Dlaczego tylu ludzi nie pozna The Red Pill?

Temat kluczowy, temat podstawowy, temat banalny, bo próbujący odpowiedzieć gdzie są podwaliny The Red Pill i dlaczego jest to działalność i zainteresowanie dla mniejszości (przynajmniej teraz w Polsce). Dlaczego tylu ludzi nie pozna The Red Pill? Z grubej rury jakbym napisał, to The Red Pill jest dla ludzi inteligentnych, a jak mawia pewien Pan inteligentnych ludzi jest mniej, niż więcej. Obraziłeś, lub obraziłaś się, gdy to przeczytałeś(aś)? To znaczy, że nie czujesz się kimś inteligentnym i powiedziana została prawda. Nie obraziłeś się i czytasz dalej? I dobrze, temat jest dla Ciebie.

UWAGA: Jeśli nie chcesz, by strona zniknęła z internetu, a twórcy mieli motywację do jej comiesięcznego prowadzenia, czy może chcesz podziękować za włożoną pracę, zapoznaj się z tematem:

Wsparcie strony i autoraMożesz zostać dobrowolnym darczyńcą - kliknij, by dowiedzieć się więcej

 

Pięć etapów żałoby i godzenia się z The Red Pill

Dlaczego tylu ludzi nie pozna The Red Pill i dlaczego się nie przebudzą?

Punktem ucieczki od zrozumienia The Red Pill jest ignorancja, brak otwartego umysłu. Po prostu beton. Każdy to przechodzi. Jednym się zatrzymuje do końca życia, inni to świadomie lub nie – niszczą, przestając być marionetką na sługach innych ludzi i ich opinii. Ktoś tym ludziom coś wpoił, a oni w to wierzą i się tego trzymają. Chcą mówić tak jak inni, by zdobyć akceptację grupy. Nie chcą być wykluczeni, chcą się integrować, chcą walczyć o dobro swojej własnej grupy. Mało lotny człowiek całe życie będzie miał jedno i to same zdanie na dany temat, inny je zmieni, rozwinie, albo całkowicie porzuci. Ludzie chcą być prowadzeni przez innych i chowają się pod płaszczem poglądów innych. Nie są świadomi, że są tylko tworem kultury, mediów, swojego środowiska, swoich rodziców i zestawu genów. Nie są sobą, bo zabito w nich możliwość myślenia kreatywnego, albo myślą kreatywnie tylko w takich obszarach w jakich im pozwolono (np. praca przynosząca zysk firmie).

Ci ludzie szukają potwierdzenia tych twierdzeń i je znajdują. Bo gdy zobaczą, gdy jest inaczej, to momentalnie wyrzucą z pamięci i będą uznawać za wypadek przy pracy. Bo są kierowani emocjami i niskimi instynktami. Bo jak przeczytają coś z czym się nie zgadzają (jeszcze!), albo uderza to w ich samoocenę, czy aktualne poglądy, to w mig zamiast czytać dalej to odrzucą. Nie będą wiedzieli, że poczuli się obrażeni, więc odrzucą, a tylko prawda boli. Mało kto lubi czytać prawdę, słuchać prawdę o sobie, o świecie. Ludzie w głębi duszy zawsze będą dziećmi, naiwnymi, idealistycznymi i próżnymi na różnych polach. Chcą mieć nadzieję, chcą by ktoś im dawał nadzieję, że będzie lepiej, że są wystarczający, że nikt nie widzi ich potknięć, a widzi zwycięstwa, nawet te najmniejsze. Dlatego odrzucą, obrażą, zapomną o The Red Pill i pójdą spać spokojnie. Takie postaci jak Zarzeczny (niestety już ś.p.), Korwin Mikke, czy wielu wielu ludzi bardzo logicznych i inteligentnych nie uzyskuje wysokiego poparcia społecznego, czy też budzą kontrowersje. Można ich kochać, nienawidzić, uważać za głupich, albo super inteligentnych. Budzą skrajne emocje.

O udręce, czyli byciu inteligentnym

Polecam najpierw poczytać, zanim przejdziecie do mojego tekstu, który opisuje już stricte nasze romantyczne relacje płciowe na podstawie The Red Pill.

O udręce, czyli byciu inteligentnym – Paweł Zarzeczny

Dlaczego tylu ludzi nie pozna The Red Pill i dlaczego się nie przebudzą?

Kolejna część tekstu miała być o tym jak zachowują się kobiety toksyczne, zaburzone i… nieszczerze kochające. Takich jest całkiem dużo, bo umiejętność oszukiwania siebie spośród płci kobiety mają opanowane dużo lepiej (mechanizm obronny, stąd też u ludzi hipokryzja), ale tak naprawdę my wszyscy się oszukujemy, bo co jakiś czas naszym życiem kierują błędy poznawcze, a następnie, by uniknąć cierpienia uniknąć dysonansu poznawczego. Ludzie z depresją na przykład nie mają silnych mechanizmów obronnych i częściej widzą świat jaki jest, a hipokryzja u nich przyjmuje mniejszą intensywność, w zamian za żniwo zebrane na poczuciu winy.

I taki tekst o toksycznych kobietach nie jest dobrym kąskiem do tego, by na nim zarabiać, by stosować clickbaity. Nie ma tu nagości, nie ma tu komplementowania kobiet, które są tak próżne na swój temat, że fanpage’e o tym jak należy kochać swoją księżniczkę zdobywają dziesiątki i setki tysięcy lajków. Kobiety za tym tęsknią, a przebiegli ludzie je okłamują, dodatkowo przy tym zarabiając. Dzisiaj jesteśmy wszyscy dużo większymi egoistami niż wcześniej, bo jesteśmy nastawiani na wzajemne zwalczanie się, a nie poświęcenie. Na rywalizację, a nie współpracę. Można używać kłamstw do zarabiania na innych, fake news? To wierzchołek góry lodowej. Ale zarobić na sobie dadzą tylko ci, którzy są nieświadomi, którzy The Red Pill omijają szerokim łukiem!

Świat się zakręcił w kierunku którego nie można już odkręcić. Więcej depresji, samobójstw, rozwodów, zdrad, częste uczucie poniżenia, bezradności, frustracja.

I nie, to nie tak, że kiedyś było lepiej. Kiedyś były czasy, a teraz czasów nie ma. To są statystyki, to jest wpływ zmian kulturowych i moralnych na przestrzeni lat. To wszystko zaczęło się dużo wcześniej niż wojna, niż feminizm wkroczył do akcji próbując równać, a potem przewyższać płeć żeńską nad męską (przywileje).

Czy wasza kobieta was naprawdę kocha? Czy was to nie obchodzi, bo jesteście ignorantami?

To jest i będzie trudne do przyjęcia dla wielu osób w związkach, ale kobiety które w dany negatywny sposób się zachowują wyrażają brak szacunku do swoich mężczyzn, do ich potrzeb. Tych zachowań tu nie wypiszę, bo nie o tym jest temat, a tekstów napisaliśmy już sporo – będą oczywiście kolejne. Mężczyźni tolerujący negatywne zachowania kobiet mają niską samoocenę, poczucie winy, lub są po prostu na tyle mało inteligentni, że nie umieją wyciągnąć logicznych wniosków z zachowań swoich kobiet. Mówią “kobiety tak już mają”, a nawet usprawiedliwiają je, że są w tym wypadku słodkie. To jest bardziej szkodliwe niż syndrom sztokholmski. Te kobiety wyrażają brak akceptacji swoich mężczyzn, ponieważ stały się roszczeniowe, a mężczyźni nie mają już wyjścia. Albo skazani są na samotność, albo na mierny związek, albo wzajemną rywalizację, by pokazać się jako ktoś lepszy niż osobnik obok. Męska współpraca jest pedalstwem, szorstkość jest męskością, ale już w domu, u swojej pani i władczyni jest uległość, zrzucenie fasady macho. Nie każdy daje sobie z tym radę i nie każdy chce uczestniczyć w wyścigu szczurów. Miłość? Miłość bez szacunku nie istnieje i o tym się zapomina. O tym mężczyźni zapominają i The Red Pill im o tym przypomina.

Jeśli nie wejdzie wam w krew ten truizm, to nigdy nie osiągniecie tego czego byście chcieli mieć w związku. Kobieta, która nie szanuje mężczyzny NIE KOCHA GO. Kobieta, która jest zdrowa, a nie pożąda TEŻ nie kocha. Kobieta, która chce byś wnosił zasoby za seks jest mentalną dziwką i jest z Tobą z rozsądku. Kalkulacji, wyrachowania. Nazywaj to jak chcesz, ale nie nazywaj tego miłością do Ciebie. Stracisz zasoby, stracisz jej pseudomiłość. Adekwatna sytuacja jest z mężczyznami, którzy są np. tylko z kobietami ze względu na ich wygląd i seks, a którzy zostawiają te kobiety, kiedy np. te kobiety zachorują, czy postarzeją się.

Kobiety się dziwią, że mężczyźni szukają seksu (np. na portalach randkowych, albo już na randce pierwszej czy drugiej snują seksualne sugestie), ale jest to wynik, tego że chcą sprawdzić czy będą aseksualnymi kolegami, czy ta znajomość idzie w kierunku damsko-męskim, bo tylko ten może kończyć się miłością romantyczną, a nie białym związkiem. Jeśli mężczyzna jest zdrowy, młody, temperamentny i nie ma większych kompleksów to nie zwiąże się z kobietą, która seksu nie chce i nie będzie czekał w nieskończoność, aż kobieta powie “tak”, co się i tak nie zdarzy, bo jeśli kobieta przez 10 randek nie chce się dotknąć to i za pół roku nie będzie chciała, lub zrobi to z przymusu. Strata czasu i zaangażowania, dla mężczyzny który chce być pożądany i kochany. Kobiety jednak szukają mężczyzn, którzy będą z seksem czekać i wniosą coś innego, czyli będą stawiać potrzeby kobiece wyżej niż swoje własne, z kolei kobiety te uważają swoje potrzeby za ważniejsze niż męskie. I tak się strategie seksualne płci ze sobą kłócą.

To są takie nawet bym powiedział dwa podstawowe segmenty, czy dogmaty związków, które należy jako mężczyzna mieć wpisane na kartce przy otwieraniu lodówki. Dzień za dniem. Nie ma tu miejsca, na “krzywe akcje” ze strony kobiety, która stara się manipulacjami uzyskać uwagę, czy też posiadać psychiczną władzę nad mężczyzną, nad jego potrzebami, stylem życia, znajomościami, pieniędzmi, czy też uczuciami. Kobieta nie ma żadnego prawa mieć takiej kontroli nad mężczyzną, ponieważ to on wchodzi w rolę kobiecą w momencie, kiedy kobieta jest silniejsza, kiedy kobieta dostaje więcej wnosząc mniej, a mimo to mając wyższą samoocenę.

Dlaczego tylu ludzi nie pozna The Red Pill i dlaczego się nie przebudzą?
Przeczytaj ten demotywator i zostań służącym kobiety, a w zamian dostaniesz od niej nagrodę. Nie zapomnij pomerdać ogonem na koniec 😉

Rodzina, synowie, a dominujące matki

Mając rodzinę jest to tym gorsze, ponieważ dominujące matki tworzą z chłopców przegrańców, a z córek kolejne kobiety, które nienawidzą innych kobiet, a mężczyzn traktują jak lokajów i poprawiaczy humorków. To jest plaga i to jest proces, który wszyscy widzimy. To nie dzieje się w małych obszarach społeczeństwa, tylko zaczęliśmy być kulturą nastawioną na czczenie feminizmu, która sprawuje centralne role, jeśli nie w środkach maskowego przekazu, to wszędzie tam gdzie w grę wchodzi rodzina. A dzisiejszy feminizm nie jest zgodny z prawdziwą kobiecością, jest jego karykaturą, imitacją. Od rodziny wszystko się zaczyna. Od stosunków matki z ojcem i rodziców do dzieci. Wszystkie nasze zachowania i uczucia, czy świadome czy nie, przekazujemy dziecku jako wzorzec. Ten jest potwierdzany lub negowany w danym otoczeniu (np. szkoła) czy też czerpie nowe z innych form przekazu jak filmy, które także są nastawione na to, by z kobiet tworzyć płeć centralną.

Dominujące matki często są skrzywdzone, surowe, traktują innych tak samo źle jak się czują same ze sobą, a nie czują się dobrze, bo kobieta której w dzieciństwie dało się poczucie bezpieczeństwa i ciepło też będzie ciepłą osobą. Dominująca matka zamiast dać dziecku to co powinna czyli akceptacje, troskę, kobiece ciepło, empatię, czyli to co dziecko powinno dostać, by dojrzeć emocjonalnie, to te kobiety są chłodne, stanowcze, agresywne i poniżające dziecko (nawet tego nie widzą!). Jednocześnie bardzo często obwiniają dzieci o swoje własne humory i porażki, a do samego dziecka są roszczeniowe i nie rozwiązują jego konfliktów osobowości, co powinien robić logiczny, uczący ojciec.

Dominujące kobiety to często niedojrzałe socjopatki z przerostem ego. Ich roszczeniowość widać chociażby po takim zachowaniu jak wymóg zaufania bez powodu, bardzo przykre zachowania, gdy wniesiesz o intercyzę, hipokryzja, ponieważ te kobiety też są nieufne. Dominujące i toksyczne kobiety roszczą sobie pełnię akceptacji, komplementów, miłości i nie znoszą sprzeciwu. Toksyczne kobiety chcą kontrolować mężczyznę, jego psychikę, a najlepiej całe otoczenie, w tym dzieci. Uważajcie na nie.

Wracając do kultu feminizmu i postaci centralnej kobiet. Porno, filmy romantyczne, książki tego typu. Takie wychowanie może powodować to, że kobiety nie tylko czują się, ale chcą się czuć jak królowe, jak księżniczki, jako ktoś wyjątkowy, kto wiecznie jest młody, piękny, ma prawie, że nieskończone możliwości, wybujałe nierealne marzenia i trzeba się z nim liczyć, choćby wygadywał nielogiczne bzdury, a wręcz szkodził następnemu pokoleniu. Czym taka kobieta szkodzi dzieciom? Swoim sposobem wychowania polegającym na byciu roszczeniową osobą, wywyższającą się nad dziecko (czyli poniżającą innych), niedojrzałą, narcystyczną (o narcyzach w innej części bloga). Ale niedojrzałą bo my mężczyźni pozwalamy na to, by kobiety nie były już kobietami, nie uczymy ich wyrażać się wprost, kobiety są traktowane łagodniej, mimo że pozwala się im na coraz więcej. Na każdym kroku dla kobiety czekają ulgi, przywileje i delikatność. Jedynie kobiety kobietom mogą dzisiaj gotować marny los, bo wzajemna rywalizacja wśród zazdrosnych o siebie, zakompleksionych kobiet jest daniem głównym każdych większych grup kobiet. Z mężczyznami często nie jest inaczej, jeśli mamy do czynienia z mało inteligentnymi, agresywnymi jednostkami. Nie ma tu nastawienia na rozwój, a na podkopywanie wartości i nie jest to honorowe zachowanie, tak samo jak niehonorowo kobiety zachowują się w związkach by wywierać wpływ, w sądach, by zrzucić z siebie odpowiedzialność za związek i zagrać ofiarę. Najgorsze, że mężczyźni albo w to wierzą jak kobiety się wykreują, albo wierzą w wymiar sprawiedliwości, który niejednokrotnie pozbawił ich chociażby kontaktu z dziećmi. Często kompletnie niesłusznie.

Nie wszystko jest tym co widzisz. Nie polegaj tylko na bodźcach wzrokowych.

Nie można czcić kobiet zaburzonych, tylko dlatego, że są ładne i czasami umieją zagrać miłe, czy potrafią zgadzać się z nami. Nie przypisujmy dobrych cech kobietom ładnym, bo fałsz, który może się kryć za powierzchownością może być drastyczny. Kobiety nas testują, by sprawdzić kim jesteśmy, a my kobiet nie testujemy, tylko krótkowzrocznie patrzymy na to co widzimy, co słyszymy. Nie ma większego naiwniaka niż mężczyzna, jeśli chodzi o kobiety (do czasu). Nie można czcić zaburzonych kobiet, tak jak one czczą zaburzonych mężczyzn, czyli bad boyów, drani. To są osobowości antyspołeczne, socjopaci, psychopaci, narcyzi, czyli mężczyźni z cechami nieprawidłowymi, jeśli chodzi o osobowość. Socjopata na przykład traktuje ludzi przedmiotowo (jesteś tylko wtedy, gdy jesteś potrzebny, a gdy nie, to znajdzie się inny na twoje miejsce i zostaniesz stopniowy odstawiany). Narcyz jest zafrasowany sobą, swoim wyglądem, jest próżny i manipuluje innymi. Jak wielu mężczyzn pamiętam chwaliło swoje już byłe żony. A k…a jak byliśmy szczęśliwi, to zawsze zgadzała się ze mną w kwestiach polityki, myślałem, że jest taka inteligentna. Była inna niż wszystkie kobiety (ha! i tak sama o sobie stwierdziła, zapomniał dodać).

Tak! Bo ta kobieta chłonęła Twoje poglądy, by się Tobie przypodobać, byś myślał o niej jako o inteligentnej, a nie dlatego, że ma własne zdanie i rzeczywiście sama do pewnych rzeczy doszła. Kobieta myślała i mówiła tak jak Ty, ponieważ chciała być zaakceptowana. Tylko to się liczy. Kobiety są płcią, która częściej ulega, kieruje się tym co modne, by nie zostać wykluczonymi. Tego się kobiety obawiają najbardziej. Kobiety robią tylko to co jest w danym momencie dla nich korzystne, co postawi je w dobrym świetle, niekoniecznie w środku będąc takimi, bo nie jest to trwała osobowość i trwały charakter. To od mężczyzn wymaga się posiadania własnego zdania i bycia kimś, kimś o sprecyzowanych poglądach, kimś konkretnym, a nie miałkim. Kobiety zwykle są też “lewaczkami” i chciałyby krótkowzrocznie zrobić tak, by każdy człowiek miał dobrze, każdy był równy i że każdemu należała się szansa. Za moment jednak zapominają o tym co mówiły, gdy w grę wchodzi jakiś konflikt i złorzeczą na swojego oponenta, będąc bardzo impulsywnymi i agresywnymi psychicznie. Trzymają urazy, obrażają się, nie znoszą sprzeciwu, są mało tolerancyjne na odmienne poglądy w takich sytuacjach, dokładnie tak samo jest w grupach homoseksualistów, którzy też posiadają kobiecy mózg i dlatego mają takie, a nie inne zachowania.

Kobiety jak znamy historię były jako katy dużo bardziej mściwe i surowe, bo ich psychika silniej i dłużej trzyma zadrę (osobowość impulsywna emocjonalnie). Tą zadrę tłumaczy też termin wdowy po alfie, ale o tym kiedy indziej. Kobieca psychika jest o wiele bardziej narażona na negatywne bodźce. Z kobiety czy homoseksualisty, lub z wrażliwego heteroseksualisty (prawa półkula mózgu) bardzo łatwo zrobić socjopatę – złe doświadczenia, zły wzorzec i zaburzona osobowość gotowa, a potem męczarnie do końca życia, lub wykroczenia. Ich psychika jest dużo bardziej złożona, wymagająca i ma o wiele więcej skłonności sado-masochistycznych, dzięki temu, że operuje skrajnościami i nie jest stabilna. Kobiety operują skrajnościami, raz słońce, raz deszcz. Raz złość, raz pełnia miłości. Bodźce dla kobiet nie są dobre i nie będą, bo ich psychika jest dużo wrażliwsza i dlatego naturalnie szukały poczucia bezpieczeństwa u mężczyzn. Mężczyźni chcieli takie poczucie zapewniać. To jest NATURALNE. Nienaturalni są ulegli mężczyźni wobec kobiet, gdzie to one są wiecznie chronione i pozwala im się na negatywne zachowania wobec mężczyzn, a mężczyźni się na to godzą – czasami głupio nawet mówić, ale dla seksu, bo innych pozytywnych uczuć nie dostają i czują się niezręcznie, gdy ktoś okazuje im miłosierdzie, troskę, czy wsparcie. Przypominają sobie ile razy było to traktowane jako niemęskie, gdy mężczyzna przyjmie pomoc i to od istoty uznawanej za słabszą. Duma, honor? Kompleksy. Kompleksy wpajane przez te same kobiety, które nie chcą słyszeć o tym, że wybierają mężczyzn lepszych od siebie samych, silniejszych, inteligentniejszych, zaradniejszych i tym podobne. Kto ma coś do zaoferowania nie musi tego wymagać u innych ludzi. Im więcej wymagasz, tym mniej dajesz od siebie.

To nie jest też tak, że mężczyźni wolą kobiety głupsze i słabsze, by je chronić, bo sami mają kompleks męskości – bardzo łatwo dzisiaj męskość ośmieszyć, a kobiecości nie można, bo kobiecości formalnej dzisiaj nie ma, a jeśli jest to tolerowana w każdym odcieniu (a przynajmniej jest takie roszczenie). To kobiety zawsze chciały i będą chciały poczucia bezpieczeństwa, by mieć spokój i zrzucić z siebie odpowiedzialność za rzeczy, do których się nie nadają, nie mając tyle siły, kreatywności i wyzbycia się wewnętrznego egoizmu, by móc oferować zasoby innym. Takie kobiety, które są inne to zdecydowana mniejszość.

Dlaczego tylu ludzi nie pozna The Red Pill i dlaczego się nie przebudzą?

The Red Pill to usprawiedliwienie dla porażek?

Nie ma tutaj przytaczania, że wielu Red Pillowców to mężczyźni przegrani, brzydcy, niscy i Red Pill ma usprawiedliwiać brak sukcesów tego czy innego osobnika, bo prawda jest taka, że każdy kto sięga pod The Red Pill musi mieć jasność umysłu, by móc zrozumieć społeczne konwenanse, by następnie rozwinąć swoją osobowość. 50 lat temu Red Pill byłby normą, kiedy od ludzi nie wymagało się bycia nadzwyczajnymi i wyjątkowymi, a rodzina i przyjaźnie powstawały na solidniejszym gruncie (trochę nawet uzależnieniu od siebie). Dla niektórych spotkanie z The Red Pill będzie nawet formą terapii, choć na początku szokowej! Kobiety tego nie poczytają, tym bardziej te, które zatrzymują się co najwyżej na serwisach plotkarskich, bo są tak nudne i mało inteligentne, że muszą interesować się i rajcuje ich życie innych. Jeśli kobieta chce pomagać mężczyznom, chce oferować im swoją miłość, bo widzi w nich dobre serce, a nie przymioty powierzchowne, to jest to wartościowa osoba. Tylko ile jest takich wartościowych kobiet? Na pewno mało, bo jeśli by tak nie było, to stereotyp o kobiecie materialistycznej by zaginął śmiercią naturalną, a kobiety chciałyby wspierać, pomagać mężczyznom, utrzymywać ich, zarabiać dla nich, zabierać na randki, mieć inicjatywę, czyli z wszystkiego z czego są zwalniane kobiety, a tego jest dużo, dużo więcej, bo wymagania w stosunku do mężczyzn i bycia męskim są wyższe niż do bycia kobietą. Z resztą widać to chociażby po stosunku samobójstw kobiet i mężczyzn.

Każdy, kto stoi z boku jeśli chodzi o dobór płciowy, będzie mógł się nim zająć odpowiednio. Kto uczestniczy w nim od młodości i nie ma przerwy, po prostu działa instynktownie i nie przemyśli danego mechanizmu, lub jego psychika dostosuje się do obecnej sytuacji. Nie ma tu pola na myślenie głębsze, co, dlaczego, z czym, tak jak The Red Pill wyjaśnia wszelkie barwy naszych relacji. Jeśli ktoś nie dostrzega jakiegoś problemu, to nie będzie go to interesować. Większość kobiet Red Pillem się nie zainteresuje, bo te kobiety są egocentryczne i nie obchodzi ich los mężczyzn, a na pewno nie mężczyzn, którzy według tych kobiet są nieudacznikami, czy mało atrakcyjnymi. Te kobiety są tak samo surowe i bezwzględne dla nich, ponieważ ci mężczyźni są dla nich nieprzydatni i niekorzystni, a tylko tym kobiety się kierują. Całodobowym pragmatyzmem przeplatanym zmiennościami nastrojów. Albo coś kobiecie dasz, dasz więcej niż inni, albo jesteś nikim i nie warto na Ciebie spojrzeć. To Ty masz pomagać kobietom, Ty się nimi interesować, Ty się nad nimi rozczulać, Ty je wspierać. Twój los nikogo jako mężczyzny nie obchodzi. Jeszcze dostaniesz kamieniem po głowie, jeśli sobie z czymś nie poradzisz. Zahartuje? Nie każdego i nie zawsze.

Największe kłamstwo komedii romantycznych

The Red Pill
(nie tylko poprawianiem swojego wyglądu)

Zapamiętacie pierwszą, najważniejszą zasadę związków. Pierwszą i najbardziej krzywdzącą nas wszystkich regułę związków, która jest kłamstwem przekazywanym w filmach romantycznych. Kobiety kochają mężczyzn i szanują tylko wtedy, gdy to ich własne emocje tych mężczyzn wybrały, zakochały się w nich podle, gdy KOBIETY SIĘ STARAJĄ o tych mężczyzn. Gdy ci mężczyźni jawią się dla kobiet jako niedostępni, bo aż tak atrakcyjni. Czy on spojrzy na mnie, szarą myszkę? Co ja mam do zaoferowania? Dlaczego 50 Twarzy Greya było tak popularne?

Gdy kobieta w ten sposób myśli, to na pewno tego mężczyznę będzie szanować, pożądać i kochać. Przynajmniej póki ten mężczyzna w czasie związku z tą kobietą nie da się owinąć wokół palca, czyli nadal nie będzie na wyciągnięcie ręki, jak miś pluszowy, któremu można pluć w twarz i się na nim wyżywać, na zmianę z przytulaniem go, a będzie kimś kto zawsze postawi granice, będzie wyciągał konsekwencje, kobieta będzie się bała jego utraty. Kobieta będzie myślała, że nie znajdzie nikogo lepszego od niego i to jest jej najlepsza, monogamiczna, hipergamiczna opcja. Ta opcja to jest prawdziwa kobieca miłość.

Nie ta gdzie kobieta co rusz się obraża, mówi że Ty wolisz kolegów, że ona sama coś zrobi i łaski bez, spóźnia się na spotkania, w tej czy innej sytuacji Cię okłamała, spiskuje ze swoją mamą przeciw Tobie i żeby mieć seks musisz być grzeczny, przynieść prezent i zapłacić za wycieczkę. Bo jak nie to będzie pretensja, że mężowie koleżanek zabierają swoje żony na randki, wycieczki i są lepsi. To nie jest już kobieca miłość, to jest kobieca arogancja i brak szacunku, która miłość wyklucza, a co za tym idzie seks u kobiety aktywowany jest tylko w momencie przyniesienia wypłaty w zębach. I to opiszę w kolejnym cyklu “ jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, że nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza“.

I do czego zmierzam.

Nie może być odwrót, co wpaja się w naszej zniewieściałej kulturze nastawionej na konflikty płciowe, które są obecnie trendami na ODRĘBNE od naszej biologii.

Mężczyzna starający się jest uległy, poddany, potrzebujący. Podświadomość kobiety odbiera go jako słabego i dającego władzę, a kobiety nienawidzą słabości, nie mają empatii do męskich słabości. Kobiety mają empatię (jeśli są zdrowe) do dzieci, ewentualnie małych, pieszczotliwych zwierząt. Płaczący, niezaradny mężczyzna w kobiecie zwykle wzbudzi tylko niesmak, choć dam poprawkę na to, że są kobiety współczujące i potrafiące kochać takich mężczyzn, to nie jest to większość i warto generalizować. Prawdziwa męskość to kontrola, nie na odwrót. Nie jest męskością kiedy to kobieta ma władzę i ona decyduje. Kochająca kobieta to nie kobieta która uważa się za lepszą od mężczyzny. Nie musi tego mówić, to widać po zachowaniach. To o nią się staracie, to ona dostaje więcej, to ona wydaje polecenia, to dla niej naginacie swoje cele życiowe, to dla niej jesteście bardziej kompromisowi, a wręcz ulegacie dla świętego spokoju. Albo dla seksu robicie przysługi dla kobiety.

To kobieta w dzisiejszym związku jest stroną dominującą i dlatego nie będą to szczęśliwe związki, bo są to odwrócone role płciowe. To kobieta ma więcej potrzeb i przez to jest mocniej egocentryczna, więc jeśli wnosi mniej zasobów to bardzo rycerskim jest oczywiście oddawanie jej wszystkiego co macie, ale nie przysparza to niczego dobrego ze strony kobiecej… a przynajmniej nie na długo. Kobieta nie kocha za to co dacie, ile razy ulegniecie.
Zapłaty po śmierci raczej też nie dostaniecie, bo religia to narzędzie kontroli wymyślona przez kogoś znacznie mądrzejszego niż statystyczny człowiek o IQ 100. Zawsze chodzi o władzę. W dużych grupach, lub mniejszych. Polityka też jest jedną z form walki, rywalizacja w pracy, w sporcie. Wszystko to jest instynktowne. Kiedyś było bardziej jaskiniowe, dzisiaj wygląda to trochę lepiej, z większą ogładą, ale nadal realizujemy potrzeby naszej natury, nic więcej. Jeden jest osiłkiem i pracuje fizycznie, drugi myśli, opisuje, wnioskuje i ma władzę nad tym osiłkiem. Który z nich jest lepszy? W teorii nikt. W praktyce każdy wie, że ciężka praca wykańcza i jest formą niewoli. U kogo? U swego pana. The Red Pill chce żebyście mieli na wszystkie aspekty relacji międzyludzkich tak samo otwarty umysł i na wszelkie obszary życia, które nie będą miały już nad wami kontroli, bo będziecie wiedzieli co się za tym kryje.

I zapamiętajcie w końcu jedno. The Red Pill nie ma pomagać nikomu rozkochiwać innych osób i tworzyć siatki seksualnych orgii. To nie jest cel nadrzędny The Red Pill. Póki taka opinia będzie krążyć o The Red Pill, póki takie fałszywe założenie będzie stawiane, to zawsze Red Pill będzie uznawany za narzędzie które nie działa. A działa, tylko trzeba się z nim dobrze zapoznać i zaprzyjaźnić. I tego wszystkim wam życzę.

Jeśli podobają Ci się nasze teksty, są w jakiś sposób przydatne i chcesz być powiadamiany o kolejnych, to polub nasz profil na facebooku, twitterze, czy google+.

Będziemy też wdzięczni za udostępnienia naszej strony na Twojej tablicy fb, czy innych portalach, ponieważ nie dość, że pozwolą rozwinąć naszą społeczność, to dają też nam motywację do pracy, w którą wkładamy sporo wysiłku, do szukania ciekawych tematów i źródeł. Możecie też założyć u nas konto, pisać komentarze pod tekstami (na facebooku zwiększają zasięg strony), pytać, chwalić, ganić, opisywać swoje problemy, spostrzeżenia, czy podsuwać pomysły na tematy (zakładka kontakt). Do następnego! 🙂

Obserwuj też nas na nowym portalu społecznościowym MINDS.COM, który nie cenzuruje treści:

https://www.minds.com/swiadomosczwiazkow

 

12
Dodaj komentarz

avatar
2 Zestawy komentarzy
10 Zestawy odpowiedzi
1 Followersi
 
Najwięcej reakcji na komentarz
Najwięcej odpowedzi na komentarz
6 Autorzy komentarzy
humidorekHumanRedPillerPLObserwatorWiktoria. Ostatnie odpowiedzi autora
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ZoX
Gość
ZoX

‘’ […] mężczyźni szukają seksu (np. na portalach randkowych, albo już na randce pierwszej czy drugiej snują seksualne sugestie […] Jeśli mężczyzna jest […] nie zwiąże się z kobietą, która seksu nie chce i nie będzie czekał w nieskończoność […] Kobiety jednak szukają mężczyzn, którzy będą z seksem czekać i wniosą coś innego […]’’

Odnosząc się do powyższego fragmentu, z którego wynika, że kobieta już na pierwszej-drugiej randce powinna się oddać mężczyźnie… Proszę zwrócić uwagę, że zrównoważona rozsądna kobieta potrzebuje wcześniej dobrze poznać mężczyznę, ocenić osobowość i charakter oraz ich kompatybilność ze swoimi planami na przyszłość. Tym bardziej, jeśli ma na celu stworzenie stabilnego związku. Potrzebuje ZAUFAĆ mężczyźnie, a to jest proces stopniowy, którego okres jest wysoce zindywidualizowany dla każdej jednostki. Insynuacje, jakoby kobieta celowo zwlekając, oczekiwała nadskakiwania jej, czy konkretnych dóbr materialnych, jest nie na miejscu. Generalizacja również.
W tym miejscu zauważam pewne niespójności ogólne, ponieważ z jednej strony hedonizm jednostki jest piętnowany, a z drugiej – hedonistyczny mężczyzna domaga się seksu na już. Jeśli dwoje ludzi idzie ze sobą do łóżka dobrze się nie poznawszy, to jest to spowodowane pożądaniem, nie miłością. I niekoniecznie mogą się w sobie zakochać. Także wypadałoby jednak oddzielić te dwie kwestie – miłość od pożądania – mówiąc w kontekście wcześniejszego twierdzenia: ‘’Kobieta, która jest zdrowa, a nie pożąda TEŻ nie kocha’’. Nie podoba mi się zawarta tutaj krypto promocja prostytucji. Jeśli zamierzenie było inne, rozumiem, jednakże forma przedstawienia treści ukierunkowała mój taki właśnie, a nie inny odbiór. Negatywny. Pozdrawiam.

Human
Gość
Human

brednie, kobieta w ciagu 30s od poznania mezczyzny wie czy chce z nim seksu czy nie, a zgrywanie niedostepnej to wasze gierki jak tez i wpojone, ze kazdy facet uzna cie za dziwke. sorry my kobiety dzielimy na wiele kategorii, tak jak podobny podzial:
dziwka – to pseudonim artystyczny
prostytutka – to zawod
kurwa – to charakter, szkoda, ze niego jest wiekszosc

Wiktoria.
Gość
Wiktoria.

“Feminizm jest dla inteligentnych i samodzielnych kobiet, jeśli nie jesteś feministką to znaczy, że jesteś głupią kurą domową”. To nie jest oczywiścia moja opinia, ale porównanie do takiego rozumowania, że “skoro się ze mną nie zgadzasz to znaczy, że jesteś głupi/a”.

“Kobieta, która jest zdrowa, a nie pożąda TEŻ nie kocha.” Z brakiem szacunku się zgadzam, ale to akurat bzdura. Chyba, że twierdzisz, że 80-letnia kobieta nadal powinna czuć pociąg seksualny do swojego 80-letniego męża. Można kochać i nie pożądać, miłość między dzieckiem a rodzicem, miłość między rodzeństwem i wiele innych. I wiem, że miłość damsko-męska jest czymś innym, ale nie oznacza to, że jak kobieta nie pożąda swojego mężczyzny to już jej na nim nie zależy. W pewnym wieku, już po prostu widzimy w naszym partnerze człowieka a nie seks-lalkę z dildo.

No i tutaj właśnie podałeś ten przykład: “Adekwatna sytuacja jest z mężczyznami, którzy są np. tylko z kobietami ze względu na ich wygląd i seks, a którzy zostawiają te kobiety, kiedy np. te kobiety zachorują, czy postarzeją się.” Ci mężczyźni nie muszą już pożądać tych kobiet, ale nie że im na nich nie zależy.

To jest ta akcja, kiedy kobieta musi udawać niedostępną. Drodzy Panowie, my tego nie wymyśliłyśmy. To rezultat tego, że kiedyś jakiś mężczyzna zaczął sobie gratulować, czego on nie dokonał, kiedy uprawiał seks z daną kobietą. A kobietę, która także chciała stosunku z tym mężczyzną, chciała go przytulić, zacząć całować i mieć go bliżej, chciała żeby poczuł co do niej czuje – została zwyzywana od “łatwych szmat”. Dzisiejsze kobiety są właśnie produkcją takich mężczyzn i takiego społeczeństwa.

“Nie ma tu miejsca, na “krzywe akcje” ze strony kobiety, która stara się manipulacjami uzyskać uwagę, czy też posiadać psychiczną władzę nad mężczyzną” A czy jest miejsce na krzywe akcje mężczyzny, który swoimi manipulacjami poprzez komplementowanie i prezenty, udawaniem wrażliwości dla uczuć kobiety i udawaniem przyjaciela godnego zaufania, przeleci ją, pochwali się kolegom i zostawi?

“on wchodzi w rolę kobiecą w momencie, kiedy kobieta jest silniejsza” O ile nie mówimy o fizycznej sile, to pragnę poinformować, że bycie kobietą nie jest “wejściem w słabszą rolę” i tutaj przy okazji widać seksizm autora. Nie, nie wyimaginowany seksizm stworzony przez pseudo-feministki, tylko zwyczajny seksizm. Panowie wejdą w kobiecą rolę, kiedy zaczną przeciskać przez swoje pochwy dzieci. To jest “rola kobieca”. Stwierdzenie, że rolą kobiecą jest bycie słabszą od mężczyzny, wskazuje na idealistyczne myślenie, które jak przeczytałam z tej strony – jest cechą dzieci.

“Mając rodzinę jest to tym gorsze, ponieważ dominujące matki tworzą z chłopców przegrańców, a z córek kolejne kobiety, które nienawidzą innych kobiet, a mężczyzn traktują jak lokajów i poprawiaczy humorków. ” Boże, widzisz i nie grzmisz…. Moja ciotka jest dominującą kobietą, a jej syn niedawno założył swoją firmę jako grafik komputerowy.

“Dominujące matki często są skrzywdzone, surowe, traktują innych tak samo źle jak się czują same ze sobą, a nie czują się dobrze, bo kobieta której w dzieciństwie dało się poczucie bezpieczeństwa i ciepło też będzie ciepłą osobą. Dominująca matka zamiast dać dziecku to co powinna czyli akceptacje, troskę, kobiece ciepło, empatię, czyli to co dziecko powinno dostać, by dojrzeć emocjonalnie, to te kobiety są chłodne, stanowcze, agresywne i poniżające dziecko (nawet tego nie widzą!). Jednocześnie bardzo często obwiniają dzieci o swoje własne humory i porażki, a do samego dziecka są roszczeniowe i nie rozwiązują jego konfliktów osobowości, co powinien robić logiczny, uczący ojciec.” Można prosić o jakieś źródła? Jeśli uważasz swoich czytelników za osoby inteligentne, to nie powinieneś uważać, że uwierzymy na słowo. Szczególnie przy takiej pogardzie wobec wybranej grupy osób.

“Porno, filmy romantyczne, książki tego typu. Takie wychowanie może powodować to, że kobiety nie tylko czują się, ale chcą się czuć jak królowe, jak księżniczki, jako ktoś wyjątkowy” Przynajmniej 70% produkcji tych rzeczy to produkcje mężczyzn. W porno także znajduje się specjalny segment “femdom” (female domination), w którym mężczyzn pociągają dominujące kobiety. To mężczyźni zawsze pisali wiersze czy romantyczne ballady dla kobiet w czasach silnego PATRIARCHATU. Nie rozumiem kogo tutaj autor chce obwiniać….

” Ale niedojrzałą bo my mężczyźni pozwalamy na to” To, że mężczyźni ‘pozwalać’ to sobie mogą swoim dzieciom, albo zwierzątkom. Nie żyjemy już natomiast w czasach, kiedy kobiety nie mogły podjąć pracy, a więc żyć bez bycia uzależnioną od mężczyzny. Więc to czy ‘pozwolicie’ czy ‘nie pozwolicie’… to niczego nie zmieni i nie będę się rozpisywać. Natomiast wpływ mężczyźni mają i to całkiem spory.

“by kobiety nie były już kobietami, nie uczymy ich wyrażać się wprost” Historycznie, nie ma Pan zielonego pojęcia, jak kobiety musiały się zachowywać i jak wyrażać, aby ich zachowanie nie zostało uznane za ‘niestosowne’. Kobiety, i w niektórych sytuacjach także mężczyźni, musiały używać tak zawiłych wypowiedzi do przekazania innym czego oczekują, że naprawdę sugerowanie, że kiedyś kobiety były prostsze w zrozumieniu jest śmieszne….

“Tak! Bo ta kobieta chłonęła Twoje poglądy, by się Tobie przypodobać, byś myślał o niej jako o inteligentnej, a nie dlatego, że ma własne zdanie i rzeczywiście sama do pewnych rzeczy doszła.” Z całym szacunkiem, ale sam Pan na początku stwierdził, że jeżeli się z Panem zgadzamy to oznacza, że jesteśmy inteligentni. Jedyne co muszę, to się z Panem zgodzić, aby uznał mnie Pan za inteligentną. Nie obwiniajcie innych kobiet za własne błędy. Spytajcie się co sądzi na dany temat, a nie czy się z tobą zgadza.

“Tylko ile jest takich wartościowych kobiet? Na pewno mało”…. Może mało się interesujesz. Pierwszym filmem, który został bardziej rozpowszechniony o Red Pill, zrobiła… KOBIETA. Była feministka. I jest wiele kobiet, które widzą, że mężczyźni są ofiarami gynocentrycznego (nie matriarchalnego) systemu. Przykładem jest vlogerka: Shoeonhead, która nie jeden raz się opowiedziała o męskich ofiarach przemocy domowej, odbieraniu praw ojcom do swoich dzieci, czy męskich ofiarach fałszywego oskarżenia o gwałt. I nie jest jedyną osobą. A powodem, dlaczego więcej kobiet nie jest zainteresowanych jest także to, że na takich stronach, przez takie osoby, jesteśmy przedstawiane jako zło wcielone. Nie tylko na stronach typu MGTOW, gdzie mizognizm chyba już osiągnął szczyt porównując kobiety do karaluchów, ale także na stronach typu Red Pill, MRA. Kobieta to nie Jezus Chrystus. Jeżeli jakaś kobieta chce pomóc danej grupie ludzi, ale jest przedstawiana przez tą grupę jako słaba, głupia, czy zło wcielone – to nie pomoże. A są nawet takie przypadki, gdzie jak kobieta chciała pomóc to została oskarżona o “udawanie chęci pomocy w celu ‘omamienia’ mężczyzn i podporządkowania ich sobie”. Chociaż doceniam to, że autor przynajmniej używa zwrotów typu ‘większość’ kobiet, ‘mniejszość’ kobiet itd.

“utrzymywać ich, zarabiać dla nich, zabierać na randki, mieć inicjatywę” Zgadzam się, ale to kobiety utworzyły takie poglądy? Mężczyzna, który jest utrzymywany przez kobietę, albo nawet po prostu zarabia mniej – jest uznawany za ciotę, i to nie przez kobiety, a głównie przez swoich kolegów. Tak samo mężczyzna, który jest ofiarą przemocy – zostanie nazwany ‘ciotą’ głównie przez innych mężczyzn. Kobieta, która chce w łóżku przejąć inicjatywę jest uznawana za szmatę, bo powinna udawać niewinną i uległą. Kto tworzy te stereotypy? Kobiety?

“Dlaczego 50 Twarzy Greya było tak popularne?” Dlaczego “Mężczyźni wolą zołzy” jest tak popularne? Tak samo jest z mężczyznami. Prawdziwą męską miłością jest kiedy mężczyzna czuje, że nie znajdzie nikogo lepszego. Kiedy kobieta stawia granice. Kiedy pozwala sobie na wszystko – kończy jak żona Rafała Piaseckiego.

“Prawdziwa męskość to kontrola, nie na odwrót. Nie jest męskością kiedy to kobieta ma władzę i ona decyduje.” W takim razie większość związków i małżeństw to małżeństwo między kobietą a kobietą. To nie są czasy, kiedy kobieta daje się kontrolować, bo tego wymaga od niej społeczeństwo. To jest zabawne, że uważacie się za lepszych od ‘kobiet-manipulantek’, podczas kiedy sami chcecie być dyktatorami. Ale nie będę udawała zdziwionej, bo to nie jest pierwszy artykuł, który przeczytałam na tej stronie. Mogę jedynie powiedzieć, że osoba, której zależy na dobrych relacjach damsko-męskich, jest obiektywna, a seksizm odchodzi baardzo dużo od obiektywizmu. Dodatkowo, przedstawianie mężczyzn jako ofiar systemu, mówienie że są silniejsi, mówienie że kobiety są słabsze, to trochę przeczenie samemu sobie. Idąc dalej, ŻADNA rozsądna kobieta nie zwiąże się z dyktatorem. Jak chcecie takiej szukać to propouję zacząć w krajach, gdzie kobiety rzeczywiście dają ze sobą robić co popadnie, w krajach gdzie kobiety nie mają żadnego dostępu do edukacji. Nad takimi kobietami będziecie mieć władzę. Bo widzę, że właśnie o to chodzi w waszej… “prawdziwej miłości”. Póki co, związek “prawdziwego mężczyzny” Rafała Piaseckiego, jakoś nie wypalił….

“Kochająca kobieta to nie kobieta która uważa się za lepszą od mężczyzny.” Zgadzam się. A kochający mężczyzna, to nie mężczyzna, który uważa się za lepszego od kobiety.

“To o nią się staracie” Tak, jeżeli partner czy partnerka nie będą się starać aby być ze sobą to ze związku nic nie będzie. Tak jak mówiłem, tak samo wpływasz na relacje damsko-męskie jak feministki. Jeśli uczysz mężczyzn, że NIE POWINNI się starać i w ten sposób kobieta będzie ich… to mogą się trochę zdziwić. Jak uczysz ich, że kobiety nie mają do siebie na tyle szacunku, żeby decydować o sobie, i zezwalają na to partnerom, to także mogą się nieco zdziwić….

“Albo dla seksu robicie przysługi dla kobiety.” Ciekawe, jak chcesz przekonać prostytutki, żeby pieprzyły się za darmo…. Powodzenia w szukaniu kobiety, która ot tak odda się obcemu mężczyźnie. Nie, nie jakiegoś szlaufa i nie prostytutki. KOBIETY.

“To kobieta w dzisiejszym związku jest stroną dominującą i dlatego nie będą to szczęśliwe związki” Jakieś źródło, czy coś…. ?

“są to odwrócone role płciowe” Jakieś źródło odnośnie tego, że rolą kobiety jest być uległą, żeby facet miał satysfakcję? Właśnie to jest to o czym mówię. Wiele kobiet na pewno bardzo chciałoby pomóc mężczyznom-ofiarom systemu, ale wy myślicie sobie, że my będziemy dawać sobą rządzić. Co sprawia, że jesteście żałośni, i jest głównym powodem, dla którego mężczyźni są przedstawiani jako dzieci. Przykład, który wcześniej został podany: “Męska współpraca jest pedalstwem, szorstkość jest męskością, ale już w domu, u swojej pani i władczyni jest uległość, zrzucenie fasady macho.” Dokładnie. Mam wrażenie, że osoba, która to pisze nigdy nie była w związku. Mężczyzna, który nie wiem z jakiego powodu (poza tym, żeby przypodobać się kolegom, którzy mają tak samo jak on) robi z siebie nie wiadomo kogo, “macho” itd. Przy kobiecie to jest OCZYWISTE, że to się zmieni, chyba że znalazł sobie ofiarę, która da sobą rządzić. To jest najgorsze co może być w mężczyźnie. Egocentryzm, myślenie, że bez niego się nie da, próba podporządkowania sobie kobiety itd. Jeśli uważasz, że to ma działać, to dlaczego większość mężczyzn będących w małżeństwach i stałych związkach NIE są tacy, jakimi ich opisujesz. Nie daję sobą rządzić własnej matce, a co dopiero facetowi. Możecie sobie przybić piątkę razem z feministkami, bo to właśnie wy wychowujecie generacje przyszłych prawiczków i nienawidzących mężczyzn kobiet z bandą kotów. Mój chłopak jest normalny, ale gdyby był tym co ty opisujesz jako “męski” (bo definicja męskości jest o wiele inna), to wolę wybrać życie z kotem, ale jako wolna, decydująca o sobie istota, nawet jeśli doświadczyłabym samotności i była zdana tylko na siebie. Nie ma nic ważniejszego niż Honor i Godność.

“są to odwrócone role płciowe” Rolą płciową mężczyzny jest produkcja plemników. Rolą płciową kobiety jest cykl miesiączkowy i poród dzieci. A cechy charakteru są różne dla obu płci. I ani kobiety nie będą takie jak ty chcesz – uległe. Ani mężczyźni nie będą tacy jak ty chcesz – dominujący.

A propos, odnośnie badań naukowych, to mężczyźni są bardziej egocentryczni:
https://psmag.com/news/new-evidence-women-are-less-selfish-than-men
https://www.theguardian.com/science/2017/oct/09/stereotype-that-women-are-kinder-and-less-selfish-is-true-claim-neuroscientists
http://www.dailymail.co.uk/femail/article-5014395/Caroline-Toby-Young-ask-men-women-selfish.html
http://www.deccanchronicle.com/lifestyle/health-and-wellbeing/161017/men-are-more-selfish-than-women-study.html
http://time.com/3734329/narcissism-men-women/

humidorek
Gość
humidorek

Cóż… prawda w oczy kole. Kobiety tak samo, jak mężczyźni mają ochotę na seks nawet na pierwszej randce (inna sprawa, że wtedy przez niepewność i napięcie może on być słaby). Ale przez normy kulturowe tego nie robią. A jak robią to właśnie z samcami alfa, którzy w danym momencie działają na nie silniej, niż wspomniane normy – “bo jak nie teraz to samiec weźmie inną zaraz, a nie mnie”. W sumie to jest więcej problemów z kobietami wskakującymi za szybko do łóżka, niż z tymi, które się opierają.