Narcyz w związku dogadza, wykorzystuje i niszczy

Narcyz w związku zrobi Ci z życia piekło i musisz to wiedzieć, bo jest to problem coraz bardziej powszechny. Narcyz z którym wejdziesz w związek nie musi i najpewniej nie będzie mieć diagnozy, ponieważ jest to tylko zaburzenie, a nie choroba. Narcystyczna osoba nie musi od razu lądować w psychiatryku, ponieważ jest to osoba która ma mały wgląd w swoje wady i negatywne zachowania, a także ma trudność w zauważenia w sobie jakichkolwiek win (stąd zazwyczaj to ta druga osoba w związku będzie cierpieć). Jednak na swojej drodze życia narcyz będzie mógł niszczyć inne osoby, praktycznie wychodząc z tego bez szwanku. Dzisiaj skupię się na uświadomieniu kim jest narcyz i czym skutkuje spotykanie się z takim typem osoby.

UWAGA: Jeśli nie chcesz, by strona zniknęła z internetu, a twórcy mieli motywację do jej comiesięcznego prowadzenia, czy może chcesz podziękować za włożoną pracę, zapoznaj się z tematem:

Wsparcie strony i autoraMożesz zostać dobrowolnym darczyńcą - kliknij, by dowiedzieć się więcej

 

Narcyzm coraz bardziej powszechny

Narcyz w związku. Selfie.

Obecna kultura nie jest nastawiona na posiadanie obowiązków wobec innych i dyscypliny (bezstresowe wychowanie racz nam dać panie), ale na zaspokajanie własnych potrzeb i stawianie siebie na pierwszym miejscu. Tona selfie dzień za dniem, oczekiwanie, by inni dawali radość (tu lajkami), pretensjonalność, wyniosłość, arogancja, wydłużony czas dojrzewania, czy skupianie uwagi na sobie. Media także wspierają takie zachowania. Spójrzmy na powszechne reality show, Kardashianki, sexmasterki czy podobne, gdzie obiektem zainteresowania jest życie innych, którzy idą po trupach do celu, są głupi i bezmyślni. Gdzie prowadzą życie które opiera się na zabawie, przyjemnościach i sprawach powierzchownych. To ludzi przyciąga, ponieważ lepsza jest przyjemność od nieprzyjemności, ale pozostawienie tak skrajnej postawy w sobie ciągnie za sobą spore konsekwencje dla nas wszystkich. Narcyz jest dorosłym dzieckiem, ale nie myśl sobie, że jest tak samo niewinny jak dziecko.

Kim jest związkowy narcyz?

Warto na sam początek poczytać o Narcystycznym Zaburzeniu Osobowości (NPD), by mieć ogląd psychologiczny. Nie chcę powielać formułek diagnostycznych, zatem skupie się tylko na wyjaśnieniu zjawiska łopatologicznie i życiowo.

Zapamiętaj jedno – narcyz potrafi udawać normalną osobę, więc musisz wypatrywać niuansów i przede wszystkim znać jego intencje.

Narcyz prozaicznie to osoba zakochana w sobie (co wcale nie oznacza wysokiej samooceny ponieważ są dwa typy narcyzów, ale każdy z nich myśli tylko o sobie), która kreuje pozorami swój idealny świat, świat który nie istnieje, który wymaga atencji, walidacji, a jego krucha psychika nieustannie wymaga spełniania jego kaprysów. Narcyz posiada wady, ale udaje, że ich nie ma. Narcyz czyni dobro, ale tylko po to, by uznać go za zdrowego. Narcyz potrafi pokazać się jako normalny człowiek, a nawet lepszy niż przeciętni, ale tylko dlatego, że dla niego opinia innych jest tak ważna. W głębi narcyz zamiast pracować nad sobą, oczekuje by to inni zaspokajali jego potrzeby. Nie potrafi odwzajemniać uczuć szczerze, ponieważ jest zaabsorbowany sobą, swoimi oczekiwaniami, marzeniami o władzy, respekcie, lub byciu księżniczką, która będzie rozpieszczana i adorowana.

Narcyz w jednej chwili potrafi być radosny i do rany przyłóż, by w moment zostać naburmuszonym, lub agresywnym, próbując karać otoczenie za swoje własne, nędzne samopoczucie, czy porażki. Narcyz wykorzystuje innych do naprawiania swojej zniszczonej, niedojrzałej osobowości. Narcyz wini innych o swoje błędy, a jeśli coś pozytywnego od siebie da, co powinno być obowiązkiem dla przeciętnego człowieka – wymaga dużej wdzięczności.

Narcyz będzie grał i udawał, by mu współczuć (ale pamiętajmy, że nie każdy który oczekuje współczucia to narcyz!). Narcyz będzie chciał pokazać się jako ideał, by go szanować i by rozkochać w sobie swój cel, co ma za zadanie go dowartościować, dać mu bezpieczeństwo, którego jako mentalne dziecko nie ma w sobie.

Narcyz nastawiony jest w większości na branie. To co daje od siebie to gra pozorów. Narcyz doskonale wie, że nie istnieją związki, w których nie można dawać od siebie zupełnie nic, więc bada jak bardzo musi się wysilić, by ten związek mieć. Jest to pragmatyczna, kalkulatywna i wyrachowana postawa. I jak się okazuje całkiem skuteczna, bo narcyzi mają duże powodzenie.

Narcyzi i narcyzki

Narcyz w związku. Dwie twarze, fałszywość.

Trudno powiedzieć jaki jest rozkład narcyzów ze względu na płeć, ponieważ ze względu na różnice w budowie mózgu i funkcjach społecznych dotyka on innych obszarów.

U mężczyzn narcyzm będzie to chęć agresywnego liderowania, uzyskiwania władzy na poziomie kierownictwa (wzmacniane filmami o bohaterach), dawanie sobie prawa do narzucania własnych norm innym, brak empatii i nieduże angażowanie się w związki romantyczne.

U kobiet narcyzm to poczucie uprzywilejowania (wzmacniane feminizmem), bycia wyjątkową (wzmacniane filmami romantycznymi), ekshibicjonizm (chęć opowiadania o sobie), płytkość odbioru osobowości głównie w kierunku chęci podobania się fizycznie, dążenie do władzy na poziomie relacji (kobiecy narcyzi mają częściej niszczycielską moc w związkach romantycznych, ponieważ się w nie częściej angażują), oraz fałszywa empatia (wysłucham Cię, a potem wykorzystam te słowa przeciw Tobie).

Tylko nie diagnozuj po tych opisach ludzi z otoczenia, ponieważ to nie wszystko.

Narcyz nie chce się leczyć

Narcyz jest nieskłonny do podjęcia leczenia, ponieważ jego niedojrzały mózg widzi problemy, odpowiedzialność i winy tylko w innych. Jeśli podejmie terapie, to jego chwiejny nastrój nie pozwoli mu skutecznie objąć jednostajnego kierunku działań, a terapeutę może uznać za wroga, lub kogoś głupszego od siebie.

W myśl zasady: albo wszyscy mnie atakują (więc jestem niewinny), albo wszyscy są gorsi niż ja (więc nie mają racji co do mnie).

Najlepiej nie ulegać jego wzbudzaniu poczucia winy, nieustannym pouczaniu, choć to trudne, bo jak pisałem uderza w najczulsze punkty.

Czy da się stworzyć zdrowy związek z narcyzem?

Zdrowy? Nie. Wiele zależy od tego czy druga strona zniszczy swoje potrzeby dla narcyza, będzie mu ulegała, ufała jego zmienności, lekceważeniu, czy będzie pozwalała się okłamywać, czy też kłamstw nie dostrzegała. Ostatecznie jednak będzie to model “pana i służki” lub “księżniczki i pantofla”, przy czym władza będzie uzyskiwana przemocą psychiczną (częściej fizyczną jak w przypadku mężczyzn, ale dzisiaj jest to szybciej wyłapywane).

Narcyz będzie grał troskliwego, ale tylko na początku, by zmylić osobę która się nim interesuje. Następnie będzie robić, byle się nie narobić. Będzie sprawdzać i testować swojego partnera na ile sobie może pozwolić w lekceważeniu ustalonych granic i zasad. Zupełnie jak dziecko. Niestety – dziecko da się wychować. Narcyza nie. Narcyz będzie udawał zmianę na lepszego przez pewien czas (by uśpić czujność) lub będzie agresywny (by wzbudzić lęk i poczucie winy w ofierze, która przestanie siebie szanować).

Narcyzowi nigdy nie dogodzisz, z narcyzem nie wygrasz

Narcyz w związku. Jego przykazania.

Narcyz na ogół jest bezwzględny, traktuje innych przedmiotowo, nie liczy się z ich uczuciami i tak naprawdę nigdy nie da mu się dogodzić, ponieważ z czasem wynajduje coraz to kolejne roszczenia. Czasem sprzeczne, częściej nierealistyczne. Łamie umowy, obwiniając o to innych. Narcyza nie możesz zmienić. Możesz mu jedynie ulec, choć to i tak droga przez mękę.

Narcyz tworzy dramę. Potrafi nawet kilka godzin pokazywać Ci jak bardzo cierpi przez Ciebie. Jak powinieneś czuć się winnym wszystkiego co najgorsze. Narcyz nie pozwoli Ci być sobą, ponieważ cały czas zajmuje Twoje myśli, które mają być zgodne z jego życzeniem. Narcyz szuka zaczepki, by się pokłócić, byś przepraszał, dawał uwagę, lub zmienił decyzję na korzystną jemu. Jest to fałszywa troska, która jest de facto dewaluacją.

Narcyz potrafi być urokliwy i świetnie potrafi wykreować się jako osoba dobra, obdarzona cechami pozytywnymi i godna zaufania. Wręcz ludzie są skłonni go usprawiedliwiać, nawet wtedy gdy obraz wykreowany w ich głowie nie zgadza się z zachowaniem narcyza (dysonans). Tyle, że narcyz robi to wyłącznie dla siebie, przybiera maskę, by odbierano go dobrze, by został lubiany, komplementowany, wspierany, a za zamkniętymi drzwiami potrafi uczynić bliskim horror. Oczywiście co robi? Poucza, nie przeprasza, nie przyznaje się do błędów, tylko widzi wady w kimś innym. Ofiary narcyza mają zaniżone poczucie własnej wartości, ponieważ według narcyza częściej popełniają błędy, są wadliwi, niż należy im się docenienie. W ten sposób narcyz pokazuje, że jest kimś lepszym w związku, a jego ofiara nie umie od niego odejść i w siebie wątpi.

Narcyz w związku to kameleon

Obiekt jego zainteresowania chce kobiety cnotliwej? Zagra cnotliwą, powie, że miała tylko jeden kontakt seksualny w życiu. Kłamstwo narcyza ma długie nogi, ponieważ kłamie tak, by nikt nie potrafił poznać, czy jest to kłamstwo.

Narcyz komplementuje swoją ofiarę, współczuje jej, jeśli potrafi to pomoże, ale jest to wszystko fałszywe i powierzchowne. Jest tak przewrażliwiony na punkcie tego jak jest odbierany, że z trudem można poznać jego wady. Tworzy historie w których był bohaterem. Jest mitomanem.

Jeśli będzie w środowisku naukowym to mig nauczy się bycia intelektualistą. Jeśli w środowisku kiboli, to będzie wiedział co powiedzieć, by się im przypodobać i zostać jednym z nich. Będzie pokazywał, że każdego rozumie, każdego lubi i z każdym potrafi się zaznajomić, ale tak naprawdę to tylko powierzchowna otoczka, bo w bliższej relacji zdejmuje maskę. Jeśli nawet komuś uda się odczytać jego zamiary to gra ofiarę, która została skrzywdzona, by uniknąć odpowiedzialności za swój wybryk. Ten punkt jednak głównie zarezerwowany jest dla narcystycznych kobiet, ponieważ mężczyznom na bycie ofiarami się na ogół nie pozwala.

Narcyz jest bardzo często niezadowolony i choćby wyrwać sobie wszelkie flaki dla niego, to jego humor poprawi się tylko na moment. Czasem dzień, czasem tydzień, ale jego mniej lub bardziej bezpośrednia złość wróci.

Narcyz będzie wredny, ale powie, że Ty jesteś wredny, ponieważ jest mistrzem stosowania projekcji. Narcyz kilka godzin będzie Ci truł jaki jesteś najgorszy i będzie uważał, że musisz z pokorą tego wysłuchiwać. Jeśli się postawisz – narcyz uzna, że jest ofiarą Twojej agresji.

Narcystyczna kobieta świetnie przybiera “damskie pozy” bezradnej, niepotrafiącej czegoś, by mężczyzna poczuł się jej potrzebny. Mężczyzna narcystyczny ukazuje się jako umiejący wszystko i wiedzący wszystko, by otoczyć opieką niezaradną, spragnioną komplementów kobietę. Zawsze jednak to narcyz jest agresorem, który wybiera ofiary. Jest to tak jak pisałem zachowanie wyuczone w dzieciństwie, kiedy narcystyczny rodzic był niewspółczującym agresorem dla swojego dziecka – ofiary.

Narcyz oczekuje, że ktoś naprawi jego samopoczucie, rany, niedowartościowanie, czy inne braki. Nie umie się jednak do tego przyznać, bo pokazałby, że ma wady i tym samym zacząłby winić siebie, a nie innych. Narcyz nie myśli, by poradzić sobie samemu z problemem, zapracować na coś, tylko pragnie mieć. Najlepiej chciałby dostać czego pragnie od razu, ponieważ zaspokaja go zwykle natychmiastowa nagroda.

Od piekła do nieba

Narcyz ma dwie twarze. Szatan i anioł.

A że Pan Bóg ją stworzył, a szatan opętał,
Jest więc odtąd na wieki i grzeszna, i święta,
Zdradliwa i wierna, i dobra i zła,
I rozkosz i rozpacz, i uśmiech i łza…
I anioł i demon, i upiór i cud,
I szczyt nad chmurami, i przepaść bez dna.

Narcyz operuje skrajnościami, ponieważ nie ma ugruntowanego obrazu świata. Świat widzi w czarno-białych barwach. Najczęściej w postaci zwycięstwa lub porażki. Nie ma w nim akceptacji odmienności, neutralności, obojętności, a jeśli jest to tylko by na moment przybrać fałszywą pozę dla uzyskania dobrej opinii otoczenia. Dla narcyza najważniejsze jest, by inni ludzie sądzili o nim dobrze, a jeśli coś mu nie wychodzi, to nie potrafi przyznać, że nie ma racji lub że to on popełnił błąd. To blokuje jego rozwój, ale też osób w otoczeniu ponieważ za swoje porażki lub błędy obwinia innych, mimo, że praktycznie zawsze słucha tylko siebie.

Jestem nieomylny, nie przyznam, że jestem nieomylny, ale jeśli coś pójdzie nie tak, to nie będzie to moja wina, bo jestem nieomylny.

Taka postawa się nigdy nie kończy. Z jednej strony narcyz potrafi się pokazać jako ideał, ale gdy nie idzie coś po jego myśli to reaguje jakąś formą agresji wobec innych.

Narcyz uzależnia od siebie manipulacjami. Finansowo, ekonomicznie, psychicznie, lub seksualnie. Wybiera swój atut by nim kusić, nagradzać nim, ale później karać odbierając go, dzięki czemu ofiara w stanie niedostatku spowodowanego przez narcyza pragnie z wszelkich sił doprowadzić do tego, by odzyskać te zasoby. By dostać dobre słowo, by nie ograniczać, by nie wydzielać pieniędzy, by przywrócić seks. Narcyz powoduje smutek, drażliwość i eksplozję radości. Narcyz chce kontroli. Można go idealizować, by za chwilę nienawidzić. Narcyz wie w który czuły punkt uderzyć i nie jest dla niego ważny ból swojej ofiary. Najważniejsze, że uzależnił ją od siebie i by pragnęła go bardziej niż kiedykolwiek.

Beze mnie sobie nie poradzisz, z takim zachowaniem będziesz do końca życia sam(a)

Narcyzowi możesz chcieć pomóc, możesz mu współczuć, możesz robić wszystko co w Twojej mocy, ale on będzie wynajdywał kolejne przeszkody – których, Ty. Tak, Ty! Musisz pokonywać. Teraz masz się interesować, potem wspierać, potem dom postawić, potem taki komplement, potem ograniczy spotkania z koleżankami, potem seks w tylko w jemu dogodnej pozycji. Wszystko będzie chciał ustawić pod siebie. Na końcu powie, że jest osobą dobrą, wyrozumiałą, troskliwą i nie rozumie dlaczego go atakujesz.

Nie pomoże nawet nagrywanie jego pretensji, dram, kłamstw – wszystkich będzie się wypierał i odwracał kota ogonem. Gdy będzie mówił, że nic dla niego nie robisz, a masz dowody, że robisz takie rzeczy, to zacznie atakować z innej strony. Że nie chciał wcale tego, że to nie było potrzebne. Zrobi wszystko, by nie okazać miłości i empatii, ponieważ została mu zwrócona uwaga i powiedziana prawda w oczy – a to boli. Narcyz bólu już nie chce.

Narcyz żyje w kłamstwie i chce byś uwierzył w jego zakłamanie

Narcyz nienawidzi prawdy, skrywa ją głęboko. Czasami może grać kogoś kto rozumie, że ma ograniczenia i wady, ale nigdy nie będzie odpowiadał konkretnie jakie to ograniczenia i gdzie popełnił błąd. Będzie posiłkował się ogólnymi stwierdzeniami jak “nikt nie jest idealny, więc i ja nie jestem”, czy “jestem przeciętny”, ale zachowanie będzie wskazywało całkiem inaczej. Da sobie prawo do złamania słowa, da sobie prawo do złożenia fałszywych zeznań, da sobie prawo do niszczenia psychicznego, czy fizycznego. Ważne jest tylko to, by to narcyz poczuł się dobrze, a ktoś w jego otoczeniu gorzej.

Narcyz nienawidzi odmów, odrzucenia, krytyki. Narcyz jest zazdrosny, mści się i chowa długo urazę, by okazać w dogodnej sytuacji swoją złośliwość. Uzna wtedy , że wygrał, bo w końcu poczuje się pewniej. Cele narcyza jak widać są bardzo płytkie, małostkowe i egoistyczne. Bardzo łatwo zranione emocje każą mu pokazać, że jest lepszy.

Narcyz karze dzieci jako rodzic, narcyz karze jako partner, narcyz karze jako kierownik w firmie. Narcyza nie obchodzi współpraca, tylko jego własny zysk, jego własne samopoczucie, mimo że pokazuje że chce dbać i dba o dobro innych.

Cechy i zachowania narcyzów w pigułce

Narcyz w związku. Monalisa z selfie

  • Narcyz lubi się podobać, ale nigdy nie podoba się sam sobie, więc konsekwentnie wymaga atencji, komplementowania i adoracji. Robi wszystko, aby być w centrum uwagi.
  • Narcyz doskonale wie, że wygląd ma duże znaczenie i ludzie są skłonni go kochać za to jak wygląda, przypisywać mu dobre cechy charakteru na podstawie fizyczności (efekt aureoli), więc trudno mu zrezygnować z upiększania się, a jeśli rezygnuje jakimś cudem, to popada w jakiś nałóg by sobie obrzydzić siebie (np. jedzenie).
  • Narcyz znajduje czułe punkty u ludzi, by w nie uderzać. Narcyz poucza. Najpierw udaje, że chce pomóc w słabościach, by następnie atakować je i mówić, że są sprawcami jego nieszczęść. Wywołuje to ból większy niż był przed poznaniem narcyza. Narcyz przekonany jest, że w takich momentach kocha i ma dobre intencje.
  • Narcyz wzbudza poczucie winy i wykłóca się o marne rzeczy do ostatka tchu.
  • Narcyz potrafi porzucić Cię zniszczonego psychicznie, fizycznie lub/i finansowo.
  • Narcyz używa technik push and pull, testuje Twoją cierpliwość, obraża się (popularny “foch”), używa techniki “ciche dni”, prowokuje, abyś się zdenerwował.
  • Narcyz mówi, co chcesz usłyszeć, zaczyna się interesować tym co Ty, by wkupić się w Twoje łaski.
  • Narcyz tylko początkowo wspiera w Twoich celach, pasjach, by potem je ograniczyć, albo zmienić na podobające się jemu, abyś czasem się mu wymknął rozwijając swoją atrakcyjność za bardzo.
  • Narcyz wmawia Ci w jednej chwili, że jesteś idealny, by następnie mówić, że jesteś sprawcą wszelkiego nieszczęścia i zawodu.
  • Narcyz karze za wyimaginowane przewinienia. Wydaje mu się, że jest skrzywdzony w sytuacjach, gdy nawet nie jest, więc postanawia się za nie mścić (bardzo dużo kobiet to robi na procesach rozwodowych karząc za to, że nie dało się im wiecznego szczęścia, które się niby obiecywało).
  • Narcyz nie chce być zawsze odpowiedzialny za swoje działania. Narcyz lubi obwiniać innych, nie lubi winić siebie.
  • Narcyz będzie czepiał się dwóch sprzecznych ze sobą postaw. Że coś zrobiłeś, ale następnie że czegoś nie zrobiłeś. Nie ma dobrego wyjścia, gdy narcyz zaczyna swoją grę.
  • Narcyz tworzy intrygi, by skłócać grupy ludzi, lub grupę przeciwko jednostce. Tutaj narcystyczne matki często wmawiają swoim dzieciom, że ojciec jest zły, gdy one się tak dla nich poświęcają, są takie dobre i kochające. Dzieci są najłatwiejszym celem do manipulowania przez narcyzów.
  • Narcyzi są kontrolujący i niepewni siebie, choć grają pewnych by zatuszować swoje niedostatki emocjonalne (jak komuś po tych cechach przypomina się Marylin Monroe to ma nosa!).
  • Narcyzi nie posiadają trwałych zasad i poglądów. To co mówią i obiecują w danym momencie nie ma znaczenia, ponieważ kierują się tylko tym, co wydaje im się korzystne w tym momencie. Jak korzystnie będzie skłamać to skłamią. Jak korzystnie będzie zmienić pogląd w danej sytuacji i grupie to go zmienią, a za pięć minut wrócą do “swojego ja”.
  • Narcyzi używają seksu, czy finansów jako karty przetargowej w osiąganiu władzy w związku. Najpierw dostarczają dużo, by uwieść, potem wycofują i sprawdzają reakcje, by uzależnić od siebie. Wykrywają potrzeby i w nie uderzają, aby ta osoba nie umiała bez nich żyć.
    To wszystko jest starannie, taktycznie rozplanowane.
  • Narcyzi mają tendencję do zdrad, których powodem są – a owszem, próby dowartościowania się. Narcystyczni mężczyźni szukają jednorazowych przygód, a narcystyczne kobiety wikłają się w długotrwałe romanse, w których czują się wyjątkowe, jak księżniczki.

Narcyz próbuje wykreować własną perfekcję, której nigdy nie dosięgnie

Narcyz użyje każdego środku, by stworzyć pozory, że jest dobrym partnerem, dobrym fachowcem. Ludzie mu ufają, ludzie mu wierzą, ludzie mu chcą się oddawać. To wszystko jest kłamstwem, ponieważ jedyne w czym jest perfekcyjny to w kłamaniu i kreowaniu siebie.

Zastanów się nie raz i nie dwa, gdy ktoś przybiegnie do Ciebie z żalami, że tylko Ty możesz tej osobie pomóc, czy będzie komplementował Cię jak nikt inny przedtem. To pierwsza z wielu oznak, mogąca świadczyć, że możesz mieć do czynienia z osobą, która może Cię wykorzystać i zniszczyć.

Jeśli podobają Ci się nasze teksty, są w jakiś sposób przydatne i chcesz być powiadamiany o kolejnych, to polub nasz profil na facebooku, twitterze, czy google+.

Będziemy też wdzięczni za udostępnienia naszej strony na Twojej tablicy fb, czy innych portalach, ponieważ nie dość, że pozwolą rozwinąć naszą społeczność, to dają też nam motywację do pracy, w którą wkładamy sporo wysiłku, do szukania ciekawych tematów i źródeł. Możecie też założyć u nas konto, pisać komentarze pod tekstami (na facebooku zwiększają zasięg strony), pytać, chwalić, ganić, opisywać swoje problemy, spostrzeżenia, czy podsuwać pomysły na tematy (zakładka kontakt). Do następnego! 🙂

Obserwuj też nas na nowym portalu społecznościowym MINDS.COM, który nie cenzuruje treści:

https://www.minds.com/swiadomosczwiazkow

 

57
Dodaj komentarz

avatar
13 Zestawy komentarzy
44 Zestawy odpowiedzi
10 Followersi
 
Najwięcej reakcji na komentarz
Najwięcej odpowedzi na komentarz
11 Autorzy komentarzy
RedPillerPLKlatZawiedzionaKOzaCarmen Ostatnie odpowiedzi autora
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
A-W
Gość
A-W

Może głupie pytanie, ale jak takiemu narcyzowi utrzeć nosa? Oprócz ignorowania?

A-W
Gość
A-W

Czemu? Bo widziałam jego ofiary (teraz nie waham się ich tak nazwać). Bardzo podobne do mnie, młode i niedoświadczone. Jest w piekle specjalne miejsce dla niego…

A-W
Gość
A-W

5 lat myślałam, że to moja wina, że on jest taki super i że nigdy lepszego nie znajdę. 5 lat prostowania mnie przez koleżanką, która go szczerze nie znosiła od pierwszej chwili. Wybacz, ale teraz po prostu czuję gniew.
Co do mojej winy, wiem, że była i to niemała. Przeczołgałam się wzdłuż i wszerz i mam dość zrzucania winy na siebie. Pora, żeby ktoś inny wziął swoją połowę. Piszę na świeżo, w emocjach, za trochę mi przejdzie 😉

A-W
Gość
A-W

Tak, to nie jest drań, to prawdziwy dżentelmen, podoba się kobietom, którym imponują głośni ekstrawertycy, kobietę zostawia kulturalnie, nie bije, nie znęca się za specjalnie (chyba, że znęcaniem nazwiemy oglądanie się za innymi), nie obgaduje, ideał w każdym calu, ot, skończyło się i tyle… No i, voila, jest druga strona. Ale w zasadzie on mnie obchodzi o tyle, żeby podnieść mój status względem niego, choć to w zasadzie jest ciągle w mojej głowie, bo o moją głowę chodzi tu zasadniczo. Zresztą masz maila…

A-W
Gość
A-W

Może masz rację, ale raczej przy założeniu, że jak można ukraść, to powinno się kraść, jak można coś mieć, a przy tym zniszczyć człowieka (i to domniemuję nie jednego) to przecież nic złego się nie dzieje jak się to weźmie (taki sarkazm, emocje powoli opadają). I tak, piszę pod złym artykułem, przepraszam.

A-W
Gość
A-W

“Komplementy w cenie, jestem łasy”
Jest konkret, jest komplement

SA
Gość
SA

W 70% widze w tym moje cechy, nie wiem czy czyni mnie to dokładnie narcyzem, ale chciałabym sie dowiedzieć jak walczyć z tym, mogłabyś mi doradzić przez maila i pomoc porozmawiać o tym?

Pepsi
Gość
Pepsi

Witam, jestem żoną narcyza od dziesięciu lat. Długo dojrzewałam do decyzji o rozwodzie, i wprawdzie ją podjęłam, ale chwilami ciągle paraliżuje mnie strach. Przed ślubem był czarujący i opiekuńczy, sprawiał wrażenie bardzo zaangażowanego. Po ślubie sytuacja zmieniła się niemal z dnia na dzień. Wycofał się z wielu ustaleń, które podjęliśmy przed ślubem (chodziliśmy na kurs przedmałżeński metodą dialogową). Na moje pytania, protesty odpowiadał, że sytuacja jest dynamiczna i że zmienił zdanie. W sytuacjach konfliktowych krzyczy, rzuca przedmiotami, próbował mnie raz uderzyć wieszakiem, w ostatniej chwili rzucił nim o ścianę. Uważa, że mam się podporządkować bez dyskusji wszelkim jego decyzjom tłumacząc to tym, że ciężko pracuje i bardzo dużo zarabia (jest lekarzem, ja jestem tłumaczem literatury, pracuję w domu i mam nieregularne przychody), więc ma chyba prawo do… tu można wstawić w zasadzie dowolne słowo. Na koncie, do którego mam dostęp są jednak tylko sumy rzędu 100-120 PLN, w związku z czym często muszę przy kasie w sklepie dzwonić do niego i prosić żeby coś tam przelał, bo nie mam czym zapłacić. Itd, itp. Nie przyjmuje do wiadomości, że nie chcę już z nim być, szantażuje mnie dzieckiem, twierdzi, że zrujnuję synowi życie bo będzie “z rozbitej rodziny”, że powinnam się “poświęcić” i wytrwać.

Jeśli tylko zauważy, że na czyś mi zależy, stara się utrudnić mi uzyskanie tego. Przy dziecku często mówi, że nic nie robię, tylko “siedzę na kompie”. Do tego mam wrażenie, że dochodzi jakiś rodzaj dwubiegunówki, bo cyklicznie występują u niego okresy dużego pobudzenia, kiedy atakuje mnie bez powodu, np. rano, robiąc absurdalne zarzuty, że np. ścierka w kuchni nie była tam gdzie zawsze, bo robię mu na złość (on niemal wszystko bierze do siebie). W tych okresach cierpi też na bezsenność, chodzi nocą po domu, albo wychodzi gdzieś, wraca, znowu wychodzi itd. Myślę, że czasami bierze jakieś leki, bo taki stan potrafi mu bardzo nagle “przejść”. Jestem tym wszystkim wykończona. Przy tym wszystkim on potrafi się świetnie kontrolować tam, gdzie zależy mu na wizerunku (praca, jego rodzina), a zupełnie nie kontrolować tam, gdzie uważa, że jest kimś lepszym i wszystko mu wolno ( w domu albo np. w sklepie, w którym chciał oddać żarówkę – nie miał rachunku, pani powiedziała “nie”, on naciskał, a kiedy zrozumiał, że pani nie zmieni zdania, rozwalił tę żarówkę o ścianę. Po powrocie do domu opowiedział mi to, a kiedy zareagowałam przerażeniem i powiedziałam, że przecież nie można się tak zachowywać zaczął wrzeszczeć, że jestem nielojalna i że powinnam zawsze być po jego stronie).

Mam serdecznie tego dość, cała ta sytuacja zaczyna odbijać się też na dziecku. Wymyśliłam, że zanim wniosę o rozwód wyprowadzę się, żeby się trochę od niego oddalić, ale muszę wytrzymać jeszcze prawie pół roku (robię remont). Będę wdzięczna za każdą radę czy sugestię, jak postępować z kimś takim, co robić, żeby jakoś ochronić w tym siebie i dziecko? sama jestem coraz bardziej wyczerpana tym, on zasysa całą moją energię.
Przepraszam za takie długie pytanie, chyba mi trochę “puściło”.
A, dodam jeszcze, że próbował na początku małżeństwa 3 razy terapii (ind., grupowej i małżeńskiej) ale każdą porzucał po paru miesiącach.

mia
Gość
mia

Mysle, ze to nie jest dobre miejsce. Zaraz sie dowiesz,ze to Twoja wina, bo tylko kobiety moga byc zle. Pewnie po slubie tresowalas go seskem, maniupulowalas i stosowalas przemoc psychiczna. Prawda Redpilku? Redpill nawet potrafi wytlumaczyc zachowanie takiego skur****na jak Piasecki, ktory latami znęcal sie nad zona i corkami.

A moja rada rozwiedz sie, bo bedzie tylko gorzej, wlasnie dla dobra dziecka. Przemoc finansowa, manipulacje Toba ze nic nie robisz, ze masz go we wszystkim sluchac… Ty jestes wazna i Twoje szczescie.

Pepsi
Gość
Pepsi

Oooo, jak to nie działa? 😉 Mz to są po prostu dwa różne podejścia, które zresztą dobrze się czasami uzupełniają. Terapia PD daje wgląd w siebie i to jest coś nie do przecenienia. Stąd właśnie, nawiasem mówiąc, wiem, że każdy jest jakiś, że wszyscy bez wyjątku mamy w sobie wszystko, ja np, rozpoznaję w sobie chwilami pewne cechy rysu narcystycznego, wiem, kiedy reaguję z poziomu neurozy itd. no ale znaczenie ma skala zjawiska. Behawior to rodzaj tresury (ok, wiem że to duże uproszczenie) , oczywiście świetnie sprawdza się w pewnych sytuacjach, np jak masz agorafobię i ważniejsze jest, żeby zacząć wychodzić z domu niż grzebać w dzieciństwie szukając jej przyczyn (choć to nigdy nie zaszkodzi, a czasami już sam wgląd może rozwiązać problem)

Poza tym – cóż, “wina” to określenie z nomenklatury prawniczej, źle brzmi, fakt, ale przecież chodzi po prostu o PRZYCZYNĘ rozpadu związku. Uznanie kogoś za “winnego” rozkładu pożycia i rozwodu nie ma być karą, na litość boską, tylko obiektywną oceną sytuacji. Inna sprawa, że wiąże się z wieloma nieprzyjemnymi konsekwencjami i może właśnie dlatego tak trudno uzyskać rozwód z czyjejś wyłącznej winy.

A co do tkwienia 10 w tym związku – hm, w kontekście tego, co w ogóle napisałeś o rozwodach trąci to trochę paragrafem 22 – szybki, łatwy rozwód – źle, gdzie tu rozwój, docieranie do siebie, praca nad związkiem; 10 lat walki nad związkiem – źle, muszę być zaburzona skoro tak długo to znosiłam 🙂
Akurat w moim przypadku są przyczyny tego stanu rzeczy, także zupełnie obiektywne, które znacznie utrudniają rozstanie, ale też ja rzeczywiście przez pierwsze co najmniej 5 lat ciągle widziałam nadzieję na poprawę sytuacji, jak mąż widział, że przegiął, przepraszał, składał różne deklaracje, podejmował terapię… No i jest dziecko, choć teraz, kiedy ma 7 lat, zaczyna chyba widzieć i rozumieć więcej.
W ogóle jak tak teraz nad tym myślę, to jest to chyba mój największy problem – jak zminimalizować impakt rozstania na dziecko, jak z nim w ogóle o tym rozmawiać. Byłam już nawet raz u psychologa dziecięcego, ale z tej akurat wizyty nie wyniosłam za dużo, więc chyba pójdę jeszcze gdzieś.

Dziękuję za poświęcony mi czas i energię. czuję, że dla mnie nadszedł czas, żeby przejść do działania. Napiszę za jakiś czas, jak rozwija się sytuacja
Serdecznie pozdrawiam.

Ann
Gość
Ann

Wiec tak, tekst mi sie podoba, ale z jednym się nie zgadzam-rozróżnianie narcyzów na kobiety i mężczyzn. Otóż moj byly partner wykazywał prawie wszystkie cechy , które w tym tekscie przypisane sa kobietom takie moje osobiste obserwacje

Carmen
Użytkownik
Carmen

Jak zapomiec o narcyzie, jak siebie sama uzdrowić zeby zacząć cieszyć sie życiem i moc zbudować nowy szczęśliwy związek? jak nauczyć sie znowu ufać facetom.? Nie mierzyć ich miara narcyza …

KOza
Gość
KOza

A ja mam takie pytanie/zagadnienie.
Czytam o narcyzmie wszystko co wpadnie mi w ręce i wiem już naprawdę dużo. Choć wciąż coś mnie zadziwia. Nie wiem czy to N ewoluuje czy jak? Jest jedno takie zachowanie … A mianowicie przedrzeźnia mi się. Mówie coś do niego a on wykrzywia swoją twarz, przedrzeźniając i powtarza w tym grymasie moje słowa po kilka razy. To dziecinne, infantylne zachowanie. Czy N zatrzyma się na jakimś etapie, czy nadal ma te 8, 9 lat? Chce zrobić na złość, lepiej się poczuć…? To dorosły facet po 40.

Zawiedziona
Gość
Zawiedziona

Boże, jak dobrze tu trafić…
Parę dni temu po raz któryś zostawiłam partnera narcyza, tym razem ostatecznie. Niestety, ale muszę się zgodzić z każdym zdaniem tego tekstu.

Początkowo uroczy, diabelsko inteligentny, opiekuńczy, nieco skrzywdzony przez poprzedni związek, młody 23-letni facet. Jedna kobieta, dobre wykształcenie, przyjemny wygląd fizyczny, choć niepozbawiony drobnych niedoskonałości.

Początki związku cudowne. Choć mam dopiero 25 lat, mogłabym przysiąc, że widziałam w jego oczach zafascynowanie, a potem zakochanie. Opieka, troska, rozmowy do późna, komplementy (choć zakamuflowane, z serii tych ‘inteligentniejszych”). Lubi być w centrum uwagi, miewa teatralne gesty i monologi.

Związek na odległość, zaczęły się schody. Najpierw wieczne marudzenie, czarnowidzenie w związku ze “stresem”. Potem już coraz gorzej- niemożność spotkania kończy się groźbą zerwania, Pan Narcyz nie rozumie, że mam inne obowiązki lub zobowiązania; panicznie krzyczy, że beze mnie nie potrafi sobie poradzić, bo jestem jego jedyną ostoją, światełkiem w tunelu, a życie jest przecież takie ciężkie. Później nadchodzi wręcz obrzydliwy brak empatii, podsumowanie moich problemów jako “przesady”. Skłonność do nadużywania alkoholu celem “podgonienia rzeczywistości”. Brak spotkania kończy się topieniem smutków, podłościami, szantażami. Potem już coraz gorzej- narzucanie własnej woli, brak kompromisów, które wcześniej były standardem, zdarzała się też bolesna i nieprzemyślana krytyka. Doszło do kuriozalnych sytuacji, że nie mogę ściąć włosów, bo parę miesięcy temu obiecałam je zapuścić. Stanik ma być w takim kolorze, jakiego chce on, bo inne mi nie pasują i zdecydowanie mu się nie podobają. Przerzucanie odpowiedzialności za związek na mnie stało się standardem, każde zerwanie kończyło się pytaniem “jesteś tego pewna?”. Doszło do sytuacji, że chwilowe kłótnie odreagowywał na portalu randkowym, strasząc mnie, że “inne by się o niego zabiły”, a ja nie doceniam. Potrzeba spotkań wynika głównie z tego, że nie umie być sam, bo jak twierdzi “nie radzi sobie sam ze sobą, z samotnością, umie odpoczywać tylko przy mnie”. Następnie dochodzi krytyka znajomych, choć ich nie zna. Jednocześnie w obliczu groźby zerwania i braku miłości z mojej strony potrafi obiecać coś, czego wcześniej nie umiał- człowiek idealny.
W ostatniej fazie każe składać obietnice, że będę robić to i to i to, choć są to rzeczy, których nie da się zaplanować. Używa podłych manipulacji, które wie, że zabolą, żeby osiągnąć swój cel. Szantaże są już na porządku dziennym, następuje wieczna wymiana dóbr i wymuszanie bym postępowała wbrew sobie.

Zerwanie kończy się awanturą, obelgami, obwinianiem (myślę, że nastąpiło zjawisko projekcji), zarzucaniem, że go nie kocham i że powinnam dać setną szansę. Ostatecznie, od razu po zerwaniu rzuca się w wir randek, choć nigdy nie było to w jego stylu, aż w końcu dwa tygodnie po znajduje nową znajomość, która przybiera kształt naszej.

I to ostatnie jest jednocześnie pytaniem- narcyzi, według tego co przeczytałam i zauważyłam, szukają poklasku, dowartościowania, stąd bardzo łatwo są w stanie znienawidzić partnera i przejść do relacji z kimś innym? Doświadczyłam tego parę razy aż w ostateczności mój Narcyz znalazł nową “ofiarę”, która poniekąd jest moim substytutem- poświęca mu uwagę, on nie czuje się samotny, a dodatkowo może znaleźć potwierdzenie, że to ja byłam tą zła, bo historie opowiada zawsze ze swojej perspektywy.

Z dniem dzisiejszym przestaję płakać za tym kimś. Zawsze znałam swoją wartość, a ten człowiek sprawił, że wracałam do niego WCALE TEGO NIE CHCĄC, bo bałam się, że sobie nie poradzę (“chcę być przy Tobie w ciężkich chwilach, chcę Cię wspierać i pomóc”). Dość wylewania łez za kimś, kto zrobił ze mnie ideał, kobietę idealną i niezastępowalną, po czym pocieszył się inną, mnie nienawidząc i obwiniając.

I zastanawia mnie tylko, czy tam w ogóle była jakaś, nawet chora, miłość, czy wszystko od początku obrzydliwe zaplanowane i nastawione na czerpanie z mojej osoby…