Bad boy pożądany i kochany, nice guy nieszanowany i wykorzystywany

Dwa różne typy mężczyzn, przeciwność zachowań, przeciwność cech, zupełnie inne podejście do życia, kobiet, uczuć ale i moralności. Pierwszy z typów, bad boy to szaleńczo toksyczny (a jednocześnie tajemniczy) mężczyzna, ale który “ma to coś”, co budzi zwierzęce instynkty u kobiet. Który budzi u kobiet chęć bycia podporządkowaną mu, chęć zrobienia wszystkiego, aby właśnie jemu było dobrze. Kobieta dowartościowuje się dogadzaniem zamkniętemu emocjonalnie bad boyowi. Tacy mężczyźni są rzadkością i dlatego są pożądani, dlatego kobiety im wiele wybaczają, a nawet chcą wpłacać kaucje za nich, by wyciągać ich z więzień. Drugi “nice guy”, to produkt ginocentrycznie nastawionego systemu. Mężczyzna wychowywany przez kobiety dla kobiet. Świetny przyjaciel, świetny człowiek, trochę emocjonalny, czasem chwiejny, a przede wszystkim unikający agresji i unikający problemów. Ktoś kto wskoczy za kobietą w ogień, ale ona jedynie wzrusza ramionami na myśl, że mogłaby z nim pójść do łóżka. Ona gardzi nim, czuje do niego niechęć i nie ma żadnej motywacji, by jemu dogadzać. Kobieta nie wie czemu tak się dzieje, bo przecież miły facet jest facetem wychowywanym w duchu marzeń matki o idealnym synu, ponieważ spełnia jej wszystkie wymagania, które wypisywała sobie od wieku nastoletniego na kartkach i jednak okazuje się, że woli mężczyznę o innych cechach! Tyle właśnie znaczą wymagania społeczne, narzucone kobietom kulturowo, a które są sprzeczne z ich naturą pożądającą jedynie zachowań i wyglądu świadczącego o wysokim statusie i dominacji.

* Oczywiście nie twierdzę, że istnieją tylko dwa typy mężczyzn, ale tylko jedna z tych skrajności gwarantuje większy sukces, a druga zawsze porażkę. To musi COŚ znaczyć, prawda? Pamiętajmy, że termin “miły facet” nie oznacza wyłącznie bycia miłym i sugerowania, że należy być wyłącznie niemiłym! To określenie to zbiór przeróżnych, nieatrakcyjnych dla kobiet cech. Zapraszam do czytania, by móc zrozumieć o czym mowa.

UWAGA: Jeśli nie chcesz, by strona zniknęła z internetu, a twórcy mieli motywację do jej comiesięcznego prowadzenia, czy może chcesz podziękować za włożoną pracę, zapoznaj się z tematem:

Wsparcie strony i autoraMożesz zostać dobrowolnym darczyńcą - kliknij, by dowiedzieć się więcej

 

Zostawić przyjaciela, który nigdy nie zranił, czy gonić za złym chłopcem dostarczającym emocje?

Czytelniczka na wstępie pisze do mnie, że seks był dla niej bardzo ważny aż do wczoraj, a młodość poświęciła na próby znalezienia swojego księcia z bajki. Wspomina, że drugi jej problem jest taki, że od siedmiu lat ma przyjaciela, do którego nic nie czuje, który kompletnie się jej nie podoba, ale jest bardzo miły, czy zawsze wysyła jej sms na dzień dobry i dobranoc, co szalenie ją rozczula, ale nie chce iść z nim do łóżka. Przyjaciel jest zakochany w niej od tylu lat i nawet nie chciał uprawiać seksu z żadną inną przez ten czas. Przyjaciel pomaga jej w czym tylko może. Czasem przywozi czekoladki i nigdy nie zapomina o ważnych dla niej datach. Dosłownie niczego od niej nie wymaga. Czeka na nią, nie mogąc nawet jej dotknąć za rękę. Czeka, wysłuchując historii jak ta dziewczyna zostaje raniona przez innych mężczyzn, jak nie doceniają jej, jak ona robi dla nich wszystko, a oni jedynie traktują ją seksualnie (przyznaje, że miała 9 partnerów seksualnych, choć znając nasze teorie te liczby zwykle są zaniżane). Moja czytelniczka opisywała jak budowała tych swoich złych mężczyzn, jak widziała w nich dobro, którego nawet w nich nie było. Czytelniczka dziwi się, że przyjaciel nie odszedł, pomimo tego, że opowiadała mu o wszelkich akcjach łóżkowych, o tym jak była podniecona, o tym ile orgazmów miała, także w miejscach publicznych, łazienkach restauracji, jak jeździła z facetami motorem, jak jeździła na gapę, a potem jak taki jeden, czy drugi mężczyzna znikał plując jej w twarz.

Czytelniczka mówi, że ostatnio zrozumiała swój błąd, że ona nie chce już takiego życia. Że seks nie jest najważniejszy, że źle rozumiała miłość. Że tak naprawdę jej przyjaciel był najlepszym co ją spotkało w życiu. Przyjaciel, który cały czas czekał i znosił jej złe wybory mężczyzn. Jej inni przyjaciele i przyjaciółki mówią, żeby dała mu szansę. Ona cały czas się waha, bo przecież on jest tak miły, a ona nawet nie ma żadnej chęci się z nim przytulać, ani trochę kontaktu fizycznego, ani trochę bliskości. Na dodatek boi się, że go skrzywdzi – zdecydowanie lepiej się czuje, gdy to ona jest krzywdzona, gdy występuje w roli ofiary złych mężczyzn. Co ona może zrobić – pyta?

Tym bardziej, że to jest taki człowiek, że już w październiku planuje z nią święta, walentynki, dzień kobiet. Tamci nigdy o tym nie pamiętali, a seks chciała z nimi uprawiać kilka razy w przeciągu dnia. Gotowała im i była szczęśliwa, wydawała na nich swoje pieniądze, a w tej sytuacji on musi gotować jej, kupować kwiaty, to on musi wydawać na nią pieniądze, by w ogóle chciała z nim wyskoczyć na spacer.

Czytelniczka chce w końcu się ustatkować. Czy ma wejść w związek z przyjacielem, z którym mówi fajnie się spędza czas i chce związku, czy nadal czekać na miłość, pomimo tego, że ma już 28 lat i cały czas odczuwa pociąg do męskich drani?

Moją odpowiedź już zna, pomimo tego, że zasugerowała, że błędnie piszemy na stronie, bo mili faceci też są pożądani, tylko muszą poczekać i trafić w odpowiedni moment. Oczywiście to nieprawda, co wyjaśnię w całym tekście. Ten “miły facet” już dawno powinien przestać być miłym, postawić granice i nie nagradzać jej za złe zachowania wobec niego. A przede wszystkim od początku szanować się i jeśli chciał się zbliżyć, to się z nią zbliżyć, a nie czekać tyle lat. On nigdy nie był jej pierwszym wyborem. Ba, nie był nawet w pierwszej dziesiątce. Każdy w każdym momencie może go wyprzedzić, wyeliminować i zastąpić. Dosłownie każdy. Ale kobieta walczy ze sobą, chce się przemóc i dać mu się dotknąć, pozwolić mu spać z nią! Czytelniczka zmusza się do tego, by okazać mu choć ułamek dobroci, ułamek zainteresowania i ułamek uczuć.

Co najgorsze ta sama czytelniczka pytała już na kobiecych forach o zdanie i tam kobiety cieszyły się, że w końcu dała mu szansę, że w końcu miłość wygrała…

bad boy kochany nice guy poniżany

Mówię kolego po płci, wyjdź z tego matrixu! Zachowujesz się jak dobry człowiek, ale jednocześnie jak ktoś kogo można kopać i znajdujesz kobiety, które Cię kopią, pod przykrywką “przyjaźni”, a potem udawanej “miłości”! Kobiety nie mogą się czuć silniejsze, lepsze i mądrzejsze, niż Ty, aby Cię szanowały. W naszym poprawnie politycznym światku jest równość płci, która obniża status mężczyznom i tworzy takich jak Ty, którzy sądzą, że będąc równymi, czyli de facto UNIŻONYMI przed kobietami, zyskają miłość. Ale to brednia, to nierealne. Kobiety wiekami były przyzwyczajone do tego, że nie górowały nad mężczyznami i to jest dla nich nowa sytuacja. Nowa sytuacja, w której ich emocje będą nastawione negatywnie do takiego mężczyzny, ponieważ nie jest to dla nich nic naturalnego. Tak samo jak nie jest dla heteroseksualnych kobiet naturalnym, by mężczyzna był uległy w łóżku i leżał jak kłoda. Piszę takim językiem po to, by zobrazować, że wszystko co nas przyciąga i odpycha jest zaprogramowane, a potem następuje jedynie logiczna racjonalizacja tego, że kogoś chcemy, czy nie chcemy. To jest skomplikowane, ale w wielu tekstach to tłumaczę.

Kto w dłuższej perspektywie wygra walkę o kobiece pożądanie, szacunek i miłość?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Zrozum to co jest najważniejsze. Jeśli podobasz się kobiecie, to spodobasz się już w 30 sekundach po zapoznaniu. Gdyby nie społeczne opory kobieta mogłaby iść z Tobą do łóżka w ciągu 30 sekund. Gdyby nie “dojrzałość”, gdyby nie przeróżne lęki (jak przed gwałtem, ciążą, czy łatką “łatwej”). Ale tak, byłaby taka możliwość, bo kobiety lubią seks i czerpią z niego więcej frajdy, niż mężczyźni, a muszą “wysilać” się w nim zdecydowanie mniej. Bo kobiety mają przeróżne fantazje i boją się je wyjawiać, ponieważ latami kobiecą seksualność poddawało się reperkusjom, aby zmniejszyć rywalizację mężczyzn, ale i uniknąć kobiecych zdrad (teraz programuje się tak męską seksualność twierdząc, że mężczyźni to zboczeńcy, płytka płeć, myślimy tylko o jednym i tak dalej, tak naprawdę jedynie w celu poniżenia męskich potrzeb z zemsty). Jeśli kobieta przeczekuje z seksem, to oznacza, że nie jesteś dla niej wyborem pierwszego rzędu i musisz “płacić” jej innymi zasobami, aby Cię zechciała. Takie związki nie mają prawa być szczęśliwe, a opierają się na fałszywej miłości.

Trzeba zrozumieć, że kobiety nie są takie, jakie społeczeństwo nam podaje, a przede wszystkim nie są tak cnotliwe. I tak samo my mężczyźni nie jesteśmy tak źli jakimi nas opisują. To wszystko programowanie społeczne. I ludzie tkwiący w matrixie tego nie chcą dostrzec, służą systemowi, wierzą w cechy, które są im narzucone i realizują to co zostało zaprogramowane “z góry”. Każdy myślący realnie człowiek musi sobie powiedzieć STOP, pomyśleć, że coś w tym społeczeństwie jednak NIE GRA.

I właśnie,czy czytelnicy mają coś jej do powiedzenia i jemu?

Społeczna schizofrenia. Mówią, że lubią uczuciowych romantyków, uganiają się za bezuczuciowymi drapieżcami

Badanie: kobiety nie lubią miłych mężczyzn, a mężczyźni lubią miłe kobiety

I wiele kobiet rzeczywiście ma takie dylematy. Wiele kobiet jest na tyle atrakcyjnymi, co daje im ogromny wybór mężczyzn. I z tego grona wyłamują się dwie skrajności. Kobieta nie wie, który typ mężczyzny wybrać. Czy ten, który powoduje przyspieszone bicie serca, chęć na seks (prawie jak w 50 Twarzy Greya uwielbianego przez miliony kobiet), ale jednak jest królikiem za którym trzeba gonić, czy może ten, który zawsze wysłucha, powie coś miłego i nigdy nie zdradzi, ale który za to jest przewidywalny, nudny i w sumie nijaki, a w seksie ma tyle fantazji ile skrzypiąca szafka.

Jeśli mężczyzna jest “zły” z natury, to będzie niebezpieczny, ale i pewny siebie, stanowczy. On się nie wystraszy kobiety, nie będzie bał się podejść, by poderwać, bo mu wszystko jedno. Będzie ryzykował, zdobywał, porzucał. Upadał i się podnosił. Będzie źle traktował kobietę, na zmianę z przynoszeniem kwiatków w zębach. Da jej rollercoaster emocji. Kobieta będzie odczuwała chęć na seks, na zmianę z chęcią płaczu przez niego. W dalszej perspektywie nie zrozumie jej, ponieważ ich mózgi różnią się drastycznie, mają zupełnie inne potrzeby i sposoby wyrażania czy to siebie, czy emocji (a prędzej ich braku po jego stronie) i jedyne co stworzą, to albo toksyczny związek, albo w najlepszym wypadku będą żyli jak lokatorzy. Bez więzi emocjonalnej. Bez większego “flow” w porozumieniu. Niby razem, ale jednak osobno.

I taka kobieta, nawet jak odejdzie od niego (choć częściej on od niej, bo to ona podąża za nim i ulega jemu) powie: za mało się starałam. Na co on odpowie? Tak, za mało się starałaś, jesteś do niczego! Więcej o pociągu kobiet do patologicznych mężczyzn napiszę w osobnym tekście i dodam wartościowe badanie naukowe.

bad boy kochany nice guy poniżany
Przestępcy mają więcej fanek, niż spokojni, mili ułożeni nauczyciele.

I tu wkracza on. Drugi biegun męskości. Mężczyzna miły, unikający ryzyka, dogadzający innym, lojalny, słowny, czuły, nierzadko nawet bojący się skrytykować kobietę i mieć własne zdanie – słowem będzie BEZPIECZNY. To prędzej kobieta do niego podejdzie, niż on do niej. Taka relacja wywiąże się jedynie poprzez znajomych, w pracy, ale to nie on wyjdzie z bezpośrednią inicjatywą, ponieważ ten mężczyzna boi się kobiety, boi się odrzucenia, boi się krytyki. Ale jak dojdzie do związku, to z takim mężczyzną kobieta może się rozumieć, może być fajnie, może nawet cała ich relacja być przesłodzona, bo on będzie ją komplementował, będzie zgodny, nigdy nie przekroczy dobrej granicy smaku (także jeśli będzie pragnął seksu). Miły mężczyzna zawsze uszanuje kobiece “nie” i nigdy nie zrobi niczego szalonego, nigdy nie zobaczy kobiecej, seksualnej pasji. Nigdy nie zobaczy tej drapieżnej tygrysicy, która w niej tkwi, gdy pożąda.

Mężczyzna tego typu zostanie nawet feministą i założy różową sukienkę na znak pojednania z kobietami, na znak pokazania, że one są dla niego najważniejsze, będzie pozwalał się bić i zdradzać, w akcie sadystycznej dominacji kobiety… dobra, to może przerysowałem, ale rozumiecie o co chodzi. Mężczyzna ten będzie robił wszystko, aby zaskarbić sobie kobiecą przychylność, co czasem będzie wyglądało na sztuczne, ale pokaże realnie, że uważa się za kogoś gorszego, niż kobieta. Bo on realnie uznaje, że o kobiety trzeba zabiegać, a zabiega się zawsze o kogoś lepszego (tak jak pracownik zabiega o pracę u pracodawcy, a nie na odwrót). Tak samo sztuczna miłość jest kobiety do samca beta, której wmówiono, że samiec beta jest jej kluczem do szczęścia, że jest społecznie dobry, ale przecież jej natura go nie chce, nie chce się dla niego starać, nie chce być dla niego wyrozumiałą, nie podnieca jej. Ona się przy nim zapuszcza, demotywuje, wini jego o to wszystko i dalej żąda więcej, bo sądzi, że to zrekompensuje jej tak naprawdę brak samca przy jej boku o cechach alfa.

friendzone

Mężczyzna wrażliwy może potrzebować od kobiety empatii, której nie dostanie. W takim związku też dojdzie do eskalacji toksyczności, lub w najlepszym przypadku do rozstania z inicjatywy kobiety. Taki mężczyzna dalej będzie mówił: za mało się starałem, za mało dawałem od siebie, to mnie zdradziła, odeszła. Dla następnej wypruje flaki! I znowu mu nie wychodzi, a cały splendor zbiera mężczyzna numer jeden, alfa. Splendor seksualny, miłosny, ale nie społeczny. Bo społecznie taki mężczyzna nazywany jest draniem, kimś toksycznym, kimś kogo powinno się zamykać w więzieniach. Ale zachowania kobiet przeczą temu, aby drań był rzeczywiście kimś kim gardzą i na kogo plują. Raczej jeśli plują to w kontekście atrakcyjności, tego, że nie mogą go mieć na wyłączność. I taki mężczyzna wzbudza przeróżne emocje, od nienawiści po miłość, głównie dlatego, że dominuje społecznie, że nie ulega, że prze do przodu, niezależnie od metod. Jemu empatii nie trzeba.

Mili faceci tkwią na dole drabiny atrakcyjności, bo i nie przypominają stereotypowej męskości

Co innego mężczyzna numer dwa, miły facet. Ten społecznie jest uznawany jako najlepszego mężczyznę pod słońcem. Romantyczny wzór z filmów, ideał dla babć, cioć i mam. Przykładny ojciec i wierny przyjaciel. Ale w zachowaniach kobiet jest zupełnie inaczej, gdy z takim w końcu się spotkają, a nie tylko oglądają na ekranie kina. Taki mężczyzna jest na dole drabiny atrakcyjności i szacunku, ponieważ swoją postawą wyraża uległość. Cechę, która pasuje tylko kobietom. Taki mężczyzna dostanie jedynie brak wyrozumiałości, krytykę lub obojętność.

Taki facet będzie skończony, jeśli nie odwiedzi strony podobnej do mojej, bo nie będzie rozumiał o co chodzi w tej matrymonialnej grze. Nie będzie nigdy rozumiał dlaczego kobieta odchodzi, dlaczego odmawia mu seksu, dlaczego podczas rozwodu został zbity jak pies, pomimo, że wcześniej słyszał, że jest miłością życia tej kobiety. To jego szansa, by zrozumiał, że żył w kłamstwie narzuconym przez społeczeństwo. On będzie wiedział, że musi się zmienić zanim będzie za późno. Musi zmienić swoje myślenie i musi pamiętać, by nie być złym, ani na społeczeństwo, ani na kobiety, ponieważ wszyscy są ofiarami oszustwa – kobiety również. Płcie są manipulowane na innych polach, żyją w maskach, które odbiją się na nich, tak jak odbijają się na wszystkich ludziach z depresją, alkoholików, z innymi uzależnieniami, tymi, którzy nie umieją już wyrażać emocji, tymi, którzy wyładowują się na innych. Wszyscy ci będą musieli znaleźć odpowiedzi między innymi tutaj.

I ta schizofrenia społeczna godzi w wielu mężczyzn, którzy widzą, że jedno przekazuje się społecznie, a drugie widzimy w czynach kobiet. Wszystkie ataki i zaprzeczenia wobec takich tematów są znaną reakcją: uderz w stół, a nożyce się odezwą! Tak jakby te kobiety chciały uwierzyć, że umieją kochać miłych, wrażliwych romantyków, nie umiejąc porzucić tego co społecznie zaprogramowane.

Ale czy mili faceci mają szansę na zaistnienie w tym świecie pozostając takimi? Nie! Bo tak naprawdę niczym się nie wyróżniają, a kobietom zawsze chodzi o to, by im zaimponować, by się wyróżnić na tle innych mężczyzn. Byciem miłym nie zaimponuje się kobiecie, a pokaże się jedynie, że nie dąży się do konfliktu, tylko do zgody. Czyli do czegoś, do czego dążyły naturalnie kobiety (miłość, tolerancja, bezpieczeństwo i tak dalej). To są te same kobiety, które często boją się swojego cienia. Podobni mężczyźni bardzo często koniec końców zostają alkoholikami, bezdomnymi, jedni odreagowują przemocą (i np. jedyne co mają do zaoferowania to konflikt, ponieważ też chcą uwierzyć, że jako udający “złych” będą ciekawi). Inni dozgonnie są hipisami, pacyfistami, którzy brzydzą się przemocą, a sami siebie określają jako wewnętrznych “misiów-słodziaków”. Tak, poznałem wielu bezdomnych, więc doskonale wiem, że bardzo często są to ludzie kompletnie zniszczeni przez innych, niezdolni do krzywdy, bardzo mili i odtrąceni przez swoją wrażliwość. Inni kończą na sznurze.

Tacy mężczyźni są cały czas naiwni. Wierzą, że nawet to, że są są wzrokowcami i że jest to złe. Cały czas przypisują sobie złe cechy i poczucie winy. Ale wszelkie badania pokazują, że to kobietom nie podoba się praktycznie żaden mężczyzna fizycznie i muszą naprawdę grymasić, by któryś im “podszedł”. To jednak mężczyźni nie wymagają za wiele od kobiet oprócz wyglądu, przez co kobiety nie muszą wiele wnosić, a i tak dostaną profit. To są plusy dla kobiet, wygoda, ale jest określane jako wady mężczyzn. Jako wiecznie zła, pusta, płytka, prymitywna samcza natura.

Mężczyźni są coraz milsi, kobiety coraz mniej, aby następował konflikt i wzajemna niechęć

Przez takie podejście do płci kobiety stają się coraz bardziej wyniosłe, mają coraz bardziej wysokie mniemanie o sobie, są roszczeniowe, posiadają coraz mniej empatii, nie widzą problemu w wykorzystywaniu, zwodzeniu mężczyzn i stosowania przemocy (głównie psychicznej). Kobiety chcą być dzisiaj najważniejsze, jedynymi wyjątkowymi i jednocześnie jedynymi ofiarami. Ich lista “chcic” jest ogromna: chcą wsparcia, czułości, wyrozumiałości, zdobywania, tolerancji, adoracji, prawdziwości, traktowania jak księżniczek, emocji, same nie dając pełnej wzajemności, co pokazują statystyki – opuszczają mężczyzn, gdy ci okażą słabości, gdy się nie spiszą, gdy materialnie podupadają, gdy mają jakiekolwiek potrzeby większe, niż kobieta. Statystyczna kobieta doskonale rachuje ile kto wnosi, dlatego praktycznie nigdy nie pozwoli sobie na dawanie więcej, niż bierze, ale mężczyźni tak właśnie postępują i nie wyliczają, bo są coraz bardziej romantyczni. Mężczyźni nie oceniają kobiet po czynach wobec nich, co jest właśnie największym błędem w relacjach płci i największą nierównością.

Kobiety wiedzą, że nawet gdy popełnią błąd samcy beta je uratują, wybronią, usprawiedliwią, a nawet skomplementują. Jak zniszczą, czy wykorzystają mężczyznę, to społeczeństwo pogardzi według nich słabym, zniszczonym mężczyzną, a nie sprawcą przemocy w postaci kobiety. Kobiety, która np. praktycznie nigdy nie jest bezdomna, a mężczyźni owszem. I społeczeństwo cały czas mówi, że to kobiety mają gorzej, bo po prostu społeczeństwo jest ślepe na cierpienia mężczyzn, nie chce o nich słyszeć. Społeczeństwo jest ślepe na coraz częściej spotykany toksyczny charakter kobiet zbudowany na bazie uprzywilejowania i na bazie uciszania mężczyzn, którzy sprzeciwiają się niesprawiedliwemu systemowi. Uprzywilejowanie kobiet miało być krokiem w przód w kierunku ewolucji kobiet (bo w końcu wmówiono, że patriarchat je ograniczał w tym), ale i podziękowaniu mężczyznom za możliwości, które nadali kobietom, za to, że zostaną docenieni, a dostają rykoszetem jako mężowie, kochankowie (a raczej “niekochankowie”, bo ludzie coraz mniej seksu uprawiają), partnerzy i ojcowie. Do nich niedługo wystosuję osobny apel.

Chcemy psuć kobiety, to pozwalajmy nim być takimi jak tutaj opisuję. To będzie nasza wina. Mężczyźni spisując punkt po punkcie co kto wnosi do związku dla płci przeciwnej, o co się troszczy, dopiero zaczynają dostrzegać czy społeczne mity o złu mężczyzn, a niesamowitej dobroci kobiet są prawdziwe. Po prostu mniej się od kobiet wymaga, więc nawet jeśli niewiele robią, to jest to traktowane bezproblemowo. Jeśli kobieta zrobi coś więcej dla mężczyzny, to jest to podnoszone do rangi czegoś niesamowitego, a u mężczyzn to ma być norma.

Po środku są inne kobiety i inni mężczyźni, którzy wprowadzają balans pomiędzy byciem nadmiernie miłym, a byciem draniem, a którzy tworzą dobre związki. Takich związków oczywiście wiele nie jest, bo jak znajdziemy w statystykach, tak naprawdę tylko około 20% związków jest trwała (w tym bez zdrad, bez chęci odejścia, bez związku wyłącznie z przyjaźni, bez uzależnienia finansowego kobiety od mężczyzny, a z miłością i pożądaniem).

Samiec beta jest jedynie narzędziem dla kobiety, samiec alfa obiektem kochania za to kim jest

bad boy kochany nice guy poniżany

Miły facet dąży do związków? Kobiety chcą związków. Miły facet chce miłości? Kobiety też chcą miłości. Dlatego szanse miłego faceta na związek są całkiem spore, tylko dlatego, że jest chętny, ma potrzebne do tego cechy beta (choć ich nadmiar, co w następstwie i tak wpędzi w pułapkę). Adoruje on kobietę, czasem nie widząc świata poza nią i dając jej to, czego potrzebuje w sensie pozamiłosnym (choć może słyszeć o miłości). Miły facet w skrajnych przypadkach akceptuje zdrady i przemoc wobec siebie. Miły facet zaopiekuje się genami samca alfa, uwielbiając samicę, która już ma dzieci z innego związku. Ba, on będzie z radością opłacał jej wszystkie zachcianki. Ideał, prawda? A, że będzie wybrany z braku laku, czy z powodów finansowych, a nie miłości, pożądania i szacunku to nieistotne.

Co innego drań, częściej narcyz i egoista. Zapatrzony w siebie, a nie w kobietę. Zawsze wiele wymaga, zawsze dąży do konfliktu, w którym wygrać musi. Bo on to lubi, lubi się wspinać wyżej i zwiększać swoją wartość. Związki dla niego to tylko dopompowanie ego. Niechcący się angażować, nienawidzący poczucia bezpieczeństwa, uwielbiający ryzyko, zmiany, nowość. Impulsywny, którego nie dogonisz, bo on jest już krok w przód przed Tobą. On się angażować nie chce, dlatego kobiety próbują go uwodzić (także niesamowitą chęcią na różnorodny seks), aby w końcu pokazał trochę tych cech samca beta. Usiadł na przysłowiowej dupie i w końcu zaczął dążyć do stabilizacji, do tego by postawić kobiecie ołtarzyk i wyrazić w końcu emocje. Tak się dzieje, gdy w życiu nie ma się ważniejszych celów, niż próba wymuszenia na kimś posłuszeństwa i wychowania go sobie.

I to jest krótki apel do kobiet. Na pewno fajnie jest mieć niewolnika, który się “stara”, a który w zamian dostaje nic, lub ochłapy, bo nie trzeba wysiłku i poświęcenia. Całkiem jest fajnie mieć władzę nad mężczyznami, ich uczuciami, zachowaniami, męskością, seksem, rozrodem (zapłodnieniem, aborcją), dziećmi (szczególnie po rozwodzie), pieniędzmi mężczyzn, a potem odwracać kota ogonem, że to mężczyźni chcą władzy. Całkiem jest fajnie obrażać mężczyzn, którzy przestali kobiety “zdobywać”, czyli być rycerskimi. Całkiem jest fajnie nie rozumieć, że to nie ma już sensu, nie wtedy, gdy płcie są równe (a raczej pseudorówne). To nie ma sensu, gdy profitu brak. Bo wygra zawsze ten mężczyzna, który uczuciowy nie jest, którego nie obchodzi, czy kobieta jest, czy nie ma. To on wygra, pomimo, że narzekania w swoim kierunku będzie słyszał. Tylko jego nie będzie to obchodzić. Obchodzi to tego, który się stara, bo mu powierzono misję bycia uległym wobec kobiety, a kobietom wiarę, że taki uległy jest ich ideałem, mimo, że jest na odwrót. To takie kobiety są ideałami, a mężczyźni najmniej atrakcyjnymi.

Taki uległy mężczyzna dostanie zawsze mniej niż, ten który się nie stara. I dostanie to jeszcze z łaską, tak jak w tej historii. Bo wygrywa ten, który nie potrzebuje. Ci wszyscy, którzy kobiet potrzebują ich nie mają. Ci wszyscy, którzy marzą o miłości mieć jej nie będą, tak jak Werter i spółka. Dziwne? Nie, to biologia, to wybredna selekcja seksualna i związkowa kobiet, która bierze tylko wartość dodaną, by samej jej nie musieć wnosić. Tylko jedna płeć musi udowadniać wartość, tylko jedna ma prawo wymagać, tylko jedna ma prawo do słabości.

Kobieta woli umrzeć samotnie, niż być z genetycznie słabym, nieatrakcyjnym mężczyzną. Kobieta woli być upokorzona przez drania i narzekać całe życie na swój los, niżeli związać się z mężczyzną pozbawionym cech stereotypowo samczych, mimo, że tak naprawdę antyspołecznych. W historii bardzo mało mężczyzn dostąpiło zaszczytu reprodukcji. Praktycznie 2 razy mniej mężczyzn się rozmnożyło, niż kobiet. Genome Research dowodzi, że kilka tysięcy lat po rewolucji agrokulturowej, tylko jeden na 17 mężczyzn miało przywilej reprodukcji. W dziejach albo wspieraliśmy poligamię, gdzie samiec alfa miał kilka kobiet, a reszta mężczyzn była poniżana, lub samotna, albo czcimy (jak teraz) hipergamię, gdzie kobiety mają wolność seksualną i… tylko samcy alfa w pełni pożądani, szanowani i kochani. Reszta żyje w kłamstwie, bo nie widzi, że oznak szacunku do mężczyzn praktycznie nie ma na świecie, a co dopiero w rodzinie.

bad boy kochany nice guy poniżany
Prof. Lew Starowicz twierdzi, że każda kobieta chce zmienić mężczyznę.

Samiec alfa tego tekstu nie przeczyta, bo właśnie spędza czas z trzema kobietami, które w monogamii spotykałyby się sam na sam z pozostałymi dwoma mężczyznami. Głupia, narcystyczna kobieta też tekstu nie przeczyta, bo uzna za obwinianie świata, za coś na co jednak wpływu nie mamy, bo trzeba znać historię ludzkości, kultur i różnych cywilizacji. Taka osoba nie chce dojrzeć prawdy.

Także samcu inny niż alfa. Nie licz na miłość, której oczekuje się od Ciebie. Ty dajesz, ktoś bierze. Nie wchodź w związki seksu za zasoby. Nie uznawaj seksu za nagrodę dla Ciebie. Nie toleruj kobiet, które zwlekają z seksem, bo zwlekają, dlatego, że się im nie podobasz. Innych opcji nie ma, choć będą krzyczeć, że powinieneś być romantyczny i poczekać, bo tak robią ci mądrzy ludzie. I w tym czasie płacić, pamiętać, kupować, dawać zaangażowanie za darmo, w oczekiwaniu na decyzję niezdecydowanej kobiety, która cały czas chce więcej, aż w końcu pobiegnie do tego, od którego nie wymaga, a sama mu ulepszy życie z własnej woli. W mig. Ona nagle znajdzie dla niego czas i chęci. To wszystko co będziesz słyszeć o dawaniu i niewymaganiu w zamian to manipulacje, aby kobieta nie musiała dać od siebie za wiele. Rób swoje, Ty wyznaczaj drogę, Ty wyznaczaj cele, Ty kieruj, Ty inicjuj, Ty dominuj, Ty nie potrzebuj, Ty bądź wolny, Ty dąż do konfliktu i sprzeciwu tam gdzie wmawiane jest Ci kłamstwo. W innym wypadku zawsze będziesz miły i tylko miły, a na pewno nie kochany i pożądany.

I w końcu zmieniając siebie usłyszysz, to co słyszałem ja od kobiet wyglądających jak anioły i lepiej, niż topowe modelki – “tak bardzo cię pragnę tej nocy, właśnie teraz”, “przy tobie nie umiem o niczym innym myśleć”. Ale oni będą atakować, bo oni chcą uciszyć to co prawdziwe. Nie daj się, bo to Ty w tym momencie kontrolujesz sytuację, jesteś jej panem. I kobieta tego pragnie, jednocześnie zaprzeczając. I Ty rozumiesz, że ona zaprzecza, bo taka jest jej natura, która prawdy nie chce usłyszeć wprost, ale jej czyny pokazują co jest dla niej najważniejsze i kto jest dla niej najważniejszy.

Jeśli podobają Ci się nasze teksty, są w jakiś sposób przydatne i chcesz być powiadamiany o kolejnych, to polub nasz profil na facebooku, twitterze, czy google+.

Będziemy też wdzięczni za udostępnienia naszej strony na Twojej tablicy fb, czy innych portalach, ponieważ nie dość, że pozwolą rozwinąć naszą społeczność, to dają też nam motywację do pracy, w którą wkładamy sporo wysiłku, do szukania ciekawych tematów i źródeł. Możecie też założyć u nas konto, pisać komentarze pod tekstami (na facebooku zwiększają zasięg strony), pytać, chwalić, ganić, opisywać swoje problemy, spostrzeżenia, czy podsuwać pomysły na tematy (zakładka kontakt). Do następnego! 🙂

Obserwuj też nas na nowym portalu społecznościowym MINDS.COM, który nie cenzuruje treści:

https://www.minds.com/swiadomosczwiazkow

95
Dodaj komentarz

avatar
18 Zestawy komentarzy
77 Zestawy odpowiedzi
27 Followersi
 
Najwięcej reakcji na komentarz
Najwięcej odpowedzi na komentarz
26 Autorzy komentarzy
PawełLionheart1986AlanFanatykMGTOWLastTimeLooser Ostatnie odpowiedzi autora
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ola
Gość
Ola

Witam, stale czytam tego bloga i zazwyczaj zgadzam sie ze zdaniem autora ale mam rowniez swoje przemyslenia, nie zgadzam sie z tezą, ze kazda kobieta pragnie drania bo tak jest zaprogramowana, owszem jest wiele kobiet takich ale nie powiedzialabym nawet ze to jest wiekszosc- wiele z nas pragnie po prostu normalnego faceta, nie drania i dominatora ani nie uleglego niewolnika. Kogos kto jest po prostu soba i nie zaklada maski (macho lub niewolnik) dla osiagniecia korzysci (czyli tej upragnionej kobiety co wyglada jak “aniol i lepiej niz top modelka”)

Dla mnie osobiscie najbardziej pociagajacy sa faceci szczerzy, prawdziwi, przede wszystkim normalni czyli bez skrajnosci w zadna strone.
A tacy co probuja dominowac i pokazywac ze im nie zalezy… coz, nigdy nie tracilam energii na takie znajomości chocby facet byl nie wiem jak przystojny, w koncu w zwiazku to obie osoby powinny tak samo chciec i tak samo im zalezec.

A co do milych facetow, to to jest typ na ktory trzeba nieraz uwazac tak samo jak na drania, dkaczego? Bo wielu takich “milusinskich” jest “milymi” dla wielu kobiet naraz, niby uczuciowy przyjaciel a za plecami partnerki tabun “przyjaciolek”.

A na koniec odniose sie do jednego zdania, które az mnie zatkalo- kobiety maja wiecej frajdy ze seksu i nie musza sie wysilac

SERIO?

Wiekszosc kobiet ktore znam albo nigdy nie mialo orgazmu albo ma go od wielkiego dzwonu, a co do wysilania??
Znam wiele przykladow kiedy seks u pary wyglada w teb sposob ze facet sie kladzie, wola “wskakuj mala, pokaz co potrafisz” i tak przez 2 minuty i koniec. Coraz wiecej facetow jest absolutnie biernych w seksie albo oczekuja glownie oralnych przyjemnosci (zakladam ze nigdy autorze nie robiles przyslowiowego loda wiec nie mow o wysilaniu…) nie dajac nic wzamian.
Kobieta moze miec frajde z seksu ale niestety byle kilkuminutowy seks do tego nie wystarczy. Wiem ze panowie lubia rozprawiac o tym jak to potrafia dogodzic kobiecie i ile to orgazmow jej nie dali ale niestety kobiety strasznie oklamuja facetow w tych sprawach i udaja co powodujr potem ze wiekszosc z was tkwi w bledzie.

Podsumuje apelem- ludzie, badzmy dla siebie bardziej szczerzy, bądźmy prawdziwi i nie oszukujmy samych siebie!!

Kratos
Gość
Kratos

Prawie się wzruszyłem tym apelem. Niestety potwierdziłaś jedynie tezy zawarte w artykule. To co tobie się wydaje, to co ty myślisz, że wiesz na przykładzie znajomych to jest nic, żadna próba odniesienia. Wiele kobiet mówi dokładnie to co ty, ale kobieta jedno mówi, drugie robi, a trzecie myśli. Alfa nie słucha nawet takiego gadania, tylko robi swoje.

Kornel
Gość
Kornel

“Wiele kobiet mówi dokładnie to co ty, ale kobieta jedno mówi, drugie robi, a trzecie myśli. ”

To nie jest nawet śmieszne… chodziłem do psychologa, miałem pewien problem, dajmy na to egzystencjalny. Jako, że nie było łatwo trafić na dobrego speca, to trochę wędrowałem od jednego, do drugiego. W końcu udało mi się trafić na… Panią Profesor. I ona… dokładnie potwierdziła to co w cytacie. Powiedziała, że właśnie tak to działa i nikomu nie udało się jeszcze zrozumieć kobiet, nawet kobiety siebie nie rozumieją…

iksigrekzet
Gość
iksigrekzet

Pani “Ola” potwierdza właśnie moje przypuszczenia i słowa pewnego europosła o tym, że kobiety są jednak statystycznie mniej inteligentne od mężczyzn.

Marcin
Gość
Marcin

Domyślam się, że masz 15 lat.

Lionheart1986
Gość
Lionheart1986

@Ola
Twoim znajomym to najwyraźniej odpowiada co potwierdza tylko że nie chcą zerwać kontaktu z egoistycznym alfą. Owszem nie wszystkie Kobiety są takie ale prawie wszystkie które znam przechodziły przez etap alfa. Kto wam broni dokonywać selekcji? Skoro dokonujecie takiej a nie innej to wasza wina że lubicie egoistów, narcyzów i bad boyów. My też chcemy dokonywać selekcji, chcemy wymagać i nie chcemy sprzedawać się za seks i pseudo miłość która dąży do wyniszczenia. Czy to takie trudne do ogarnięcia? Masz problem z tym że nie chce skończyć jako nieszczęśliwy niewolnik? Pamiętajcie że miłość definiują czyny a nie słowa nieważne czy jesteś Kobietą czy Mężczyzną ;D

Kornel
Gość
Kornel

Rozumiem, że całe życie jesteś z jednym facetem, skoro lubisz po prostu tych normalnych i nie lecisz na głupoty. Normalnego przecież łatwo znaleźć i po co go zmieniać, skoro jest właśnie… normalny?

Alan
Gość
Alan

Świetny artykuł, sama prawda. Większość facetów musi najpierw przejść przez to wszystko co opisałeś, pocierpieć niestesty, z wywalonymi od zdziwienia gałami i pytaniem – dlaczego? Potem jak naszybciej trafić na stronę o tematyce jak tutaj. / Odwalasz kawał świetnej roboty, wysoka znajomosć tematu, PRAWDZIWA! Trzymaj tak dalej! / Panowie, nie wierzcie w bajki, nadstawcie oczy i czytajcie ze zrozumieniem, ten portal jest dla nas, mężczyzn, dla naszego dobra! Niech każdy porzuci jak najszybciej status samca beta i stanie sie alfa, a jak się nie da to samcem gamma (wie o co chodzi i nie da się wydymać) / Dzięki za świetną stronę, pozdrawiam.

Tomek
Gość
Tomek

Kolejny świetny artykuł, na szczęście mnie już nie dotyczą problemy z kobietami.

Wojtek
Gość
Wojtek

Hahahaha co za ankieta

smokopies
Gość
smokopies

Jak zwykle świetny tekst. Sama prawda o kobietach ale ja jednak zapytam autora o coś innego. Wielu blogerów “wysmażyło” jakieś swoje książki a to o podrywaniu pań a to o gotowaniu a to o czymś tam jeszcze. Dlaczego ten świetny zbiór artykułów autor nie próbuje zmieścić na łamach książki? Ja pomimo czytania tego bloga chętnie bym takową nabył. Toż była by to skarbnica wiedzy i lektura uświadamiająca dla chłopców, mężczyzn przekazywana niczym “Sztuka kochania” Wisłockiej za PRL-u. Doskonała broń przeciwko kobiecym manipulacjom itd. Autor zbiera kasę na prowadzenie strony(łatwo nie jest) ale czy w ogóle ma w planach wydanie własnego autorstwa książki. Wiem sporo by trzeba pracy w to włożyć. Ale gorsi debile własnym sumptem głupoty wydają.

Marcin
Gość
Marcin

Z moich obserwacji wnioskuję, że im kobieta bardziej zaburzona tym bardziej pożąda takiego bad boy-a. Widać zaburzone jednostki lgną do siebie.

TOT
Gość
TOT

To nie są kobiety zaburzone! To jest naturalne zachowanie kobiet. Ale nie wszystkie kobiety korzystają z doświadczenia starszych koleżanek czy poradników internetowych. Duża część kobiet jest świadoma, że seks na pierwszej randce będzie oznaczał znajomość stricte seksualna. Dlatego jeśli mają odpowiedni status to dla mężczyzn mogą stanowić pewne wyzwanie i tak kreować się. Łatwiej jest w przypadku kobiet, które mają za sobą x przygód seksualnych i niekoniecznie mogą być na tyle atrakcyjne dla mężczyzny, aby zgrywać niedostępne (popularna taktyka, bo kobiety myślą długoterminowo). Dlatego te kobiety, które mają jakiś przebieg, zabawy ze swoimi kolegami nie mogą udawać króliczka, bo ten króliczek już nie jest tak ciekawy jak kiedyś. Budzi się w nich świadomość, że i tak nie mają nic do stracenia i mogą pozwolić sobie na seks z mężczyzną o cechach alfa. Bo innej drogi nie widzą. Albo uda się albo nie uda. Wtedy ryzyka nie ma, bo i tak dana kobieta straciła status “wyzwania” dla takiego faceta.

Quiksilver
Użytkownik
Quiksilver

Czy może być tak że kobieta oprze się sexualnie bad boyowi (alfie) ze względu na programowanie społeczne ,religijne bądź zasady które sama sobie mówiła ,albo aby w ten sposób go zatrzymać przy sobie że nie oddaje mu seksualności od razu .

TOT
Gość
TOT

To zależy od kobiety. Niekoniecznie może uprawiać z Tobą seks na pierwszej randce, ale miłości francuskiej nie zabraknie. Chyba, ze jest katoliczką i na dodatek jeszcze dziewicą. Wtedy o seksie możesz zapomnieć. Chyba, że będzie pod wpływem alkoholu. Dużo zależy od wzorców, które posiada. Część kobiet nie jest głupia i ma świadomość, że seks na pierwszej czy drugiej randce może być ostatnim. Poradników dla kobiet nie brakuje. Te świadome, oczytane przez poradniki czy ustrzeżone kobiety będą stanowiły opory. Dlaczego? Bo wiedzą, że skoro alfa i da szybko to straci nią zainteresowanie. Dlatego wbrew sobie walczą z tym. Albo z racji doświadczenia albo z racji porad innych kobiet. Kobiety myślą również długoterminowo i dążą do związku z takim samcem i zrobieniem z niego pantofla. Nie zrobią tego poprzez uprawianie seksu na pierwszej randce. Skąd mam wiedzę czy dana kobieta jest świadoma? Wystarczy rzucić okiem na Instagramie jakie treści kobiety lajkują czy obserwują. Duża część z nich już dawno wie, aby nie podawać się na tacy.

Dużo zależy od tego jaki status ma dana kobieta. Jeżeli jest to kobieta, która ma jakieś doświadczenie seksualne, o którym wiesz to łatwiej zdecyduje się na seks dla stworzenia takiego związku, bo jest świadoma, iż nie będziesz biegał za króliczkiem, który niespecjalnie ma wiele do zaoferowania. Tak naprawdę dużo zależy od przypadku. Jedna z moich adoratorek była na tyle zdesperowana, że gdy była pod wpływem alkoholu potrafiła dzwonić i pisać wiadomości. Mimo, iż nie rozmawialiśmy nigdy poprzez tego typu komunikatory.

TOT
Gość
TOT

Spokojnie, samiec alfa też przeczyta. Ale niekoniecznie z miejsca, bo ma inne obowiązki i cele do realizacji. 20% to wciąż spora liczba. O ile pozytywny samiec alfa (przystojny, dobrze zbudowany, bogaty, wysoki status społeczny) itd. to może jednocześnie spotykać się z trzema kobietami (bo stanowią 1-3% danego społeczeństwa) o tyle pozostali raczej na trzy nie mają szans. Pamiętajmy, że o samcu alfa mówimy, gdzie przeważają cechy alfa nad beta.

Wpływ na zostanie samcem alfa ma wychowanie. Np. mój własny ojciec mnie nigdy nie przytulał i nigdy nie całował. Jak był dumny to albo podał mi rękę albo pogłaskał po głowie. Tak jak to wyglądało w Dragon Ballu, gdzie uczono ich na wojowników. Matka zawsze mówiła do mnie po imieniu, nigdy nie zdrabniała imienia. Nigdy nie usłyszałem zwrotu “kochanie”, “skarbie” czy “niuniu”. Normalne wychowanie. Nie było też przytulania, rodzice mnie nie nadzorowali. Do czego zmierzam?

Ostatnio podczas jednej z dyskusji zapytała mnie znajoma o sferę emocjonalną. Jak wyglądają moje potrzeby? Sam się zastanowiłem, bo tak naprawdę nie odczuwam potrzeby, aby ktoś mnie przytulał czy mówił do mnie w miły sposób. Dla samca alfa nie jest to coś naturalnego. Sprawia satysfakcję, ale nie odczuwa potrzeby, aby tak to wyglądało.

Wielokrotnie w życiu spotykałem się z sytuacjami, że niektóre kobiety były na tyle we mnie zakochane, że celowo kłóciły się z chłopakami, aby znaleźć się na imprezie i wykorzystać swoją szansę. Nieudanie. Wielokrotnie zdarzało się, że kobiety pierwsze wyjawiały emocje, które nimi sterują. Wielokrotnie zdarzało się, że kobiety mnie “nienawidziły”, bo widziały, iż nie zamierzam zmieniać swojej osobowości. Przez co czepiały się mnie, że: “przez takie zachowanie nie znajdziesz dziewczyny”. Nota bene to nie było moim celem. Ponadto żaliły się dla moich kumpli.

Zawsze gdy rozmawiałem z kobietę to nigdy nie zaproponowała mi żadna przyjaźni. To słowo nigdy nie padło

Zmierzam do tego, że to spartańskie warunki sprawiły, że bliżej im do samca alfa niż beta. Za dobre byłem wynagradzany (o ile pieniędzy starczyło) za złe zachowanie byłem karany. Może to zbudowało mój charakter. Od dziecka miałem własne zdanie, zasady i honor. Już jako dziecko uczyłem się walczyć. Nawet dla zabawy uprawialiśmy z rodzeństwem zabawy w bicie się, aby kształtować w nas charakter.

Mój ojciec to typ człowieka, która ma swoje zdanie, robi w życiu co uważa za słuszne. Oczywiście obdarowuje matkę prezentami, ale bez przesadyzmu. Wychowałem się w rodzinie gdzie jej głową bezapelacyjnie był ojciec. Być może to było kluczowe.

Nie jestem nauczony, aby przekupować kobietę czy brać udział w jakimś targu. To ona ma mnie podążać. Podobnie jak w przypadku przyjaźni. Ludzie sobie pomagają, ale nie jestem nauczony, aby wchodzić w komuś tyłek za wszelką cenę.

Czy pojawiały się seksualne przygody na pierwszym spotkaniu po nawiązaniu znajomości? Owszem. Ale zazwyczaj kobiety grają na przeczekanie.

Quasimodo
Gość
Quasimodo

20% to wciąż spora liczba. O ile pozytywny samiec alfa (przystojny, dobrze zbudowany, bogaty, wysoki status społeczny) itd. to może jednocześnie spotykać się z trzema kobietami (bo stanowią 1-3% danego społeczeństwa)

Mój kumpel nie jest zbudowany ,185 cm,przectawiciel handlowy, po szkole średniej, 3 tyś na łape, bez pasji z 4 laskami sie spotyka na seks a jeszcze 6 czeka w kolejce ale jak sam powiedział za słaby towar by sobie dupe zawracać. a jedyny plus jaki ma to przystojny jest i co ? nie trzeba byc alfą by mieć seks z fajnymi. Raz go widziałem jak przyszedł prawdziwy alfa i podbijał mu dupe juz troche po alkoholu było, ale ze to było na jego posesji to załatwiał to droga dyplomatyczną na zasadzie usmiechne sie i po przyjacielsku wszystko załatwie. Wniosek taki że z alfą ma szanse tylko alfa ale to nie znaczy ze tylko samce alfa bzykaja top 20% najlepszych lasek bo przystojni tez bzykają tylko ze z alfa nie maja szans.

TOT
Gość
TOT

Tylko zwróć uwagę, że w tekście mowa była o jednoczesnym spotykaniu się z trzema kobietami. W dużym mieście to nic nadzwyczajnego, aby spotykać się co jakiś czas z inną kobieta i robić to na zmianę. Ale nie zdarzyło mi się jeszcze uprawiać orgii seksualnej z trzema kobietami jednocześnie czy na randkę z trzema kobietami. Proszę czytać uważnie 🙂

Flowenol
Gość
Flowenol

TOT, wspomniałeś że napisałeś artykuł o “stop lossach”. Co oznacza to pojęcie, gdzie można o tym przeczytać, i czy pisujesz coś więcej. Pozdrawiam.

TOT
Gość
TOT

Tutaj masz ten artykuł: http://swiadomosc-zwiazkow.pl/inwestycja-w-kobiete-czyli-jak-ucinac-straty/

Czasami coś napiszę na blogu. Teraz mam mniej czasu. Może coś klepnę jeszcze w przyszłości. Może podejdę do tematu z innej strony.Może otworzę coś swojego, ale mam inną koncepcję. Zobaczymy co życie przyniesie 🙂

zak
Gość
zak

,,Kobiety wiedzą, że nawet gdy popełnią błąd samcy beta je

uratują,

wybronią,

usprawiedliwią

a nawet skomplementują.

Jak zniszczą, czy wykorzystają mężczyznę, to społeczeństwo pogardzi według nich słabym, zniszczonym mężczyzną, a nie sprawcą przemocy w postaci kobiety.,,

ZAPAMIĘTAJCIE TO SOBIE ! SAMA PRAWDA.

sebastian86
Gość
sebastian86

da sie spotkac kobietę ktorej nie bedzie przeszkadzac meska wrazliwosc ale to jak szukanie igly w stogu siana a do tego trzeba sie bardzo fizycznie podobac by ta wrazliwosc nie byla wadą kłującą w oczy.moze wsrod zagorzalych katoliczek nalezy szukac kobiet do zwiazkow.

Przemek
Gość
Przemek

Dobry artykuł, ale o dosc ponurej wymowie. :/ Czytam tego bloga od dawna i nie kojarzę czy był kiedyś już jakiś poradnik (choćby mały) dla facetów bardziej beta niż alfa (bo pamiętajmy że kazdy jest mieszanką tych elementów). ??

Może udałoby się stworzyć coś takiego? Co Wy na to?

Szymek
Gość
Szymek

Wszystko wina systemu, który jest teraz, powtarzam to po raz setny – moi rodzice są ze sobą ponad 40 lat ojciec wcześnie stał się gruby i nieatrakcyjny itd itp ale mama go nie porzuciła – dlaczego ? Bo w tamtych czasach raz, że kobiety były inaczej wychowane, a dwa miał większą wartość i tak niż ona, bo kiedyś facet w rankingu od 1-10 miał w porównaniu do dzisiejszych czasów + 2 za to, że był facetem – w tej chwili faceci mają – 2 dlatego, że są facetami, kur.a do tej pory nie mogę uwierzyć, że to wszystko to jest handel – za długo blue pill – mam doła niesamowitego, w wieku dopiero 28 lat zaczynam wszystko łapać i nie potrafię się z tym pogodzić jak to wszystko działa – powinien ojciec zawsze brać syna na bok i powiedzieć mu jak się sprawy mają – chociaż kto w tamtych czasach mógł przewidzieć, że tak to wszystko się potoczy i z kobiet wyjdzie ich czysta nieskrępowana natura.

Kornel
Gość
Kornel

Mówi się, że facet myśli tym, co ma między nogami. Może i czasem tak, ale kobieta myśli tak nawet jeżeli rozważa partnera na całe życie.

Marcin
Gość
Marcin

Właśnie to jest w jakiś sposób zabawne kobieta jest zakładnikiem swoich instynktów i rzadko potrafi je transcendować a w mawia się to mężczyznom.

TOT
Gość
TOT

Gdzieś tutaj pojawił się wątek o klasyfikacji bezdomnych na typ alfa, beta czy omega. Tak naprawdę ilu bezdomnych tyle typów mężczyzn mamy. To, że ktoś jest bezdomny nie oznacza, że nie może mieć natury alfa. Takie znane nazwiska jak Daniel Craig, Kelsey Grammer, Djimon Hounsou, Sylvester Stallone czy Jim Carey byli przez pewien okres bezdomnymi. Bycie alfa, beta czy omega to sposób myślenia. Patrzenia na świat w inny sposób. Oczywiście pewne cechy wygląda są tutaj bez większego znaczenia. Ale jest parę trików, aby zwiększyć swoją atrakcyjność. Zarówno fizyczną jak i psychiczną. Co nie zmienia faktu, że każdy z nas inaczej jest zaprogramowany. I czasami trzeba dokonać jedynie konfiguracji w głowie, aby zacząć myśleć zupełnie inaczej.

LastTimeLooser
Gość
LastTimeLooser

Chciałbym chociaż raz być w takiej sytuacji jak Ty z tymi aniołeczkami czy modelkami, żeby mi coś takiego powiedziały. Niestety kobiece usta otwierają się dla mnie tylko po to, aby powiedzieć “nie”. Od dłuższego czasu nie podrywam, bo już za bardzo przyzwyczaiłem się do porażek i brak mi wiary w to, że mogę się podobać nawet przeciętnej dziewczynie.

Quasimodo
Gość
Quasimodo

Wszystkiemu jest winien rodzaj meski, każdy chce seksu a każdy który nie jest pewny siebie traci grunt pod nogami jeśli jakas dupeczka stawia warunki, Dlatego 80 % facetów włazi w dupke a 20% reszty nie musi robić nic. Ilu tu nawet na tym forum jest kolesi co krzyczą że twardziele i znają kobiecą psychikę ale w momęcie gdy pojawi się fajna dorodna laseczka to miękną nóżki bo przestają myśleć mózgiem gdy pałka twardnie. By kontrolować kobietę czyli konwersację kazdy delikwent musi umieć kontrolować siebie i swój popęd seksualnym zarówno w mowie jak i gestach i mimice bo nie raz samemu mi się wydawało ze kontroluje rozmowę a ciało mnie zdradzało i już kobieta wiedziała że ma mnie w garści. Jeśli jesteś przystojny to możesz nie kontrolować niczego i tak będzie to odebrane pozytywnie Natomiast bycie na środku lub lekko wyżej muszą faceci ten kunszt zdobyć+humor, bo wtedy będą mieli to coś co sprawi bycie obojętnym i niedostępnym a jednocześnie interesującym i tajemniczym i tym sposobem nie przystojny ma jakieś szanse coś osiągnąć ugrać na tym polu. niestety taka taktyka nie skutkuje w pubach i dyskotekach tam dobrze wiecie co się liczy. Ja zawsze staram się z każdą kobietą rozmawiać jak z koleżanka od lat ale najważniejszy jest uśmiech i mieć dobry humor pozytywne nastawienie ale nie wolno prawić komplementów dotyczących jej urody. Chyba że są to komplementy idące w sarkazm ale tu też trzeba mieć wyczucie bo narcyzka odbierze to automatycznie żle. Do kobiet trzeba trochę mieć intuicje jak zresztą w całym naszym życiu. Zycze wszystkim pozytywnych relacji z niewiastami.

Alan
Gość
Alan

Kobiety świrują przy bad boyach, sam trochę jestem, hehe, ale opiszę pewien przypadek. Kiedyś miałem kolegę z bogatą przeszłością kryminalną. Większość życia przesiedział w poprawczakach a potem więzieniach, teraz znowu siedzi. Niedawno odpierdzielił taką akcję że go policja ścigała radiowozem przez centrum miasta, nawet stłuczka była, normalnie jak w filmie gangsterskim. Gość wysoki, przystojny, blondyn, niebieskie oczy, takie nietypowe rysy twarzy, ostre, barczysty, masa tatuaży, na każdym palcu, sznity na rękach i nogach i to spojrzenie! Takie ostre, psychopatyczne! Przenikliwe! Emanował niesamowitą aurą, energią nie do opisania, jakby reaktor w sobie nosił. Wyglądał i zachowywał się jak dziki zwierz,
jak tygrys którego tresuje się w cyrku, trzeba było z nim umieć rozmawiać bo nie wiadomo jak zareaguje, był bardzo wybuchowy, psychopatyczny.
Jedno “dziwne” spojrzenie czy słowo i miało się z nim na pieńku, później zresztą miałem ale doszliśmy do porozumienia. Do tego miał gadane, zagadywał bezczelnie każdą laskę jaką tylko spotkał po drodze, zero zażenowania, jak mu ktoś nie spasował to od razu lał po ryju. Razem, jak chodziliśmy po barach to nie baliśmy się nikogo. KOBIETY WARIOWAŁY PRZY NIM !!!!!!!! A on się tylko zabawiał i miał je w dupie! Najbardziej mnie zadziwiło jak raz pojechaliśmy do mojej starszej koleżanki (mieliśmy załatwienie), ok 60 – letniej, ułożonej mężatki, trójka dzieci, nigdy by męża nie zdradziła, bardzo bogobojna i wierząca kobieta. Uprzedziłem ją że przyjadę z takim a takim, mówiła że co to mi tu będziesz jakiegoś kryminalistę przywoził i to jeszcze z takim lekceważeniem, brzydzę się takimi – mówiła. Jak go zobaczyła, jego sposób bycia, zaczęła świrować! Włosy co chwilę poprawiała, uśmiechała się kokieteryjnie, kobita nie wiedziała co się z nią dzieje! Cała w skowronkach była, nawet rumieńców na policzkach dostała. Byłem w szoku!!!!! No i powiedzcie dziewczyny, no jak to jest? Jak to jest z tym bad bojami?

Paweł
Gość
Paweł

W skrócie – dobry facet (czytaj Nice Guy) poświęca się rodzinie, znudzona codzienną monotonią mężatka zostawia córkę i idzie w tango z bandytą – narkomanem. Teraz już nie wytrzymuje katowania i bicia, dobry chłopak przyjmuje żonę (nie mają rozwodu) pod dach. Zdradzony mąż, przyjmuje pod dach kobietę, która go zdradziła i upokorzyła?

Polecam obejrzeć: https://www.youtube.com/watch?v=tor5D84AIzU

Historia przedstawiona w tym filmie dobitnie potwierdza wszystko to, co napisałeś w swoim artykule.