Najlepsze cechy do stworzenia dobrego i trwałego związku cz.2

Przygotowałem dla Was drugą część tematu o najlepszych cechach kobiet, czy mężczyzn do tworzenia dobrych związków. Poruszyłem w tej części kilka trudniejszych aspektów, ponieważ chciałem zmotywować do myślenia. Być może dzięki temu któryś czytelnik zrewiduje swoje wybory romantyczno-matrymonialne.

Podejście do przeszłości i problemów

Najlepsze cechy do stworzenia dobrego i trwałego związku cz.2 3

Wypominanie i życie przeszłością nakazuje stać w miejscu w obliczu danego problemu. Osoba wypominająca chce, by osoba, której wypomina odczuwała negatywne emocje i to jest jedyny cel wypominania. Ewentualnie jest to riposta na atak. Przeszłości się nie da zmienić, więc każda PRAKTYCZNA i inteligenta osoba do przeszłości nie wraca, bo nie jest możliwym cofnąć się w czasie. Jeśli ktoś trzyma urazy latami i atakuje przy ich pomocy nie będzie dobrym partnerem. Będzie mściwy, małostkowy, zazdrosny i nie będzie umiał przyjmować porażek, czy nieposiadania racji, więc będzie się uciekał do marnych zagrywek poniżej pasa (wypominanie to tylko wstęp do wszystkiego co gorsze).

Jeśli chce się z ludźmi żyć dobrze patrzy się tylko na rozwiązania, w przód. Ale przede wszystkim wymagamy tego od siebie, a następnie od innych.

Nie potępiaj jak reaguję, gdy nie spoglądasz jak wobec mnie się zachowujesz.

Nie atakujemy, nie narzekamy na osoby, nie wywyższamy się, ale rozwiązujemy problem, tezę (najlepiej razem).

Tak samo jak najgorszymi, najmniej racjonalnymi argumentami w rozmowach są argumenty personalne i emocjonalne, tak samo trzeba się skupiać na problemie/tezie/przedmiocie dyskusji, by być skutecznym i zachować wobec siebie szacunek. Bez szacunku nie będzie miłości. Ludzie się tego uczą, jeśli nie wynieśli podstaw z domu, lub powielają negatywny wzorzec i tkwią w toksyczności razem ze swoimi dziećmi.

Ludzie typu „on/ona ma to zrobić” (i jeszcze tup nogą, lub walnięcie pięścią) odpadają. Każdy kto chce mieć tyrana, czy despotkę w domu będzie to akceptował. Jednak niech zapomni o dobrym związku.

To samo jest z podejmowaniem decyzji. Należy robić to wspólnie w przypadkach, gdy nie ma określonych ról w związku. Osobno, gdy ktoś wie czym jest odpowiedzialność za decyzje (moja wina, gdy podejmę niesłuszną, a nie innych). I przede wszystkim nie można decydować „pod siebie”, nie uwzględniając opinii partnera/partnerki i stawiać przed faktem dokonanym.

Bo potem się słyszy manipulację typu:

Chciała(e)m dobrze, a ty nie doceniasz.

I poczucie winy gotowe, kłótnia o byle co rozpoczęta, zaufanie utracone.

Humorystyczny skecz, choć pokazuje problem wypominania i wysyłania niebezpośrednich sygnałów:

Rozwiązłość

Rozwiązłe kobiety wykształcają zaburzenia osobowości i problemy psychiczne: traktują mężczyzn przedmiotowo, próbują maskować swoje kompleksy udowadnianiem, że mężczyznom tylko seks w głowie, by się dowartościować (mimo, że same do niego zachęcają). Rozwiązłość często zwiastuje problemy DDA/DDD (rodzina dysfunkcyjna). Pomijam to, że związki z rozwiązłymi kobietami nie są trwałe.

Mężczyźni zawsze woleli dziewice, choćby dlatego, by być pewnymi swojego potomstwa, tego, że kobieta umie opanować swoją chuć, więc też będzie wierniejsza. W dobie antykoncepcji jest to trochę przestarzały „problem”, aczkolwiek wewnętrznie i tak mężczyzna bardziej kocha kobiety, które sprawiają wrażenie „niewinnych”, delikatnych, subtelnych, nieskalanych złem, wyuzdaniem, czy agresją w jakiejkolwiek formie. Dzisiaj przesuwamy te granice tolerancji, szczególnie dla kobiet i machamy ręką, a nawet racjonalizujemy sobie, że dobrze, że kobieta jest doświadczona bo się zna na rzeczy. Coraz częściej mężczyźni sobie tak tłumaczą.

Te przesuwanie granic porównam do ataków Islamistów na Europę. Pamiętacie jak pierwsza ciężarówka wjechała w przechodniów? Był krzyk, były skrajne reakcje. A za 10tym razem ludzie co najwyżej wrzucają tego mema – dzień jak co dzień, znieczulica.

Najlepsze cechy do stworzenia dobrego i trwałego związku

Co do rozwiązłości mężczyzn. To jak z tą analogią klucza i zamka. Kobiety ogólnie jako płeć dużo silniej akceptują rozwiązłych mężczyzn, niż mężczyzn, którzy w ogóle nie mieli partnerek seksualnych, lub cierpią na ich niedobór. Jak się chce zdyskredytować jakiegoś mężczyznę nie mając merytorycznych argumentów to mu się mówi, że pewnie żadna go nie chciała i widział jedynie nagą kobietę w „jpg”.

Kobiety latami były wychowywane w ten sposób, by podążały za męskim statusem społecznym, potrzebowały szybkich dowodów na to, że mężczyzna ma wartość. Mogą to być tzw. „dowody społeczne”.

Dowodem społecznym na wartość mężczyzny może być dla kobiet to, że był obiektem pożądania wielu kobiet (a także ich miłości). Oczywiście mógł nie korzystać z tych wielu opcji, które zostały mu zapewnione dzięki jego atrakcyjności, ale zawsze to będzie realny wyznacznik wartości genetycznej (w ten sposób się wiążemy, zauważamy kogoś sex appeal, odczuwamy chemię). Bo mężczyzna musi coś sobą reprezentować i mieć jakieś niezwykłe cechy, aby interesował seksualnie, czy też związkowo dużą liczbę kobiet. Bez tych wszystkich kobiet on nie mógłby być rozwiązły, bo statystycznemu mężczyźnie większość kobiet seksu odmawia. A temu unikatowemu nie przez co te kobiety „nakręcają” jego liczby partnerek. Tym bardziej, że kobieta może powiedzieć drugiej kobiecie – o tak, z tym miałam seks, ten jest dobry, z tym miałam fajne wrażenia i orgazmy, zna się na rzeczy. Plotka i echo.

Kobieta tak nie ma. Jest dokładnie na odwrót, bo kobieta może mieć seks za 30 sekund od wypowiedzenia swojego pragnienia seksu. Nie ceni się tego co komuś przychodzi tak łatwo.

Oczywiście jest to myślenie krótkowzroczne i płytkie, ale podświadomość wielu kobiet może w ten sposób selekcjonować mężczyzn, nawet nie wiedząc dokładnie kto ile ma partnerek. One będą „czuły”, że ten mężczyzna jest pewny siebie, zadziorny, droczy się, że ma dobrą gadkę, że żartuje, że jest przekonujący, że ma wiedzę. Że ma jakieś jednak cechy, które mogą się kobietom podobać, tak samo jak to, czy jest atrakcyjny fizycznie.

I jak rzeczywiście jest atrakcyjny, to efektem aureoli przypisze się mu dobre cechy (zupełnie jak kobietom, ale kobiet ładniejszych jest więcej, niż przystojnych mężczyzn, więc zawsze jest dysproporcja). Jak mężczyzna wygląda bardzo źle to oczywiście przypisze mu się bycie prawiczkiem, bycie głupim, dlatego następuje szybkie odrzucenie.

Każdy mężczyzna musi wiedzieć, że musi dbać o wygląd, o ciało, o sprawność, o rozwój, a nie o uległość wobec kobiet i spełniać ich życzenia.

Kobieta z kolei musi dobrze wybrać mężczyznę, nagradzać go miłością i nie tolerować rozwiązłości, a wzmacniać monogamiczne zachowania.

Niedostępność emocjonalna

Ten punkt opisałem tylko dlatego, by poruszyć szare komórki czytelników, ale i zachęcić kobiety do odpowiedzi. Subiektywnie mogę napisać, że otwartość jest potrzeba obu płciom, ale patrząc na statystyki i badania to jednak zupełnie przeciwnych cech oczekują kobiety i mężczyźni.

Otwartość emocjonalna na pewno jest interesująca u kobiet. Osobiście lubię żywiołowe kobiety, które reagują otwarcie, okazują emocje różnego typu. Uśmiechają się, dziwią, smucą, wzruszają, popadają w melancholię. Z taką kobietą wszystko jest łatwe do odczytania, jest autentyczna – oczywiście póki nie jest manipulatorką, która odgrywa role aktorskie udając emocje, czy też co pół dnia nie zmienia podejścia do mężczyzny. Ale o narcyzkach i kobietach histrionicznych trochę napisałem w innych tekstach.

Przychodzi kolej na mężczyzn. Mężczyzna otwarty emocjonalnie, dostępny, posiadający spektrum emocji niekoniecznie może pasować do modelu „prawdziwego mężczyzny” z filmów akcji. Dla wielu kobiet taki mężczyzna jest nudny, łatwo sterować jego emocjami (mieć nad nim władzę), ale też nie jest wyzwaniem (ponieważ szybko odkrywa karty, jest szczery i spójny). Kobiety w ankietach przyznają, że mężczyzna nie może być zbyt otwarty emocjonalnie, lepiej by był trochę chłodny, zdystansowany, niezależny, nieneurotyczny, a nawet tajemniczy. W jakiś sposób stereotypowo uznajemy, że emocje są kobiece, a brak emocji ma być męskim. Oczywiście stawia to kobiety w uprzywilejowaniu, a na mężczyzn nakłada presję.

Wiele kobiet lubi myśleć „o czym myśli mężczyzna, co miał na myśli”, gdy ten wydaje bardzo krótkie komunikaty, nie jest bardzo rozmowny, ale i ukrywa emocje (nie licząc miłości do kobiety, bo to by chciały wiedzieć).

Pamiętajmy, że jeśli ktoś odkrywa słabości to druga strona musi być wspierająca, wyrozumiała i empatyczna. Mało tego. Jeśli ktoś jest dobry wewnętrznie to czuje się potrzebny tej osobie, a na pewno w miłości.

chowanie emocji u mężczyzn

Dlatego nie mam przekonania, czy pożądanie mężczyzn niedostępnych tyczy tylko kobiet niedojrzałych, nieodpowiedzialnych, niewyrozumiałych i tych bez empatii (bo otwarty mężczyzna musiałby ukrywać kim jest, miałby poczucie nie traktowania go w pełni jak człowieka), czy jest to punkt natury kobiet jako ogółu płci, bo po prostu samiec alfa ma być zawsze twardy, odnosić sukcesy i koniec kropka.

Fajnie część tego problemu opisywał Jacek Masłowski z fundacji Masculinum. Mianowicie kobiety dążą do tego, by mężczyzna był stereotypowy, wrzucają go w ramkę pt: „mężczyzna” (może ich ojciec, może ktoś przerysowany z filmów), a nie „człowiek, który ma prawo mieć różne cechy i chcę go poznać, zaakceptować”. I w momencie, gdy kobiety spotykają mężczyznę szczerego, oddanego, kochanego to nie wiedzą jak się przy nim zachować, bo nie zostały tego nauczone. Bo to rodzi odpowiedzialność.

I? I reagują agresją, odtrąceniem, lub szyderą. Moim zdaniem takie zachowanie wynika z braku empatii i jednak posiadania złej cząstki osobowości (antyspołecznej), bo empatyczny człowiek pomaga w trudach, wspiera, rozumie, współczuje, chce rozwiązać problem, a ten bez empatii jest agresywny gdy zauważa słabości. Taka osoba ma nerwy, że ktoś od niej oczekuje w tym momencie „dobrego” zachowania, więc pozostaje mu w jakiś sposób zaatakować, by się tego wyzbyć. Czy to bezpośrednio, czy choćby pasywną agresją. Świadomie, lub nie (raczej to drugie).

Dlatego zachęcam kobiety do wypowiadania się, czy to publicznie, czy anonimowo (np. mail) choćby na temat pociągu do różnego typu mężczyzn. Czy wrażliwy, emocjonalny mężczyzna byłby lepszy, czy jednak niech chowa emocje, a najlepiej ich nie ma i dlaczego.

Próżność

Najlepsze cechy do stworzenia dobrego i trwałego związku

Odpadają osoby, które potrzebują często robić zdjęcia siebie samych, by dostawać komplementy i wszystkie, które są silnie skupione na wyglądzie, czy tym jak wypadną. Taka cecha buduje umiejętność kreowania siebie w fałszu. Odpadają kobiety wyznające, że kobieta musi być zdobywana, że musi być adorowana. One nie dają tego samego mężczyźnie, ponieważ kierują się egoizmem, cechą niszczącą związki.

Odpadają kobiety, które wydają wiele pieniędzy na kosmetyki, ubrania, mają ich całą szafę i nie umieją się zdecydować w co się ubierać. TO nie są praktyczne dziewczyny, to nie są kobiety, które potrafią kontrolować swoje impulsy – z nimi koni kraść się nie da. O porządku zapomnij.

Bardzo dużym problemem u kobiety jest też to czy lubi ubierać się seksownie i ładnie dla swojego mężczyzny, czy częściej robi to dla nieznajomych. No cóż, jeśli opinia innych dla niej jest ważniejsza, niż bliska osoba, to nadaje się ona do śmietnika.

Najlepsze cechy do stworzenia dobrego i trwałego związku cz.2 4

Po lewej kobieta ubrana dla osoby, z którą chce uprawiać seks. Po prawej kobieta ubrana w miejscach publicznych – z ludźmi, z którymi seksu nie chce uprawiać.

Pamiętajmy, że chodzi o CELE kobiety i kogo z ludzi stawia wyżej. Nie oznacza oczywiście, że w domu nie może się poczuć luźno i komfortowo, może, ale nie może stawiać nieznajomych wyżej poprzez pokazywanie im się w lepszym świetle, niż partnerowi – czy to z wyglądu, czy z zachowania.

Męska próżność zazwyczaj wywodzi się z chęci bycia chwalonym za wszystko i kompletnym nieprzejmowaniu nawet konstruktywnej krytyki, a także kłamaniu o podbojach seksualnych. Każda kobieta decyduje czy chce być z kimś takim – więcej o tym aspekcie rozwinę w przyszłości, w tekście o wadach mężczyzn.

Podejście do byłych i innych ludzi w otoczeniu

Jeśli dana osoba mówi głównie źle o byłych to nowa osoba z którą się zwiąże będzie tak samo traktowana. Nie ma co się łudzić. Jeśli ktoś szuka wad w ludziach to je wynajdzie nawet z kapelusza. Jeśli chce się dowartościować ich kosztem to zrobi to, choćby miał stąpać po rozżarzonym ogniu.

Tak naprawdę osoba, która źle mówi o byłych przedstawia siebie samą w złym świetle. W końcu to ona tę osobą wybrała, ona mówiła jej o miłości, a teraz stara się tego wszystkiego wyprzeć, jakby nic od niej nie zależało. A przecież często to nasze zachowania wpływają też na to jak ta druga osoba będzie się zachowywać. Odpowiedzialność nie powinna być jednostronna i operująca się na polaryzacjach – on/ona źli, ja dobra/dobry.

Z osobą nieodpowiedzialną zawsze będziecie spychani do roli porażki, którą sama jest. Będziecie zmuszani do przepraszania za nieswoje błędy i winy. Z osobą nieodpowiedzialną będziecie twórcą całego zła i ta osoba nigdy nie zobaczy swojego udziału w danym zdarzeniu, nawet jeśli jest stuprocentowo winną.

Jeśli dana osoba o większości ludzi mówi źle to wiedzcie, że jesteście następnymi w kolejce. Człowiek z którym chcecie mieć dobrą relację musi szukać zalet w ludziach, chcieć ich wspierać, a nie punktować im wady, słabości, czy porażki. Najbardziej nudne i bezwartościowe osoby żyją życiem innych – i oczywiście, by plotka, czy intryga miała moc trzeba kogoś oczernić. Oni to wiedzą i tylko tyle mają do zaoferowania.

Rodzina

Punkt najważniejszy to wiedza o tym, czy rodzice naszej kandydatki, czy kandydata się szczerze kochają i szanują. Dobro rodzi dobro. Jeśli z kolei dom nie był poukładany to szansa na dobry związek jest niższa. Nie jest to jednak moment w którym powinno się skreślać, ponieważ są dzieci, które mówią: nigdy nie będę kimś jak moi rodzice i rzeczywiście działają przeciwnie.

Najlepiej jakby kobieta wywodziła się z domu w którym królował patriarchat, a więc odpowiedzialność, obowiązkowość, dyscyplina, zasady, lojalność. To ojciec w takiej rodzinie jest głową rodziny, który podejmuje decyzje, on dysponuje pieniędzmi, on ma szacunek. Kobieta z kolei uczy cech miękkich, miłości, wyrozumiałości, współpracy i empatii, by zastano równowagę i wykształciła się u dzieci poprawna osobowość.

Kobiety z rodzin w których ojciec był pod pantoflem (one tym samym narzucają mężczyznom rolę żeńską) zwykle powielą ten schemat z nowym partnerem, więc mężczyźni wybierający takie kobiety niech się nie dziwią, że mają wszystko robić, umieć, mieć jakieś cechy, a kobieta od siebie wiele nie wnosi i nie znosi wymagań.

Co do mężczyzn to jest to ta sama sytuacja. Najmniej atrakcyjni mężczyźni wywodzą się z rodzin, w których dominowały matki, jeśli nie despotyczne i kontrolujące, jeśli nie manipulujące i chcące być w centrum uwagi, jeśli nie uwodzące swoich synów to nadopiekuńcze i bardzo zamartwiające – co może budować stałe poczucie winy u dziecka i zachowania uległe. Maminsynki, nieporadni życiowo, popełniający przestępstwa, albo bojący się kobiet biorą się właśnie albo z takich rodzin, albo tam gdzie ojca w ogóle nie było.

Chęć zmieniania innych

Najlepsze cechy do stworzenia dobrego i trwałego związku

Tendencje do zmieniania innych mają osoby narcystyczne, traktujące innych przedmiotowo, których celem w związku jest podporządkowanie, wykorzystanie do swoich celów i urabianie pod swój wyobrażony, a nie realny obraz. Częściej tyczy ostatnimi czasy kobiet, choć mężczyźni też mogą mieć tendencje do narzucania innym swojego toku myślenia, czy cech.

Pamiętajmy, że składową miłości jest akceptacja. Nie bezgraniczna, bo wtedy jest to zaślepienie, ale jednak akceptacja. Stan, w którym człowiek czuje się wolny od presji, bezpieczny, co dodaje mu motywacji i wiary w to, że jest kochany.

Niezbyt bystre kobiety przenoszą atrybuty „wychowawcze” z dzieci na mężczyzn, co nazywa się matkowaniem (będą wmawiać, że robią to z miłości), lub manipulują nimi, by uzyskiwać własne cele (tresura). Mężczyzna musi pamiętać, że jeśli przyciągnął kobietę będąc takim jakim jest TO NIE POWINIEN SIĘ ZMIENIAĆ, bo zmieni się w nieatrakcyjnego. Kobiet to nie tyczy zgodnie z zasadą:

Żona po ślubie chce, by mąż się zmienił. Mąż chce, by żona się nie zmieniła.

Oczywiście zależy też jaka dokładnie zmiana zostanie podniesiona. Nie mogą to być kaprysy, szantaże, wymuszanie, bo jeśli widzimy w tym dobre intencje, które naprawdę poprawią życie to warto się zastanowić. Czasem zdarzają się bardzo dobre wewnętrznie osoby, które pomagają z empatii (i wzmacniają zalety u płci przeciwnej), inne z kolei tj. kobiety chcą zmieniać drani, ale typowo egoistycznie, wcale nie na ich prośbę.

Te osoby, które uwielbiają zmieniać innych na swoją modłę tak naprawdę chciałyby się zmienić same, ale nie potrafią. Zdecydowanie łatwiej im jest dyrygować innymi i taką ścieżkę wybrały.

Zmianom podlegać może wszystko. Ubieranie się, chód, ton głosu, dieta, zainteresowania, pasje, poglądy, znajomi, podejście do seksu, telefonowania, smsowania, tematy na które wolno rozmawiać, słowa jakich wolno używać, spędzanie czasu, wszystko.

Jeśli ktoś sądzi, że zmienianie praktycznie całej osobowości partnera ma coś wspólnego z miłością to powinien zaliczyć solidne zderzenie ze ścianą. Pomoc, wsparcie, budowanie zalet – tak. Zmienianie po swojemu, narzucanie, wymaganie – nie. Zrozumienie tego aspektu uratuje jego związki.

Część kolejna wkrótce.

 

Spodobał Ci się artykuł? Spójrz w jaki sposób możesz wesprzeć stronę i pracę autora. To wszystko co zostało zbudowane bez regularnej pomocy czytelników się nie utrzyma!

Karta płatnicza - konto bankowe. Warto ustawić comiesięczne zlecenie wpłaty.

wpłata na konto bankowe

Nr konta: 20 1870 1045 2078 1033 2145 0001

Tytułem (wymagane!): Bezinteresowna darowizna

Odbiorca: SW

Paypal - darowizna jednorazowa (kliknij w dany obrazek)

paypal wpłata

matrixpoland@o2.pl

Paypal - darowizna cykliczna (comiesięczna)

darowizna paypal

wpłata bitcoin

Adres portfela: 1HafHC6jDxxZpgSq6oZ1EVVM8ZC9HbqMxd

Czytaj więcej o podejmowanych działaniach.

23
Dodaj komentarz

Proszę Zaloguj się, by komentować przy pomocy własnego konta
avatar
4 Zestawy komentarzy
19 Zestawy odpowiedzi
10 Followersi tematu
 
Najwięcej reakcji na komentarz
Najwięcej odpowedzi na komentarz
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kpr
Gość
Kpr

Hej,

sorry że nie na temat, ale kiedyś w komentach jeden z czytelników napisał, że poddał sie transplantacji włosów…

Sam chcę to zrobic i dopytać o kilka szczegółow, wiec jestli to czytasz, albo jesli czyta to ktoś kto przeszedł coś takiego to bardzo proszę o kontakt…

pozdrawiam

iksigrekzet
Gość
iksigrekzet

Lepiej skorzystać z czegoś takiego: https://www.youtube.com/watch?v=DFuJzXNO9h4

Trollosiewicz
Użytkownik
Trollosiewicz

To może z lekarzem się skonsultuj? 😀

KKJ
Gość
KKJ

To chyba byłem ja. Tylko i wyłącznie Artur Kierach, najlepszy specjalista i jestem zadowolony z efektów

Czekoladka
Gość
Czekoladka

Mi też podoba się ta seria o cechach które budują, a nie rujnują w związku i do takich wpisów dobrze jest wracać, bo coś tam przy okazji zawsze się jeszcze „dojrzy”. Czekam na kolejne części 🙂

Daisy
Gość
Daisy

Bardzo dobry tekst. Inspirujesz od dawna. Twoja fanka.

Kasia
Gość

Jestem wrażliwą i emocjonalną kobietą i tacy mężczyźni mnie pociągają facet, który nie boi się okazywać emocji jest dla mnie bardziej męski niż tzw. twardziel z kamienną twarzą. W moim odczuciu to odwaga nie bać się uzewnętrznić. Lubię mieć połączenie emocjonalne z mężczyzną, jedno spojrzenie gest i wiemy o co nam chodzi. To ułatwia życie. Kiedy byłam jeszcze młodziutka skłanialam się ku tym twardzielom i niestety ale się rozczarowałam. Dziś mam męża z którym rozumiem się bez słów. Śmiejemy razem, płaczemy ale też potrafimy się siarczyście pokłócić i mówiąc emocjonalny nie mam na myśli nieporadnego synka mamy tylko normalnego zdrowo funkcjonującego mężczyznę. Dla mnie takie właśnie ww zachowanie mężczyzny to oznaka normalności, odwagi, braku kompleksów, po prostu zdrowy nie naznaczony traumą człowiek. Za każdą skrajnością czy to w stronę emocjonalności czy twardego głazu moim zadaniem kryją się błędy wychowawcze rodziców, traumy wieku dziecięcego po prostu duzo nierozwiązanych spraw z przeszłości, które rzutują na życie dorosłe.

FanatykMGTOW
Gość
FanatykMGTOW

Jeśli rzeczywiście nie boi się okazywać emocji, to okaże również strach oraz kompleksy. Okaże je, ponieważ ideałów nie ma. Albo będzie się bał okazywać prawdę o sobie i te wybrane, niekorzystne w oczach kobiet cechy, ukryje.

Tak samo mężczyzna prawdziwy – w sensie taki żyjący normalnie człowiek, nie bohater literacki lub filmowy – również może w niektórych sytuacjach być nieporadny. To normalne. Nie da się nie mieć żadnej cechy, w której będzie się gorszym od przeciętnej. Dla mnie jest to po prostu bycie człowiekiem, dla Ciebie – bycie „nieporadnym synkiem mamy”.

tau35
Gość
tau35

Racja

FanatykMGTOW
Gość
FanatykMGTOW

Teraz jeszcze dopatrzyłem się w tej wypowiedzi kilku ciekawych, godnych skomentowania fragmentów.

facet, który nie boi się okazywać emocji jest dla mnie bardziej męski niż tzw. twardziel z kamienną twarzą.

Kobieta nie ma absolutnie żadnych podstaw do oceniania co jest bardziej męskie a co mniej. Szkoda, że w naszej kulturze kobiety czują się upoważnione do definiowania czym jest męskość. Jest to bardzo częste postrzeganie, że im bardziej męskie jest dane zachowanie, tym bardziej jest pociągające dla kobiet, oraz analogicznie im bardziej kobiece, tym bardziej pociągające dla mężczyzn. A przecież wcale to nie jest prawda i wcale nie trzeba być naukowcem by to zobaczyć, bo jest to tak ewidentne, a tylko propagandzie zawdzięczamy, że wchodząc w dorosłość wypieramy się tego, co na własne oczy widzimy.

Przecież tak na prawdę, wymarzonym ideałem dla wielu mężczyzn jest kobieta łącząca w sobie psychikę jego najlepszego przyjaciela-mężczyzny i kobiece ciało.

Dziś mam męża z którym rozumiem się bez słów.

Pamiętam, jak kiedyś jeden mąż chwalił się na boisku, jaką to świetną metodę przekazał mu dziadek, aby dobrze mu się układało w małżeństwie: „w ogóle nie dyskutuj, tylko przytakuj, a później zrób po swojemu. Jeśli trzeba to przysięgaj, że zrobisz tak jak żona chce, a ostatecznie zrób po swojemu.” Dalej opowiadał, że kiedyś wydawało mu się, że to z jego dziadkiem jest coś nie tak, ale później doświadczenie go nauczyło, że jednak tak trzeba.
Podejrzewam, że z tego typu mężem ma do czynienia nasza szczęśliwa dyskutantka. Chociaż w sumie tamten na boisku opowiadał, że dzięki jego metodzie kłótnie nie występują…