FAQ (najczęściej zadawane pytania) cz.4

Czwarta część najczęściej zadawanych pytań do administratora strony Świadomość Związków. Mocne pytania i zarzuty.

Części poprzednie znajdziesz tutaj (1,2,3):

FAQ (najczęściej zadawane pytania)

FAQ (najczęściej zadawane pytania) cz.2

FAQ (najczęściej zadawane pytania) cz.3

Dlaczego uznajesz, że mężczyźni są ofiarami, a tak naprawdę to kobiety nimi są?

W jakich rejonach? W których tematach? Jesteś w stanie dopuścić do głowy, że może być trochę na odwrót z tym byciem ofiarą? Mainstreamowo pokazuje się tak, że to co złe pochodzi od mężczyzny, a to co dobre od kobiety, co jest nieprawdą. Dlatego nie dziwi mnie, że w ludziach budzą się prymitywne atawizmy, które nie pozwalały nawet przyznać mężczyźnie, że jest ofiarą, a co narażało na przykre konsekwencje.

Jednak luka empatii, o której mówi prof. Janice Fiamengo, to nie mit:

To ze pojedyncze jednostki tego nie widzą, to nie znaczy, ze tego nie ma.

Proporcje społeczne ustala się dzisiaj na kobiecym byciu ofiarą, ale i społeczeństwo źle odbiera to, gdy mężczyzna jest ofiarą – nieważne czy realną, czy nie.

Krytyka więc wynika ze strachu, poczucia zagrożenia, zazdrości. Zniszczmy to, by nas nie skrzywdziło, nie odebrało nam praw przywilejów, zysków. Wiele kobiet będzie atakować te tezy tylko dlatego, by utrzymać swój status ofiary, a co daje im profit. Mężczyznę uważa się, że nie da się skrzywdzić. Ani psychicznie, ani fizycznie, ani finansowo, ani seksualnie. Jeśli się da – przestaje być mężczyzną. Przez takie karygodne myślenie wspiera się dyskryminującą myśl, że przemoc ma płeć męską, co ogranicza mężczyzn na większości ważnych pól, w tym praw ojców i mężów.

Mentalność ofiary, którą buduje się w kobietach tak naprawdę poniża mężczyzn, a także zrzuca odpowiedzialność z kobiet za to co robią, kim są, a także unikają kar za to, gdy zachowują się negatywnie (w tym stosują przemoc). Póki nie będzie świadomości o cechach i zachowaniach wielu kobiet, nie będziemy mogli obiektywnie oceniać płci i dążyć do zbudowania jak najbardziej zbalansowanego systemu dla obu.

Mężczyźni uważa się mają w życiu osiągać konkretne cele, ale nikt nie pyta się ich z jakiego poziomu startowali, czy mogli liczyć na jakąś pomoc w drodze na szczyt. Nikogo nie interesują nasze predyspozycje finansowe, intelektualne czy wizualne. Ocenia się mężczyzn tylko po efektach i po stereotypie, że mężczyźnie coś spada z nieba i przychodzi bez trudu, bo urodził się mężczyzną. Będzie musiał się bronić, bo urodził się winnym. Bo urodził się kimś, kto będzie dyskryminował. Ten kto nie widzi tych łatek, nie widzi jak budowane jest społeczeństwo.

Jeszcze.

Statystyki policyjne mówią o tym, że to mężczyźni są sprawcami przemocy!!! Jak to wyjaśnisz?

Dlatego, że kobiety zgłaszają najmniejsze problemy, a mężczyźni nie (także dlatego kobiety częściej się rozwodzą, bo najmniejszy problem jest dla nich wyznacznikiem końca związku i dużo chętniej rezygnują z przyrzeczeń). Wiele jest też fałszywych oskarżeń mężczyzn, ale w statystykach nie są uwzględniane (np. badania Kanina). W Anglii mężczyzna bez dowodów na przemoc jest zabierany do aresztu. Gdy kobieta z kolei robi awanturę nie dzieje się nic. Dlatego statystyki nie mówią za wiele jak realnie wygląda skala przemocy kobiet wobec mężczyzn.

Podobnie jeśli chodzi o inne przestępstwa. Kobiety z racji natury są bardziej przebiegłe, ich mózg osiąga wyższy intelekt emocjonalny, dzięki czemu predysponuje do umiejętności manipulowania ludźmi. Dlatego kobiety zdecydowanie łatwiej ukrywają swoje uczynki i nie zostają przyłapywane. Kobiety także są kulturowo uznawane za płeć niezdolną do przemocy, wrażliwą i dobrą, dlatego społeczeństwo nie chce wierzyć, że kobieta może zrobić krzywdę. Przemoc kobiet i matek uznaje się za wyjątki od reguły, usprawiedliwia, kryje. Powoduje to przerzucanie odpowiedzialności na mężczyzn.

Ale fałszywe oskarżenie mogące zniszczyć komuś życie, reputację, spowodować utratę pracy, czy depresję, samobójstwo to też przemoc. Wystarczy słowo, kreacja siebie na ofiarę.

Optymistycznie 40% oskarżeń o gwałt jest fałszywa, a realna liczba jest większa. Ilu mężczyzn na tym cierpi?

NCFM False Rape Accusation Update

Mężczyźni uciekają od odpowiedzialności! Nie płacą alimentów!

Jest wielu takich mężczyzn, to prawda. Jeszcze większa ilość mężczyzn nie płaci alimentów, ponieważ:

  • nie są jednostronnie wini rozpadowi związku, a niesprawiedliwie zostali tak wykreowani
  • była partnerka utrudnia im kontakty z dziećmi, nastawia przeciw ojcu
  • zobligowany do płacenia alimentów nie wie na co przeznaczane są jego pieniądze
  • zobligowany do płacenia alimentów kupuje rzeczy dzieciom na spotkaniach z nimi, więc jest obarczony dwa razy większymi kosztami (alimenty + prezenty), w stosunku do tego, gdy był w związku
  • alimenty są zasądzane na podstawie potencjalnych zarobków, a nie faktycznych, więc są zbyt obciążające

Alimenty muszą odpowiadać możliwościom finansowym mężczyzn. Kolejna sprawa, że kobieta idąc do łóżka z konkretnym mężczyzną musi mieć świadomość ryzyka. Nie powinno się nakładać odpowiedzialności tylko na mężczyzn, bo to dowód, że kobiety traktuje się mniej dojrzale i z dozą rezerwy – jak dzieci.

Mężczyźni nie chcą zakładać rodzin i brać ślubów, bo są niedojrzali!

Nie bez powodu. Kobiety też próbują to zrozumieć, ale tylko niektóre. Proszę.

Dlaczego mężczyźni nie chcą się żenić

Bigamia polega na tym że ma się o jedną żonę za dużo. Monogamia też.

Współczesne kobiety rozumieją wszystko z wyjątkiem własnego męża. – Oscar Wilde

Warto obejrzeć:

Podczas rozwodu większość mężczyzn jest karana – alimentacją, alienacją, a także upokorzeniem. Kobieta, nawet gdy zdradzi i jest złą partnerką, ale gdy zarabia mniej, to jej obciążenie podczas rozwodu jest zerowe. Dziecko zostanie z nią, będzie pobierać alimenty, ale i może dostać majątek mężczyzny (np. mieszkanie). Jej wina także nie będzie spisana jako jednostronna, bo tak orzeka się tylko w 3% przypadków. Kim dla społeczeństwa jest ojciec i mężczyzna, by chciał nim być i tzw. „dojrzeć”?

Poza tym mężczyzna nie chce małżeństwa i rodziny, ponieważ:

  • mamy zbyt niskie zarobki i wypracowaną jakość życia w młodości, gdy kobietom akurat szybciej zegar biologiczny tyka, więc są zdesperowane by się ustatkować
  • małżeństwo nie zapewnia niczego korzystnego mężczyźnie, lub zyski są niewspółmierne do zysków kobiet
  • nie ma pewności co do dzieci, ponieważ są własnością kobiet
  • ponieważ kobiety składają zdecydowanie więcej pozwów rozwodowych (z powodu przyzwalania na ich hipergamię), więc trudno mówić, by stałość i wierność były szanowanymi wartościami
  • Prawo Briffaulta nakłada coraz wyższe wymagania w czasie trwania związku i zrzuca odpowiedzialność z kobiet za szczęście pary
  • męskość jest kastrowana, czyli nie ma szanowanej funkcji dominującej w związku
  • ponieważ prawo powoli pozwala kobietom na uznawanie dowolnego mężczyzny wielokrotnym gwałcicielem w małżeństwie, a także stosującym przemoc ekonomiczną (wyjaśniam oba absurdy w osobnych tematach)

najczęściej zadawane pytania świadomość związków

Nie uważasz, że mężczyźni nie będą ufali kobietom, gdy to wszystko przeczytają?

I może dobrze? Kobiety też często nie są zbyt ufne: boją się wykorzystania seksualnego, jakby to był jednostronny akt, lub nagroda dla mężczyzny. Kobiety naciskają na dogodne tylko dla nich małżeństwo, czy inne męskie dogodne dla nich działania nierzadko popychając się do szantażów emocjonalnych. Kobiety często nie chcą intercyzy, czy oburzają się o testy DNA na ojcostwo (gdy w zdradach kobiety dościgają mężczyzn). Może po prostu chcemy odkrywać maski kobiet, które zakładają społecznie, gdy są innymi wewnętrznie?

Daj kobiecie maskę, zacznie mówić prawdę. – Maryla Wolska.

Kobiety także rozwodzą się na potęgę, więc łamią słowo, swoje przyrzeczenie: w zdrowiu i chorobie. Kobiety chcą być zmienne. Czy kobieta ufałaby zmiennej osobie, zmiennemu mężczyźnie? Dobrze jest w takich sytuacjach postawić się na kogoś miejscu. Ufać można komuś sumiennemu, stałemu, honorowemu, obowiązkowemu, a nie komuś kto jest niestabilny, nieobliczalny, a także za każde swoje złe zachowanie zrzuca winę na kogoś innego.

Podobnie z intercyzą. Uważa się, że mężczyzna chcący intercyzy nie ufa kobiecie, bo zakłada rozstanie. Jednak nie widzi się, że kobieta chcąca intercyzy też nie ufa mężczyźnie, ponieważ uważa, że musi się zabezpieczyć na wypadek gdyby odszedł. Dodatkowo kobieta chciałaby dysponować cudzymi finansami w takim wypadku, gdy intercyza rozdziela takie możliwości. Czy to się nie nazywa wyrachowaniem, które jest maskowane szantażem emocjonalnym pod tytułem „ty mnie nie kochasz i mi nie ufasz, więc to z tobą jest problem?”.

Od lat znane są też metody łapania na dziecko. Od lat znane są metody traktowania dziecka jako narzędzia w sprawie rozwodowej i obwinieniu drugiej strony. Zwykle mężczyzny. Wykazuje się coraz więcej fałszywych oskarżeń. Na jakiej podstawie typowy mężczyzna miałby ufać typowej kobiecie?

I to nie znaczy, że kobiety są złe – ale mogą być złe i warto o tym pamiętać. Tak jak warto pamiętać, że palenie może spowodować raka, choć wcale nie musi. Tyle, że na palenie wpływ mamy, na drugą osobę już nie bardzo.

Dlaczego tak nas wkurzacie?

Niektórzy ludzie są taktowni. Inni mówią prawdę. – Julian Mikołajczak.

Za największego wroga ludzie mają tych, którzy mówią prawdę. – Platon.

Jeśli kogoś uderza jakiś mój tekst i ma chęć się zrewanżować atakiem na mnie, zamiast na daną tezę, to jest jasne, że tekst jest albo o nim, albo jego otoczeniu i nie umie wyjść poza swój sztywny schemat myślenia. Odmienne opinie o tezach (nie osobach) nie są atakiem, a poznaniem innej perspektywy – tak się żyje lepiej. Niestety narcystyczne kobiety (plaga) tego nie rozumieją i widzą tylko atak na nie, fakty się nie liczą, więc mówimy wprost: jeśli się obrażacie o to, atakujecie, znaczy, że strona jest o was. Oznaczacie siebie same kim jesteście. Kobiety, które nie mają nic do zaoferowania też będą czuć się krytykowane. Mężczyźni, którzy są jeleniami i rogaczami, którzy poświęcili życie dla kobiety, która niewiele wnosi do ich życia i ignorantami (zamiatamy problemy pod dywan) – także. Dużo rzadziej z kolei widzimy krytykę np. w momencie opisywania postaw samca beta, mimo, że jest realna.

Dlatego jeśli kobieta nie ma cech, które opisuję, to będzie stać za nami i odbierze to normalnie, nawet zaangażuje się i wspomoże. Jeśli kobieta jest empatyczna, lub chociażby zadaniowa (eliminacja szkód), to będzie stać za męskimi problemami. A że takich jest mniej, które umieją wyjść poza własne schematy w głowie, narzucone, to co modne, które nie są solipstyczne, to wiele nie oczekujemy.

Poza tym ktoś kiedyś powiedział tak: Kobiet nie obchodzą fakty, a uczucia. Kobiety nigdy nie chcą byś pokazał je w złym świetle, bo będą się czuć z tym źle.

Oczywiście biorę to na wyrost i wierzę, że istnieją kobiety, dla których ważne są fakty, dane, racjonalność, statystyki, a tekstów nie odbierają personalnie, tylko systemowo – powszechnie. Jako powód budowania danych cech i zachowań.

Dlaczego się z was śmiejemy?

Bo po prostu nie jesteście w stanie podać sensownych argumentów i wziąć udział w merytorycznej dyskusji. Wyśmianie kogoś, nawet jeśli ma rację jest najprostszym i najmniej inteligentnym sposobem w dyskusji. Śmiech nie poparty argumentami jest niczym wysoka samoocena, bez dowodów na nią w życiu.

Schopenhauer: każda prawda przechodzi przez trzy etapy: najpierw jest ignorowana albo wyśmiewana, potem się jej zaprzecza, a na końcu uważana jest za oczywistą.

Małpy też się śmieją z naukowców i rzucają w nich banany podczas wykładu.
Każdy idiota wyśmieje teorie, których nie rozumie.

Dzisiaj wielu ludzi nie rozumie nawet istoty depresji i spłyca ją do lenistwa, a co dopiero jakby tłumaczyć bardziej skomplikowane procesy społeczne? Nie dziwi, że pewne rzeczy nie docierają do wszystkich i nie docierają w tym samym tempie. Dlatego inicjatywa nie jest skierowana do całej populacji ludzi, a do ludzi wyjątkowych, z potencjałem.

A poza tym – barany chodzą w stadach, a orły latają samotnie. Chcesz być baranem, to rób to co wszyscy i myśl, tak jak wszyscy.

Czy uznajesz wolność w związku?

Zależy o jakiej wolności mówimy. Jestem zwolennikiem monogamii, bo jest korzystna społecznie (a nie tylko dla mnie), więc trudno bym był zwolennikiem zmiany partnera pod wpływem dowolnego powodu. Z drugiej strony każdy jest odpowiedzialny sam za siebie i jeśli wybrał otwarty związek (dla przykładu), to w przypadku niepowodzenia pretensje niech ma tylko do siebie. Nie możemy też popadać w skrajność, że związek ma być klatką, lub nie nakładać żadnych odpowiedzialności i obowiązków wobec drugiego. Pamiętajmy, że jak ktoś jest w kimś zakochany, to wierność nie jest żadnym problemem, bo emocje nakazują lgnąć do tej osoby. Ale nie wynika to z systemu wartości. Problemem jest, gdy euforia mija, człowiek nie jest już motywowany emocjami, a powinien motywować się sam do poświęcenia. Wtedy dopiero widzimy, czy umie być w biedzie, w problemach, czy dotrzyma wierności. Wolność uznawałbym raczej za to, by nie wymuszać na drugiej osobie naszych pragnień, ale być tylko z taką osobą, która jak mówi A, to jest A i jak nie dotrzyma, nie szuka winy w kimś poza sobą. Jak mówi, że przysięga być w zdrowiu i chorobie, to tak właśnie będzie. Widzimy, że tak prostego testu na dojrzałość ludzie nie zdają w znakomitych ilościach, bo rozwodów jest bardzo dużo.

Prawdziwą wolność daje też świadomość jakie są nasze naturalne potrzeby cechy i uwolnienie od presji społeczeństwa, wyścigu szczurów. Pieniądze, samochód, biżuteria, to wszystko materialne rzeczy, które nigdy nie będą naszym ciepłym kocem, ani bezpiecznym miejscem. Społeczeństwo narcystyczne które promujemy cały czas nastawiane jest na materializm, egoizm i skupianie na sobie. Walcz o siebie, jesteś tego warta(y), nie poświęcaj się, ktoś wykorzysta Twoje słabości, ukrywaj, zakładaj maski! Zapominamy co jest ważne i walczymy o sztuczność.

Najprostsze przykłady braku wolności emocjonalnej: musisz być szczęśliwy sam, by dać szczęście drugiemu (zwykle mężczyzna kobiecie, chociaż ludzie uzyskują szczęście zazwyczaj właśnie w parach, a nie gdy są samotni). Musisz prowadzić dynamiczne życie, byś miał cokolwiek do zaoferowania.
Podporządkowanie wymogom innym, by ich uszczęśliwić jest z drugiej strony nazywane desperacją.

Jak jesteś tego świadomy, to jesteś wolny od presji.

Wolność męska z kolei, to zawsze wolność od emocji dla kobiet. Mężczyźni w zakochaniu głupieją, a przez spadek testosteronu miśkokanapowaciejemy. Jeszcze nikt nie dał dowodu na to, że kobiety lgną do mężczyzn zależnych od nich uczuciowo.

Ciąg dalszy pewnie nastąpi.