobiety mają “słabość rozumu”, a jednocześnie tak łatwo owijają mężczyzn wokół palca. Cóż, tak to jest jak się wyciąga zdania z kontekstu. Kobiety są naprawdę świetne na polu społecznym i zawsze o tym pisałem – są królowymi społeczeństwa, a mężczyźni cywilizacji, idei, wynalazków (wiem, wiem, to wina mężczyzn, że kobiety rodzą, opiekowały się dziećmi, czy domem, a nawet wspierały mężczyzn, zamiast wynaleźć sobie wibrator i żyć jako silne i niezależne – a tam zdrowa rodzina, by świat trwał? A po co to? A na co to komu?). Problem polega na tym, że to, że ktoś jest świetny w rozumowaniu zasad, wynajduje wynalazki, prowadzi nawet prosperujący biznes – nie oznacza, że będzie tak samo świetny w relacjach, ponieważ rządzą tym dwa odrębne rodzaje inteligencji. Nie o tym “rozumie” mówimy, ani nawet Schopenhauer w kontekście kobiet. Ale to trzeba pytać, zamiast oceniać, bo można się przejechać.

Nie oznacza to też, że dzięki swojej płci nie ma się przywilejów pozwalających “owijać wokół palca”. Bo tak właśnie jest. Często mężczyzna jest też niewolnikiem swojej natury, natury zbyt silnego zakochiwania się w kobietach i popełniania przeróżnych głupot w czasie jego trwania, a kobiety, które mają złą cząstkę natury wykorzystują to na swoją korzyść. A tych wcale mało nie jest, bo coraz więcej mężczyzn o tym nie wstydzi się mówić i oczywiście pracuje nad sobą, zbiera wiedzę, jak na mojej stronie, aby się nie dać. I to coś złego?

I co z tego, że mężczyzna “w świecie” osiąga sporo, jak ujrzy kobietę, usłyszy jej słodki głos, ona pomacha rzęsami, a ten już nie wie co się dzieje? I on może tego nie okaże, ale ona ma nad nim władzę, on wie, że musi być “męski” i nierzadko będzie się słuchał, jej przytyków do męskości. Cokolwiek by nie mówiła, a w rozmowach jest jednak świetna. Większość kobiet potrafi przegadać mężczyzn, a ci dla świętego spokoju odpuszczają. Nic w tym jednak dobrego, bo pokazywałem przykład jak matka przegadywała syna i tym samym go niszczyła, a dziś jest to uznawane za przemoc psychiczną. Jeśli w ten sposób kobiety osiągają “wygraną” to trzeba mówić jasno – nie jest to coś z czego powinny być dumne, tak jak mężczyźni z przemocy fizycznej.

A te przegadywanie możemy zobaczyć tutaj:

Oczywiście w krótkich kłótniach odbywa się to inaczej.

Shit-testy i comfort-testy, czyli kobiece sposoby na sprawdzanie jakości mężczyzny, jego uczuć i jego zaangażowania

Takie testy są prowokacjami, intrygami i aranżowaniem sytuacji, które są próbami kreowanymi przez kobietę dla sprawdzenia kim jest mężczyzna, jak bardzo szanuje siebie, ile ma danych cech charakteru, ale też jak łatwo można go wykorzystać. Jeśli mężczyzna ulega shit-testom kobieta uzyskuje władzę nad nim. Tylko moment to działanie ją kręci, następnie przestaje mężczyznę szanować, odcina pożądanie, ponieważ umiejętnie obniżyła mu wartość. A kobiety sypiają tylko z wysoką wartością – najlepiej wyższą, niż własna. To marzenie kobiet (nie mówię o mizoandryczkach, które reagują złością, ponieważ mają kompleksy kobiecości). Nigdy inaczej.

A że kobiety to robią można poczytać choćby tutaj: Psychologia zdrady

I to samo z feministkami, które też są kobietami. Też sprawdzają, świadomie, lub podświadomie jak silnymi jesteśmy mężczyznami. Zauważmy, że sufrażystki walczyły jeszcze z pokorą, jeszcze zachowywały kobiecość. Było to łagodne. Następnie, wraz z wzrostem władzy i przywilejów, osłabienia roli mężczyzn – feministki stały się mizoandryczkami (głównie trzecia i chyba obecna, czwarta fala), które coraz silniej gardzą mężczyznami i absolutnie nie liczą się z mężczyznami, to zaczyna je wręcz podniecać (a czy są szczęśliwe? wątpię, ale niech kłamią dalej). Im mniej władczy mężczyźni, tym bardziej “wojownicze” kobiety. Czy to coś dobrego? Nie widzę jako heteroseksualny mężczyzna, który w kobiecości widzi łagodność, subtelność, empatię i kojenie obyczajów, ale to tylko moja opinia.

I tak. Mężczyźni uzyskują władzę np. na polu biznesu, czy nauki, by być szanowanymi, a to kobiety chcą przejmować władzę nad tymi mężczyznami wysokiego statusu społecznego. Aby to oni je wybrali z wielu, aby na dodatek spełniali ich zachcianki. Jeśli nie w związkach, to na większą skalę. To jest nieustanny cykl. Tyle, że władzy tej nie przejmuje się bezpośrednio, a manipulowaniem emocjami i myślami innych. Rodzice dzieciom stawiają granice – mężczyźni kobietom nie, ponieważ zapomnieli jaka jest natura kobiet. Mężczyzna wnosi, jest aktywny, romantyczny, a kobieta steruje nim i jego zasobami. Kobieta też jest romantyczna, ale bardziej w marzycielstwie, bierna, rzadko wniesie coś bardzo romantycznego (nie mówię o karteczkach i serduszkach rysowanych tu i tam).

Pogarda kobiet do mężczyzn niskiego statusu, czyli w systemie, w którym idealizuje się kobiety

W społeczeństwie jednak to kobieta jest traktowana lepiej i łagodniej, jakby była bardziej wartościową płcią – to jest spadek po… tak, tak, patriarchacie, ponieważ już tak nie jest – kobiety nie muszą rodzić, nie trzeba zapewniać im utrzymania, więc nie ponoszą żadnych kosztów, a chcą tylko przywilejów. Z resztą to samo tyczy się rozstań inicjowanych przez kobiety, czy zdrad, które nie mają dla nich żadnych konsekwencji. Kobiety nie mają bladego pojęcia z iloma wyzwaniami mężczyźni się mierzą – szczególnie ci na dole drabiny społecznej. Dla nich męskie problemy nie są ważne, tylko męski sukces, gdy ten mężczyzna jest na górze tej drabiny. Dlatego mężczyzna jest manipulowany bez żadnego poczucia winy u kobiet. Bo on pokazuje jej, że nie umie się obronić przed jej gierkami.

Poznaj techniki manipulacji, by móc się przed nimi bronić

Mizoandria jest dzisiaj powszechna. Manipulatorki tylko chcą, by sądzić o nich jako o kimś o dobrej duszy, romantyczności, równości, tolerancji – chcą utopii. Za tym bardzo często stoi tylko fałsz i umiejętność wykreowania siebie – po to, by osiągnąć władzę, zwieść, uwieść i wykorzystać. Oczywiście wykorzystać można mężczyznę z dolnego obrazka, bo reszta to dla nich motłoch, którym się gardzi, który trzeba ukarać za istnienie (ba, to jest większość mężczyzn, czyli samców beta), bo nie spełnia wygórowanych, hipergamicznych żądań, a na dodatek chciałby, uwaga – MIŁOŚCI, CZY SZACUNKU. Ale niech napędzają gospodarkę, niech płacą, niech fundują, niech się “starają” i zasłużą (ale nie zasłużą, bo powinni przestać myśleć o sobie w tych kategoriach). Czy to jest agresja za którą można stracić wolność, trafić do więzienia? Aktualnie nie. Ale czy destabilizuje rodzinę, wartości, społeczeństwo, i jej normy? Owszem. Przemoc psychiczna to też przemoc. Im częściej będziemy o tym mówić, tym rzadziej takie zachowania będą widoczne. Tego chcemy, bo dbamy o związki, o obie płcie, które rozumieją czym jest zło. Dbamy o kobiety, ale kobiety, które zachowały dobrą cząstkę w świecie nastawionym na jej utratę.

Jeśli podobają Ci się nasze teksty, są w jakiś sposób przydatne i chcesz być powiadamiany o kolejnych, to polub nasz profil na facebooku, twitterze, czy google+.

Będziemy też wdzięczni za udostępnienia naszej strony na Twojej tablicy fb, czy innych portalach, ponieważ nie dość, że pozwolą rozwinąć naszą społeczność, to dają też nam motywację do pracy, w którą wkładamy sporo wysiłku, do szukania ciekawych tematów i źródeł. Możecie też założyć u nas konto, pisać komentarze pod tekstami (na facebooku zwiększają zasięg strony), pytać, chwalić, ganić, opisywać swoje problemy, spostrzeżenia, czy podsuwać pomysły na tematy (zakładka kontakt). Do następnego! 🙂

Obserwuj też nas na nowym portalu społecznościowym MINDS.COM, który nie cenzuruje treści:

https://www.minds.com/swiadomosczwiazkow

6
Dodaj komentarz

avatar
3 Zestawy komentarzy
3 Zestawy odpowiedzi
3 Followersi
 
Najwięcej reakcji na komentarz
Najwięcej odpowedzi na komentarz
4 Autorzy komentarzy
FanatykMGTOWRedPillerPLalexrobertson Ostatnie odpowiedzi autora
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
robertson
Gość
robertson

Ciekawe ile kobiet jest w stanie przeczytać ten artykuł. Ile kobiet jest w stanie dokonać analizy i skonfrontować to z mężczyzną, tak na zdrowych zasadach aby wybrać najlepsze rozwiązanie dla obojga. Pytanie czy to jest możliwe? Moim zdaniem mężczyzna, który nie potrafi podejść analitycznie do własnych doświadczeń z kobietami, nie potrafi eliminować błędów w postępowaniu, z racji doświadczenia oraz relacji wyniesionych z dzieciństwa niestety z góry skazany jest na porażkę i złapanie się w sieć ,, pająka”. Tak, może mieć czasami szczęście, tzn. wygrać 6 w totolotka i trafić na , powiedzmy 1% płci przeciwnej która jest inna, ale zazwyczaj jest inaczej. Zauważyłem, że jeżeli mężczyzna zna zachowanie kobiety i nie ulega wpływowi, jest konsekwentny i wymaga równouprawnienia w relacjach to jest skazany na bycie długo samemu. Swego czasu wykonałem , pewien eksperyment, przestałem istnieć w świecie wirtualnym, ( fb i inne ) odstawiłem telewizor i internet, wyłączyłem telefon komórkowy na miesiąc , przez pewną kobietę zostałem uznany za chorego psychicznie (?!) . Odbudowałem się wewnętrznie i podniosłem swoją samoocenę, powoli zacząłem wypadać ze stada uległych, a to moi drodzy koledzy boli płeć piękną.

FanatykMGTOW
Gość
FanatykMGTOW

a to moi drodzy koledzy boli płeć piękną

To też jest jedna z manipulacji – nazywanie jednej z płci płcią piękną. To, że kobiety mają obsesję na punkcie bycia postrzeganymi jako piękne, nie oznacza że są płcią piękną. Są ludzie bardziej i mniej piękni wśród obu płci. Ma na to wpływ zapewne stan zdrowia, genetyczne predyspozycje…

Jednak od dziecka jesteśmy już programowani, aż wyrobimy sobie odruchy warunkowe: gdy dostrzeżemy piękno w dziewczynie i zaczniemy się tym ekscytować w towarzystwie, to będziemy doceniani jako bardzo męscy, co nas jeszcze bardziej wyczuli, a wręcz zachęci również do udawania w przypadkach, gdy wrażenia piękna wcale nie odczuwamy. Natomiast jeśli wymsknie nam się, że chłopak wydał się piękny… o to wtedy poważna sprawa… “co ty, pedał jakiś jesteś?” itp – i znowu tworzenie/wzmacnianie odruchu warunkowego, aby męskiego piękna nie dostrzegać, a jeśli nawet się dostrzeże, jak najskuteczniej to ukryć.

Zauważyliście może, że czasami staruszkowie (tak z 70 lat i więcej) potrafią się z tego programowania wyłamać i powiedzieć również o mężczyźnie (zwykle dość młodym), że jest piękny? Taki mężczyzna, oprócz wieku, dającego mu większy dystans, prawdopodobnie ma także “female validation”, bo zwykle jest ojcem i dziadkiem, więc standardowe ataki mają mniejszą siłę rażenia.

alex
Gość
alex

Większość wpisów na tym blogu przedstawia kobiety w złym świetle. W każdym arcie zazwyczaj pojawia się wzmianka, że oczywście opisywane zjawisko nie dotyczy wszystkich kobiet, że jest garść tych normalnych. Mam wrażenie, że autor pisze tak asekuracyjnie, ale w istnienie takich jednostek wierzy jak w różowe jednorożce. I teraz pytanie jaka ta kobieta powinna być? Sama w sobie jako człowiek, nie jako partnerka życiowa (bo chyba tylko w tym artykule o wybrance życia pojawia się jakiś pozytywny opis kobiety, ale wyłącznie w stosunku do mężczyzny).

FanatykMGTOW
Gość
FanatykMGTOW

I ja chciałbym poruszyć temat jeszcze jednej manipulacji, głównie płynącej z mediów, ale przez naturalny odruch naśladownictwa powielanej przez grupę rówieśniczą w młodości. Nie krytykuję tutaj autora tekstu, ale posłużę się wycinkiem z jego tekstu do zilustrowania pewnego większego zjawiska. Cytat: “Nie widzę jako heteroseksualny mężczyzna […]”.

Otóż problem leży w tej presji na określanie się czy jest się “homoseksualistą” czy “heteroseksualistą”. Nie dość że jest to podział dość sztuczny, bo dużo lepszym opisem rzeczywistości byłby podział między rozwiązłością seksualną a wstrzemięźliwością seksualną, to przeważnie presja na określenie się pojawia się w bardzo wczesnym wieku, w wieku który według większości osób w naszej kulturze jest zdecydowanie niewłaściwy do podejmowania interakcji seksualnych.

Jeśli nie można pokazać swojej przynależności do bardziej szanowanej grupy poprzez obnoszenie się z dokonanym aktem seksualnym właściwej kategorii (swoją drogą zastanawiające, że nie jest powszechne zarzucanie homoseksualizmu tym, którzy chwalą się stosunkami seksualnymi, w których nie są wykorzystywane narządy unikalne dla płci żeńskiej – muszę kiedyś spróbować tego zarzutu w jakiejś grupie dyskutantów – rzecz jasna tylko tych fizycznie ode mnie słabszych), trzeba “dowodzić” kim się nie jest. A jeszcze dowodzić czegoś, czego się wcale nie jest pewnym – bo skąd mieć pewność w takim wieku i mając taką pseudo-wiedzę, jaką w tym temacie otrzymujemy – trzeba dochodzić do skrajności. Do udawania, że bliski kolega wcale nie jest mu bliski. Do ograniczania kontaktu wzrokowego, unikania pokazywania radości podczas spotkania, ukrywania emocji by ktoś patrzący z boku nie potrafił rozróżnić kogo się bardziej lubi a kogo mniej. Chłopak dorasta, nabiera doświadczenia w ukrywaniu emocji, aż w wieku 25 lat już praktycznie żadna nieporządana emocja przez filtr się nie przeciśnie i nie objawi na twarzy (jedynie nad tym co widać w oczach nie ma aż takiej kontroli).

Obserwowałem to zjawisko na swoim pokoleniu, ale wtedy go nie rozumiałem. I obserwuję na kolejnym. Widzę tę przemianę z dość autentycznych, radosnych 15-16-latków w duchowo martwych dorosłych mężczyzn.