Kobieta chce być kochaną i zrozumieć mężczyzn cz.1

Kobieta powiada: chce być kochaną i zrozumieć mężczyzn. Odpowiadam: dobrze trafiłaś. Postanowiłem dodać dwie, osobne analizy problemu czytelniczki, bo zaniedbałem ten dział. Kobieta spytała mnie co zrobić, by być kochaną, ponieważ rozpadł się jej czwarty związek i jest dosyć zawiedziona przebiegiem ostatnich relacji. Dodała też kilka ważnych pytań o męskie myślenie, o to czy mężczyźni myślą o byciu kochanym jak kobiety, ale o sprawy rywalizacji, uczuć, czy lęków. Przygotowałem więc dwa raporty o kobiecych działaniach pomocnych w budowaniu związku i zrozumieniu mężczyzny, pisząc z mojej perspektywy, ale i dodając doświadczenia mężczyzn, których znam. Nie jestem w stanie wypowiedzieć się za każdego mężczyznę z osobna, ponieważ mamy różne cechy, byliśmy inaczej wychowywani i mieliśmy inne doświadczenia, ale myślę, że moja wiedza, obserwacje i życie jako mężczyzna, będą w jakiś sposób pomocne w zrozumieniu co jest dla mężczyzny ważne. Cieszy mnie to, że są kobiety, które myślą o męskim szczęściu, o tym co mogłyby dać od siebie, co oferować, bo są to z tego co wiemy rzadkie postawy. Mężczyźni też mogą sporo z tego tekstu wyciągnąć, lub poprawić to, w czym się według nich mocno mijam z prawdą.

UWAGA: Jeśli chcesz, by strona utrzymała się w internecie, a twórcy mieli motywację do jej comiesięcznego prowadzenia, czy może chcesz podziękować za włożoną pracę, zapoznaj się z tematem:

Wsparcie strony i autoraMożesz zostać dobrowolnym darczyńcą - kliknij, by dowiedzieć się więcej

 

Wszystkim, którzy pisali do mnie też będę nadal odpisywał w miarę możliwości, aczkolwiek tematów jest wiele. Brakuje czasu, zdrowia i jeszcze walczymy finansowo każdy miesiąc. Samo się nic nie zrobi.

Co zrobić, żeby być kobietą kochaną przez mężczyzn?

Kobieta chce być kochaną i zrozumieć mężczyzn

Kobieta chce być kochana? Niech uczy się kochać i wyrażać kochanie! Widzicie, staram się podchodzić do związków w sposób techniczny i racjonalny, aby oddalić niepotrzebne emocje, które zaprzątają umysłem. Aczkolwiek “sztuka kochania”, to przecież też sztuka zrozumienia potrzeb, dawania, a nie tylko brania i “czucia” się dzięki komuś dobrze.

Po pierwsze nie ma żadnej recepty na bycie kochaną. To nie istnieje. Tak jak nie wymyślono lekarstwa na nieszczęśliwą miłość, tak samo możemy jedynie zwiększyć swoje szanse powodzenia w miłości, ale nigdy zagwarantować jej pewności. To w wielu osobach budzi lęk, nie czują się bezpiecznie. Jednak życie lękiem przed utratą, daje chęć kontroli partnera, a więc brnie się w postawy egoistyczne. Egoizm z miłością jak wiadomo wiele wspólnego nie ma, chyba że do samego (samej) siebie. Więcej o egoizmie pisałem tutaj:

Kącik dobrego związku – zdrowy egoizm

I tutaj:

Kocham Ciebie, ale tak naprawdę kocham siebie

Po drugie warto spytać co z Twoją samooceną? Czy lubisz siebie, swoje życie, czy wychodząc z siebie Twoja kopia by Cię lubiła? Zabrałabyś ją gdzieś ze sobą? Jeśli nie, to dlaczego nie? A jeśli tak, to dlaczego tak?

Po trzecie warto wiedzieć czego się chce i kim się jest. Jestem zwolennikiem tylko części praw przyciągania, czyli powiedzmy jeśli jesteśmy pewni siebie, to częściej przyciągamy i dostrzegamy pewne siebie osoby. Jeśli liczy się dla Ciebie rozwój, to dziwnym trafem wejdziesz na moją stronę. To jest pewien filtr, przez który należy spoglądać na siebie i ludzi. Jeśli wiesz czego chcesz, to prędzej to uzyskasz, niż żyjąc “na ślepo”. Z tego co jednak obserwujemy, to kobiety zdecydowanie częściej wiedzą tylko czego nie chcą (np. nie chcę przygody!!!), a to niestety kreuje je jako osoby negatywnie nastawione, marudne i krytykanckie. Adekwatnie prawo przyciągania daje im te przygody i propozycje przygód.

Kobieta nie może opisywać siebie w taki sposób, że jedyne co robi to punktuje wady innych i obwinia innych o swoje stany, bo “babie nie dogodzisz”. Czy mężczyzna dobry, czy niedobry. Jednak potrzeba konkretów. Jeśli kobieta wie, że jest osobą garnącą się do pomocy innym, czy zwierzętom, to pewnie nie dogada się z kimś kto tylko myśli o sobie, a zwierzę to dla niego “zbędny balast”. Świadomość znaczy wolność. Nasza dewiza.

Po czwarte kobieta nie powinna polegać wyłącznie na mężczyźnie. I choć uczucie bycia potrzebnym kobiecie jest w porządku, to czasem kobiety nadają nam nierealistyczne wymogi (jak bycie jednocześnie czułym i draniem, racjonalnym i uczuciowym). Wygląda to tak, że cały czas próbują mówić, że to jest źle, tego powinno być więcej, to powinno być zrobione lepiej, w tym musisz się zmienić, to poprawić, nie idź tam, a po co to robisz, a czemu inni mogą zarabiać więcej i nie jesteś ambitny, a ja bym to zrobiła lepiej (i jeszcze oczekiwała, że mężczyzna wcale nie powie “dobra, to sobie sama zrób”, tylko weźmie to na klatę i oczywiście będzie zasuwał). Niestety kobiety, ale tak miłości to wy nie wyrażacie, a brak akceptacji, a im większe natężenie krytykanctwa i poprawiania, tym więcej niechęci, a w konsekwencji nienawiści. Spytajcie najpierw same siebie, czy chciałybyście w ten sam sposób być kontrolowane i zmieniane. Ja to nazywam polem minowym – nie chcemy tego, nie w domu, nie z kobietą. Ta sama sytuacja z udawaniem niedostępnej przez kobietę i żądaniem przez nią, by była zdobywana. Księżniczki do piachu.

Po piąte eliminacje złych przywar. Cóż, w szczególności bycia kobietą wredną, złośliwą, konfrontacyjną i sarkastyczną. Pragniesz negatywnych emocji, sama je wywołujesz, chcesz okazać wyższość, to na pewno dostaniesz podobne informacje i uczucia zwrotne. Oczywiście pewnie znajdziesz mężczyzn, którzy lubią takie kobiety, ale z czasem wyjdzie im to bokiem. Tobie zresztą też, bo co innego jest szukać pozytywów, a co innego wbijania szpili i robienia na przekór. Kompletnie nie rozumiem tej mody na wychwalanie bycia wredną, bo to moda na niszczenie relacji i ludzi. Moda na toksyczne zachowania.

I w końcu po szóste, raczej nie spotkamy kobiet, które mają w pełni dojrzałe emocjonalnie myślenie, uważają, że to co potrzebne zrobią same, a mężczyzna wystarczy, że jest i będą go kochać. Oczywiście to wina ich matek, które tak samo nie kochały ich ojców, więc nie miały od kogo uczyć się wolnej miłości, bez ciągłego stawiania warunków, bez nagradzania i karania. Wina to też spadku po dawnym systemie, w którym kobiety były wyręczane w wielu rzeczach. Dziś też chcą być, ale jednocześnie nie mieć obowiązków, które miały kiedyś. Niestety mężczyźni będą wygodni przy takich postawach, bo we wszystkim musi być sens. Najważniejsze, by to zauważać, a nie uważać się za “ideał kochania” i “ideał do kochania”, a już w drugim widzieć brak takiej samej idealności. Niestety dużo jest dysfunkcyjnych rodzin wychowujących niedojrzałe osoby – i tak zamieniamy się rolami. Albo kobiety chcą być zaopiekowane, przez mężczyzn “decyzyjnych” i zaradnych, wcielając się w pasywną, rozpieszczaną “córkę”, która cały czas jest zdobywana, czym buduje się tylko jej ego, albo mężczyźni szukają drugiej matki, która będzie za nich wszystko robić wcielając się w “syna”.

Po siódme, wiedzcie, że silna kobieta, to ta, która wnosi wartość, a nie ta co najgłośniej o swojej sile krzyczy i o tym jak to się jej mężczyźni boją. Chcesz by ktoś się Ciebie bał kobieto, by cierpiał przez Ciebie, no to tylko leczenie psychiatryczne pozostaje na Twoje destruktywne skłonności. Dobrego związku nie ma co wróżyć. Innych relacji zresztą też.

Po ósme, nie cementujemy związków dzieckiem, co zasugerowałaś w ostatnim związku, swojemu już byłemu. Cementujemy dawaniem miłości i liczeniem się z drugą osobą. Dziecko powinno być efektem miłości, a nie próbą ratowania związku, czy budowania go. Niestety jest więcej takich “agentek”, a cierpi na tym najbardziej dziecko, które zostało niejako wykorzystane, jak narzędzie. Zazwyczaj takie dziecko potem jest obwiniane za nieszczęście rodziców, którego sami są przyczyną. Urodziło się przecież, miało pomóc, a tu nic nie ma, więc rodzic wylewa na nie pomyje i stawia wysokie wymagania, których dziecko nie może spełnić.

Po dziewiąte – nie można mieć wszystkiego. Jeśli kobieta cały czas żyje w trybie – szukam ideału, który da mi wszystko, to nie jest gotowa na miłość i na potencjalne braki np. w przypadku gdy mężczyzna straci zdrowie, potencję, pracę, status. Oczywiście roszczeniowym materialistkom przeszkadzać to nie będzie, bo na końcu obwinią o to wszystko “słabego” mężczyznę, ale i tak będą nieszczęśliwe. Im więcej oczekiwań, że będzie idealnie, tym boleśniejszy upadek z wysokiego konia. Kobieta uważająca się za kochającą osobę nie powinna dokładać komuś kto odniósł porażkę. Oczywiście dobrze, jeśli może się podnieść i na tym powinno się skupiać, bez gróźb, ale ze świadomością, że kobieta jest, czuwa, że wysiłek wcześniejszy na marne nie poszedł. To trochę opisywałem w temacie “kobiety nie są romantyczne”.

Po dziesiąte – przeciwieństwa wcale się nie przyciągają. Przeciwieństwa mogą ciekawić, ale w dłuższym przekroju rodzą konflikty. Ludzie muszą mieć podobny system wartości, poglądy, obycie – tu wracamy do punktu trzeciego. Znasz swoje wartości, to wiesz jakie będą pasowały do Twoich, a które będą kolidowały. Kobiety należy uczyć o tym myśleć, wyboru partnera, ponieważ mają mniej czasu i szybciej się starzeją, a konsekwencje złych wyborów często są nieodwracalne. Poza tym udowodniono, że ludzie najsilniej zakochują się w kimś kto ma podobne rysy twarzy, a więc zachodzi zgodność genetyczna i tym samym jest duże prawdopodobieństwo bycia z tzw. tego samego plemienia, a więc chemia będzie nieodzowna.

I po jedenaste, ostatnie – nie bądź feministką. Feminizm to dzisiaj mizoandria, nauka czepiania się mężczyzn, obwiniania i atakowania mężczyzn, a nie rozumienia nas, czy radzenia sobie z nami, czyli tego co my uczymy. Podejście do seksu wysuwa się przed szereg. Kobiety bardzo, by chciały uprawiać seks z miłości. Niech spytają same siebie czemu więc nie wybierają odpowiednich do tego wrażliwych romantyków? Odpowiedzi nie ma, ponieważ zbyt wiele kobiet nie akceptuje mężczyzn jakimi są. Alfa twardziela chcą zmienić w romantyka, a romantyka w stanowczego twardziela. Podobnie z podejściem do seksu. Jeśli kobieta będzie kastrować męskie potrzeby seksualne, jak feministki mówiąc o uprzedmiatawianiu i drwiąc z tego, że to taka najważniejsza potrzeba, to ten się wycofa doszczętnie. Wy chcecie by szanować wasze potrzeby, ale i chcecie być pożądane, mężczyzna chce szanowania jego potrzeb. Dawanie i branie. Nie egocentryzm, nie snobizm.

Co jeszcze kobiety mogłyby robić dla mężczyzn, aby poprawiać własne związki?

Kobieta chce być kochaną i zrozumieć mężczyzn

Respekt. Ten punkt rozwinę w drugiej części raportu, o zrozumieniu mężczyzn. Jeśli mężczyzna o czymś mówi, to jest to ważne. Kobieta słyszy, ale i bierze pod uwagę. Jeśli mężczyzna stawia granice, to uszanowanie ich poprawi jakość relacji i osiągniecie więcej. Postawa reaktywna “a on co robi dla mnie?” nie da wam nic, prócz konfliktu i rywalizacji. Zmiany zaczyna się od siebie, potem obserwuje, a w wypadku przekroczenia własnych możliwości i bycia nieszczęśliwą(ym) – odchodzi się. Jeśli kobieta planuje coś zrobić na własną rękę, coś planuje, to myśli o tym co może sądzić o tym jej mężczyzna, jak na niego to wpłynie, czy będzie to mu pasować. Uważając się za troskliwą nie powinno być problemu.

Czyny. Kobieta nie może jedynie wymagać miłości do siebie i wmawiać sobie i światu, że to “męska rola”, by dawał, opiekował się, adorował, starał, zabawiał i nie wiadomo co jeszcze. Czyny kobiety też są ważne, nie słowa, a przede wszystkim nie słowa, za którymi te czyny nie pójdą. Rzucanie słów na wiatr i obietnice bez pokrycia są jednym z bastionów zepsucia. Oczywiście mężczyźni bajkopisarze na pewno też irytują kobiety, ale rozumiemy mechanizm, tak?

Dom i związek, to ma być twierdza, bezpieczna twierdza, w której kobieta nie rywalizuje, bo rywalizacja jest już poza domem. Frustracja obu płci będzie intensywna, gdy obie płcie rywalizują, a kobieta wytyka co rusz błędy i punktuje wady, słabsze emocje, a także cały czas kontruje mężczyznę miłością surową i do bólu warunkową – a ja co dostanę, kiedy i ile? A ja nie narzekam, a Ty tak, popatrz kim Ty tu jesteś pachołku?

Pominę sytuację, gdy macie dzieci i są bardziej mile widziane u innych, niż u rodziców.

Wsparcie. Tak, mężczyzna ma swoje cele i chce móc wiedzieć, że może na kobietę liczyć.

Wiara w mężczyznę, w to, że mu się uda. Jeśli nie wierzysz w niego, to za kogo go masz? Wiara dodaje siły sprawczej. Jeśli Ty w niego nie wierzysz, mimo bajdurzenia o miłości, to inna uwierzy. To jest to samo co kobiety mówią, że jeśli kobiety nie zauważamy, to ktoś inny ją zauważy. Nic nie powinno być jednostronne.

Nie kładź kłód pod nogi. Życie wystarczająco kopie nas w dupę i nie potrzebujemy sobie dodawać presji, pod pretekstem dobrych intencji.

Doceniaj. Pokaż to. W większości domów mężczyźni nie są doceniani przez rodziny. Są tylko żądania. No cóż, zasuwaj, nie okazuj skrzywdzenia. Spisz się, spisz się, spisz się.

Co robi niedoceniony mężczyzna? Szuka miejsca w którym SPISUJE się dobrze. Praca, pasja, sport, rozluźniające spotkania z kolegami? Jeśli kobieta nadal krytykuje, kontroluje, żąda i zakazuje, to on nie będzie chciał do niej wrócić.

Może to będzie zabawne co powiem, ale kiedyś miałem takie wyobrażenie, że chciałem, by kobieta była kimś w rodzaju dopingu, jak czirliderka. Słodka, wspierająca, zachęcająca, podziwiająca (tak, wiem, jak kobieta to czyta to powie ALE ZA CO, PRZECIEŻ JESTEM LEPSZA W WIELU RZECZACH, A MĘŻCZYZNA TO…!?). Jednak zauważanie takich rzeczy jest dobre dla budowania dobrych relacji. Dobro rodzi dobro, miłość rodzi miłość, agresja wyzwala agresję.

Nie udawaj. Na fałszu jeszcze niczego dobrego się nie zbudowało. Znamy jednak kobiety, które:

  • udają to kim naprawdę są, bo boją się mężczyznę stracić (a przecież mogłyby dopasować się z takim, który by je akceptował, a także one jego)
  • udają orgazmy (a przecież nie rozwiążą tym problemu i pogłębią frustrację seksualną, która może przełożyć się na związek)
  • udają miłość z wyrachowania (nie wymaga komentarza – czasem nawet same siebie oszukują, że kochają, byle tylko nie przyznać się np. do lęku przed samotnością, czy konsekwencjami podjęcia decyzji o drastycznej zmianie życia)

O seksie wspominać? Nie? Tak! Kobiety często mają pokrętne myślenie o seksie, jak o walucie: im młodsze, tym mniej wymagające, by seks uprawiać (nie licząc dziewic, które mogą mieć obawy), ale po latach zaczynają się “szanować” i kolejnemu mężczyźnie stawiają wyższe wymagania, by chciały z nim seks uprawiać. To oznacza de facto, jakby był gorszy niż poprzednicy, musiał wnosić więcej, dostając w końcu mniej, niż poprzednicy. Biznes is biznes?

Chęć seksu u kobiety, to potwierdzenie atrakcyjności i kochania mężczyzny. Nic nie dodaje pewności siebie, jak pożądająca i chętna kobieta, która nie ocenia, nie krytykuje, nie uprawia seksu za karę, czy w nagrodę, ale i buduje więź. ODDAJE SIĘ mężczyźnie, bo to właśnie uległość kobieca jest silnym afrodyzjakiem. To samo gdy kobieta robi to w seksie, czego pragniemy, robi rzeczy dla nas, ubiera się seksownie dla nas, czy wydepiluje się dla nas. To są przykłady. Każdy ma prawo mieć swoje preferencje i oczekiwania.

Jeśli mężczyzna jednak jest karany brakiem seksu, kobiecie nic nie pasuje, jest obwiniany o niepowodzenia, gdy kobieta zauważa najmniejsze błędy/wady/porażki, a tego co dobre już nie, to męska siła napędowa się kończy. Podobnie, gdy mężczyzna odmawia seksu, nie może, czy nie jest zawsze gotowy. Niestety wiele kobiet wręcz się śmieje z tego, albo są wściekłe, że ktokolwiek mógł im seksu odmówić – daleko tak nie zajadą, bo u nich dojrzałości emocjonalnej brak. Nie ma otwartości, nie ma relaksu, nie ma zaufania, nie ma pożądania – związek nie będzie szczęśliwy.

Rozumiecie. Nie budujcie samospełniającej się przepowiedni. Wyzywacie mężczyznę od nieudacznika, to on może nim się stać i w tym tkwić. Po co kusić los? Oczywiście można mówić “cisnęłam go, cisnęłam, aż się ogarnął i się nie obrażał”, ale to nie zawsze tak działa. Mężczyzna też człowiek, nie robot, a wy nie kat, a kobieta, tak? Make your choice.

Część druga wkrótce.

Jeśli podobają Ci się nasze teksty, są w jakiś sposób przydatne i chcesz być powiadamiany o kolejnych, to polub profil redpillersi.pl na facebooku, twitterze, czy google+.

Będziemy też wdzięczni za udostępnienia naszej strony na chociażby Twojej tablicy fb, czy innych portalach, ponieważ nie dość, że pozwolą rozwinąć naszą społeczność, to dają też nam motywację do pracy, w którą wkładamy sporo wysiłku, do szukania ciekawych tematów i źródeł. Możecie też założyć u nas konto, pisać komentarze pod tekstami (na facebooku zwiększają zasięg strony), pytać, chwalić, ganić, opisywać swoje problemy, spostrzeżenia, czy podsuwać pomysły na tematy (zakładka kontakt). Do następnego! 🙂

10
Dodaj komentarz

avatar
3 Zestawy komentarzy
7 Zestawy odpowiedzi
0 Followersi
 
Najwięcej reakcji na komentarz
Najwięcej odpowedzi na komentarz
4 Autorzy komentarzy
RedPillerPLmissHeniaOliwia22 Ostatnie odpowiedzi autora
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Oliwia22
Gość
Oliwia22

Bardzo dziękuje za obszerną odpowiedź i wiele cennych wskazówek. Przy wielu z nich głęboko się zastanowiłam.
O mężczyznach też chętnie poczytam i mam nadzieje że długo to nie zajmie…
Mam też inne pytania jeśli chcesz, dziękuje:)

Henia
Gość
Henia

Szanowny Adminie! Odpisywałam dziś na Twe mailowe pytania (dużo ich było). W pewnym momencie pojawiło się zdanie, że kobieta powinna kibicować mężczyźnie (wiernie i zawzięcie, jak w sporcie). W natłoku innych myśli nie zawarłam tego. Skoro tak ładnie piszesz o czirliderkach (aczkolwiek wolałabym słowo “kibic”, bo tam więcej fanatycznej wiary w możliwości), to chciałabym uzupełnić swą pisemną wypowiedź o to właśnie zdanie! 🙂

miss
Gość
miss

Byłam, jestem i będe feministką:) Piszesz znośnie przez jakąs część, a potem taki babol, no sorry. Niech kazdy będzie tym kim chce, po prostu naucz sie patrzec na osobę przez pryzmat tego kim jest, a nie tego jak akurat dane pojęcie, którym sie ta osoba okresla jest definiowane przez społeczeństwo czy kolegów czy przez modę.
Powiem szczerze – im dalej w las tym wiekszy ubaw jest kiedy w odpowiedzi na pytanie mówię – tak, oczywiście, że jestem feministką… Wtedy czasem widac jakie filmy przewijają się tej osobie pod kopułą… nie mające nic wspólnego ze mną, a wiele ze stereotypem:) Bardzo dobry sposób na odsiew plew od ziaren zreszta – polecam czytającym koleżankom:)

Kompletnie tez nie masz pojęcia o seksie i kobietach – tak – wobec nastepnych partnerów sa większe wymagania, ale czy to ma związek z jakimś ‘biznesem’? A może z rozwojem swiadomosci, seksualnosci, byc moze z jakims przezyciami kiedy została okreslona inwektywami w związku z tym, że lubiła sie oddawać? Jedyny ‘biznes’ jaki tu widze to ewentualne zabezpieczenie dobrego ojca dla swojego potomstwa, ale to ma raczej związek z naturą, czyz nie? Więc odbywa się na poziomie podswiadomości.